Herspri Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 No i stało się. Od dłuższego czasu odmawiałam przyjęcia na dom tymczasowy z różnych przyczyn. Dzisiaj weszłam na stronę schroniska w Cieszynie i zobaczyłam jego, starszy pekinek z oczkiem do usunięcia. Chwycił mnie za serce, nie wyobrażam sobie że miałby po operacji wrócić do schroniska. jego sierść jest w kiepskim stanie :shake: A oto maleństwo Po operacji trafi do mnie, gdyby ktoś chciał wesprzeć jego utrzymanie (głównie chodzi o karmę ) będę bardzo wdzięczna. Za wszelkie ogłoszenia też serdecznie dziękuję . Quote
Ambra Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 super że trafi pod domowa opiekę p zabiegu. Ile może miec lat? to chłopiec? Quote
Aga - Czakra Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 utrzymanie pekińczyka, jeżeli chodzi o karmę i jeżeli pies nie jest wybredny i zmanierowany - nie jest kosztowne, więc nie martw się. Nabardziej kosztowna przy pekińczykach jest opieka weterynaryjna - bo one mają tendencję do kosztownych chorób. Nie jestem jakimś tam specem - po prostu mam takiego ze schronu i piszę na podstawie swoich doświadczeń. Jeżeli operacja oczka jest konieczna - pamiętaj o badaniu serca, chociaż osłuchowym. To bardzo ważne przy wyborze narkozy. Podobno najlepsza jest wziewna, ale nie każda lecznica taką dysponuje. A niektóre psy mają na nią uczulenie... Dożylnych narkoz też jest kilka rodzajów - mnie lekarz pyta czy chcę droższą i bezpieczniejszą czy tańszą i bardziej inwazyjną. Psiaczek pewnie będzie operowany w schronie, więc za dużego wyboru narkoz wymagać nie można - ale przynajmniej na osłuchanie serducha naciskaj. A co maluszkowi jest w oczko? Tak ze zdjęcia to wygląda na owrzodzenie rogówek - to normalne u pekińczyków i do zaleczenia. Decyzję o amputacji czegokolwiek łatwo się podejmuje, tylko potem klops i nie można odkręcić. I nie martw się - witamy cię w gronie plaskatouzależnionych. I pamiętaj - nie ma domów tymczasowych dla pekińczyków... Quote
Herspri Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Aga - Czakra napisał(a):utrzymanie pekińczyka, jeżeli chodzi o karmę i jeżeli pies nie jest wybredny i zmanierowany - nie jest kosztowne, więc nie martw się. Nabardziej kosztowna przy pekińczykach jest opieka weterynaryjna - bo one mają tendencję do kosztownych chorób. Nie jestem jakimś tam specem - po prostu mam takiego ze schronu i piszę na podstawie swoich doświadczeń. Jeżeli operacja oczka jest konieczna - pamiętaj o badaniu serca, chociaż osłuchowym. To bardzo ważne przy wyborze narkozy. Podobno najlepsza jest wziewna, ale nie każda lecznica taką dysponuje. A niektóre psy mają na nią uczulenie... Dożylnych narkoz też jest kilka rodzajów - mnie lekarz pyta czy chcę droższą i bezpieczniejszą czy tańszą i bardziej inwazyjną. Psiaczek pewnie będzie operowany w schronie, więc za dużego wyboru narkoz wymagać nie można - ale przynajmniej na osłuchanie serducha naciskaj. A co maluszkowi jest w oczko? Tak ze zdjęcia to wygląda na owrzodzenie rogówek - to normalne u pekińczyków i do zaleczenia. Decyzję o amputacji czegokolwiek łatwo się podejmuje, tylko potem klops i nie można odkręcić. I nie martw się - witamy cię w gronie plaskatouzależnionych. I pamiętaj - nie ma domów tymczasowych dla pekińczyków... Ja psa jeszcze na oczy nie widziałam, nie wiem dokładnie co jest z okiem mały ma jechać jutro albo na początku przyszłego tygodnia na operację. Z informacji o oczku wiem tyle że nie da się go uratować. Może Dea tu wpadnie i napisze więcej jeśli wie. Chłopczyk ma ok. 8 lat Quote
Dea Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Amputację oka zaleciła schroniskowa weterynarz, on na razie jest jeszcze w schronie. Oko poza tym, że jest zaropiałe, ma na gałce coś w rodzaju "bąbla". Pies piszczy przy każdej próbie dotknięcia chociażby powieki. Nie jest już młody... ma około 8 lat (tak na oko). Operacja będzie na koszt schronu, jeżeli będzie z czasem potrzebna kastracja to także. Tak więc co do narkozy wyboru nie mamy, na osłuch myślę można liczyć:p Dzięki Herspri za to, że Twoje i mamy "nigdy więcej..." takie spojrzenie i taka bieda zamienia na "zabieramy go stamtąd":loveu: Pomoc na pewno będzie potrzebna, on może zostać u Herspri na długie tygodnie zanim znajdzie się domek. Quote
Aga - Czakra Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 takie "bąble" często związane są z wrzodami gałek ocznych. W odpowiednim stadium to się leczy - ale nie mnie oceniać diagnozę pani weterynarz. To ona widziała psiaka, ona go zdiagnozowała i ona go leczy. A ja mogę sobie tylko gdybać. W niektórych schronach w ogóle nikt nie patrzy na takie przypadłości W każdym razie trzymam kciuki za operację i późniejszy domek Quote
Dea Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Ona mówiła, że boi się, że to może w każdej chwili pęknąć i będzie to olbrzymi ból dla psa, i jeszcze gorsze wówczas do amputacji, bo mogłoby wdać się zakażenie. Zapytam dokładnie co to jest, i czy na pewno trzeba amputować, czy w warunkach domowych nie można leczyć, ale jeżeli powie, że amputacja, to już i nie nam decydować... Quote
