Guest Elżbieta481 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Cajus JB - czy Ty nie możesz pomóc w rozmowach dziewczyn z Morią?Czytając Twoje posty doszłam do wniosku,że jesteś rozsądny facet..Może mógłbyś wytłumaczyć Morii,żeby oddała psa,a potem nawet poszła do sądu przeciwko dziewczynom..Mogą się nawet pojedynkować na mokre ścierki,,,Pomóż nam wydostać psa co? Elżbieta Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Cajus JB'] Na razie Spajkuś nie został wydany do domku, który szybko podobno zrezygnował. Gdyby mi zależało na psie tak łatwo bym się nie wycofał i rozmawiał ze wszystkimi aby dać Mu prawdziwy dom.[/QUOTE]Jakies nowe informacje..??:o Ciekawe...moze podziel sie nimi z nami, bo ja na watku takowych nie znalazłam i nikt tez mi "na uszko" takowych nie szeptal"..ale jak widze TY pytasz, pytasz...a wiesz wszystko najlpiej...czy kogos udajesz..?? [quote name='Cajus JB']Do niedawna ten papier był świstkiem. Chyba weterynarz na miejscu wie jak leczyć psa bo go badał. Diagnozy internetowe na odległość są lepsze od realnego, dobrego weterynarza? Czyli nie wpłynęły na Twoje konto żadne fundusze Dla Spajkusia. Informowałaś o wpłacie i przekazaniu jej do marka1982. Czyli mogę pojechać po każdego psa jakiego wyadoptowałem i powiedzieć, że zabieram bo nie ma umowy notarialnej? Pies to żywe stworzenie, nie nieruchomość. Przyzwyczaja się i akceptuje osoby w swoim otoczeniu. Dom może zmienić właściciela 10 razy. Pies opiekuna też? Mnie interesuje konkretna podpisana umowa. U mnie leży kilka i różnią się od siebie.[/QUOTE]TAk, to jest świstek- i dlatego schronisko bezpostrednio skontaktowalo sie z owym lekarzem, ktory podał szczególowe informacje...te zostaly przekazane tutaj.. Mało Ci..?? Jesli chodzi o umowy- tak- roznia sie od siebie na pewno, ale każda stawia okreslone jasno warunki...ktore, aby umowa byla wazna, musza byc spełnione. I nawet , jesli na róznych umowach są różne warunki, to nigdy nie widzxialam umowy, na ktorej nie byloby conajmnije jednego wspolnego punktu : PRZEPROWADZENIE WIZYTY POADOPCYJNEJ W CELU SPRAWDZENIA WARUNKÓW...takowy warunek jest na każdej..a ten nie zostal dwukrotnie przez Morie spełniony, co z kolei nie pozwolilo sparwdzic pozostalych warunkow..i to juz sparwia, ze umowa traci waznośc.. Pies nie jest rzecza- my to wiemy..dlatego wlasnie nie mozna z niego robic karty przetargowej i decydowac o jego losie jak sie chce samemu... My niczego nie chcemy- tylko Spajka..i koniec sparwy...wtedy watek zostanie rozliczony...Przyszla wplata na jego konto, ale nikt o nia nie prosil...dlatego w momencie, kiedy wszystko sie rozwiąze, pieniazki tez zostana oddane na innego psiaka, lub zwrócone wlascicielowi..ale Ciebie akurat to nie powinno obchodzic...wszak TY nie wplacasz, prawda??sam pisales, ze darczyncy moga robic ze swoja kaska , co chcą... Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Cajus JB']A mam wklejać uśmieszki i się ciszyć, że jest konflikt. Daleki jestem od tego. QUOTE] tak. o to mi właśnie chodzi. o uśmieszki. Nie rozumiem, dlaczego nadal drążysz kwestię praw do własności nad psem, która według zasad tu panujących i na które osoba hotelująca przystała, według mnie nie powinna być tematem sprawy. Dobrze, że przynajmniej dla Morii ta kwestia jest jasna. Według niej to ona utrzymuje te "psie bidy", które ma u siebie. Jeżeli będę się mogła do czegoś przydać-w co wątpie- piszcie proszę na pw. Quote
