bozar_ Posted January 12, 2005 Posted January 12, 2005 Mam pytanie jak powinienem karmic 4 miesiecznego haszczaka?? znaczy sie ile razy dziennie i po ile gram?? Quote
rOOn7 Posted January 12, 2005 Posted January 12, 2005 Jako ze prawie jestem w temacie bo moj mlodszy ma 8 miesiecy z hakiem, to powiem jak u mnie bylo. Od samego poczatku tylko sucha karma - dla szczeniakow Royal Canin i miska zawsze dostepna, nie ograniczalem malemu jadl ile chcial , a jako ze sucha karma nie dawalem zadnych odzywek vitamin itp. Jak mial 3-4 mies to moja sunia miala braki apetytu to jadl z 2 miaseczek 8) . Psiak wyrosl na zdrowego silnego, no moze troszke mial tluszczyku jak mial 6-7 mies. ale nie zeby byl gruby, a ze teraz juz wiecej biega szybko stracil zapasy. Tyle ode mnie bedziesz karmic jak ci wygodnie jak bedziesz uwazac, ale generalnie ja zawsze slyszalem zeby nie ograniczac jedzenia szczeniakowi. Quote
agacia Posted January 12, 2005 Posted January 12, 2005 Wiesz to zalezy jaki szczeniak.Z haszczakami na ogol nie ma problemu,bo jedza tyle ile potrzebuja,a nie tyle ile dostana.A wazne jest tez zeby szczeniak nie byl zbyt gruby,bo to sie moze zle odbic na jego stawach i kregoslupie. Quote
bozar_ Posted January 12, 2005 Author Posted January 12, 2005 no jak by tak mojemu dac ile wlezie to chyba by caly worek na raz wciagnał:D:D miska cala 30 sek i miska pusta;] hehe a tak ta bestia wyglada jak miala 3 miechy:D http://www.mm.znani.net/pies/ no jak byl u mojej babci na swieta został na pare dni to tak go babiczka rozpuscila ze sie taki semp zrobil ze nie ma slow na to;/ cos jesz to on stoi i patrzy tymi swoimi niebeiskimi slepiami i co tu zrobic? serce sie kraja jak mu sie nie da:-) ale sie jakos staram:D hehe jak jeszcze tym ogonkiem zaczyna machac jak siedzi:-) heheehe a miska czyli ile gram dajecie?? Quote
ETM Posted January 12, 2005 Posted January 12, 2005 Przy pierwszym to sie miarka odmierzalo, w zaleznosci od wagi, wieku i dawkowania producenta. Jakos to przezyl. :evilbat: Przy drugim to juz byla po prostu micha, pi oko, (a czasami sie udawalo cos podjesc starszemu jeszcze) i jakos toto na szczuple wyroslo z tej okraglej kuleczki. 8) Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Na grubasa to on nie wyglada, moj jak byl w tym wieku byl zdecydowanie bardzej okragly, mysle ze spokojnie mozesz mu pakowac do miski do "pelna", i obserwowac zobaczysz ze szybko przestanie jesc do opory maly psiak potrzebuje duzo dobrego jedzonka. I dla wlasnego dobra nie dawaj mu nigdy nic extra jak ty czy ktos inny je, teraz jest to fajne ale jak podrosnie bedzie uciazliwe a oduczyc zebrac jest ciezko. Quote
Maja_D Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 rOOn7 napisał(a):mysle ze spokojnie mozesz mu pakowac do miski do "pelna" No tylko pytanie, do jak dużej miski i kto go nauczy, że należy jeść tylko troszkę? Quote
basia Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Jeżeli chcesz karmić suchą karmą, to na opakowaniu każdej znajdziesz wytyczne odnośnie ilości. Pamiętaj też, że taki szczeniak powinien jeśc kilkalrotnie w ciągu dnia. Nie jest najlepszym pomysłem pozostawianie mu miski zawsze pełnej. Jeżeli chcesz go karmić domowym sposobem, tzn. sam mu gotować to napewno musisz zaopatrzyć się w witaminy (najlepiej wet ci doradzi), które dodajesz do porcji mięska z makaronem, ryżem i warzywami. Podawaj mu też kości cielęce, najlepiej takie z chrząstkami. :) Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Maja_D napisał(a):rOOn7 napisał(a):mysle ze spokojnie mozesz mu pakowac do miski do "pelna" No tylko pytanie, do jak dużej miski i kto go nauczy, że należy jeść tylko troszkę? Natura ??? Moze ja mam wyjatkowe modele ale od poczatku do dnia dzisiejszego maja zawsze cos w misce nasypane i nie napychaja sie jak smoki ile wejdzie tylko jedza w okolicach tego jak zaleca producent karmy. Ja im nie dawkuje !!!,. Rano sypie karme do miski, po poludniu dosypuje. I dopiero wieczorem miski sa puste. Moze to nie najlepsze rozwiazanie bo psiaki nie jedza kiedy im dam tylko kiedy maja ochote. Ale tak jest dla mnie wygodniej i no i nie slinia sie na widok miski :lol: Quote
