Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo dziękuje starlet1 za pomoc w transporcie.
Godzinkę temu zauważyłam że z jednego szwu coś się sączy i oczywiście panika w oczach :evil_lol: telefon w dłoń i szukam transportu.:cool3:
Okazało się że rzeczywiście coś się zaczynało dziać w jednym miejscu ale nie ma paniki .Nauczyłam sie też dzisiaj jak mam masować naszą księżniczkę i zostałam oświecona że nie mam z maleństwem obchodzić się jak z jajkiem a raczej zmuszać ją do przewracania się z boku na bok i co jakiś czas pomagać jej wstawać na tylne łapki:crazyeye:.
Zaczynamy więc ćwiczenia i masaże :loveu:

PS
Sunia z poderżniętym gardłem ma się lepiej.

Posted

Ooo współczuje Ci ja bym Ciapciuńkę bała się do tchnąć w te nóżki a co dopiero je masować.Dobrze że z maleństwem jest lepiej ale i tak czekamy na jego fotki.

Posted

zuzka napisał(a):
Więc czekamy na fotki i wiadomości o maleństwie

Jutrzejsza wizyta odwołana bo byłyśmy dzisiaj a ja z tego wszystkiego zapomniałam zabrać aparatu.:oops:

Posted

ciapuś napisał(a):
Jutrzejsza wizyta odwołana bo byłyśmy dzisiaj a ja z tego wszystkiego zapomniałam zabrać aparatu.:oops:

To jak będzie następna wizyta kontrolna.Tylko o aparacie to już może ci przypomne?:mad:

Posted

Ciapusia potrzebuje męskiej ręki. Agnieszka ma za miękkie serducho, a sunieczka doskonale to wyczuła. :eviltong: Sterroryzowała Agę dokumentnie :lol:. Ale jest tak cudowna, że wcale się nie dziwię Agnieszce, że tak ulega szczeniorkowi. Za to to, co zobaczyłam na szyi dziewczynki z poderżniętym gardłem przeszło moje najgorsze wyobrażenie. Ta psina była po prostu rozpruta od brody do mostka i potem nad całą łopatką. Te szwy maja ze 20 cm(!), a psinka jest malutka. Ma długachne nóżki, ale to chudzinka straszna, zabiedzona. Jakże wspaniałym stworzeniem jest pies, skoro po takich przeżyciach mało nie wyszła z klatki jak zobaczyła ludzi. Ogon merdał z prędkością światła, a sunia chciała się przecisnąć przez kraty. Dziewczyny, ona nie może pójść do schroniska!!! Do końca tygodnia będzie w lecznicy, a potem??? :shake: Myślcie co robić, kto by pokochał takie słoneczko, dał jej domek. Ona za to odda całe swoje maleńkie serduszko. Bo tak jak kocha pies to nie kocha nikt.

Posted

EEEE nie jest tak żle ,sterroryzowana to ja nie jestem :evil_lol:,ale maleńka to rzeczywiście histeryczka i jak tylko robi sie coś co jej nie pasuje to zaczyna krzyczeć jakby ją ze skóry obdzierali.Dzisiaj już poćwiczyliśmy i jak zobaczyła ze krzyki nic nie dają to się uspokoiła.
Teraz leży zmęczona i obrażona.:eviltong:

Posted

muczia napisał(a):
Ja z mężem zastanawiam sie bad adopcją tej malutkiej. Problem polega na tym że mamy 3 psy, które są bardzo żywe i boję sie że mogłyby zrobić jej krzywdę.


Nie wiem jakie sa Wasze psy ale u mnie sunia zdominowała moje już pierwszego dnia.:evil_lol: Teraz owszem jak ma ochotę to Lala może do niej podejść ale jak nie ma to nikt nie ma prawe zbliżyć sie do klatki.Do łóżka oczywiście nie może nikt wejść jak królewna się wyleguje :diabloti:

