Isadora7 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 [quote name='kikou'][...ciach...] a Neriske bedzie już zawsze bolało..... z czasem tylko człowiek uczy się jakoś życ z tym bólem.... Niestety muszę sie z tym zgodzić. Kocham do szaleństwa Rambiego i Rudą. Ale... ZAWSZE na wspomnienie Edunia w gardle stoi kość. Jak mówię czy piszę o Edim, również teraz, robie przerwy bo szloch nie pozwala spokojnie dokończyć. Ja go cały czas czuję obok, a to już tyle lat (umarł 6 sierpnia 2002, miał tylko 11,5 roku). Wieczorem gdy zasypiam niejednokrotnie odnoszę wrażenie jakbym w ciemnościach widziała jego i mamy postać. Pół roku przed swoją śmiercia wspierał mnie i był przy mnie w czasie agonii mojej mamy. Wołał gdy trzeba było podać morfinę, a ja akurat robiłam sobie kawę. Był niesamowity. Wiedzieliśmy wszyscy, ze mama ma wyrok. Ale Edi znał datę. I dał mi o tym znać, swoim zachowaniem, absolutnie innym i nieprawdopodobnym. Był ze mną i czuwał, wspomagał i pilnował. Gdy mama wydała ostatnie tchnienie, podszedł i wbił się niema we mnie... siedzieliśmy przytuleni pare minut, w ciszy... Wiedział też kiedy umrze i bardzo nie chciał abym została sama. Dał mi znak. Był Panem Jamnikiem. Nie tolerował innych psów, Nigdy nie zaintersował sie żadnym psiakiem, żadnym... był nieprzystępny. A jednak... na kilka godzin przed śmiercią... u weta weszła pani z torbą 5 szczylów-jamnisiów długowłosych (na odrobaczanie) i z ich mamusią. Edunio natychmiast podszedł do nich, zanurzył nochala w torbie i spojkrzał na mnie, cały czas do wejścia na kroplówkę, natarczywie niemal wsadzał tego nochala spoglądając na mnie. Teraz wiem, że dawał mi znak. Wiem teraz - wiedział że nie mogę być sama. Wiedział, że kolejne lata to będzie moje piekło życia. Moja droga krzyżowa. Wiedział, że tylko świadomość, że w domu czeka na mnie najwierniejsze na świecie stworzenie, że tylko ta świadomość pozwoli mi przetrwać ponad 6 lat piekła, traumy. I miał rację, bo to co przeszłam starczyłoby na scenariusz do paru seriali... Dlatego zawsze już będą sie koło mnie plątać takie czterołapki choć w cześci jego przypominające. Ale Edi był i będzie tylko jeden. Kawałek mnie, mojego serca, mojej duszy. Był moim cieniem, bez mała mną. Edi umarł 6 sierpnia 2002, a 8 sierpnia w domu był jeden z jamnisiów z torby której zawartość wzbudziła zainteresowanie Edunia. Jest ze mną do dzisiaj i oby jak najdłużej - to jest Rambo. A od 12 grudnia dzięki Tobie spełniło sie moje marzenie i adoptowałam Rudą. I wygląda na to zę skończyło się moje 7 lat chudych, skończyły się "moje plagi egipskie". Ponownie chce mis ię wracać do domu, lubię wracać. Znowu coś mi się chce zrobić dla siebie. Żyję, jestem... Quote
Neris Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 Dobrze wiedzieć, że nie jest się wariatem. A jeśli się nawet jest, to w dobrym towarzystwie... Przyznaję, że do szaleństwa kocham moje jamniki, ale Ofka to była OBECNOŚĆ. Wiem, co jest inaczej. Zorientowałam się dzisiaj rano. Jak Ofka się budziła i chciała już, żebym ja też wstała, siadała koło mojej głowy i intensywnie wpatrywała się w moją twarz. Cichutko. I nie było bata, żeby ją nabrać. Nie wiem co. Zmiana szybkości oddechu, wyrazu twarzy? ZAWSZE wiedziała, że już się obudziłam, mogłam udawać ile wlezie, a Ofka zaczynała swoje "ę, ę, ę". Przez całe 13,5 roku mnie to rozbrajało. Tak mi jej brakuje... to aż szarpie. Razem z moją Mamą wybierałyśmy dla niej jakiś krzaczek, roślinę żeby posadzić nad Ofką. Nic nam nie pasuje. Na wszystko mówimy NIEEE... moze później, jesienią coś nam przyjdzie do głowy? Synek ma modrzew - od razu wiedziałam, że to to. A Ofka jeszcze nic. W środę pojechał do nowego domu wnuczek Ofki, Mały Kaj. Państwo już dzwonili, że są zdziwieni tym, że taki mały szczeniak nie załatwia się w ogóle w domu. "Jak nie jamnik całkiem" powiedzieli. Ofka nawet pod koniec życia, nawet o 3-4 rano prosiła ze chce wyjść. Quote