martka1982 Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 dziewczyny! cajuska trzeba wyłącznie ignorować, nie ma co płaszczyć się przed nim i błagać aby wpłynął na Morię bo on ją popiera w 100%!!!! a wy tylko łechtacie jego ego.... zadaje tu pytania jakby miał problem z czytaniem, wszystko już tu było napisane ale pyta nadal,żeby irytować chociażby Ciebie Gonia. Przecież on się śmieje z tego jak mu odpisujecie a ostatnie o czym myśli to dobro psa..........wierzcie mi...... Tak załatwił z morią kontakt z ds dla Spajka,że moria laskawie oswiadczyla: ten pan moze sobie przyjechac ale ja nie wiem czy mu psa dam czy nie czy wy sobie wyobrazacie zeby normalny człowiek jechal do niej z warszawy a ta go wygonila ???? koniec płaszczenia się! poki moria bedzie dostawac za Spajka pieniadze, poty bedzie go u siebie trzymac!!!! przyczynia sie do tego cajusek i agata51, ktorej latwiej napisac: nic nie wiem, place dalej... to sa dwie osoby ktore sie przyznaly oficjalnie, a nie wiemy o reszcie, tak samo jak nie wiemy ile wplacaja to nie jest normalne!!!!!! Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Wiesz mi martka1982-wiele rzeczy,któe dzieją się na dogomanii-niewiele ma wspólnego z dobrem zwierząt...Są tu ludzie naciągający na pieniądze-vide Bazarek,są na rzeczy dane na wystawienie na bazarkach..Są krętacze wszędzie. Nie wiem kogo Cajus popiera,a kto popiera Cajusa i nie chcę wiedzieć.Zemdliło mnie jak to czytam wszystko,bo to wszystko nie ma nic wspólnego z dobrem zwierząt. I powtórzę-jak będę mogła w czymś pomóc-w co wątpię-kontakt na PW EOT Elżbieta Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='waldi481']Wiesz mi martka1982-wiele rzeczy,któe dzieją się na dogomanii-niewiele ma wspólnego z dobrem zwierząt...Są tu ludzie naciągający na pieniądze-vide Bazarek,są na rzeczy dane na wystawienie na bazarkach..Są krętacze wszędzie. Nie wiem kogo Cajus popiera,a kto popiera Cajusa i nie chcę wiedzieć.Zemdliło mnie jak to czytam wszystko,bo to wszystko nie ma nic wspólnego z dobrem zwierząt. I powtórzę-jak będę mogła w czymś pomóc-w co wątpię-kontakt na PW EOT Elżbieta[/QUOTE]ELu..masz rację...ja tez juz będe odpowiadała, za to, za co czuję sie odpowiedzialna na PW- więc jesli mogę sie na coś przydać-tak, jak Wy, proszę o kontakt na PW... MArtka tez ma rację..nie ma sensu powtarzac jak mantry jednego i tego samego w kólko...Cajus mnie jednak nie irytuje..Cajus mnie tylko smieszy...sa sprawy oczywiste i takie o ktorych mozna, czy nawet trzeba dyskutowac, ale ten wątek nie służy temu...CAjus nieustannie odwraca uwage wszystkich od sedna sparwy- czyli od SPajka.. A tu jest watek Spajkusia...chorego psa w potrzebie..to bede powatrzala jak mantre...SPajki jest powaznie chory, potrzebuje pomocy i domu...potrzebuje pilęgnacji (bo jego sierśc nie wygląda dobrze wg osob ktore go widzialy w realu...co do nozek- nie wiadomo, bo był głownie trzymany na rękach..my, znając podłoże i objawy choroby,o ktorej mowil lekarz go badający, ktora ma Spajki mozemy przypuszczac, ze dobrze nie jest..ale nie mozemy tego stwierdzic na 100%, bo nam na to nie pozwolono... Wiele razy pisano i zarzucano nam, ze bijemy piane...ze nikt nie byl, nie widzial....wiec mam nadzieje że rozumiecie, ze to był nietrafiony zarzut..juz wiecie, ze dwukrotnie byly osoby, chcialy zobaczyc, mialy stosowne dokumenty..nie zostaly wpuszczone...nagrany z "wizyty" filmik widzialam...lepiej nie mówić..żenada to mało...:( MY chcemy Spajka, nic więcej...niech Moria go odda a potem , jak napisala ELa- niech sie z nami sądzi, bije nawet na ścierki...niech nas zmiażdzy, w proch rozniesie...tylko niech odda nam psa...a potem zalatwia resztę... EOT Quote
