Aldrumka Posted November 19, 2025 Posted November 19, 2025 proszę o potwierdzenie wpłaty dla Rózi na bazarkach 1 Quote
iwna5702 Posted November 20, 2025 Author Posted November 20, 2025 Udało mi się wystawić bazarek - na który zapraszam Quote
iwna5702 Posted November 20, 2025 Author Posted November 20, 2025 Wystawiłam bazarek dla Rózi , na który zapraszam - ale niestety po wklejeniu tu na wątku linku do bazarku zablokował się post. Quote
rozi Posted November 20, 2025 Posted November 20, 2025 Dnia 20.11.2025 o 09:41, iwna5702 napisał: Wystawiłam bazarek dla Rózi , na który zapraszam - ale niestety po wklejeniu tu na wątku linku do bazarku zablokował się post. Toć mówiłam, że tylko kodem https://www.dogomania.com/forum/topic/412476-bazarek-dla-r%C3%B3zi-u-kasi-potrwa-do-2811-do-godz-20stej/ Quote
iwna5702 Posted November 20, 2025 Author Posted November 20, 2025 Dnia 19.11.2025 o 15:30, Aldrumka napisał: proszę o potwierdzenie wpłaty dla Rózi na bazarkach Potwierdziłam wpłaty na obydwu bazarkach Quote
katakka Posted November 25, 2025 Posted November 25, 2025 Dnia 12.11.2025 o 22:15, Poker napisał: Ponawiam pytanie, bo jak nie doszła, to będę reklamować. Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam i że tu nie potwierdziłam. Gdzieś na wątku Maurycego odpowiadałam na Twoją wiadomość dotyczącą paczki - oczywiście dotarła i bardzo nam pomogła w życiu - Dziękuję Dziękuję Iwonka za wyręczenie, bo Ja z dojściem tutaj mam duże kłopoty Nawet nie wiecie, ile ulgi przynoszą człowiekowi, niepotrzebne innym poszwy, ręczniki, kołdry czy zużyte podkoszulki i każda rzecz, którą można zbierać niespodzianki, których w tym domu nikt mi nie szczędzi... 1 Quote
katakka Posted November 25, 2025 Posted November 25, 2025 U nas jest jak było, pchamy ten wózek pod górę. Wypracowałam z Rózią całe dwa razy wyrzucania jej z domu na zewnątrz, z nadzieją że to tam się załatwi i będzie czasem mniej nafajdane na podłogach i legowiskach. Wygląda to mniej więcej tak, że otwieram szeroko drzwi wyjściowe, po czym staje przy stole (ona leży pod) i mówię głośno - „Rózia na dwór „ , no i wtedy zawsze pierwszy podnosił się Burton , gdziekolwiek leżał to wstawał i wychodził, a wtedy ona wyskakiwała spod stołu i leciała za nim. Dobry pies z Burtona , pomagał mi jak potrafił. Z czasem utrwaliło się Rózi na tyle „wychodzenie”, że pędzi i łapy łamie, nawet bez wspomagania ze strony Burtona. Trochę gorzej jest w drugą stronę, bo jej trzeba otworzyć drzwi i się schować, żeby wpadła do środka z powrotem. Czasem nie może zebrać odwagi, więc podbiega do drzwi i ucieka przez 10 minut, czasem wyczuje że stoję za drzwiami schowana (czekam aż wbiegnie, żeby drzwi zamknąć, bo się mieszkanie wietrzy ) - często mnie psy zdradzają, bo przyjdzie któraś sierota i się patrzy na mnie i jeszcze ogonem macha , a Rózia swój rozum ma i wtedy załapuje, że wróg za drzwiami czyha ukryty . No i taka to zabawa…. Moje obecne stado jest wyjątkowe, absolutnie niepowtarzalne. Jakie one wszystkie są uzdolnione... takiego chóru przez kilkanaście lat nie miałam . Wszystkie, co do jednego. Rózia tak się drze, że mogłaby być jednoosobową orkiestrą , jak jestem w domu to jest cicho, jak tylko drzwi się za mną zamkną, to lata po mieszkaniu i szczeka wniebogłosy, a cała reszta się dołącza i koncerty dają nie do opisania. A kończą sikaniem, albo nie tylko sikaniem. Jakaś zbiorowa histeria, hurtowy lęk separacyjny, czy coś….. Psy chore, z demencją, niesprawne – no sikają …., ale reszta .Wystarczy że czasem wyjdę tylko na 10 minut, pójdę miski pozbierać w psim domku, kupy zgrabić na dworzu, wracam a tu wszędzie nasikane i zastanawiam się kto pobiegł ze mną, a kto został i tym samym czyja to sprężyna- te kałuże na podłodze (bo kto śpiewa, to słychać wyraźnie), mokro wszędzie – i jakbym nie analizowała, wychodzi na to, że sikają wszyscy jak leci, albo Rózia ma takie moce przerobowe…. Druga