Neris Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 To już 2 tygodnie. 2 długie, paskudne tygodnie bez duszy. Quote
Neris Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 I nagle to już 3 tygodnie... Ktoś przypomniał mi ostatnio, jak Ofka narobiła nam "obciachu", chociaż ja wcale tak nie uważam... Byliśmy na Mazurach, sporo osób siedziało wokół stołu i coś bezustannie pałaszowało. Była to Wielkanoc, pełno jedzenia i wielce apetyczne zapachy. Ofka obchodziła w kółko zebranych dając do zrozumienia, że BARDZO potrzebuje wsparcia, jest głodna, wychudzona itp. Poinstruowani przeze mnie zebrani nie dawali jej zupełnie nic. Moja mala królewna postała, pomyślała, podreptała do kuchni i za moment wróciła ze swoją miską, którą kładła po kolei na stopy wszystkim po kolei. I to jej "gadanie", nie do podrobienia. Żaden inny jamnik tak nie mówił. Quote
:: FiGa :: Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Neris... Czytam... śmieję się przez łzy... Cudna jest ta Ofka. Tak, JEST. Jest i będzie. Ona teraz patrzy tam zza tęczowego mostu i na pewno nie podoba jej się to, że smucisz się z powodu jej odejścia. Mała miała najlepszą pancię pod słońcem i dom, którego sama pewnie w najśmielszych marzeniach sobie nie wymyślała... była kochana i odeszła kochana, wiedziała o tym. Ofeczko :calus: Neris :calus: Quote
Neris Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Była kochana, była też rozpuszczona jak dziadowski bicz. Dwa razy wyprowadziła się do sąsiadów 200m ode mnie. Bo zabroniłam grzebać w śmieciach... A tam jej było wszystko wolno, robiła co chciała, żebrała o jedzenie i szamała z apetytem suchy chleb, którego w domu by nawet nosem nie chciała trącić. Za każdym razem szłam po nią po jakichś 2 godzinach, niech ma trochę wolności. Strasznie dużo "opowiadała", Marylka - sąsiadka śmiała się z niej do łez. Moja mała śmiesznotka... Quote
Neris Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Dziękuję Aniu. Dzisiaj w lecznicy spotkałam Ewusek, w podobnym czasie straciłyśmy swoje najukochańsze psy i jakoś tak samo przemycamy w rozmowach ich imiona... Quote
Neris Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Tak śmiesznie podskakiwała na wszystkich czterech nóżynach. Na spacerach zawsze usiłowała wziąć największy patyk, nawet jeśli przypadkiem ważył 50kg, szapała wtedy gałązki uważając, że NA PEWNO da radę to cholerstwo ruszyć. Kiedyś na Polach Mokotowskich zagadałam się ze znajomymi, a ona w tym czasie wykopała krawężnik... I była jedynym znanym mi psem, który umiał się bawić w chowanego. Nauczyłam ją tego jak miała 10 miesięcy i przez wszystkie te lata na hasło "idę szukać!" biegła się schować za róg domu, a kiedy się zbliżałam i byłam już naprawdę tuż tuż - wyskakiwała radośnie. Potem się zamieniałyśmy, ja szłam się chować, ona przybiegała a ja wyskakiwałam krzycząc HAAAA! Nie będzie drugiego takiego psa... nigdy nie będzie. Quote
Neris Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Każdy z moich jamników jest jedyny i niepowtarzalny, ale to tylko psy. Inaczej się tego określić nie da. Ona nie była psem, była moim wszystkim. Quote