madcat1981 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Ja też zamierzam nadal wspierać Spajka i jeżeli będzie on u Morii, to będę to robiła w bezpośrednim, "pozadogomaniackim" kontakcie z nią, a jeżeli sprawy ułożą się tak, że będzie gdzie indziej - to nawiążę kontakt z innym opiekunem, choćby i domem stałym. Podobnie jak zapowiedziałam w przypadku Alfika. A co to za "normalny człowiek" jechał z Warszawy i został wygoniony, bo chyba gubię wątek? Ktoś to może potwierdzić, że pan zainteresowany przygarnięciem Spajka pojechał do hotelu i Moria go nie wpuściła? Czy to tylko podejrzenia, że tak się może zachować? Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='gonia66']niech nas zmiażdzy, EOT[/QUOTE] ..."zrówna z ziemią".....:ekmm: Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='martka1982'] Tak załatwił z morią kontakt z ds dla Spajka,że moria laskawie oswiadczyla: ten pan moze sobie przyjechac ale ja nie wiem czy mu psa dam czy nie mad czytałas to? Jeżeli dalej nie rozumiesz, dlaczego w takim przypadku przyjazd z W-wy mija się z celem to ja nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Zresztą przeciez wszystko już zostało napisane. nie raz nie dwa nie trzy. Quote
madcat1981 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Jak coś nie jest dla mnie jasne, to pytam. Do tej pory wszystko było czytelne (zwłaszcza personalne animozje:roll:), ale ten post o normalnym człowieku już nie. Albo Moria powiedziała, ze chce sama ocenić kandydata na domek, albo nie wpuściła go na teren hotelu gdy przyjechał, albo zapowiedziała, że nie wpuści jeżeli przyjedzie. To nie jest dla mnie jedno i to samo. Ja wiem, co powiedziała mi na ten temat Moria. I teraz próbuję to skonfrontować z informacjami na wątku. Nie jestem pewna, co znaczy [quote name='martka1982']czy wy sobie wyobrazacie zeby normalny człowiek jechal do niej z warszawy a ta go wygonila ???? koniec płaszczenia się! więc zapytałam. Brzmi to tak, jakby taosoba była, a chyba jednak wycofała się w ogóle z chęci adopcji po tym jak dowiedziała się o konfliktowej sytuacji. Chcę się więc upewnić - była czy nie była? Dla mnie to ważne dla zrozumienia tego co się dzieje na wątku. Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Jak coś nie jest dla mnie jasne, to pytam. Do tej pory wszystko było czytelne (zwłaszcza personalne animozje:roll:), ale ten post o normalnym człowieku już nie. Albo Moria powiedziała, ze chce sama ocenić kandydata na domek, albo nie wpuściła go na teren hotelu gdy przyjechał, albo zapowiedziała, że nie wpuści jeżeli przyjedzie. To nie jest dla mnie jedno i to samo. Ja wiem, co powiedziała mi na ten temat Moria. I teraz próbuję to skonfrontować z informacjami na wątku. Nie jestem pewna, co znaczy więc zapytałam. Brzmi to tak, jakby taosoba była, a chyba jednak wycofała się w ogóle z chęci adopcji po tym jak dowiedziała się o konfliktowej sytuacji. Chcę się więc upewnić - była czy nie była? Dla mnie to ważne dla zrozumienia tego co się dzieje na wątku. Nie madcat..nic nie ma na temat wycofania się z chęci adopcji- przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo...ale byc moze się mylę... Poza tym chyba nie zaprzeczysz, ze po tym co się stalo- czyli dwukrotne wyrzucenie ludzi(różnych), ktorzy poświęcili swoj czas na wizytę przedadopcyjną...moze świadczyc równiez