Neris Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Wczoraj o 7 rano stanęło moje serce. Ofka Moja królewna Siedziałam z nią na rękach, popatrzyłam jej w oczy i powiedziałam "jeśli chcesz - możesz już iść, biegnij". I poszła, nie oglądała się, nie chciałam jej zatrzymywać... A teraz nie wiem jak będę bez niej żyć. To w jej ucho szeptałam sekrety, w jej sierść wypłakiwałam żale. Wiedziała o wszystkim dobrym i złym, o porażkach, zwycięstwach. Przelałam w nią połowę mojej duszy. Jak żyć z połową duszy? Ciągle nie mogę uwierzyć, że to prawda. Że jej tu nie ma Zawsze była... całe moje dorosłe życie. Quote
Dorothy Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 o Boze, Nerka siedze i rycze, lzy plyna mi ciurkiem a serce scisnelo sie z bolu, strasznego. I to zdjecie takie cieple, bliskie...strasznie zal, ja to rozumiem, to umiera pol serca, a to pol co zostalo zostalo takie samotne, niczyje, nie do pary...:-( Trzymaj sie, pozostaje nam tesknic do spotkania kiedys tam, jak i my odejdziemy.... Quote
olenka_f Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 nie ma słów które teraz można by wypowiedzieć i coś by dały:-(:-(:-( jest mi bardzo bardzo smutno:-( Nerisku trzymaj sie jakoś Quote
szajbus Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Ofka, dlaczego? Agnieszka ma rozdarte serce Quote
nescca Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Moja kochana Ofuniu....Spij slodko..... Nerciu, dobrze,że pozwoliłaś jej odejść. Napewno była już zmęczona. Trzymaj się kochana..... Quote
Neris Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 Ostrożnie ścielę łóżko, żeby nie wytrząsnąć z kołdry Ofeczki. Ciągle odkładam dla niej najlepsze kąski. Słyszę jej wkurzone "ęęę" kiedy cokolwiek jem. Powiedzieli, że na tych lekach będzie żyć jeszcze 2- 3 lata. Nie cholerne 2 miesiące, tylko 2 lata... Quote
malagos Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Neris, strasznie mi przykro, ściskam Cię.... Quote
Celina12 Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 :-(:-(...tak mi przykro...tak żal...jeszcze słyszę jej głos..kiedy z Neris rozmawiałam przez telefon.:placz::placz: MAleńka śpij Kochanie...pozdrów mojego Dżekunia i Atosika. Neris trzymaj się...wiem jak to boli....żadne słowa nie ukoją bólu.... Quote
Neris Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 Nawet mój brat, który uważa że dom to nie miejsce dla psów, nawet on rozumie jaka to strata. "Ona była wyjątkowa" - tak mówią wszyscy. Tak To nie był pies To była moja dusza... Quote
Isadora7 Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 "Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba. Ja proszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuje z anielskich chórów tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy." Do zobaczenia Ofeńko... Neris :( Quote
Neris Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 Pamiętam, jak pojechałam wybierać szczenię. Były dwie dziewczynki - Drobna Brunetka i Duża Blondyna. Podobała mi się ta ciemna, ale ta jaśniejsza - z kępą blond włosów na karku - podbiegła do mnie radośnie, wlazła mi na kolana i już mnie miała. I to na zawsze... Hodowca powiedział "ma na imię Oksana" "Jaka Oksana!?!? - krzyknęłam - przecież to Ofka!" Dzisiaj wspominaliśmy ją z bratem. Jeździliśmy często na Mazury, wtedy jeszcze maluchem. Ofka siedziała na moich kolanach, ale stwierdzała czasem, że już umie prowadzić, właziła na kolana Wiktora, łapki kładła na kierownicę i tak jechali. W Biskupcu zaczynała intensywnie węszyć powietrze z nawiewu i kolejne 18 kilometrów - bo tyle mieliśmy do celu - stękała radośnie "to już, to prawie już! Dojeżdżamy!!!" Skąd wiedziała? ZAWSZE robiła to w Biskupcu. Zawsze. Quote
