Izabela124. Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Mogę mu zrobić zwykłe allegro Potrzebny mi tylko tekst, kontakt i info w jakim mieście pies się znajduję Quote
Herspri Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Izabela124. napisał(a):Mogę mu zrobić zwykłe allegro Potrzebny mi tylko tekst, kontakt i info w jakim mieście pies się znajduję Super :loveu: To ja poszukam kogoś kto potrafi coś ckliwego napisać ;) Quote
halbina Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 hmmm ponoć ja potrafię... :scared: http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczeniaki-do-adopcji-renis-misiaczek-w-dt-czekaja-na-ds-137977/index21.html były już walki psów... teraz są walki kotów z psami... masakra! :evil_lol: Quote
Herspri Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 [quote name='halbina']hmmm ponoć ja potrafię... :scared: http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczeniaki-do-adopcji-renis-misiaczek-w-dt-czekaja-na-ds-137977/index21.html były już walki psów... teraz są walki kotów z psami... masakra! :evil_lol: O ciotka halbina się na ochotnika zgłosiła :loveu: Super, w takim razie czekamy na tekst :diabloti::loveu: Quote
halbina Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 Moi przodkowie pochodza z Mandżurii, byli rasą psów świątynnych, ich waleczne serce - bez trudu pozwalały im stawiać czoła nawet najpotężniejszym złym duchom. Pekińczyk był uważany za ucieleśnienie legendarnego pieska "Fu", który odpędzał złe duchy, czczony był przez Chińczyków jako półbóstwo, jego kradzież karana była śmiercią, a kiedy umierał cesarz w ofierze składano również jego pekińczyki, tak by również w życiu pozagrobowym mogły chronić zmarłego władcę. Przez wiele wieków rasa była trzymana i hodowana wyłącznie w cesarskim pałacu, a mniejsze osobniki noszone były jako maskotki w dworskich rękawach. Tak było kiedyś. Dziś pekińczyka może sprawić sobie każdy. A kiedy już się zestarzeje lub zachoruje, wyrzuca się go na ulice lub oddaje do schroniska. Mam około 8 lat i chore oczko, które trzeba było usunąć. I tak miałem szczęście, bo znaleźli się szlachetni i dobrzy ludzie, którzy po operacji zajęli się mną i do tej pory opiekują się mną troskliwie. Dobrze mi u nich, a przecież wiem, że nie mogę tu zostać na zawsze. Tacy ludzie potrzebni są innym psiakom w potrzebie. Ja zaś nie marzę o cesarskim pałacu, marzę jedynie o kochającym mnie panu i miejscu w jego nawet skromnym domu. Będe go czcił i kochał, obiecuję odpędzać od niego złe demony i ostrzegać przed złymi ludźmi, jak czynili to moi waleczni przodkowie! Czy Ty, Człowieku, masz w sobie cesarskie serce i miłość do wyjątkowej rasy, której jestem przedstawicielem? Quote
jolek68 Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 teksty to piszesz :shake: rewelacja ;) mnie powaliło i zaciekawiło ;) Quote
Izabela124. Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Herspri napisał(a):Dla mnie bobmba :loveu: :Rose:To jeszcze jakiś kontakt do siebie podaj Quote
Herspri Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 e-mail : izaza1@interia.pl , telefon : 501 239 110 :loveu: piesek jest w Cieszynie Quote
Herspri Posted June 23, 2009 Author Posted June 23, 2009 Pikusiowi są potrzebne ogłoszenia. Ja teraz mieszkam sama, pracuję. Niema mnie w domu od 7 rano do 20 a jak wrócę to już nie mam na nic siły i zazwyczaj idę spać zaraz po spacerze z psami nie daję rady Pikusia ogłaszać. Zdjęcia i wszystkie dane do ogłoszeń są na wątku więc jeśli znajdzie się jakaś dobra dusza będę niezmiernie wdzięczna... Quote