i o tym,ze osoba z Warszawy bylaby potraktowana podobnie..napiszesz....ze wcale tak nie musi byc..owszem...nie musi...mielismy nadzieje, ze wisyta poadopcyjna tez się uda, po pierwszej nieudanej probie...nie wyszła...nie bylo nawet mowy..a proby negocjajacji nie przyniosly zadnech efektow... Ty wiesz od Mori..ja widzialam nagrany filmik...mnie to wystarczy...tez raczej na miejscu domku balabym się ryzykowac wyjazdem calodobowym(pona 300km w jedna strone) tylko po to, zeby zostac potraktowany jak intruz...skoro Moria nie traktuje powaznie umowy adopcyjnej, w ktorej wyraźnie jest zapis o wizytach poadopcyjnych, to jak mozen uwierzyc, ze tym razem postapi inaczej..??Gdyby to bylo 50 km- ok zadne ryzyko..ewentualnie stracony czas...ale taka odleglośc...mam nadzieję, ze juz rozumiesz, co miala na mysli martka...ja przynajmniej tak wlasnie zrouzmialam.. Quote
madcat1981 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Była ta osoba chętna do adopcji u Morii czy nie była? A jeśli była - czy została wygoniona? Już prościej nie umiem sformułować tego pytania. edit. Przypomnę, że Alfik został zabrany do innego DT- bez większych problemów (nic mi o nich nie wiadomo). A spodziewałaś się Bóg wie jakiej awantury sądząc po tym co pisałaś na jego wątku. Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Była ta osoba chętna do adopcji u Morii czy nie była? A jeśli była - czy została wygoniona? Już prościej nie umiem sformułować tego pytania.[/QUOTE]. Z tego co wiem ja, nie było żadnej osoby, bo Moria stwierdziła (według martki), ze nei wie czy tej osobie wyda psa czy też nie. Juz prościej nie potrafię tego sformułowac. [quote name='madcat1981']edit. Przypomnę, że Alfik został zabrany do innego DT- bez większych problemów (nic mi o nich nie wiadomo). A spodziewałaś się Bóg wie jakiej awantury sądząc po tym co pisałaś na jego wątku.[/QUOTE] Tak. To prawda. A ja przypomnę, ze np. Fart nie został przeniesiony do innego DT bez większych problemów. Nie- Moria go nie wydała w ogóle, zaadoptowała oficjalnie wbrew woli osób, które płaciły za hotel .. Ale poza dogo szuka dla niego domu. W związku z tym co Mad? Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Była ta osoba chętna do adopcji u Morii czy nie była? A jeśli była - czy została wygoniona? Już prościej nie umiem sformułować tego pytania. edit. Przypomnę, że Alfik został zabrany do innego DT- bez większych problemów (nic mi o nich nie wiadomo). A spodziewałaś się Bóg wie jakiej awantury sądząc po tym co pisałaś na jego wątku.[/QUOTE]JA spodziewalam się awantury??Gdzie o tym pisalam madcat...??? Proszę, zacytuj...Tak naparwde Wszyscy sie spodziewali, dlatego ucząc się na wątku Spajka wszystko bylo w ciszy i tylko na PW...i chwala Bogu...ale nie rozumiem, po co odwracasz uwagę od istotnych faktow... CZy ja nie napisalam prosto, najprosciej, jak mozna, czy byl ktos chętny do adocpji u Morii??CZy rzeczywiscie masz klopot ze zrozumieniem tekstu czytanego... Napisze wiec ponownie(martka pisala kilka razy, ja sie tez moge powtorzyc)...nie...nie bylo osoby chętnej do adopcji u Morii..a dlaczego..??W poście powyżej...dlatego, ze Moria wygania wszystkich, ktorzy sie pojawiaja i nie ma zadnej gwarancji)o czym Moria sama oficjalnie powiedziala), ze tym razem tez tak nie bedzie...wrecz przeciwnie, wszystkie fakt, ktore do tej pory mialy miejsce w "zderzeniu" z Morią, mówia jasno, ze szanse sa nikłe..a ponieważ odleglosć z W-wy do Elblaga jest zbyt daleka aby przyjechac i pojechac potraktowany tak, jak wszystkie poprzednie osoby, pan byc moze nie zamierza ryzykować(Nie tylko czasu, pieniedzy..ale przede wszystkim zdrowia psychicznego)...czy juz zrozumialas, czy dalej czegoś nie wiesz..???Zbyt mało faktów jeszcze widzisz, ktore móiwa same za siebie?? Quote