Billa Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Myśle, że miska nie powinna stać ciągle przed psem. To fakt, że haszczak (przynajmniej moj) zjada tylko jedną porcję i więcej już nic nie wpakuje w siebie chodźbym go błagała i o przytyciu i przejedzeniu nie mam mowy. Ale tu chodzi o samo wychowanie i przyzwyczajenie psa (książka Fischera' okiem Psa"). Ty musisz zjesć pierwszy a potem podać miskę psu-niech mały widzi kto jest przywódcą stada. Jeśli mu chcesz gotować to pies powinien zjadac 7% masy swojego ciała. I to w przypadku szczeniaka dzieli sie na 4-5 "odpasów" :) Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Co do ksiazek i madrosci w nich zawartych ja prywatnie patrze na to z pewna doza ostroznosci np. w ksiazce Jan Fennell na kazdy problem jest to samo rozwiazanie miedzy innymi takie jak miska, dominacja itp. To chyba nie do konca jest tak o czym juz parokrotnie sie przekonalem ale co bede sie tu rozpisywal, kazdy ma swoje preferencje a cel ten sam. Quote
Maja_D Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 rOOn7 napisał(a):Natura ??? Moze ja mam wyjatkowe modele ale od poczatku do dnia dzisiejszego maja zawsze cos w misce nasypane i nie napychaja sie jak smoki ile wejdzie tylko jedza w okolicach tego jak zaleca producent karmy. Ja im nie dawkuje !!!,. Rano sypie karme do miski, po poludniu dosypuje. I dopiero wieczorem miski sa puste. Moze to nie najlepsze rozwiazanie bo psiaki nie jedza kiedy im dam tylko kiedy maja ochote. Ale tak jest dla mnie wygodniej i no i nie slinia sie na widok miski :lol: Mój kot jest identyczny. Zawsze ma pełno w misce a je tylko tyle ile potrzebuje w danej chwili. Ale tego nauczyła go kocica, z którą mieszkał jak był mały. Kiler jak do mnie trafił, to rzucał się na jedzenie. Nie było mowy o tym, żeby cos zostawił na później. Potem kot go nauczył, że to głupi pomysł i teraz też sobie sam dawkuje. Ale z doświadczenia wiem, że jeśli nie ma w otoczeniu nauczyciela, to samo zwięrzę nie wpadnie na pomysł dawkowania sobie karmy. A natura nie ma tu nic wspólnego. Widocznie w Twoim przypadku pierwszy z psów był wyjątkowo mądry a inne od niego podmałpowały. :wink: Gdyby pierwszy walczył o jedzenie, wszystkie by walczyły.itd. Nie zapominaj, że to dzikie zwierzę i natura tak go ukształtowała, że je wtedy gdy coś upoluje. A musi sie najeść do syta, po nie wiadomo, kiedy znowu trafi się jakaś zdobycz. Lepiej od początku dawkować samemu. Wtedy żołądek skurczy się do odpowiednich rozmiarów i pies nawet jak zje za dużo, to resztę zwróci. A jak od poczatku zaczniemy mu podawać duże dawki, to żoładek psa się rozejdzie i po jakimś czasie będziemy mieć piękną wypasioną kuleczke. Bo pies uzna, że tyle ma jeść i koniec. Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Jak dla mnie masz absolutna racje, sunia od zawsze jadla "skromnie" a jak przywiozlem malego do domu to pierwsze kroki skierowal do michy i wyczyscil ja do zera, ale od suni nauczyl sie ze nie ma potrzeby jedzenia na zapas. Jak i paru innych trikow :wink: A np. sunie probowalem uczyc zostawac grzecznie w domu jak nikogo nie ma i mimo radia, metod Jan Fennel nie bylo szans na powodzenie, a jak pojawil sie drugi psiak powoli nauczyla sie grzecznie czekac, raz pomogla obecnosc drugiego zwierzaka a dwa pelen luz i olewactwo w takich sytuacjach psiaka. A co do kotkow to moja kotka w czasie gdy sunia bojkotowala miche swietnie sie sprawdzala jako pobudzacz apetytu :lol: Drako mogl palaszowac obie miski i nie robilo to wiekszego wrazenia na suni ale jak kotek pojawial sie kolo miseczki to sunia odganiala kotke nosem i wcinala az milo. Quote