podejrzana najbardziej byłaby Mania, ale Mania już praktycznie nie wychodzi z budki samodzielnie, głównie w budce pod siebie załatwia wszystkie potrzeby, więc Mania „się nie liczy” Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to pochwalić też trzeba – czasem potrafią mnie zaskoczyć – bywa że nie ma mnie w domu dłuższy czas, wracam, a tam jedna kałuża, albo tylko jeden koc mokry, albo sucho – CUD . Wszyscy wiedzą, że cuda rzadko się zdarzają, więc trzeba doceniać psie starania o mój stan psychiczny , bo kto będzie jeździł po zakupy, przywoził mięso, gotował, rozdawał smaczki, parówki, kabanosy - kto wie lepiej, co sprawia robaczkom największe przyjemności .... A wracając w kilku słowach do Mani - Mania podupadła mocno na zdrowiu, na zewnątrz wynoszę ją na rękach – rzadko ją „męczę” bo ona strasznie nie lubi być brana na ręce, rzuca się jak ryba bez wody, kiedy się przy niej za mocno majstruje. Bardzo pogorszył się też stan płuc Matyldy. W ogóle ostatnie tygodnie to takie duże tąpnięcie u Matyldy, Matysia zapadła się kondycyjnie kilka pięter w dół, a Ja bardzo, bardzo się boję… 1 Quote
iwna5702 Posted November 26, 2025 Author Posted November 26, 2025 Dnia 25.11.2025 o 16:29, katakka napisał: U nas jest jak było, pchamy ten wózek pod górę. Wypracowałam z Rózią całe dwa razy wyrzucania jej z domu na zewnątrz, z nadzieją że to tam się załatwi i będzie czasem mniej nafajdane na podłogach i legowiskach. Wygląda to mniej więcej tak, że otwieram szeroko drzwi wyjściowe, po czym staje przy stole (ona leży pod) i mówię głośno - „Rózia na dwór „ , no i wtedy zawsze pierwszy podnosił się Burton , gdziekolwiek leżał to wstawał i wychodził, a wtedy ona wyskakiwała spod stołu i leciała za nim. Dobry pies z Burtona , pomagał mi jak potrafił. Z czasem utrwaliło się Rózi na tyle „wychodzenie”, że pędzi i łapy łamie, nawet bez wspomagania ze strony Burtona. Trochę gorzej jest w drugą stronę, bo jej trzeba otworzyć drzwi i się schować, żeby wpadła do środka z powrotem. Czasem nie może zebrać odwagi, więc podbiega do drzwi i ucieka przez 10 minut, czasem wyczuje że stoję za drzwiami schowana (czekam aż wbiegnie, żeby drzwi zamknąć, bo się mieszkanie wietrzy ) - często mnie psy zdradzają, bo przyjdzie któraś sierota i się patrzy na mnie i jeszcze ogonem macha , a Rózia swój rozum ma i wtedy załapuje, że wróg za drzwiami czyha ukryty . No i taka to zabawa…. Moje obecne stado jest wyjątkowe, absolutnie niepowtarzalne. Jakie one wszystkie są uzdolnione... takiego chóru przez kilkanaście lat nie miałam . Wszystkie, co do jednego. Rózia tak się drze, że mogłaby być jednoosobową orkiestrą , jak jestem w domu to jest cicho, jak tylko drzwi się za mną zamkną, to lata po mieszkaniu i szczeka wniebogłosy, a cała reszta się dołącza i koncerty dają nie do opisania. A kończą sikaniem, albo nie tylko sikaniem. Jakaś zbiorowa histeria, hurtowy lęk separacyjny, czy coś….. Psy chore, z demencją, niesprawne – no sikają …., ale reszta .Wystarczy że czasem wyjdę tylko na 10 minut, pójdę miski pozbierać w psim domku, kupy zgrabić na dworzu, wracam a tu wszędzie nasikane i zastanawiam się kto pobiegł ze mną, a kto został i tym samym czyja to sprężyna- te kałuże na podłodze (bo kto śpiewa, to słychać wyraźnie), mokro wszędzie – i jakbym nie analizowała, wychodzi na to, że sikają wszyscy jak leci, albo Rózia ma takie moce przerobowe…. Druga podejrzana najbardziej byłaby Mania, ale Mania już praktycznie nie wychodzi z budki samodzielnie, głównie w budce pod siebie załatwia wszystkie potrzeby, więc Mania „się nie liczy” Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to pochwalić też trzeba – czasem potrafią mnie zaskoczyć – bywa że nie ma mnie w domu dłuższy czas, wracam, a tam jedna kałuża, albo tylko jeden koc mokry, albo sucho – CUD . Wszyscy wiedzą, że cuda rzadko się zdarzają, więc trzeba doceniać psie starania o mój stan psychiczny , bo kto będzie jeździł po zakupy, przywoził mięso, gotował, rozdawał smaczki, parówki, kabanosy - kto wie lepiej, co sprawia robaczkom największe przyjemności .... A wracając w kilku słowach do Mani - Mania podupadła mocno na zdrowiu, na zewnątrz wynoszę ją na rękach – rzadko ją „męczę” bo ona strasznie nie lubi być brana na ręce, rzuca się jak ryba bez wody, kiedy się przy niej za mocno majstruje. Bardzo pogorszył się też stan płuc Matyldy. W ogóle ostatnie tygodnie to takie duże tąpnięcie u Matyldy, Matysia zapadła się kondycyjnie kilka pięter w dół, a Ja bardzo, bardzo się boję… Zdrowie sich staruszków i ludzi zresztą też zwykle podupada w tych obrzydliwych jesienno zimowych miesiącach. Listopad to w ogóle do wykreślenia jest Quote
katakka Posted November 27, 2025 Posted November 27, 2025 Dziękujemy serdecznie Limonce za przysłaną paczkę i pomoc 1 Quote
katakka Posted November 27, 2025 Posted November 27, 2025 Dnia 26.11.2025 o 13:22, iwna5702 napisał: Zdrowie sich staruszków i ludzi zresztą też zwykle podupada w tych obrzydliwych jesienno zimowych miesiącach. Listopad to w ogóle do wykreślenia jest a z listopadem cała reszta, aż do wiosny, żeby nie musiały te stare psy cierpieć w schroniskach jeszcze bardziej, niż i tak cierpią 1 Quote
agat21 Posted November 27, 2025 Posted November 27, 2025 Podziwiam Cię, że dajesz radę z takim stadem, co to zdolne jest. U nas było kilka miesięcy z chorą koteczką, która załatwiała się gdzie popadło i to już było wyzwanie nie lada, a u Ciebie ilość hurtowa... Rózia chyba jednak się stara - z tego, co piszesz widać postępy. Oczywiście to małe pocieszenie, ale zawsze.. 2 Quote
iwna5702 Posted December 24, 2025 Author Posted December 24, 2025 Życzę Wam i Waszym Rodzinom zdrowych i spokojnych Świąt !!!! Dobrego Nowego Roku !!!! Dziś przymroziło, nie ma śniegu, wcześniej też niewiele padało. Moim okolicznym ptakom (miejskim ) wronom, gawronom, gołębiom wystawiam codziennie wodę no i sypię też karmę,ale teraz wszystko prawie od razu zamarza :(. Prognoza mówi, że przed nami jeszcze dwa dni takiego mrozu, no ale w sumie to początek zimy więc pewnie jeszcze będzie tak zimno :(, a my zdążyliśmy się już przyzwyczaić do ciepłych zim. 1 Quote
mariusz pp Posted December 24, 2025 Posted December 24, 2025 A może kilka kropel oleju do wody? Nie zamarznie tak szybko. 1 Quote
iwna5702 Posted January 14 Author Posted January 14 Wklejam najnowsze zdjęcia Rózi, szczęściara, zresztą jak i cała reszta ekipy, wyleguje się w ciepłym posłaniu w swoim ulubionym towarzystwie Quote
jankamałpa Posted January 15 Posted January 15 Dziś wpłaciłam zaległą kwotę 330zł i ustawiłam zlecenie 10 zł stałej dla psiaka z wątku 14 lat w schronie jako kontynuację z wątku szansa na cud komu podarować życie. Mam nadzieję, żenic nie pomyliłam. 2 Quote
iwna5702 Posted January 19 Author Posted January 19 Dnia 15.01.2026 o 18:33, jankamałpa napisał: Dziś wpłaciłam zaległą kwotę 330zł i ustawiłam zlecenie 10 zł stałej dla psiaka z wątku 14 lat w schronie jako kontynuację z wątku szansa na cud komu podarować życie. Mam nadzieję, żenic nie pomyliłam. Wszystko jak najbardziej się zgadza :). Potwierdzam wpłatę 330 zl i zaraz dopiszę do rozliczenia oraz dopisuje również stałą deklarację 10 zl co miesiąc. Bardzo dziękuję . Quote
iwna5702 Posted February 1 Author Posted February 1 Rózia dziczy, ale na zdjęciach łagodna, jak baranek 1 1 Quote
Meg97 Posted February 1 Posted February 1 Fajna psiunia, mam nadzieję że Jej zdrówko dopisuje. 1 Quote
ona03 Posted February 2 Posted February 2 Poszła stała dla Rózi, I - IV 2026 Mizianka za uszkiem przesyłam 1 Quote
iwna5702 Posted February 3 Author Posted February 3 Dnia 2.02.2026 o 22:53, ona03 napisał: Poszła stała dla Rózi, I - IV 2026 Mizianka za uszkiem przesyłam Bardzo dziękuję :), wpłata dopisana w wątku rozliczeniowym . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.