maciaszek Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 palula napisał(a):można przez telefon, ale nam zależy na tym, żeby nam ktoś pokazał jak go szkolić, jak reagować na jego zachowanie...Jasne. Spotkanie jak najbardziej, bo to ma największy sens. O rozmowie telefonicznej to ja myślałam, tak bardziej w międzyczasie, zanim dojdzie do spotkania. Quote
palula Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 oglądałam dziś filmiki na youtube ze szkoleń psiaków - był tam leonberger - troszkę nasz jest podobny - może jest w nim więcej leonka niż kaukasa ;) Quote
palula Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Basia i Barni napisał(a):jak się dzisiaj chłopak sprawował ? dzisiaj czyli w sumie wczoraj ;) to akurat nie wiem, ale Mama nie donosiła o żadnych wyskokach, więc chyba wszystko było ok ;) opowiadała natomiast, że Tata próbował psa "szkolić" poprzez dawanie i odbieranie mu miski - po trzecim razie Dinek sobie siadł - chyba czekał, aż pan się zdecyduje czy dać mu tu jedzenie czy nie :p od jutra będę przez kilka dni w domku - jeśli się coś wydarzy - napisze :lol: Quote
JOMA Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Trzymam kciuki aby się szybko mosi samochód odpsuł. Ona już niejednego uparciucha doprowadziła do pionu a nasz leonek to przecież młodzizna i da się z pewnością "naprawić" :thumbs: Quote
Koperek Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 palula napisał(a):opowiadała natomiast, że Tata próbował psa "szkolić" poprzez dawanie i odbieranie mu miski - po trzecim razie Dinek sobie siadł Z takim "szkoleniem" proponuję wstrzymać się do przyjazdu mosii, bo można więcej bałaganu w psiej głowie zrobić, niż sytuacja wymaga, albo doprowadzić do tragedii (nie będę się rozpisywać- niektórzy wyniki takiej "nauki" w odbieranie jedzenia napewno widzieli :roll:). Quote
palula Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 psinka ma kaganiec :diabloti: i nowa smycz bo poprzednią nadgryzł :mad: Mama kupiła mu kaganiec, wiec z lżejszym sercem chodzimy z nim na spacerki :p choć w sumie nie ma z nim na spacerach raczej problemu :) - puszczamy go ma smyczy i sznurku - biega sobie swobodnie :) jak pobiegnie trochę do przodu to co chwilę się obraca i sprawdza czy jesteśmy. jak odleci za daleko chowamy mu się z Mamą i czekamy aż nas znajdzie :) prawie codziennie Dinek jest dwa razy na spacerze w lesie :lol: rano chodzi z nim Tata a popołudniu ja z Mamą :D choćby dziś byłyśmy z nim ponad 1,5 godz i pod koniec był już zmęczony - pokładał się i musiałam go prosić, żeby poszedł do domu ;) jedzenia z paszczy mu nie wyrywamy ;) i w sumie nie mamy zamiaru ;) ale jak dajemy mu jeść to kładziemy przed nim miskę i ma zrobić siad i czekać aż pozwolimy jeść - i to się udaje :D Taty od tamtej pory nie chapnął na szczęście ani razu (rany też się już pogoiły:multi:) - co prawda ruszamy się przy nim ostrożnie ;) ale mamy nadzieję, że już się trochę uspokoił i że tak już zostanie... Quote
maciaszek Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Dzięki za relację! palula napisał(a):ale mamy nadzieję, że już się trochę uspokoił i że tak już zostanie...I za to trzymam MOCNO kciuki! Quote
Basia i Barni Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 no to świetne wiadomosci :cool3:musze przyznac ,że lepiej trafic nie mógł :razz: Quote
florida_blue Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 ja byłam(i jestem) zauroczona domkiem, mam nadzieje ze leoś bedzie grzeczny :mad: Quote
palula Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Dinek wczoraj był u weterynarza - dostał szczepionkę na różne choroby :cool1: weterynarz się nim zauroczył - no nie dało się inaczej :D powiedział, że pies śliczny, fajny i w ogóle super :lol: a grzeczny był - przybywały inne psy a on z zaciekawieniem na nie spoglądał i nie rzucał się na nie, ani nic z tych rzeczy - tylko sobie patrzył :) mam takie pytanko - czy ktoś z Was miał może jakiś taki przypadek, że jak przyprowadził nowego psa do domku to kot jakoś zareagował? mam kota, ma dłuższą sierść niż zwykły kot i od jakiegoś czasu wyrywa sobie kłaki w okolicy ogona. byłyśmy z Mamą u weterynarza - powiedział, że kot nie ma problemów skórnych, że wokół wyrywanej sierści wszystko jest ok, nie ma podrażnienia ani nic takiego i że to może być coś "psychicznego". zastanawiam się, czy to może być spowodowane stresem związanym z pojawieniem się psa? Może ktoś miał podobne "przejścia" ze swoją kicią? Quote
