Asiaczek Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Hihihi, Stivi wie, że trzeba się wyspać za zapas;) I rzeczywiście śpi z każdym i wszędzie:) Pzdr. Quote
martka1982 Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 cudowne foty! serce rośnie! szczególnie gdy przypomnę sobie jaka to była bida w schronisku, a teraz na salonach, odsypia trudy, jest ciepełko, domowe żarełko...niech się nacieszy! Quote
Yv1958 Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Swoja wplate zrobie 15-go. PAMIETAM! Zdjecia cudowne! Quote
Randa Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Proszę zagłosujcie na Pipi na Krakvecie, jest zdana sama na siebie, a zwierzaki jeść potrzebują Quote
martka1982 Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 u nika28 jest bardzo długa kolejką jeśli chodzi o ogłoszenia dla psów.może znacie jeszcze kogoś kto robi? wykupiłabym mu nowy pakiet ogłoszeń, bo tamte już spadły Quote
bonheur Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 podrzucam Stiviego :) deklaracja na marzec poszła Quote
martka1982 Posted March 23, 2011 Author Posted March 23, 2011 przesłałam Reni pieniążki za kolejny miesiąc Quote
ollalaa Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Przed chwikla zrobilam przelew z deklaracja za marzec i kwiwecień Quote
martka1982 Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 dziękujemy! mizianko dla Stiviego:) jak mu się mieszka na kanapach?:) Quote
martka1982 Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 Stivi umiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! od 3 dni nie chciał jeść - Renia poszła z nim dziś do weta, okazało się,że ma ogromnego guza, lekarz daje mu około miesiąca życia nie wiem co mam jeszcze napisać, chyba już nic......tak mi przykro........................... Reniu trzymaj się jakoś, wiem,że pokochałaś tę krówkę całym swym sercem jest mi strasznie źle ale wiem,że umrze kochany a Renia będzie przy nim, chociaż tyle........... Quote
kazik132 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 martka1982 napisał(a):Stivi umiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! od 3 dni nie chciał jeść - Renia poszła z nim dziś do weta, okazało się,że ma ogromnego guza, lekarz daje mu około miesiąca życia nie wiem co mam jeszcze napisać, chyba już nic......tak mi przykro........................... Reniu trzymaj się jakoś, wiem,że pokochałaś tę krówkę całym swym sercem jest mi strasznie źle ale wiem,że umrze kochany a Renia będzie przy nim, chociaż tyle...........Boże!:( Nie dam rady nic napisać:( Quote
zachary Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Lionees, umiziaj na zaś kochanego Krówka, przecudowny psiak....... Quote
Karolcia_ko5 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Znów takie przykre wieści... Reniu czuwaj nad chłopaczkiem.. A co to za guz, jaka lokalizacja. . . Nic a nic nie da się zrobić ? ? ? :( jeju . . Biedak nasz.... Quote
Lionees Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Karolcia_ko5 napisał(a):Znów takie przykre wieści... Reniu czuwaj nad chłopaczkiem.. A co to za guz, jaka lokalizacja. . . Nic a nic nie da się zrobić ? ? ? :( jeju . . Biedak nasz.... Zaraz wszystko napisze i wkleje skan wizyty. Kurwaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!! za co!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(:-(:-( Guz wielki,zajebiście zjadliwy i złośliwy.Nie dosc,że guz,to jeszcze w brzuchu nacieki przerzutowe:-(.NIC nie da sie zrobic,NIC!!! Stivi ma MAX,MAX,MAX 1 miesiąc zycia,jesuuuuu!!!!!!!!!!!! Quote
Karolcia_ko5 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Oczekiwać tak w niepokoju na jego odejście. . . :-( :-( :shake: W głowie się nie mieści.. nie do zrozumienia. Dlaczego................. Reniu on z jednej strony ma wielkie szczęście ! ! - tafił na Ciebie... Jesteś naprawdę dzielna - podziwiam - musiał to być szok.. Jesteśmy . tu. Quote
kazik132 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Lionees napisał(a):Zaraz wszystko napisze i wkleje skan wizyty. Kurwaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!! za co!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(:-(:-( Guz wielki,zajebiście zjadliwy i złośliwy.Nie dosc,że guz,to jeszcze w brzuchu nacieki przerzutowe:-(.NIC nie da sie zrobic,NIC!!! Stivi ma MAX,MAX,MAX 1 miesiąc zycia,jesuuuuu!!!!!!!!!!!!Nigdy tego nie zrozumiem:( Teraz, jak mógłby pożyć sobie w DT spokojnie!Jak lato i ciepełko się zbliża!Jak to możliwe? Quote