madcat1981 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Charly']. Z tego co wiem ja, nie było żadnej osoby, bo Moria stwierdziła (według martki), ze nei wie czy tej osobie wyda psa czy też nie. Juz prościej nie potrafię tego sformułowac. [/QUOTE] Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? [quote name='Charly'] Tak. To prawda. A ja przypomnę, ze np. Fart nie został przeniesiony do innego DT bez większych problemów. Nie- Moria go nie wydała, zaadoptowała oficjalnie wbrew woli osób utrzymującym psa.. Ale poza dogo szuka dla niego domu. W związku z tym co Mad?[/QUOTE] W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje. Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje.[/QUOTE] Mad albo nie czytas wątku, albo celowo prowokujesz. Wiesz, że Moria po awanturze na wątku zgodziła się na wszystkie warunki postawione przez schronisko w koninie. Telefonicznie ustanowione z p. kierownik. Na pewno wiesz. Ktoś je tutaj wszystkie na czerwono podkreślił. poszukam i wstawię. Jednym z warunków była zgoda na wizyte przez osoby wytypowane przez schronisko w Koninie, wizyty miały nie być zapowiedziane. U Morii z wizyta była Agaitheta oraz Basia- osoby które poprosił o tą wizytę Cajus i który Morię poinformował, ze taka wizyta się odbędzie. Z wizyta wedle warunków Konin- Moria, byłam ja i Vitka- mogę zrozumiec, ze Moria nie chce mnie wpuścic. Ale wcześniej z wizytą była także osoba nie zwiazana z dogomanią, ze mną, z kimkolwiek. Także nie została wpuszczona. Pomimo takiej umowy między Morią a schroniskiem. W związku z tym uważam za logiczne przewidywanie, ze osoby chętnej zadoptowac psa, Moria także możę nie wpuscic, szczególnie jesli wcześniej stwierdza, ze nie wie czy psa wyda. I tak jak pisała Gonia, jesli jest to odleglość 50 km, moża ryzykować. Ale żaden normalny człowiek nei będzie przyjeżdżał z W-wy, bo być moze Moria psa wyda, albo i też nie- jak doskonale obrazuje przypadek Alfika (zostal wydany) i Farta (nie został wydany) Czy Ty ogłaszając psa przebywającego w DT, wysłalabys chętny domek w takiej sytuacji do takiej osoby? Z W-wy? I Mad tak swoją drogą: nie jest możliwe przewidywanie i podejrzewanie kogos o coś, "co zrobi/nie zrobi" jak juz "to zrobi":roll:. Wedle natury rzeczy "należy" robić to wcześniej "zanim ta osoba swoje zamiary zrealizuje"... czy może miałaś na myśli, że te podejrzenia nie były uzasadnione? Jeśli tak, moją odpowiedz znasz. To nie ma sensu na tym wątku. Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje.[/QUOTE]A czy nie uważasz, ze 350 km w jedna tylko po to, zeby sie przekonac, to trochę dużo..??CZy mało jest przesłanek pokazujących jasno, a jaki sposob Moria traktuje ludzi chcacych w ogole Spajka zobaczyc??JAk potraktowała ludzi chcących wyadoptowac Farta..??Zreszta Moria sama jednoznacznie stwierdzila, ze nie wie, czy Panu w ogole wyda psa...prosze Cie madcat...nie rób "jaj"...powtarzam...widzialam filmik z "wizyty"...moze i pan tez widzial....CHarly tam byla osobiście...pewnie nigdy więcej tam nie pójdzie...bo wie, co czuła...a Charly mieszka w Elblągu...pan w Warszawie...to daleko...spojrz na mapę...i pomyśl... Pan z pewnością by pojechal,nawet osobiście..