Koperek Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Moje kiciaki za każdym razem, gdy pojawiał się w domu jakiś pies (zgarnięty z ulicy) to obsikiwały mi pokój, albo nie załatwiały się do kuwety tylko gdzie popadnie- w geście buntu i niezadowolenia, ale również ze stresu. Twoj kotek palula jednak jest jeszcze bardziej wrażliwszy niż moje i jak widać reaguje autoagresją. Trzeba szybko działać, bo może być źle z kiciakiem! Quote
maciaszek Posted May 26, 2009 Author Posted May 26, 2009 Do spotkania z mosii jeszcze nie doszło. Mosii ma wciąż zepsuty samochód, a państwo nie mieli jak Dino do mosii dowieźć. Ale dziś rozmawiałam z panią i pani powiedziała, że powinno udać się coś wymyślić i jakoś dowieźć psa do mosii. Poprosiłam o takie rozwiązanie, bo jest ono wygodniejsze dla mosii. A jak jednak się nie uda, to mosii powinna pod koniec tygodnia mieć już sprawny samochód i obiecała, że wtedy do państwa się wybierze. W międzyczasie była u państwa pani szkoleniowiec z jakiejś szkoły z Częstochowy. Powiedziała, że raczej nic już z Dino nie da się zrobić. Że jego zachowania są zakodowane i będzie duży problem, żeby go odkodować. Poza tym panią pies też chciał ugryźć i to w takiej sytuacji w jakiej kompletnie nie powinien. Jeśli chodzi o relacje w domu to Dino toleruje panią i palulę. Pana domu atakuje. Od czasu do czasu, nie zawsze, nie we wszystkich sytuacjach. Ale czasami rzuca się i chce gryźć/gryzie. Zdaniem mosii (moje też takie jest), Dino sam sobie dobrał członków swojego stada i pan do niego nie należy. Jest dla Dino samcem-konkurentem... (pewnie dlatego pies rzuca się na niego np. przy jedzeniu). Pani zadzwoniła dziś do mnie właściwie po to, żeby powiedzieć, że jednak oddają Dino. Że może zostać, dopóki nie znajdziemy mu nowego dobrego domu, ale, że jednak zmuszeni są go oddać. Bo przecież nie może być tak, że pies gryzie członka rodziny i nic nie da się z tym zrobić. I taki powód oddania psa rozumiem. Zasugerowałam spotkanie z mosii (bo w zdolności mosii i jej znawstwo tematu wierzę!), a po nim ostateczne podjęcie decyzji. Może uda się coś zdziałać. Ale może być też tak, że można będzie podjąć jakieś kroki, tylko państwo po prostu nie podołają. Bo może problem ich przerósł. Bo Dino jednak jest zdecydowanie kaukazowaty, o czym uprzedzałam (że tak może być) przed adopcją. Myślę, że możemy się powoli zacząć rozglądać za domem dla Dino, ale teraz (zwłaszcza teraz, gdy z psem trzeba będzie pracować) musi to być koniecznie dom, który ma doświadczenie z rasą! Quote
florida_blue Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 bardzo bardzo szkoda... bo domek taki fajny i Dino zaprzepaścił szansę .... :placz: Quote
rufusowa Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 no rzeczywiście państwo podeszli sensownie do problemu ale jeśli nie uda się przełamac niechęci Dino do pana, to takie mieszkanie z psem nie ma sensu. czy pan Dina daje mu jeść? czy robią to tylko osoby, ktore zaakceptował? Quote
maciaszek Posted May 27, 2009 Author Posted May 27, 2009 rufusowa napisał(a):czy pan Dina daje mu jeść? czy robią to tylko osoby, ktore zaakceptował?Pan Dina też daje mu jeść. Bawi się z nim, chodzi z nim na spacery. Ostatnio Dino rzucił się na pana w takiej sytuacji: pani karmiła Dino, zabrakło jedzenia, poprosiła pana, żeby przyniósł trochę i kiedy pan przyniósł to Dino się na niego rzucił... Quote