Lionees Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 wizyta wyniosła 125,a nie 135.Ten biały pasek przez srodek leków to wina drukarki u weta Nic,kompletnie nic nie zapowiadało tragedii.Stivuś do tej pory,to znaczy do 3 dni wstecz był normalny,miał apetyt,no tak jak zawsze.Co szelest reklamówki,to juz był przy człowieku w celach żebraczych.Tylko kładł sie na płytkach w przedpokoju coraz cześciej...no ale u mnie ciepło w chałupie,tak sobie to tłumaczyłam.A jemu juz musiało byc w srodku gorąco:-(jak do mnie przyjechał,to miał robione wszystkie badania i nie było nic niepokojącego.Przez 2 miesiące urósł guz z przerzutami.W zadnej fazie,nawet gdyby był wykryty po tygodniu,nie był do operacji,bo zajmuje korzeniami wiele narządów i od razu prawdopodobnie wytwarzał nacieki.Tak powiedział wet po zrobieniu usg.Postac guza wyjątkowo złośliwa.Guz jest na narządach miękkich.Byłam w szoku!!! Nie wierzyłam!!! Ale lekarz dał mi pomacać i faktycznie jak nacisnęłam pod żebrami to był wyczuwalny guz:-(.Jutro macam wszystkie psy!:-(.Dodatkowo powiększone są węzły chłonne szyjne i podkolanowe tylnych łapek.Nie ma ratunku,nie ma szans:-( Nienawidzę gdy pies,który ma apetyt,przestaje jeść.Nienawidzę tego! To zawsze dla mnie jest sygnał,ze dzieje sie źle.Owszem pies,tak jak i człowiek może mieć dni,że ma słabszy apetyt,ale to może byc jeden dzień.Tylko jeden dzień.Nastepnego dnia,gdy pies nie je,to ja sie juz boję,bo to nigdy u mnie nie kończyło sie dobrze.Jestem na punkcie jedzenia cholernie wyczulona.Stivi w srodę mało zjadł przez cały dzień,no ale dobra,może miał taki dzień,tym bardziej,ze z zachowania był normalny.W czwartek sniadanie lichutko zjadł,potem cały dzień mu podtykałam smakołyki,szeleściłam torebką,a on nie przychodził żebrać:-o.Kolacja w ogóle nie ruszona:-(W piątek rano sniadania niet,juz był osowiały,więc w te pędy do weta.No i tu sie zaczął horror,który opisałam wyżej.Nie mam słów,nie mam łez,bo wszystkie wylałam u weta i w domu.do weta sie troche umalowałam,no bo kobietą jestem w końcu,a od weta szłam jak po zabalowanej nocy-oczy czerwone,rozmazane,zapuchnięte.Ale w dupie z tym.Stivusiowi kupię pampersy,bo będę z nim rzadziej wychodziła na dwór,to znaczy na noc będę mu zakładała,bo ominę spacer wieczorny,żeby go po tych schodach tak nie ciągać,bo mieszkam na piętrze,a do znoszenia Stivi się nie nadaje. Padam na pysk ze zmęczenia i z nerw.dzisiaj,potem,powklejam fotki,zobaczycie,jaki bidulinek...a jeszcze kilka dni temu był taki inny,normalny...guz ma kosmiczne tempo przyrostu:-( Jeszcze mam prawie umierającego jamniczka 17-letniego.Nie wiem ile jamnisiowi czasu zostało,ale tez słabiutki,tylko,ze zdrowy,po prostu starośc.Kroplówy codziennie,nocami czuwam-teraz będe czuwała nad dwoma:-(.Do dupy z tym wszystkim:-( Karolcia_ko5 (...)Jesteśmy . tu. Karolinko-dziekuję,dziewczynki dziękuję:-( Quote
Karolcia_ko5 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Reniu musisz być teraz pełna sił - on Cię potrzebuje - ma tylko Ciebie ! ! Bezdradność to najgorsze z uczuć jakie musimy doświadczać, teraz boli podwójnie.. No ale masz pod opieką starsze psiaki, które pewnie gdyby nie Ty przesiedziały by w schronie i tam odeszły, a tak dałaś im napiękniejszy moment jaki mogły dostać. Do ostatniej sekundy bicia serca mogą być przy człowieku, w cieple, otoczone troską...... spójrz na to z tej strony ! Quote
martka1982 Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Reniu wysłałam Ci również 20zł za badania krwi, któremu mu opłaciłaś. kupuj śmiało pieluchy, nie przejmuj się finansami, dzięki Ketunii mamy zapas, więc jeśli tylko będzie coś potrzebne, to po prostu daj mi znać. Pytałaś co to może być za blizna pod przednia łapką - w schronie nie wiedzą, on miał usuwaną nerkę i rana była nisko na brzuchu, pewnie to blizna z czasów przed schroniskiem, Stivuś trzymaj się! myślimy o Tobie! Quote
Lionees Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Stivus w lecznicy W domku wieczorem...i wcale sie nie usmiecha:shake: Quote
Lionees Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 To zdjęcie sprzed chwilki,Stivus spokojnie śpi.cały czas jest na lekach p/bólowych,dzisiaj,a właściwie wczoraj mało zjadł,więc podałam kroplówkę.Zobaczymy jak z apetytem będzie dzisiaj... To zdjęcia sprzed kilku dni,jak jeszcze był 'normalny'.Sprawdziłam date-18 marzec.Jeszcze widocznie guz nie był tak duży,bo Stivuś leży z tylnymi łapinkami wyciągniętymi i nie przeszkadza mu,że naciskają brzuszek.. A tu leży na brzuszku,czyli guz jeszcze mały...teraz to juz układa sie tylko na boku,bo guz duży:-(.Czyli w kilka dni guz urósł do tego stopnia,że Stivuś musiał zmienić pozycję do leżenia Tu jeszcze jest leżał na brzuszku i Go nie bolało... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.