Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Farta :).
Sue jest przesłodka, sądząc po urodzie jest siostrą Dixona, jest prawie identyczna, bez hienowatych plamek, taki sam pysio, oczy, charakter tak samo rewelacyjny jak Dixona, jestem zakochana w suni po uszy. Fart jest pieskiem bardzo miłym, bardziej lękliwym niż mama, na pewno nie jest synem Dixona ;). Właściciele przemili, dobrzy, oba psy są w dobrej formie, odżywione, z błyszczącą sierścią, mają do dyspozycji pomieszczenie (pokój), pan zamierza zamontować specjalną klapkę w drzwiach, żeby mogły sobie spokojnie wchodzić i wychodzić do ogrodu.
Niestety, jest mały problem.................... Sue jest w ciąży, nie wiadomo tylko prawdziwej czy urojonej. Od trzech dni ma powiększone sutki, ociężała lekko jest. Państwo dostali namiar na mojego weterynarza.

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ania z poznania napisał(a):

Niestety, jest mały problem.................... Sue jest w ciąży, nie wiadomo tylko prawdziwej czy urojonej. Od trzech dni ma powiększone sutki, ociężała lekko jest. Państwo dostali namiar na mojego weterynarza.

czy w umowie adopcyjnej nie było warunku sterylizacji?:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:
mam nadzieję że państwo nie chcą mieć szczeniaczków i cała sprawa skończy się szybką sterylką:angryy:

Posted

ania z poznania napisał(a):
Nie, nie chcą, jeżeli okaże się, że jest w ciązy rzeczywiście to będzie zabieg.................. Tak słodkiej suni dawno nie spotkałam.

to całe szczęście! jest w ciąży czy nie, zabieg i tak powinien być zrobiony...nie było by dobrze, by przy następnej cieczce okazało się że ciąża jednak jest jeśli teraz nawet jej nie ma.

cieszę się że poza tym wszystko u nich dobrze i mają kochający domek!:multi:

Posted

i co z tą ciążą???? wyjaśniło się już coś?

nie daje mi spokoju jedno...dlaczego państwo nie byli pouczeni przy adopcji, że jak się bierze psa i sukę to trzeba je wysterylizować/wykastrować.....
a może byli ale się nie zastosowali?
kurcze, całe szczęście że w końcu ta wizyta się odbyła. czy ktoś tej sterylki dopilnuje?to były psiaki fundacyjne-tak jak dixon, tak?czy fundacja będzie jakoś działać, by zapobiec rozmnożeniu?

Posted

Agaga nie znasz sytuacji a tu jakies domysły oskarzenia :cool1:

Pan który przyjechał po psy nie adoptował ich za pośrednictwem fundacji, inaczej byłby sprawdzony wcześniej - przed adopcją. Każdy ma prawo przyjechać do schronu i psa zabrać, jedynie w biurze na naszą prośbę podpisywane są umowy adopcyjne, gdzie jest punkt dotyczący sterylki. Z wcześniejszą wizytą nie udało się bo no cóż nie każdy ma czas lub jest na miejscu.

Państwo ciachną sukę na 100%, bo sami chcą zapobiec szczeniaków, cieczki nie zauważyli, a po wizycie adopcyjnej byli tylko u weta zachipować psy i na kontroli bo psy boją się jazdy samochodem więc starali się ich nie stresować, Dara też wymiotuje w samochodzie itp. nic teraz będą zmuszeni.

Przykro że stało się tak a nie inaczej, gdyby ta wizyta byłą wcześniej może i suka byłaby już ciachnięta ale jest inaczej.
Ania podała im numer do swojego weta, powinni się skontaktować.

I fundacja jeśli tylko ma możliwość stara się działaś aby zapobiec rozmnażaniu - np Aurorka która jest na moim tymczasie była ciachnięta wczoraj.
Domów tymczasowych jednak mało i nie każdy pies ma możliwość dlatego być zrobionym w schronisku bo warunki na to nie pozwalają, Dara poszła z Darkiem do domu bardzo szybko po trafieniu do schroniska. Chyba wszystko wyjaśniłam.

Aniu czy wiesz czy kontaktowali się Państwo z Twoim wetem.

A psy zapewniam, oprócz wpadki z ciąża mają raj na ziemi i kochających właścicieli, to cud że tacy ludzie sami je ze schronu zabrali a nie jakiś pseudo.

Posted

snuszkak, po pierwsze nie oskarżam, tylko zadaję pytania bo mnie gnębią.
po drugie to zaczynam się trochę gubić w tym bo piszesz, że schronisko może samo wydawac sobie psy bez waszej zgody a z drugiej strony chcecie spisywać wy z anią umowe na dixona...trochę w tym mało konsekwencji jak dla mnie i dlatego pytam bo chcę mieć jasność jak to jest naprawdę.

od sprawy dragusia, za którą nie było ani słowa wyjaśnienia z waszej strony mam wrażenie ze każdą wypowiedź i pytanie traktujecie jak atak.chyba sporo osób oczekiwało choć słowa wyjaśnienia, nie doczekaliśmy się.

Posted

Owszem nie było wyjaśnienia, bowiem raczej nie zwykłam tłumaczyć atakującym bez posiadania wiedzy osobom, że nie jestem wielbłądem.

1. Przytulisko w P jest gminne, nie fundacyjne. Fundacja poprzez Urząd ma zgode na wchodzenie na teren i pomoc w adopcjach.
2. Pozostawiliśmy w przytulisku umowy adopcyjne, w których ważnym i podkreślonym punktem jest sterylizacja. Panie w biurze umowy te spisuja, w taki sposób można było trafic do Dragona.

