florida_blue Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 najważniejsze, że ze schroniska !!!!! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
furciaczek Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Niestety Jacek osobiscie nie moze podjechac do Dina , zbyt zawalony robota i sie nie wyrwie chocby nie wiem jak sie staral:shake: Ale nie tracmy nadzieji, dzisiaj bede rozmawiac z osoba ktora byc moze bedzie mogla podjechac i psa ocenic:p Quote
maciaszek Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Czekamy na wieści. Pan zainteresowany adopcją Dina, jak widzę, się nie odzywa. Palula, a moze do Was pan się odezwał? I co słychać u Dino? Quote
palula Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 [FONT="]dostałam wiadomość z domu, że Dino właśnie jedzie do Gorzowa...[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]Mama kilka razy wcześniej rozmawiała z panem, przedstawiła mu niejednokrotnie sytuację z Dinem - dziś także, gdy przyjechał osobiście... [/FONT] [FONT="]Dino najpierw się do pana przymilał i z nim witał, potem się na pana rzucił - oczywiście był w kagańcu, więc nic się nie stało - pan stwierdził, że to pewnie dlatego, że podniósł rękę... powiedział potem do Dinka, że się go nie boi i zabrał go ze sobą (po spisaniu umowy)…[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]na ile udało się Mamie ocenić pan jest spokojny, ale zna się na psach - podczas wizyty udzielił kilku trafnych uwag odnośnie psinki - widać, że miał niejednokrotnie doczynienia z psami - obiecał także dać znać za jakiś czas, jak Dino się sprawuje…[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]wydaje się, że miejsce gdzie Dino jedzie będzie dla niego dobre, biorąc pod uwagę jego dość trudny charakter..[/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]mimo wszystko nie było nam się z nim łatwo rozstać [/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="] [/FONT] [FONT="]myślę, że to była jedyna szansa dla Dinka...[/FONT] Quote
__Lara Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 palula napisał(a):[FONT="]dostałam wiadomość z domu, że Dino właśnie jedzie do Gorzowa...[/FONT] [FONT="]Mama kilka razy wcześniej rozmawiała z panem, przedstawiła mu niejednokrotnie sytuację z Dinem - dziś także, gdy przyjechał osobiście... [/FONT] [FONT="]Dino najpierw się do pana przymilał i z nim witał, potem się na pana rzucił - oczywiście był w kagańcu, więc nic się nie stało - pan stwierdził, że to pewnie dlatego, że podniósł rękę... powiedział potem do Dinka, że się go nie boi i zabrał go ze sobą (po spisaniu umowy)…[/FONT] [FONT="]na ile udało się Mamie ocenić pan jest spokojny, ale zna się na psach - podczas wizyty udzielił kilku trafnych uwag odnośnie psinki - widać, że miał niejednokrotnie doczynienia z psami - obiecał także dać znać za jakiś czas, jak Dino się sprawuje…[/FONT] [FONT="]wydaje się, że miejsce gdzie Dino jedzie będzie dla niego dobre, biorąc pod uwagę jego dość trudny charakter..[/FONT] [FONT="]mimo wszystko nie było nam się z nim łatwo rozstać [/FONT] [FONT="]myślę, że to była jedyna szansa dla Dinka...[/FONT] No to teraz trzymamy mocno kciuki żeby Pan się nie rozmyślił, żeby owocnie pracował nad Dinem. Palula, a może jakiś inny piesek do przygarnięcia? :cool3: Quote
ANETTTA Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 [quote name='zula131']10-letnia dziewczynka pogryziona przez psa- Onet.pl - Wiadomości -21.06.2009 poczytajcie komentarze Quote
Zosia4 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Michał - jak Ty czytasz ??? Przecież o rozmowie z panem napisałam cały elaborat !!!! Quote
