Jump to content
Dogomania

Nawyk czy potrzeba??


Recommended Posts

Posted

M@d napisał(a):
BTW- pies je patyki, trawy etc. aby "przeczyścić" przewód pokarmowy, czasem właśnie PO TO aby spowodować wymioty... więc nie jestem przekonany, czy oduczanie "jedzenia patyków" jest słuszne...


oj, i tu sie nie zgodze, a co bedzie jak pies polknie patyk w drzazgach i mu przebije przewod pokarmowy?

Posted

Nawet weterynarz mi mówił, że patyki są bardzo niebezpieczne. Szczególnie, że mój pies nie zjada raczej gałązek, tylko takie duże, ostre kawałki, raczej drewna. Na razie Karen (jak jej nie przypilnuję i zje) z reguły je zwymiotuje, ale wet mówił, że jak będzie starsza, to może już nie mieć takiego szczęścia.
Nie znałam nigdy żadnego psa, który chciałby przeczyścić przewód pokarmowy patykiem, za to wszystkie robiły to przy pomocy trawy (oczywiście nie każdej, tylko takiej szerokiej, twardej i długiej).

Posted

O kurcze..ciężka sprawa z tym zżeraniem,,,moja suńka 6 miesięczna też próbuje różnych sztuczek, uwielbia gumy i husteczki,na szczeście nie rusza kup (a swoją drogą- gdzie Wasze psy zajdują ludzkie kupy na dworze??Ja wiem, ze niektórzy z gatunku homo sapiens są niekulturalni, no ale bez przesady ,,a może się mylę)) :o
Z moich doswiadczeń wynika, że w tych przypadkach działa żelazna konsekwencja,,,i nie gońcie psa, który coś trzyma w pysku, bo na 100% połknie to lub będzie próbował połknąć...Trochę cierpliwości a zadziała,,u nas widać dużą poprawę!

Posted

Moja Aria odżywiała się intensywnie chlebkiem dla ptaków. Na początku odganiałam ją, odchodziłam kawałek i znowu wracałam w tym kierunku. Jak widziałam że przyśpiesza w kierunku stołówki wołałam ją i wyciągałam ukochaną piłeczkę i rzucałam aż opuściliśmy okolice pokusy. Później od czasu do czasu dawałam żarełko, później przede wszystkim żareło a teraz problemu nie ma chociaż jak namierzę jakieś mięsiwo którego mimo pokusu nie spróbuje nagradzam ją za dzielność.

Posted

Zapomniałam o różnego rodzaju odchodach... tym sposobem ze zjadacza stała się delikatną panienką przesuwającą łapusią piłkę która za blisko obrzydliwości upadła... a jak się piłeczka jakąś kupą pobrudzi to muszę sama po nią lecieć i umyć bo inaczej do pyska nie weźmie...

Posted

Ifat napisał(a):
Nawet weterynarz mi mówił, że patyki są bardzo niebezpieczne. Szczególnie, że mój pies nie zjada raczej gałązek, tylko takie duże, ostre kawałki, raczej drewna. Na razie Karen (jak jej nie przypilnuję i zje) z reguły je zwymiotuje, ale wet mówił, że jak będzie starsza, to może już nie mieć takiego szczęścia.
Nie znałam nigdy żadnego psa, który chciałby przeczyścić przewód pokarmowy patykiem, za to wszystkie robiły to przy pomocy trawy (oczywiście nie każdej, tylko takiej szerokiej, twardej i długiej).

Tofcia za patykami raczej nie przepada, ale pies moich rodziców bardzo.
Kiedyś zdarzył się przykry wypadek, bo duża zadra wbiła się psu w dziąsło. Biedna psina próbowała sobie pomóc łapką, ale to pogarszało tylko sytuację, bo zadra raniła coraz bardziej. Pies skowytał i cały drżał. Próbowaliśmy wyciągnąć to draństwo, ale nie daliśmy rady. Zrobił to weterynarz. :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...