(Tak zreszta mialo byc,o czym pisalam,PAn sam mial jechac po Spajka.. to Aga poddała propozycje transportu wczesniejszego) gdyby Moria najpierw zrzekla sie praw do Spajka i przepisala go na schronisko...tylko wtedy mialby gwarancje, ze bedzie mógł wrócić ze Spajkusiem...czy ktokowliek ma powody, zeby nie ufac schronisku w Koninie..??Skroro zaakceptowalo domek, mysle, ze mozna im ufac..ale to Moria rości sobie bezwzględne prawo do psa i decydowania o jego losach...w takim wypadku szanse na jakiekolwiek zmiany w jego zyciu są nikłe, bo jak widać. Moria nie ma skrupulów...i zrobiła z zywego i w dodatku chorego stworzenia karte przetargowa... Quote
gonia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='madcat1981']Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje.[/QUOTE] I jeszcze cos na koniec, bo musze teraz pomagac w realu... NAjpierw mad, krzyczalas, ze bijemy piane, a nigdy nie bylysmy, nie widzialysmy i tylko przewidujemy i wymyslamy niestworzone historie...Ok.. Teraz juz wiesz, ze "byłysmy", chcialysmy zobaczyc..i coż..??Nie "zostalysmy" wpuszczone...pisze jako "my", bo to byli "nasi" przedstawiciele, do ktorych zwróciło sie o pomoc schronisko... Jakie wnioski??Co mozna mysleć o takim hoteliku, ktory nie wpuszcza na wizyty poadopcyjne??? To juz nie sa przypuszczenia...to są oczywiste fakty...wnioski chyba nasuwaja sie same...no chyba, ze nie wszyscy potrafią je wyciągac z oczywistych faktow..ale to juz nie moja sprawa... Quote
aanka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Jeśli mogę coś wtrącić , wizyta poadopcyjna odbywa się , bez uprzedzenia , wiadomo :razz:, więc , jaki sens miały odwiedziny :cool3: osób ;Agaitheta i Basia , skoro Cajus wcześąniej te osoby zapowiedział u Morii, z tego co wyczytuję , tu na wątku ........ Quote
Plicha Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 A ja tak od siebie dodam że wcale bym się nie zdziwiła gdyby Pan chętny adoptować Spajkusia się wycofał. Skoro Spajki oficjalnie ma dom a na Paluchu jest kilka tysięcy psich staruszków bez szans na adopcję... Zastanówcie się... Przykro tylko że przez to Spajka omineła szansa domku :( mam nadzieję że inny staruszek skorzystał... Quote
Redpit Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Trafiłem na ten wątek przypadkowo - chociaż o Spajkim wiedziałem, o Morii też... i widzę, że to co kiedyś było w TV o tym "hoteliku" potwierdza się... Quote
martka1982 Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Uważam,że żadny normalny człowiek, który tak naprawdę może sobie wybierać spośród setek tysięcy staruszków prezentowanych w necie nie pojedzie 350km wiedząc,że nie ma żadnej gwarancji,że psa dostanie, bo choć schronisko zaakceptowało go jako przyszłego właściciela psa, to kobiecie, która urzęduje w hoteliku może się nie spodobać jego faciata albo coś innego.... A przecież w obecnej sytuacji należałoby tego pana uprzedzić,że jest duże prawdopodobieństwo,że zostanie odprawiony (delikatnie to ujmując). Nikt nie będzie tutaj robił z siebie durnia i zupełnie nieświadomego człowieka, który nie ma pojęcia o tych sporach ani w ogóle o portalu dogomania, uświadamiał co i jak i dlaczego tak a nie inaczej. Prędzej ten pan całkowicie się wycofa niż zgodzi się wejść w to wszystko. Mam nadzieję tylko,że nie przygarnął dotychczas innej psiej bidy. A poza tym, tak jak już pisałam - moria nigdzie psa nie odda dobrowolnie, nawet gdyby cajusek zrobił mu cichaczem ogłoszenia i ktoś by się z nich odezwał, bo dostawała i będzie dostawać za(=dla?) niego kasę. Proste - business is business. A nawet gdyby cajusek wpadł na pomysł i dał namiary do siebie w tych ogłoszeniach, to przecież morii i tak może się delikwent nie spodobać, bo czemu miałaby się dobrowolnie pozbywać dochodu? cajuskowi coś tam szepnie, on to łyknie, i interes kręciłby się nadal..... Jeśli już płacicie, to chociaż dawajcie tyle,żeby jej nie było żal na weta wydać, bo Spajki potrzebuje opieki już nie tylko domowej....... Quote