michal_sm Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Mnie też to ciekawi bo nagle pan psa zabiera ,a nie piszecie nic jak było z rozmowa przedadopcyjną i jakie pies będzie miał warunki.Naprawdę to piękny pies i lepiej by było by tym razem mu się udało bo w innym wypadku.......:placz: Quote
florida_blue Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 michał : http://www.dogomania.pl/forum/f28/mix-kaukaza-dino-pomocy-co-robic-uspienie-136170/index23.html Quote
maciaszek Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Szkoda, że nie doszło do wizyty przedadopcyjnej i sprawdzenia miejsca, w którym Dino będzie mieszkał. Pan najwyraźniej olał tą kwestię, mimo, że był o taką wizytę pytany przez właścicielkę psa (mamę paluli). Jak dla mnie nie wygląda to dobrze... Może jestem przewrażliwiona, ale w wypadku takiego psa dmuchałabym na zimne. Poza tym ja wolałabym sprawdzić, gdzie jedzie pies, do którego się przywiązałam i którego polubiłam... Ale ok. Ja to ja. Nic to. Już po ptokach... Mam tylko nadzieję, że Dino dobrze trafił. Że pan sobie z nim poradzi, że nie będzie żadnej tragedii i że pies nie posłuży do niecnych celów. Wiem, może przesadzam, ale w końcu różne rzeczy się dzieją na tym świecie, o czym my-dogomaniacy, wiemy dość dobrze. Dino, powodzenia! Bądź grzeczny! Quote
KWL Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Podzielam obawy maciaszek, co wiecej bardzo nie podoba mi sie podejście tego człowieka. Jak uczy mnie doświadczenie coś takiego kończy się pogryzieniem i zwrotem ze względu na cokolwiek byleby się nie przyznać że pies nie dał się stłamsić... pozostaje czekać na wpis na moim wątku - "w mieście x mamy w schronisku takiego kaukaza...". Może jestem zbyt wielkim pesymistą. Proszę więc o to żeby moje krakanie pozostało tylko krakaniem a dla Dina był to ten szczęśliwy trzeci raz :-) Quote
JOMA Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 palula - ja też mam nadzieję, że sprawdzicie ten domek żeby się nie okazało,że była to podróż w jedną stronę :shake: Quote
maciaszek Posted June 30, 2009 Author Posted June 30, 2009 Kontakt z właścicielami się urwał. Od pory adopcji nie odezwali się do mnie... Quote
Doda_ Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 maciaszek a masz do nich numer? moze zadzwon ? A ich adres domowy macie? Quote
maciaszek Posted June 30, 2009 Author Posted June 30, 2009 Mam numer, mam gg, ale chyba nie widzę potrzeby kontaktowania się... Skoro po naszych wpisach palula zamilkła, skoro państwo nie wzięli sobie do serca naszych, skądinąd słusznych i powodowanych doświadczeniem rad dotyczących wydania psa, sprawdzenia domu, to chyba świadczy samo o sobie. Nic już nie zdziałam... Jak ktoś chce to mogę podać namiary. Quote
Zosia4 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Myślę, że o Dino się już nic nie dowiemy. Szkoda, bo dobrze byłoby wiedzieć, że jest w dobrym domu lub, że już nie jest w tym domu. Przecież gotowi bylibyśmy jeszcze raz pomóc gdyby mu się znowu nie powiodło. A swoją drogą - uważałabym za naturalne powiadomić o dalszych losach Dino na jego wątku skoro Paluli i jej rodzinie tak zależało na jego dobrym, nowym domu. Ta cisza mówi niestety, że chodziło o to żeby go oddać i koniec. Myślę też, że to "przekazanie" Dina odbyło się bez podpisywania dokumentów, bo i po co. Quote
florida_blue Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Zosiu, a do Ciebie ten nowy dom sie też nie odezwał już więcej ?? Quote
