Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O mój też nawet jak by Nusia poszła do swojego domku to i tak zostaje się Maksiu no i mój Mały:shake: ale trzymam :thumbs::thumbs: żeby znalazł sie taki DT

Posted

Nic nie przegapiłyście :evil_lol:
ale czym dłużej jestem na dogo tym bardziej wierzę w cuda,a jak pisałam wcześniej Ciapusie maja szczęście więc jestem dobrej myśli.
Bardziej mnie przerażają kwestie finansowe.W sobote muszę zapłacić 1 ratę 300zł za operacje i kupić karmę HILL'S PD Canine p/d (bo ta jest najbardziej wskazana w jego stanie) i to najlepiej 5 kg bo taniej wychodzi a to kolejny koszt ok 130zł

Posted

[quote name='ciapuś']Nic nie przegapiłyście :evil_lol:
ale czym dłużej jestem na dogo tym bardziej wierzę w cuda,a jak pisałam wcześniej Ciapusie maja szczęście więc jestem dobrej myśli.
Bardziej mnie przerażają kwestie finansowe.W sobote muszę zapłacić 1 ratę 300zł za operacje i kupić karmę HILL'S PD Canine p/d (bo ta jest najbardziej wskazana w jego stanie) i to najlepiej 5 kg bo taniej wychodzi a to kolejny koszt ok 130zł

No to allegro cegiełkowe i w tytule prośba o grosik. Już zaglądam do portfela!

Posted

[quote name='agata51']Jeśli chodzi o wzruszający tekst to tylko Majqa!


Też tak myślę , zaliczam się do fan - clubu słynnej Majgi ;)


Ciekawa jestem , co powiedzieliby ci wszyscy , wątpiący w słuszność ratowania maluszka , gdyby to było ich dziecko , lub ich piesek ?
Życie to wartość bezcenna dla KAŻDEJ ISTOTY !
Każda istota żywa zasługuje na to , żeby mieć szansę .....
jeśli tylko jest możliwość ratowania życia !

Maluszku walcz i zdrowiej ! :loveu::loveu:


Sorry , proszę zajrzyjcie
http://www.dogomania.pl/forum/f28/czy-ludzkie-okrucienstwo-ma-granice-iza-uratowana-przed-glodowa-smiercia-136371/#post12187798:-(

Posted

Zaznaczam, najpóźniej jutro będzie tekst. Pozbierałam z wątku istotności. Poproszę jeszcze o dane kontaktowe do kogoś, do kogo allegrowicz (lub inny wpłacający) będzie miał szansę zadzwonić/ napisać i dopytać o zdrowie/ los psiaka (to uwiarygodni aukcję).
Dane wpłatowe oczywiście mam.
Tekst zrobię manewrując teraźniejszością (stan obecny) i przeszłością (operacje, które już miały miejsce). Nie można napisać, że są one przed szczeniaczkiem, bo na dogo trafić nie problem, a jeśli akurat zrazi się słowem nieprawdy kogoś, kto wpłacił, a mógłby przyciągnąć sobą innych wpłacających...OK?

Posted

Pomóż wstać kalekiej, psiej dziecinie! Ciapuś!