Helga72 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Jeśli odpedza demony i złe duchy to ja go chcę bo wsyd się przyznać ale boję się ciemności :oops: a tak powaznie to jutro zadzwonie do mojej znajomej ona ma bzika na punkcie pekinków ma dwie starutkie pekineczki więc chłopak napewno nie będzie zawadzał w prawie 200 metrowym domu :razz: wie jak się zajmować pekinkami a jej dwie cesarzowe są rozpieszczane przez całą rodzinkę ;) jak czegoś się dowiem to napiszę ... Quote
Herspri Posted June 30, 2009 Author Posted June 30, 2009 Helga72 napisał(a):Jeśli odpedza demony i złe duchy to ja go chcę bo wsyd się przyznać ale boję się ciemności :oops: a tak powaznie to jutro zadzwonie do mojej znajomej ona ma bzika na punkcie pekinków ma dwie starutkie pekineczki więc chłopak napewno nie będzie zawadzał w prawie 200 metrowym domu :razz: wie jak się zajmować pekinkami a jej dwie cesarzowe są rozpieszczane przez całą rodzinkę ;) jak czegoś się dowiem to napiszę ... Suuuuper, w końcu coś ruszyło ;) Witamy na wątku tak poza tym :loveu: chociaż świeci pustkami :eviltong: W sobotę idę z nim do weta już na pewno, niech popatrzy na to oko drugie... Quote
Helga72 Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 no niestety kumpelka się boi chłopca wczoraj była burza więc przez pół nocy nosiła swoje laleczki na rękach bo się bały i dlatego mówi ,że dla chłopca to rąk jej braknie :shake: a ja nie mam doświadczenia z maluchami zawsze miałam wielkie smoki boję się ,że chłopaczka uszkodze jak wezme w swoje łapy :evil_lol: martwi mnie to drugie oczko , żeby chociaż jedno dało się uratować . Mnie akurat ani wiek ani inne problemy nie odstraszają ale pekińczyki to pieski pałacowe a ja z plebsu jestem i koty mam w domu nie wiem czy się nadam dla Cesarza :oops: Quote
Dea Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Ale chłopak lubi koty, a plebsem by sobie pewnie chętnie porządził:diabloti: Herspri bardzo proszę o nowe foty na e-mail jak będziesz miała chwilę, chcę opiekunkom wirtualnym wysłać. Aaaaaa bo właśnie, chłopak ma drugą wirtualną opiekunkę, ze Szwecji:p I uprzejmie donoszę, że oczko można leczyć, pieniążki na leczenie mają przyjść zza morza;) Quote
Herspri Posted July 3, 2009 Author Posted July 3, 2009 Pikuś mieszka z dwoma kotami i żyje z nimi w zgodzie ;) nie boi się chłopak niczego (chyba) a już na pewno burze mu nie są straszne. Zdjęcia sama obiecałam opiekunce wirtualnej Pikusia ale nie mam czasu ich zrobić :shake: może coś cyknę przez weekend... Quote
Helga72 Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 czy ja dobrze pamietam ,że jutro chłopak idzie do weta na sprawdzenie drugiego oczka oby tylko wszystko było dobrze. A tak wogóle cysorz to ma klawe życie :cool3: jest pod cudowną opieką :loveu: Quote
Herspri Posted July 7, 2009 Author Posted July 7, 2009 Byłam u siebie u weta bo dalej nie dotarłam :oops: obejżał to oko i powiedział że ma tam co prawda jakąś zmianę ale malutką i że ogólnie oko wygląda ok. Nie zapisał żadnej maści ani kropli, ale jak tylko w końcu znajdę chwilę to pójdę do tego schroniskowego i zobaczymy co powie. Ogólnie Pikuś dzisiaj na spacerze aż usiadł z wrażenia jak zobaczył że mu skosili kępy wysokiej trawy które on tak namiętnie z każdej strony znaczył :evil_lol: Tak poza tym to zjadł ślimaka... :roll: zostawiam to bez komentarza :eviltong: Quote
Zofija Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Nie będę pisała co zjadł raz na moich oczach Snupi........... A trawka no cóż, wczoraj mi się Pan co kosił, zalił, ze tak kosi i kosi ,a to zaraz odrasta. A Pikuś to charakterny stworek. Dawno go nie widziałam. Quote
Herspri Posted July 11, 2009 Author Posted July 11, 2009 Pikusiowi kończy się karma to raz a dwa to Dea może orientujesz się czy on na wściekliznę w schronie szczepiony był ? To kilka dzisiejszych zdjęć z długiego spacerku ;) widzicie, ten biedak u mnie śpi na butach :shake: trzeba go szybko zabrać w jakieś lepsze miejsce... :eviltong::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.