Zofija Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Herpri- super, ze bierzesz tego piesia na tymczas! Kurcze, przydałby się domek z ogródkiem no nie:) Quote
Aga - Czakra Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 pewnie maluszek już dawno cierpi na to oczko i może za późno jest już na leczenie farmakologiczne. W Kocim Świecie jet pekinek z usuniętym oczkiem właśnie z powodu zaniedbanego wrzodu. W Krakowie też była pekinka po amputacji oczka, znlazła dom. Najważniejsze, że one sobie dość dobrze radzą z takim "defektem" i same z siebie nie robią z tego tragedii (mój nie widzi na jedno oko nic, na drugie tylko cienie). Wetka podjęła taką decyzję - wie co robi, to ona widzi psa. Gdyby był adoptowany - to opiekun mógłby jeździć z nim po specjalistach i wtedy podejmować decyzję o dalszym postępowaniu. Ale na razie nie jest. A poza tym to jeżdżenie i konsultowanie... człowiek głupi, pies umęczony, a każdy wet - co innego. Dobrze, że nie będzie sam po operacji. Troskliwa opieka działa cuda Quote
Dea Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Po operacji w schronie byłoby dla niego niebezpiecznie, tam nie ma izolatki, gdzie mógłby dochodzić do zdrowia:shake: Pewnie ze dwa trzy dni byłby u weta, a później normalny kojec w schronie. Quote
Herspri Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Dea co tam u pekina, kiedy ma mieć operację ? Quote
Herspri Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Pekin operację ma dzisiaj ok 16 go odbieram. Drugie oczko też zaczyna mu się psuć trzeba leczyć :shake: PS. Moja matka mi grozi że jak pekin będzie niegrzeczny to jej złość się skumuluje na mnie :evil_lol: :Help_2: Quote
Dea Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Herspri napisał(a):Pekin operację ma dzisiaj ok 16 go odbieram. Drugie oczko też zaczyna mu się psuć trzeba leczyć :shake: PS. Moja matka mi grozi że jak pekin będzie niegrzeczny to jej złość się skumuluje na mnie :evil_lol: :Help_2: No, to całe szczęście, że nie na pekinku:diabloti: O ile wiem pekinek już u Herspri:p Quote
Herspri Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Tak pekin u mnie, z tego wszystkiego zapomniałam zapytać o tę receptę :oops: Pieso narazie grzeczny, powycinałam mu kołtunki na głowie i na szyi tak mniej-więcej . Śmierdzi toto okrutnie trochę dziada wykąpię jak skończy spać. Chcę podziękować Zosi oraz jej koleżance za szybką akcję transportową :loveu: Quote
Herspri Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Wybaczcie, zapomniałam przewrócić zdjęcie przed ładowaniem ;) Quote
Herspri Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Kawaler wykąpany i częściowo wyczesany, mam nadzieję że dzisiaj go 'dokończę' ;) Już dwa razy przyłapałam go na łóżku :mad: Raz nawet widziałam jak wskakuje :evil_lol: Teraz jak już będzie pachnący i czysty to niema problemu ale taki śmierdziuch nigdy w życiu . Rano zeszła z niego narkoza znaczy wymiotował śluzem i pianą . Może popołudniu wrzucę jakieś fotki ;) PS. Mało się nie przekręciłam jak z pekina odpadł wielki wstrętny opity kleszcz a drugiego musiałam sama wyciągać brrrrrrr Quote
Aga - Czakra Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 biedny maluszek... ale teraz powinno być już lepiej. Czy zakładasz mu kołnież ochronny, żeby nie rozrdrapał szwów? Wkrótce skóra zacznie się obkurczać i będzie go swędziało Quote
Herspri Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Niema jak to pienisto-śluzowe wymiociny na prześcieradle :razz: a to nasz kawaler wczoraj : i dzisiaj przy czesaniu :loveu: Co do kołnierza - nie mam takowego weterynarz też nie wspominał. Młody się narazie nie drapie, jutro idzie na wyciąganie tamponika z oczka to się tam zapyta o kołnierz. Quote
Herspri Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Nikt nie lubi pekinka :placz: A chłopak jak widać już odnalazł swoje miejsce na ziemi ;) : a tak właściwie to na łóżku :evil_lol: Quote
Zofija Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Ojojo, wyglada cudownie:))))) na tym łóżeczku:))). Ciekawa jestem spotkania z nim na spacerze:). Quote
Aga - Czakra Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Jest śliczny, widać że sporo się napracowałaś przy nim one zawsze śpią na łóżkach, na czerwonych kocykach... Quote
Izabela124. Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Uroczy jest :loveu: Szybkiego powrotu do zdrówka życzę Quote
Herspri Posted May 2, 2009 Author Posted May 2, 2009 Śliczne maleństwo i żwawe bardzo, a jak nauczone żebrać :-o Ten pies był rozpieszczany, mogę to stwierdzić w 100% Ogólnie wszystko z nim w porządku tylko jeszcze w poniedziałek ma jechać na zastrzyk (była krew w moczu i brak apetytu ale to już przeszłość ). Z kotami się dogaduje nieźle ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.