szajbus Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Nie będzie Agnieszko. bo każdy z nich jest jedyny, niepowtarzalny. Powiem ci, że uśmiałam się z tego co przeczytałam o Ofce. Wygląda na to, ze była kobitką z charakterem, w której drzemało coś z dziecka. Quote
Neris Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Dziękuję Aniu Wnuczka Ofeczki - My Melody. Tak bardzo nie jest Ofką... Quote
M@d Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Żadne słowa nie zapełnią tej pustki ... [`] Wiem co czujesz...:-( Dzisiaj mija 2 lata od śmierci Beksy, ale on ciągle żyje w naszych sercach. Do tej pory mylimy sie czasem zwracając się do naszych następnych psów... a jak coś zrobią, to się śmiejemy że "wujek Beksa to by w takiej sytuacji ........." Medycyna nie jest nadal nauką ścisłą ... Jego walka trwa 1,5 roku choć nie dawali mu więcej jak 3-4 miesiące... Różnie to niestety bywa :shake: Nie wiadomo co lepiej ... My przez 1,5 roku budziliśmy się rano z myślą "czy to już..., czy jeszcze jeden dzień na kredyt ? ..." Quote
Neris Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 To takie dziwne, kiedy zostają nawyki. Ręce ciągle pamiętają, żeby ostrożnie ścielić łóżko, a jak podnoszę kołdrę i jej pod nią nie ma - za każdym razem mnie to dziwi... Quote
M@d Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Taa... nawyki trwają jeszcze długo... Np. zostawiasz jak zwykle odrobinę ciasta z obiadu ... a tu nie ma już łakomych ślepek niuchającego pyszczka pod który można je podstawić ... :-( Quote
Neris Posted June 4, 2009 Author Posted June 4, 2009 Na ciasto amatorów mamy zawsze, ale nie potrafią aż tak wymownie o sobie przypominac. Quote
Neris Posted June 6, 2009 Author Posted June 6, 2009 Uczę się jeździc autem, tak kochałaś wyprawy samochodem, wszystko za późno, wszystko robię za późno, ale zawsze dla ciebie królewno... Quote
M@d Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 :thumbs: Powodzenia! Nasz Beksa zabrał się za TM 2 miesiące wcześniej niż zmieniliśmy miejsce zamieszkania, na takie gdzie miał by własny ogródek i nieograniczone możliwości "sanitarne". Zdążył tylko obejrzeć okolicę gdzie miał mieszkać, bo trzeba było jeszcze sprzedać stare mieszkanie, pozałatwiać formalności ... Nie zdążyliśmy :-( A on do końca nie wypijał całej swojej wody, żeby nie nabrudzić ... Dopiero jak wracaliśmy z pracy, to rzucał się na miskę z wodą i osuszał do dna, bo wiedział, że za chwilę spacer ... Czasem nie da się ze wszystkim zdążyć ... :-( Quote
Neris Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 Ofka do końca prosiła o wyjście. czasami miałam ochote ją zatłuc, jak o 3 w nocy wyłaziła z łóżka, drapała w drzwi od sypialni i nie było bata, trzeba było ją wypuścic. Quote
szajbus Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Ofeczko przyśnij się Agnieszce i powiedz jej, ze jest ci dobrze, żeby się nie martwiła. Quote
Neris Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 Ani razu nie przyszła do mnie... To już tyle tygodni, tyle dni bez jej śmisznego gadania. Quote
jola od jadzi Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Neris napisał(a):Ani razu nie przyszła do mnie... To już tyle tygodni, tyle dni bez jej śmisznego gadania. Neris, mój Szkielecio też do mnie nie przyszedł, nie przyśnił mi się mimo, że minęło już tyle miesięcy.Ale wierzę, że kiedyś przyjdzie, że wszystkie nasze psy wrócą do nas choć na chwilę żeby nas uspokoić, Ofka też... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.