Neris Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 Tak bardzo tęsknię za Tobą mysiałko... Quote
Dorothy Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Ofeczko mam nadzieje ze co wieczor zwijasz sie w precelek u stóp Neris, jak idzie spać. I czuwasz nad nią jak anioł stróż. Quote
Neris Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 Czy ona do mnie wróci? W jakimś innym futrze... Jeśli nie, nie wiem na co czekam. Tyle ich wokół mnie, ale to wszystko psy. Ona była duszą. Quote
Neris Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 Ciągle nie rozumiem, jak to możliwe, na badaniach była 10 marca i mówili że 2- 3 lata na lekach pożyje. Dlaczego tylko tyle czasu była ze mną, dawałam wszystkie leki jak trzeba, badania te co kazali też, dlaczego tak? Tyle się nazbierało wspomnień, okruszków, zbieram je sobie w głowie, ale jej już nie ma. Jadłam dzisiaj jabłko i odruchowo odkroiłam kawałek - Ofka uwielbiała jabłka. Już wyciągałam rękę w jej stronę - ale tam pusto. Quote
kikou Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 bardzo mi przykro... nie ma żadnych słów, które pasują w tej sytuacji... żegnaj wyjątkowa dziewczynko.... a Neriske bedzie już zawsze bolało..... z czasem tylko człowiek uczy się jakoś życ z tym bólem.... Quote
Cockermaniaczka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 :placz: tak bardzo mi przykro:-( Pieknie o niej piszesz:-( Poplakalam sie:-( Quote
Neris Posted April 26, 2009 Author Posted April 26, 2009 Dziękuję. Przypomniało mi się dzisiaj, jak byłam z Ofką u mojej przyjaciółki Oleńki. Ofka była niesamowitym łobuzem, zawsze szukała naiwniaka i zawsze znajdowała... zanim się obejrzałam Oleńka klęczała przed komodą mówiąc "I co Ofeczko, wpadła ci tam piłeczka?". O naiwna, nie wiedziała że piłeczka została tam CELOWO WTURLANA po to, żeby jakiś człowiek ją wyjął. Potem robiło się zbolałą minę udając, że sama tam wpadła i potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Jak człowiek nie reagował zaczynało się stękanie, nawoływanie, pomrukiwanie i tak dalej. I tak ze 40 razy. Wszystkie szpary pod-szafowe i pod-komodowe w domu były zatkane czym się dało, bo nie dzaało się żyć. No, ale w gościach ten numer zawsze przechodził... Nigdy nie udało mi się jej tego oduczyć. Nauczyłam się tylko nie reagować. Żadne z jej dzieci nie ma takich pomysłów. Quote
Neris Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 Nawet głupiego jabłka nie mogę zjeść żeby nie ryczeć, ona tak zawsze prosiła o kawałek... wstaję rano i od razu w mojej głowie huczy "Ofka Ofka Ofka Ofka Ofka". Taki malusi pies a taka ogromna wyrwa w sercu... Quote
olenka_f Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Neris napisał(a):Nawet głupiego jabłka nie mogę zjeść żeby nie ryczeć, ona tak zawsze prosiła o kawałek... wstaję rano i od razu w mojej głowie huczy "Ofka Ofka Ofka Ofka Ofka". Taki malusi pies a taka ogromna wyrwa w sercu... bo kochana była ogromnie i ona ogromnie kochała Quote
Neris Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Boję się, że nie zaznam już nigdy takiej miłości, takiej więzi. Takiego wyjątkowego powinowactwa, porozumienia. A z drugiej strony drugi raz taki ból, nie wiem czy tego chcę. Czekam, nie wiem na co, na ukojenie, wyciszenie, niech to już zgaśnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.