Posted

starlet1 napisał(a):
Ciapusia potrzebuje męskiej ręki. Agnieszka ma za miękkie serducho, a sunieczka doskonale to wyczuła. :eviltong: Sterroryzowała Agę dokumentnie :lol:. Ale jest tak cudowna, że wcale się nie dziwię Agnieszce, że tak ulega szczeniorkowi. Za to to, co zobaczyłam na szyi dziewczynki z poderżniętym gardłem przeszło moje najgorsze wyobrażenie. Ta psina była po prostu rozpruta od brody do mostka i potem nad całą łopatką. Te szwy maja ze 20 cm(!), a psinka jest malutka. Ma długachne nóżki, ale to chudzinka straszna, zabiedzona. Jakże wspaniałym stworzeniem jest pies, skoro po takich przeżyciach mało nie wyszła z klatki jak zobaczyła ludzi. Ogon merdał z prędkością światła, a sunia chciała się przecisnąć przez kraty. Dziewczyny, ona nie może pójść do schroniska!!! Do końca tygodnia będzie w lecznicy, a potem??? :shake: Myślcie co robić, kto by pokochał takie słoneczko, dał jej domek. Ona za to odda całe swoje maleńkie serduszko. Bo tak jak kocha pies to nie kocha nikt.


Ja z mężem zastanawiam sie bad adopcją tej malutkiej. Problem polega na tym że mamy 3 psy, które są bardzo żywe i boję sie że mogłyby zrobić jej krzywdę.

A pieniądze na Ciapusiową wyślę jutro, bo zdeklarowałam się a nie miałam czau zrobić przelewu:oops:

Posted

starlet1 szkoda,ze nie ma fot tamtego malenstwa:roll:moze załozysz jej watek,taki chwytajacy za serducha i ktos ja pokocha:-(
Sorry Ciapusia,ale ona tez potrzebuje pomocy:-(
ciapus czy doszły pieniazki ?

Posted

ciapuś napisał(a):
Nie wiem jakie sa Wasze psy ale u mnie sunia zdominowała moje już pierwszego dnia.:evil_lol: Teraz owszem jak ma ochotę to Lala może do niej podejść ale jak nie ma to nikt nie ma prawe zbliżyć sie do klatki.Do łóżka oczywiście nie może nikt wejść jak królewna się wyleguje :diabloti:


Myślelismy o tej z poderżniętym gardłem, mamy w domu trochę schodów a Ciapuś chyba nie będzie mógł po nich chodzić.

Posted

Ja mam jedno zdjęcie suni na telefonie ,ale mam popsuty komputer i nie chce mi się zgrać więc jeśli ktoś chce to mogę mu przesłać MMS niech wstawi :cool3:

Posted

Muczia, Ciapusia faktycznie może mieć problemy z chodzeniem, a na pewno ma je teraz, ale za to "Poderżnięte Gardło" jest tak żywa, że jej schody nie będą przeszkadzały. Ma baaaardzo długie nóżki więc sobie poradzi. Ta psina kocha życie, jest tak wspaniała i radosna, że aż się wierzyć nie chce. Jest czarna, chudziutka i niesamowicie przymilaśna. Myślę, że faktycznie trzeba jej będzie założyć wątek. Agnieszka będzie w lecznicy to porobi fotki. Ja mam trochę daleko do tej lecznicy. Jak trzeba jechać psiakiem to nie ma problemu, ale jak Agnieszka mogłaby porobić fotki to byłoby łatwiej. Muczia, czyżbyś myślała o adopcji którejś z dziewczynek :lol:

Posted

Kiedy dokładnie sunia z podciętym gardłem ma wyjśc z lecznicy i ile wyniosły koszty jej leczenia? Gdybyśmy ja wzięli chcielibyśmy je pokryć.

Posted

Muczia, sunię najwczesniej będzie można zabrac koło soboty, bo chcą jej porobić wszystkie badania, prześwietlenia czy wszystko sie dobrze goi. Być może koszty pokryje schronisko, ale tego jeszcze nie wiadomo. Kontaktuj sie z Agnieszką. Wspaniale, że jestes wraz z Twoim mężem tutaj z nami. Dowiedziałam sie jak bardzo pomagacie i wspieracie akcję zbierania pieniążków na leczenie Ciapulki. Pozdrawiam Was serdecznie. Oby nas było jak najwięcej. Czy któreś pokolenie dożyje czasów, że stosunek do zwierząt zmieni sie tak diametralnie, iż nie będziemy potrzebni???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...