betty_labrador Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 M@d napisał(a):BTW- pies je patyki, trawy etc. aby "przeczyścić" przewód pokarmowy, czasem właśnie PO TO aby spowodować wymioty... więc nie jestem przekonany, czy oduczanie "jedzenia patyków" jest słuszne... oj, i tu sie nie zgodze, a co bedzie jak pies polknie patyk w drzazgach i mu przebije przewod pokarmowy? Quote
Ifat Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Nawet weterynarz mi mówił, że patyki są bardzo niebezpieczne. Szczególnie, że mój pies nie zjada raczej gałązek, tylko takie duże, ostre kawałki, raczej drewna. Na razie Karen (jak jej nie przypilnuję i zje) z reguły je zwymiotuje, ale wet mówił, że jak będzie starsza, to może już nie mieć takiego szczęścia. Nie znałam nigdy żadnego psa, który chciałby przeczyścić przewód pokarmowy patykiem, za to wszystkie robiły to przy pomocy trawy (oczywiście nie każdej, tylko takiej szerokiej, twardej i długiej). Quote
betty_labrador Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 moze narazie jako dorazny srodek, zanim bedziesz wiedziec jak oduczyc zjadac patyki, zaloz jej kaganiec? choc to ja uchroni przed tym...by sie niebezpiecznie nie skonczylo.. (odpukac) Quote
Agnieszka76 Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 O kurcze..ciężka sprawa z tym zżeraniem,,,moja suńka 6 miesięczna też próbuje różnych sztuczek, uwielbia gumy i husteczki,na szczeście nie rusza kup (a swoją drogą- gdzie Wasze psy zajdują ludzkie kupy na dworze??Ja wiem, ze niektórzy z gatunku homo sapiens są niekulturalni, no ale bez przesady ,,a może się mylę)) :o Z moich doswiadczeń wynika, że w tych przypadkach działa żelazna konsekwencja,,,i nie gońcie psa, który coś trzyma w pysku, bo na 100% połknie to lub będzie próbował połknąć...Trochę cierpliwości a zadziała,,u nas widać dużą poprawę! Quote
betty_labrador Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 co do kup, to ludzie w moich okolicach zalatwiaja sie w lesie!, nawet przy sciezkach-gdyz te lasy nie sa odwiedzane chmarnie przez innych :) wiec.... Quote
ara Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Moja Aria odżywiała się intensywnie chlebkiem dla ptaków. Na początku odganiałam ją, odchodziłam kawałek i znowu wracałam w tym kierunku. Jak widziałam że przyśpiesza w kierunku stołówki wołałam ją i wyciągałam ukochaną piłeczkę i rzucałam aż opuściliśmy okolice pokusy. Później od czasu do czasu dawałam żarełko, później przede wszystkim żareło a teraz problemu nie ma chociaż jak namierzę jakieś mięsiwo którego mimo pokusu nie spróbuje nagradzam ją za dzielność. Quote
ara Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Zapomniałam o różnego rodzaju odchodach... tym sposobem ze zjadacza stała się delikatną panienką przesuwającą łapusią piłkę która za blisko obrzydliwości upadła... a jak się piłeczka jakąś kupą pobrudzi to muszę sama po nią lecieć i umyć bo inaczej do pyska nie weźmie... Quote
Dorota_64 Posted February 17, 2005 Posted February 17, 2005 Ifat napisał(a):Nawet weterynarz mi mówił, że patyki są bardzo niebezpieczne. Szczególnie, że mój pies nie zjada raczej gałązek, tylko takie duże, ostre kawałki, raczej drewna. Na razie Karen (jak jej nie przypilnuję i zje) z reguły je zwymiotuje, ale wet mówił, że jak będzie starsza, to może już nie mieć takiego szczęścia. Nie znałam nigdy żadnego psa, który chciałby przeczyścić przewód pokarmowy patykiem, za to wszystkie robiły to przy pomocy trawy (oczywiście nie każdej, tylko takiej szerokiej, twardej i długiej). Tofcia za patykami raczej nie przepada, ale pies moich rodziców bardzo. Kiedyś zdarzył się przykry wypadek, bo duża zadra wbiła się psu w dziąsło. Biedna psina próbowała sobie pomóc łapką, ale to pogarszało tylko sytuację, bo zadra raniła coraz bardziej. Pies skowytał i cały drżał. Próbowaliśmy wyciągnąć to draństwo, ale nie daliśmy rady. Zrobił to weterynarz. :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.