agnieszka32 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Saint napisał(a):Pada to delikatnie powiedziane :evil_lol: Więc trzymać kciuki, żeby Wujek Saint dojechał cało do Dixona na swoim dwukołowcu :evil_lol: Na rowerze czy hulajnodze ? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale oczywiście kciuki trzymamy ... Quote
andzia69 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Saint - tylko nie wykorzystuj za bardzo Linki!:eviltong::evil_lol: mozecie zerknać na ten wątek? http://www.dogomania.pl/forum/f97/potrzebny-nowy-dom-dla-buni-138197/#post12328031 bo mi ciśnienie podnieśli... a tu chyba trzeba działac i to na szybko...zeby nie było jak w przypadku tego psiaka w 3-mieście:-( Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Dzisiaj Dixon miał rozrywkę, najpierw pozwoliłam mu wspólnie ze mną rozrzucać sianko po boksie, byl zachwycony, a na końcu dałam mu sprasowana kość! Natychmiast zniknął z nią w budzie, skąd dochodziły baaardzo fajne odgłosy, takie "heh, heh". Agaga, on chyba rzeczywiście z nudów te gary do budy nosi, chciałam już dzisiaj przywiązać gar z wodą do płotu, żeby nie wylewał, ale zobaczymy jak będzie popołudniu, zrobię to jutro rano. Dziewczyny, czy załatwiłyście żeby stróż nas jutro wpuścił? Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Myślę, że na bardzo krótko, dlatego też Wujek Saint dzisiaj popołudniu sprawdzi czy coś z kostki zostało i mi powie, jak duży zapas mam uszykować na pięć dni mojej nieobecności :evil_lol:. Tak sobie myślę też, że on nie zna zabawek! Quote
agaga21 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 ania z poznania napisał(a): Agaga, on chyba rzeczywiście z nudów te gary do budy nosi, chciałam już dzisiaj przywiązać gar z wodą do płotu, żeby nie wylewał, ale zobaczymy jak będzie popołudniu, zrobię to jutro rano. no tak właśnie myślałam ze kość może rozwiąże sprawę;) tylko pytanie-na ile mu taka kostka starczy?:diabloti: Quote
supergoga Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Widząc jego pysio to kosteczka w nim zniknęła błyskiem. Jutro będziemy reklamowali nasze psiaki na imprezie w Poznaniu. Właśnie szykuje zdjęcia i opisy. Ale na Dixona chyba za wczesnie. Za mało o nim tak naprawde wiemy. Może inne psiaki znajdą domy, choćby jeden. Optymizmu we mnie jednak mało ostatnio. Kasa się kurczy a wydatki niezbyt. Domów nie ma psów przybywa. Kanał.:shake: Quote
snuszak Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 U weekendowego stroza nie mozna sie zameldowac wczesniej w biurze bo teoretycznie nas w sobote byc tam nie powinno, trzeba isc i akurat trafic na tego milego pana :p taki straszy dziadek, czasem bywa ze brama jest zamknieta to oznacza ze szefowa - ta duza czarna sznaucerka albo owczarki biegaja, on mi powiedzial kiedys ze mam sama odsuwac brame i smialo wchodzic, szefowa nie zje Cie bo mila z naj suka :razz: trzeba isc do niego i grzecznie powiedziec ze do psiakow w odwiedziny, ucieszy sie ze ktos je odwiedza i nawet nas ostrzegal kiedys ze szef dzwonil ze przyjezdza wiec mamy konczyc odwiedziny bo nie chce sam miec problemow ani nam robic :evil_lol: Ania jeśli bedziesz brac czasem w sobote Dixona na spacer nad warte to uwazaj, tam w weekendy duzo nieodpowiedzialnych spacerowiczow z psami... moj tam zawsze sie cieszy ze jakis niesforny psiak zamiast do nogi wlasciciela to do niego przybiega, ale nie chce wiedziec bo by sie stalo jakby jakis kejter do Dixona przybiegl :shake: Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Sądząc po jego postawie jak widzi, że wchodzę do jego sąsiada to mogłoby być kiepsko.......:razz:. A te owczarki też łagodne chyba są? Sznaucerka już mnie zna, mam nadzieję, że pozna i nie zrobi afery. Dzisiaj akurat jak byłam to kilku pracowników było przy ciężarówkach tych zaparkowanych przy boksach,byli pod niesamowitym wrażeniem jak wchodziłam do Dixona, aż zbiegowisko sie zrobiło, chyba po cichu liczyli na to, że Dixonek mnie zje i będą mieli co wnukom opowiadać :diabloti:!A tu takie rozczarowanie................:cool1:. Quote