Jego sprawy nie zamierzam nigdzie tłumaczyć - zna wszystko ania z poznania - może opisać. Rozmawiałam z Nią przez telefon kilkakrotnie.

3. Jesli psy są zabierane z przytuliska, tak jak pisałam wyżej, panie w biurze spisuja umowe naszą. Przedtem spisywały dane z dowodu adoptującego. Ponieważ to gminne przytulisko, muszą wyliczać stan psiaków na utrzymaniu i zaszłości z nimi związane.

Udało nam się jakiś czas temu załatwić, iż możemy zabierac psy na tzw. tymczasy, czy hoteliki - tyle, że wówczas po adopcji - przekazaniu właścicielowi musimy dać umowę.
Zwykle przy zabieraniu psa wypisywałam oświadczenie Fundacji, że danego dnia przejmue psa.... w ceku... i po adopcji dostarczymy umowę. Zawsze się z tego wywiązywaliśmy.
Jesli chodzi o Dixona, była zabrany bez naszego bezpośredniego uczestnictwa, tyle, że zadzwoniłam, żeby go wydano. Dlatego w biurze nie ma dokumentu i stan psa wisi w powietrzu - stąd potrzebna jest umowa.
To chyba nie jest trudne do zrozumienia.

To mniej więcej wszystko.

Posted

Supergogo - czy rola/ cele/ zadania fundacji w tym "schronisku" - ograniczają się tylko do tego, co wypunktowałaś w swoim poście?
Czy fundacja sprawuje jakąkolwiek kontrolę nad adopcjami, poza pozostawieniem wzoru umów w biurze?
Z tego co można wywnioskować - wizyty przedadopcyjne robione są, "gdy się uda i jest czas", a na dobrą sprawę psa ze schronu może wziąć każdy?
W takim razie fundacja ogranicza się na dobrą sprawę do pozostawienia umów w biurze, zabrania niektórych psów na tymczas/ hotel, czasem do zrobienia wizyty przedadopcyjnej?
Czy są prowadzone jakieś działania, aby to "schronisko" zmienić w schronisko?
By kontrolować losy każdego psa, który przychodzi i wychodzi ze schroniska? (tak, wiem, że jest jeszcze Buk.)
By psy miały regularną opiekę weterynaryjną, oraz by nie jadły "tego czegoś", co jedzą teraz?
By psom po prostu - żyło się lepiej?

Posted

[quote name='Saint']Supergogo - czy rola/ cele/ zadania fundacji w tym "schronisku" - ograniczają się tylko do tego, co wypunktowałaś w swoim poście?
Czy fundacja sprawuje jakąkolwiek kontrolę nad adopcjami, poza pozostawieniem wzoru umów w biurze?
Z tego co można wywnioskować - wizyty przedadopcyjne robione są, "gdy się uda i jest czas", a na dobrą sprawę psa ze schronu może wziąć każdy?
W takim razie fundacja ogranicza się na dobrą sprawę do pozostawienia umów w biurze, zabrania niektórych psów na tymczas/ hotel, czasem do zrobienia wizyty przedadopcyjnej?
Czy są prowadzone jakieś działania, aby to "schronisko" zmienić w schronisko?
By kontrolować losy każdego psa, który przychodzi i wychodzi ze schroniska? (tak, wiem, że jest jeszcze Buk.)
By psy miały regularną opiekę weterynaryjną, oraz by nie jadły "tego czegoś", co jedzą teraz?
By psom po prostu - żyło się lepiej?


Po raz kolejny zaczynasz.

Już chyba parę razy było wspomniane że z fundacji nie ma wielu osób a każdy pracuje, lub uczy się więc i owszem wizyty są gdy jest czas, na szczeście psy ze schroniska bez pośrednictwa fundacji zabierane są bardzo rzadko. Wizyty są w swoim czasie...
W przeciwieństwie do psów np z Poznańskiego schroniska losy psów są kontrolowane, psy mają podstawową opiekę, czyli to co refunduje miasto - chipy, szczepienia, resztę robimy my.
To co jedzą sprawa rzeka... niestety, zostało złożone kolejne pismo w związku z jedzeniem do władz miasta, ostatnio ja bywałam w schronisku codziennie to i jedzenie miały normalne ale jak wiadomo jest to awykonalne by był tam ktoś z fundacji codziennie pozostaje bić do burmistrzowej. Mam też plan nawiązania współpracy z organizacją która ma większą siłe i prawdopodobnie pomoże nam w adopcjach psów oraz poprawieniu warunków.

Saint tyle razy miałeś pretensje do tego jak jest w tym schronisku, jednak nigdy nie padła wypowiedź czy masz pomysł jak to zmienić? Masz to chętnie zapoznam się z tym, bo najłatwiej gadać.
Szanuję to co zrobiłeś dla psów w puszczy podczas wizyt, ale coś szybko się skończyły, równo wraz z odejściem Drago. A to w moim kierunku padło oskarzenie ze mam faworytow, bo z mundkiem nie wychodziłam na spacer, powiedziałeś to Ty po paru wizytach w schronisku - powinieniens wtedy już wiedziec ze z mundkiem nie da sie wyjść na spacer...
Poprosiłam Cie o pomoc w sprawie Mundka, przez to że z Aurorka Ci sie udało. Na tym jednak sie skonczyło.


agaga21, np w sprawie Drago padły rózne rzeczy, bez znajiomosci sytuacji.

Dixon wygląda pięknie :loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...