Cajus JB Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Charly jak byłaś na wizycie widziałaś Spajka? martka1982 jesteś upoważnionym pracownikiem schroniska? Masz zgodę ze schroniska na publiczne pisanie o podjętych krokach i działaniach? Edit Spajki był dziś u weta. Quote
madcat1981 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Charly napisał(a):Mad albo nie czytasz wątku, albo celowo prowokujesz. Wiesz, że Moria po awanturze na wątku zgodziła się na wszystkie warunki postawione przez schronisko w koninie. Telefonicznie ustanowione z p. kierownik. Na pewno wiesz. Ktoś je tutaj wszystkie na czerwono podkreślił. poszukam i wstawię. Jednym z warunków była zgoda na wizytę przez osoby wytypowane przez schronisko w Koninie, wizyty miały nie być zapowiedziane. U Morii z wizyta była Agaitheta oraz Basia- osoby które poprosił o tą wizytę Cajus i który Morię poinformował, ze taka wizyta się odbędzie. Z wizyta wedle warunków Konin- Moria, byłam ja i Vitka- mogę zrozumieć, ze Moria nie chce mnie wpuścić. Ale wcześniej z wizytą była także osoba nie związana z dogomanią, ze mną, z kimkolwiek. Także nie została wpuszczona. Pomimo takiej umowy między Morią a schroniskiem. W związku z tym uważam za logiczne przewidywanie, ze osoby chętnej zadoptowac psa, Moria także możę nie wpuscic, szczególnie jesli wcześniej stwierdza, ze nie wie czy psa wyda. I tak jak pisała Gonia, jesli jest to odleglość 50 km, moża ryzykować. Ale żaden normalny człowiek nei będzie przyjeżdżał z W-wy, bo być może Moria psa wyda, albo i też nie- jak doskonale obrazuje przypadek Alfika (zostal wydany) i Farta (nie został wydany) Czy Ty ogłaszając psa przebywającego w DT, wysłalabys chętny domek w takiej sytuacji do takiej osoby? Z W-wy? I Mad tak swoją drogą: nie jest możliwe przewidywanie i podejrzewanie kogos o coś, "co zrobi/nie zrobi" jak juz "to zrobi":roll:. Wedle natury rzeczy "należy" robić to wcześniej "zanim ta osoba swoje zamiary zrealizuje"... czy może miałaś na myśli, że te podejrzenia nie były uzasadnione? Jeśli tak, moją odpowiedz znasz. To nie ma sensu na tym wątku. Póki co zadałam pytania, na które nie znałam odpowiedzi mimo tego, ze czytam wątek bardzo dokładnie. Nie chciałam by coś mi umknęło. Jeśli Twoim zdaniem jest to już prowokacja, to tak, prowokuję. O to miałam zapytać już wcześniej, ale mi umknęło. Jedna wizyta "nieprawidłowa", bo zapowiedziana. Druga wizyta "nieprawidłowa", bo z Twoim udziałem. Potrzebuję więcej informacji na temat wizyty tej trzeciej osoby, której nie wpuściła Moria - kto to był, od kogo i jakie miał upoważnienie do przeprowadzenia wizyty. Jaki właściwie był powód tego, że nie została wpuszczona? Chodzi mi oczywiście o powód, jaki przekazała ta tajemnicza osoba swoim zleceniodawcom (przepraszam za te określenie, ale w tej chwili nie przychodzi mi do głowy żadne inne). Padło pytanie, o to co samo bym zrobiła w sytuacji, gdy ogłaszam psa, znajduje się chętny domek a ja nagle stwierdzam, że będę miała problemy z "odzyskaniem" psa z hotelu. Dokładniej, czy wysłałabym tam osobę, która jest zainteresowana adopcją. Wątpię, czy kogoś więcej to interesuje, ale chętnie odpowiem, bo lubię pisać o sobie;). Przede wszystkim natychmiast, gdy zorientowałabym się, że mogą być kłopoty, przeprosiłabym zainteresowaną adopcją osobę. Przyznałabym się, że nie znałam dokładnych warunków umowy i ogłaszałam psa, który formalnie ma dom. Powiedziałabym o swoich wątpliwościach, czy uda się spokojnie wyjaśnić sprawę. Zapytałabym, czy zaangażowanie potencjalnego domu jest na tyle silne, by wraz ze mną - jako osobą, która narobiła kłopotu - podjąć się wizyty w hotelu, obejrzeć razem psa, załagodzić konflikt, wyjaśnić sytuację. Wyjaśniłabym, ze obecność tej osoby znacząco wpłynie na pozytywne rozwiązanie sprawy, ponieważ życzenie takiego właśnie kontaktu wyraził hotel. Poniosłabym finansowe koszty tej wyprawy, bo oczywistym jest, że ewentualnie straconego czasu nie jestem w stanie zrekompensować. Nie łudzę się, że 99% "domków" zwiewała by gdzie pieprz rośnie od takich pokręconych sytuacji, ale tak bym zrobiła w zgodzie z własnym sumieniem. Jeśli do adopcji by nie doszło, co jakiś czas odzywałabym się proponując innego psa w potrzebie, tym razem oczywiście przed propozycją sprawdziłabym, czy prawnie wszystko gra. Trudno, piwa się nawarzyło, piwo trzeba wypić. Oczywiście każdy mógłby postąpić inaczej w tej sytuacji. Co do tego tekstu do przewidywania czyichś działań i podejrzewania, dopiero teraz dałam sobie sprawę jak niefortunnie się wyraziłam :lol: Charly, uwielbiam gry słowne, zawiłości retoryki i logiki, rozbiory logiczne zdań, zabawę językiem polskim - jeśli trafiłam na osobę o tych samych zainteresowaniach, to przenieśmy się na dogomaniacki bazarek z kłótniami:) Nic tak nie gimnastykuje mózgu jak kilka zdań, nad którymi trzeba się chwilę pogłowić:) Tutaj rzeczywiście nie jest odpowiednie miejsce do tego. ___________________ Przyłączę się do prośby cajusa, o dokładne określenie jaką funkcję sprawuje martka w schronisku. I może coś więcej na temat wizyty dzisiejszej u weterynarza? Co mówi lekarz o stanie zdrowia Spajkiego? Czy rzeczywiście potrzeba dodatkowych funduszy na jego leczenie? Bo martka pisze do darczyńców, że potrzeba więcej niż opiekę domową. To dziwne, bo mam inne wiadomości tu na wątku a inne od osoby, która się teraz psem zajmuje :niewiem: Quote
Charly Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Cajus nie chce mi się tu już pisać (wbrew pozorom;)). Ale ok: tak widzialam Spajka przez płot, Moria przyszła z nim trzymając go na rękach, po chwili postawiła na ziemi. I potem nie wiem, co z nim było. Koncentrowałam się na Morii. Czy sam poszedł sobie, czy znowu go na ręce wzięła, czy tak stał...nie wiem. Spajk żyje i jest realny- tyle mogę Ci powiedzieć. Osoba, która ze mna byla, coś potem na jego temat powiedziała, ale nie mam zamiaru już tego powtarzac, zeby nie było "plotkowania", a ona sama nie będzie się w tej sprawie wypowiadać. Przyszła, stała, nie puściła pary z ust i wpakowała się w "kłopoty", więc zostawmy to. Ok. dzięki za odpowiedz Madcat. Widziałam bazarek kłotniowy genialnych sióstr:) Poszłabym zapewne, ale j. polski w moim wydaniu to 18 lat totalnej przerwy, więc pozostawiam to specjalistom..... Twojej wypowiedzi się uczepiłam tak o..ze zwykłej ludzkiej złośliwości...;) Nie dziw się, ze informacje nie są spójne. To norma na tym wątku i nie tylo na tym. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.