snuszak Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Owczarki też łagodne :p A no widzisz Ci pracownicy chyba mają duża rozkminke po co my w ogóle wszyscy do tego schroniska przychodzimy -tam psiaki super mają przecież!!! Lubią też z zamiłowaniem obserwować jak macza się nogi w psich kupach i wychodzi na to chyba, że my to normalnie lubimy :diabloti: Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 No taka nasza pasja po prostu :evil_lol:. Właśnie myślę nad zakupem gustownych kaloszków, widzę, że bardzo się przydadzą. Na dzisiejszy występ to powinnam bilety sprzedawać, normalnie cyrk :lol:. Quote
Saint Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Zaraz będzie parę fotek Dixona z dzisiaj ;) Agato - dla Ciebie - na profil i do ogłoszeń zrobimy z Linką jutro zdjęcia - bo dziś coś nieciekawa pogoda była na to :mad: Jak pisałem - zdjęcia Dixona za chwilę, natomiast teraz.. Oto, co zobaczyliśmy dzisiaj z Linką wchodząc na teren tego "przytuliska": http://img36.imageshack.us/img36/4549/dsc2135.jpg http://img194.imageshack.us/img194/2373/dsc2139.jpg Zdjęcia wklejam w postaci linków - ostrzegam - drastyczne! ..... :angryy::mad: Quote
andzia69 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 dżizas Saint - to gdzieś ty był!:crazyeye::-( ten psiak...wyglada jak labek:placz: Quote
ab-agnieszka Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Masakra. Napewno go przywiezli bo przeciez Ania by to widziala.:shake: Quote
supergoga Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 O BOże, czy to w tym "naszym" przytulisku, gdzie Dixon. Czyżby przywieźli tego psa skądś. Bo na bank to nie pies z przytuliska. Oni zbierają też chyba psy "padłe" z okolicy. Tylko chyba powinni je błyskiem wywozić do utylizacji. Gdzie to było, jak rany, bo mnie nosi i jutro wyślę do do Urzędu... Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 O cholera!!!!!!!!!!!!!!! W którym miejscu ten pies leży? Quote
Saint Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Aniu - to było po prawej stronie od boksów w których są psy :angryy: Tak - to z tego "przytuliska" w którym jest Dixon :angryy: Niestety jak doszło do śmierci tego psa, oraz jakim cudem leżał on tam, gdzie leżał - tego nie wiem, najlepiej pokazałaby to sekcja zwłok. Quote
Saint Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Myślę, że tak - bo on tuż przy boksach leżał.. I pewnie nadal leży :angryy: Quote
ania z poznania Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Jak byłam rano to go nie było, na pewno bym zauważyła, dwa razy obracałam po wodę. Myślę, że przywieźli go krótko przed 15, a tam się dłużej nie pracuje i nikomu już nie przyszło do głowy, że jednak trzeba by się tym psem zająć. Quote
agaga21 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 cholera, biedne psisko!:placz:taka chudzinka...i lezy jak śmieć.. Quote
agaga21 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 a nasz dixonek cudo! wierna, śliczna mordka! nic dziwnego aniu ze się zakochałaś:loveu: Quote
Linka Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 ten martwy pies był pierwszym co zobaczyliśmy po wejściu na teren.. dosłownie tuż przy boksach.. :-( a Dixonek.. heh.. wystraszony, ale bardzo przyjazny.. ewidentnie bardziej preferuje kobiety (sory Saint :eviltong:) widać, że brakuje mu własnego 'człowieka' :shake::-( Quote
supergoga Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Teraz się podkładam pod szafot - linczujcie. Ale.. sądze że niebawem nikt z nas nie będzie miał wstępu na ten teren. To teren prywatny, więc może tak być. Nie ma innej opcji Gmina - nikt nie chce nigdzie przenieść przytuliska. Nie ma gdzie. A budowa wielkie przytuliska kilku gmina nie doszła do skutku. Inne gminy nie chcą się zgodzić nawet odpłatnie na przejmowanie psów z tego terenu. To co robić z psami. My staramy się je zabierać w inne miejaca, do hotelu, na tymczasy. Dlatego ich tak mało. Obawiam się tylko co z nimi będzie gdy wstep dla nas będzie zamkniety. Na razie mamy wejscie - urząd ma podpisana umowę z nami a ten teren z klatkami jest przytuliskowy. TYlko nie ma pracownika, bo całość - jest zakładowa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.