Ten, kto dojdzie przyczyny, dla której jednym pisana jest niesprawiedliwość, pech, cierpienie, a innym - wybrańcom pławienie się w luksusie spokoju o każdy dzień (cokolwiek ów spokój oznacza), spodziewać się może nagrody Nobla, która przyćmi kaliber wszelkich, dotychczasowych. Odkryć wzór szczęścia, po czym wykorzystać go, by teorię zamienić na praktykę, winno stać się celem nadrzędnym przedstawicieli świata nauki. Mrzonka, dobra jak każda inna. W tej rzeczywistości, jaką dzień po dniu kreśli ludzka ręka, nie wpasowując jej w doskonałą matrycę Stwórcy, nie ma miejsca na permanentne szczęście. Tym, czym możemy się upajać, są jedynie jego przebłyski, drobne iskierki, szybko gaszone deszczem łez, przysypywane drobinkami piasku rozpaczy i skrzętnie pokrywane kurzem strachu. My, najdoskonalsze z istot żyjących i inne, podległe naszej woli, brodzimy w świecie lepkim obojętnością i znieczulicą.
------------------------------------------------------------
Czy tak, bardziej niż skrótowo, namalowany portret gatunku ludzkiego oznacza, że nie ma w nim ni jednej wartości, której warto się uchwycić, by ją kultywować? Otóż nie! Niepełną prawdą o ludziach byłoby przemilczenie faktu, że są wśród nich prawdziwe diamenty, połyskujące dobrocią, wrażliwością, współczuciem i nieustannie wprowadzaną w czyn potrzebą poświęcenia się. Tą ostatnią cechą pozostawiają najtrwalszą z wizytówek pełni człowieczeństwa. Metafizyczny płomień miłości tli się w ich sercach, a podsyca go kolejne uratowane istnienie, darowane komuś/ czemuś życie i...walka o jego jakość.
-----------------------------------------------------------------
Zaledwie garstka, jak powyżej, opisanych ludzi, uczestniczy teraz w morderczej sztafecie o "być albo nie być" małego, 3 miesięcznego szczeniaczka. Przekazywana w pośpiechu pałeczka sukcesu wysuwa się z ich rąk. Tym skwapliwiej otrzepują ją ze zwątpienia i pędzą co tchu, żeby wygrać dla czterołapnej kruszynki kolejną szansę, WBREW, POMIMO i NA PRZEKÓR niekorzystnym przesłankom. Przegrana bitwa nie musi przecież oznaczać klęski całej batalii.
----------------------------------------------------------------------
Wspomniany biedak, oczko w głowie swych wybawców, znajduje się w jednej z łódzkich lecznic. Tam przeszedł wieloetapową, bardzo skomplikowaną operację składania zgruchotanych łapek. Jej pomyślność nadal stoi pod dużym znakiem zapytania. Wizja konieczności poprawek, a kto wie, czy również i nie ingerencji w kości miednicy, spędza sen z powiek, nie pozwala na odetchnięcie z ulgą...jeszcze nie...bo radość mogłaby się okazać przedwczesna. Malec, nazwany Ciapusiem, najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy z grozy sytuacji. Kto wie, czy nie zapomniał już balansowania między kołami przypadkowego samochodu. Pisk opon, zapach gumy, raniąca ostrość nawierzchni, skowyt bólu, zdają się być mglistym wspomnieniem. Wpatrzony ufnie w kolejne, migające mu oblicza, stara się wyczytać z nich zapowiedź lepszej przyszłości, dalekiej wreszcie od głodu i pragnienia, od...bezdomności. Nie rozumie, dlaczego coś krępuje jego ruchy. Nie udziela mu się zmartwienie pochylających się nad nim osób. Merdaniem ogonka, obijającego się o gipsowy opatrunek, usiłuje rozwiać chmury z posępnych, towarzyszących mu twarzy. Chce się bawić, chce biegać, chce...ŻYĆ!
---------------------------------------------------------------------
Ktoś mógłby zapytać, po jakie licho ratuje się tak skrzywdzone
zwierzę? Czy nie można było skrócić jego męki? Na to pytanie, w głębi własnego sumienia, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Nim to jednak nastąpi, warto spojrzeć na zdjęcie Ciapusia i wyobrazić sobie, że bierze się go w ramionach, przytula, gładzi, a w tym samym czasie, weterynarz bierze w dłoń strzykawkę z płynem wiecznego zapomnienia, odgarnia aksamit sierści i... Niby nic wielkiego ale... Pozostanie jeszcze wtedy uczucie agonalnych drgnięć bezbronnego ciałka i uchodzący z niego ostatni oddech. Przyzwoitość nakaże wtedy przymknięcie w niedowierzaniu szeroko rozchylonych, psio - dziecięcych oczek. Łatwe???
--------------------------------------------------------------------
Ci, którzy uznali, że warto podjąć trud pomocy Ciapuniowi, istocie czującej i myślącej, nieśmiało proszą o przyłączenie się do nich...
Satysfakcja z ocalenia tego malucha nie będzie miała sobie równych! Długa jeszcze przed nim droga ku zdrowiu. Wkroczył na nią,
ukierunkowany ręką człowieka w chwili, gdy wisiał nad przepaścią.
Nie można pozwolić, by zawrócił nad jej krawędź!!!

--------------------------------------------------------------------
Ciapusiowi potrzebna jest pomoc, zakrojona na szeroką skalę, poczynając
od opłacenia leczenia po tymczasowy lub docelowy dom, w którym
mógłby dojść do siebie. Nie odwracajcie się od tego cierpiącego
stworzonka! Bezinteresowność i dar serca wracają z nawiązką.
Ten kto spróbował "podzielić się sobą z innymi", zdolny jest zaświadczyć o prawdziwości tego, banalnie prostego przekonania. Ta magia działa!

---------------------------------------------------------------------
Można zgasić monior i Ciapuśkowy apel zniknie ale pozostanie pamięć o maluszku i jego aniołach, tańczących na cienkiej linie bezradności...



Osoby zainteresowane losem Ciapunia proszone są o kontakt
z panią Agnieszką, dzwoniąc na numer 0-792-061-133
lub pisząc na adres mailowy agamic@onet.eu



Tym z Państwa, którzy są skłonni wesprzeć ratowanie psiaczka
pozostawiamy dane do wpłat:


Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie"
Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993
ul. Chłędowskiego 1/8
Łódź 93-239
z dopiskiem "Darowizna na szczeniaka"

Posted

[quote name='majqa']

Pomóż wstać kalekiej, psiej dziecinie! Ciapuś!