Billa Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Kurcze może powinnam kota wpuscic do kuchni aby billa miał lepszy apetyt :) A co do zasad opisanych w tych obu ksiązkachwedług mnie są rewelacyjne .Na moją sukę działają super, tylko trzeba stosować się do wszystkich a nie tylko do wybranych. Nie mam z nią żadnego kłopotu. (no moze poza tym że teraz przechodze z gotowanego jedzonka na suchą a jej to nie pasuje) :-? A moim zdaniem twój piesek Bozar wygląda bardzo dobrze, więc chyba do tej pory kariłeś go ok. :D Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 A u mnie mimo iz stosowalem te zasady dokladnie tak jak polecano efekt marny, szczeniak ciagle w domu brudzil, sunia nie chciala sama zostawac itd. wiec ja sie upieram ze nie ma zlotego srodka wszystko zalezy od psiaka. Quote
Maja_D Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 rOOn7 napisał(a):A u mnie mimo iz stosowalem te zasady dokladnie tak jak polecano efekt marny, szczeniak ciagle w domu brudzil, sunia nie chciala sama zostawac itd. wiec ja sie upieram ze nie ma zlotego srodka wszystko zalezy od psiaka. Dokładnie, szczególnie jak ma się do czynienia ze szpicem :wink: Jedynie długie dyskusje i tłumaczenia dają jako taki efekt. :roll: Quote
rOOn7 Posted January 13, 2005 Posted January 13, 2005 Wlasnie a ze, grozila mi eksmisja z domu, to trulem i trulem psiakowi az chyba dla swietego spokoju sie zmienil :wink: ... problem byl taki ze sunia po 5 dniach nauki przestala zalatwiac swoje potrzeby, a psiak robil to od poczatku (3mies.) do 6 mies :o !!!!!!!! To byl koszmar,... probowalem wszystkiego,(no poza starymi "sprawdzonymi" metodami typu, a w dupe mu, nos w nieczystosci itp.) metody Fennel, spacery co godzinke, od 5 rano do 3 w nocy i co .... i nic , az wreszcie postanowilem go zadadac , sam nie cierpialem jak mi mama trula kilka godzin. Efekt byl taki ze w 2 dni skonczylo sie brudzenie i do teraz jest spokoj.. Quote
Billa Posted January 14, 2005 Posted January 14, 2005 Nie zrozumiałam co napisałeś czyli jak te problemy sie skończyły?? Ja robiłam po staremy czyli pysk w kupke -To żart...oczywiście ale co 4 h z nią wychodziłąm musiałam przewidzieć kiedy jej sie zachce. Noc przesypiała. To wszystko zależy od psa. Niektóre uczą sie po 1 tyg prosić o wyjscie. Billi tez to sprawiało trudność. A tych zasad to ja sie trzymam i jest ok nawet z Syberianem huskim :evil: :D Quote
rOOn7 Posted January 14, 2005 Posted January 14, 2005 U mnie poskutkowalo jak zaczolem po kazdej wpadce robic wyrzuty (opierniczac) dlugie tak z 30 min. do godziny. Chyba stwierdzil ze dla swietego spokoju lepiej nie robic w domu. Quote
ETM Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 rOOn7 napisał(a):U mnie poskutkowalo jak zaczolem po kazdej wpadce robic wyrzuty (opierniczac) dlugie tak z 30 min. do godziny. Chyba stwierdzil ze dla swietego spokoju lepiej nie robic w domu. Albo usypial zmeczony kazaniem i budzil sie dopiero na kolejny spacer. :lol: BTW. W styczniowym Przjaciel Pies jest polemika miedzy p. Szmurlo i Radlicka na temat min. czestotliwosci karmienia (duzo a malo czy raz a dobrze). Wygrala koncepcja kilka razy mniejsze porcje - jak wiadomo haszcze (jak i inne duze rasy) sa podatne na skrety zoladka, wiec nie nalezy mu niepotrzebnie tegoz rozpychac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.