Zosia4 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 A skąd - pan zresztą zastrzegł mi, że się może odezwie a może nie, bo on nic nie musi. Ale jedno mnie zastanawia - ja adoptowałam ok. 10 letnią kotkę z kociej fundacji w Toruniu (zresztą dziewczyny mi ją osobiście przywiozły - podejrzewam, że chciały chociaż mnie osobiście poznać i zobaczyć w jakich warunkach kociczka będzie przebywać) - podpisałam umowę. I w tej umowie jest jak byk napisane: "Kotka nie zostanie sprzedana ani oddana w inne ręce - przygarniam ją z potrzeby serca i jeżeli cokolwiek w moim życiu ulegnie zmianom, które uniemożliwiają opiekę nad nią, zobowiązuję się do powiadomienia o tym osoby oddającej i zwrotu Kotki do Fundacji". Czyż to nie jest dość dobra klauzula w umowie, żeby organizacja, która ją oddaje - mogła odzyskać zwierzaka w razie rezygnacji właściciela (a nie na niewiadomą poniewierkę i tak bezdomnego stworzenia) ? Na marginesie kociczkę mam z dogo (ma też tu swój wątek). Quote
florida_blue Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 ależ oczywiście Zosiu, dla mnie to jak najbardziej naturalny warunek umowy adopcyjnej .... Quote
Zosia4 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 No i jeszcze jedno o tej mojej umowie - jest tam też napisane : "W razie naruszenia warunków umowy, Fundacja ma prawo odebrać kotkę". No tak - ale jakżesz odebrać Dina jeśli nie wiemy, gdzie on jest. Bo nawet nie wiemy czy mu jest dobrze czy źle (miejmy nadzieję, że jest dobrze). Sęk w tym, że nie wiadomo jak wyglądała ta umowa sporządzona między schroniskiem a mamą Paluli. Maciaszek - odezwij się do mnie na PW, bo to przecież nie rozmowa na forum. Quote
__Lara Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 [quote name='Zosia4']A skąd - pan zresztą zastrzegł mi, że się może odezwie a może nie, bo on nic nie musi. Ale jedno mnie zastanawia - ja adoptowałam ok. 10 letnią kotkę z kociej fundacji w Toruniu (zresztą dziewczyny mi ją osobiście przywiozły - podejrzewam, że chciały chociaż mnie osobiście poznać i zobaczyć w jakich warunkach kociczka będzie przebywać) - podpisałam umowę. I w tej umowie jest jak byk napisane: "Kotka nie zostanie sprzedana ani oddana w inne ręce - przygarniam ją z potrzeby serca i jeżeli cokolwiek w moim życiu ulegnie zmianom, które uniemożliwiają opiekę nad nią, zobowiązuję się do powiadomienia o tym osoby oddającej i zwrotu Kotki do Fundacji". Czyż to nie jest dość dobra klauzula w umowie, żeby organizacja, która ją oddaje - mogła odzyskać zwierzaka w razie rezygnacji właściciela (a nie na niewiadomą poniewierkę i tak bezdomnego stworzenia) ? Na marginesie kociczkę mam z dogo (ma też tu swój wątek). No to pięknie :angryy: trzeba było zastrzec taką klauzulę w umowie, teraz już klapa :mad: Quote
Zosia4 Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Lara - nie pomstuj. Tak jak napisałam - nie wiemy jak brzmiała umowa kiedy był wyadoptowywany ze schronu. Quote
__Lara Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Zosia4 napisał(a):Lara - nie pomstuj. Tak jak napisałam - nie wiemy jak brzmiała umowa kiedy był wyadoptowywany ze schronu. Ale ja nie pomstuję. Chodzi mi tylko o psa, że teraz już nici. I tyle. Quote
maciaszek Posted July 20, 2009 Author Posted July 20, 2009 Wiemy jak wyglądała umowa zawarta między schronem a właścicielami Dina. To znaczy ja wiem ;). To bardzo krótka umowa, na którą składa się kilka punktów. Wszyscy adoptujący podpisują taką samą. Nie jest to żadna tajemnica, więc wklejam: No to pięknie :angryy: trzeba było zastrzec taką klauzulę w umowie, teraz już klapa :mad:_Laro, nie można było dodać takiego podpunktu, bo to nie "nasza" umowa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.