rufusowa Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 jakiś mocno pilnujący :cool1:... wiem, ze to typowe dla rasy ale że tak powiem... do pewnego momentu. Psy kazdej rasy moga mieć problem z pilnowaniem rzeczy, ludzi, miejsc... fajna książka jest na ten temat, tylko nie wiem czy przetłumaczona na język polski. W każdym razie Dona "streszcza" ją tu: "Mine!" - Jean Donaldson [o nadmiernym pilnowaniu] • Literatura i TV/Literature and TV • http://amstaff-pitbull.eu • Forum miłośników wszystkich bullowatych. oczywiście to może być coś innego ale to już stwierdzi specjalista na miejscu obawiam się, że tylko behawiorysta może tu jakos pomóc...nie wiem tylko kto się zdecyduje na przygarnięcie Dina Quote
florida_blue Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 kto pisze tekst do ogłoszeń ? i namiary w sprawie adopcji na kogo mają być ? Mogę wstawić go również na naszą stronę [url=http://www.foranimals.czest.pl]Fundacja For Animals - Oddział w Częstochowie Quote
malawaszka Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 a może kastracja by chociaż trochę go złagodziła? czy jest wykastrowany? Quote
Koperek Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 maciaszek napisał(a):W międzyczasie była u państwa pani szkoleniowiec z jakiejś szkoły z Częstochowy. Powiedziała, że raczej nic już z Dino nie da się zrobić. Że jego zachowania są zakodowane i będzie duży problem, żeby go odkodować. Poza tym panią pies też chciał ugryźć i to w takiej sytuacji w jakiej kompletnie nie powinien. Czy mogę poprosić o dokładną nazwę i adres tej szkoły, oraz nazwisko "pani szkoleniowiec" na pw? Boże, nie wierzę, że takie rzeczy mogą mówić takie osoby... Quote
palula Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 malawaszka napisał(a):a może kastracja by chociaż trochę go złagodziła? czy jest wykastrowany? Dinek jest już wykastrowany... Trudna sytuacja, sama nie wiem co robić, co radzić Mamie, póki jestem w domu jest 2 (ja i Mama - te nie ugryzione ani razu) na 1 (Tata - gryziony na początku i teraz ostatnio - mimo że daje psu jeść, chodzi z nim prawie codziennie rano na spacery) - ale jak za kilka dni wyjadę z domu zostanie 1 na 1 - jedna osoba, którą pies poważa (przynajmniej do tej pory) i jedna, którą nie do końca :/ gdyby nie ta akcja (mam na myśli tą ostatnią z Tatę - te pierwsze zrzuciliśmy na karb niepewności psa w nowym domu z nowymi ludźmi) to byłaby najukochańsza psina na ziemi, no a przynajmniej w Aleksandrii ;) Quote
maciaszek Posted May 27, 2009 Author Posted May 27, 2009 Florida_blue, ogłoszeń na razie nie robimy. Wstrzymamy się do spotkania z mosii. Chciałabym wiedzieć jakie jest jej zdanie. I co państwo zadecydują po tym spotkaniu. Jak ogłoszenia będą musiały być robione, postaram się sklecić jakiś tekst. Namiary chyba też na mnie, chociaż ja jestem bardzo mocno ograniczona jeśli chodzi o odbieranie telefonów, więc jeśli ktoś mógłby w tej kwestii pomóc to byłabym bardzo wdzięczna! Koperek, nie wiem dokładnie co to za szkoła i jaka pani szkoleniowiec. To może powiedzieć Ci palula. Od paluli dowiedziałam się też dziś, że państwo rozmawiali z wieloletnią hodowczynią kaukazów i pani dała im pewne rady, które stosują. Quote
Koperek Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 maciaszek napisał(a):Koperek, nie wiem dokładnie co to za szkoła i jaka pani szkoleniowiec. To może powiedzieć Ci palula. Już dostałam od paluli dane tej, hmmm... szkoły? Dzięki ;) maciaszek napisał(a):Od paluli dowiedziałam się też dziś, że państwo rozmawiali z wieloletnią hodowczynią kaukazów i pani dała im pewne rady, które stosują. To powinien być strzał w dziesiątkę! Poczekajmy proszę, moim zdaniem takie osoby są lepsze od dużej puli szkoleniowców ;) Quote
palula Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 spotkanie z mosii się nie odbyło :( Mama z Tatą próbowali się od wczoraj z mosii skontaktować - nie udało się :-( mosii jak tu zajrzysz przez przypadek daj znać, plizzz :) Quote
maciaszek Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 A jak Dino? Jak relacje z Twoim tatą? Rady hodowczyni pomagają? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.