Ten, kto dojdzie przyczyny, dla której jednym pisana jest niesprawiedliwość, pech, cierpienie, a innym - wybrańcom pławienie się w luksusie spokoju o każdy dzień (cokolwiek ów spokój oznacza), spodziewać się może nagrody Nobla, która przyćmi kaliber wszelkich, dotychczasowych. Odkryć wzór szczęścia, po czym wykorzystać go, by teorię zamienić na praktykę, winno stać się celem nadrzędnym przedstawicieli świata nauki. Mrzonka, dobra jak każda inna. W tej rzeczywistości, jaką dzień po dniu kreśli ludzka ręka, nie wpasowując jej w doskonałą matrycę Stwórcy, nie ma miejsca na permanentne szczęście. Tym, czym możemy się upajać, są jedynie jego przebłyski, drobne iskierki, szybko gaszone deszczem łez, przysypywane drobinkami piasku rozpaczy i skrzętnie pokrywane kurzem strachu. My, najdoskonalsze z istot żyjących i inne, podległe naszej woli, brodzimy w świecie lepkim obojętnością i znieczulicą. Czy tak, bardziej niż skrótowo, namalowany portret gatunku ludzkiego oznacza, że nie ma w nim ni jednej wartości, której warto się uchwycić, by ją kultywować? Otóż nie! Niepełną prawdą o ludziach byłoby przemilczenie faktu, że są wśród nich prawdziwe diamenty, połyskujące dobrocią, wrażliwością, współczuciem i nieustannie wprowadzaną w czyn potrzebą poświęcenia się. Tą ostatnią cechą pozostawiają najtrwalszą z wizytówek pełni człowieczeństwa. Metafizyczny płomień miłości tli się w ich sercach, a podsyca go kolejne uratowane istnienie, darowane komuś/ czemuś życie i...walka o jego jakość. Zaledwie garstka, jak powyżej, opisanych ludzi, uczestniczy teraz w morderczej sztafecie o "być albo nie być" małego, 3 miesięcznego szczeniaczka. Przekazywana w pośpiechu pałeczka sukcesu wysuwa się z ich rąk. Tym skwapliwiej otrzepują ją ze zwątpienia i pędzą co tchu, żeby wygrać dla czterołapnej kruszynki kolejną szansę, WBREW, POMIMO i NA PRZEKÓR niekorzystnym przesłankom. Przegrana bitwa nie musi przecież oznaczać klęski całej batalii. Wspomniany biedak, oczko w głowie swych wybawców, znajduje się w jednej z łódzkich lecznic. Tam przeszedł wieloetapową, bardzo skomplikowaną operację składania zgruchotanych łapek. Jej pomyślność nadal stoi pod dużym znakiem zapytania. Wizja konieczności poprawek, a kto wie, czy również i nie ingerencji w kości miednicy, spędza sen z powiek, nie pozwala na odetchnięcie z ulgą...jeszcze nie...bo radość mogłaby się okazać przedwczesna. Malec, nazwany Ciapusiem, najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy z grozy sytuacji. Kto wie, czy nie zapomniał już balansowania między kołami przypadkowego samochodu. Pisk opon, zapach gumy, raniąca ostrość nawierzchni, skowyt bólu, zdają się być mglistym wspomnieniem. Wpatrzony ufnie w kolejne, migające mu oblicza, stara się wyczytać z nich zapowiedź lepszej przyszłości, dalekiej wreszcie od głodu i pragnienia, od...bezdomności. Nie rozumie, dlaczego coś krępuje jego ruchy. Nie udziela mu się zmartwienie pochylających się nad nim osób. Merdaniem ogonka, obijającego się o gipsowy opatrunek, usiłuje rozwiać chmury z posępnych, towarzyszących mu twarzy. Chce się bawić, chce biegać, chce...ŻYĆ!
Ktoś mógłby zapytać, po jakie licho ratuje się tak skrzywdzone
zwierzę? Czy nie można było skrócić jego męki? Na to pytanie, w głębi własnego sumienia, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Nim to jednak nastąpi, warto spojrzeć na zdjęcie Ciapusia i wyobrazić sobie, że bierze się go w ramionach, przytula, gładzi, a w tym samym czasie, weterynarz bierze w dłoń strzykawkę z płynem wiecznego zapomnienia, odgarnia aksamit sierści i... Niby nic wielkiego ale... Pozostanie jeszcze wtedy uczucie agonalnych drgnięć bezbronnego ciałka i uchodzący z niego ostatni oddech. Przyzwoitość nakaże wtedy przymknięcie w niedowierzaniu szeroko rozchylonych, psio - dziecięcych oczek. Łatwe???
Ci, którzy uznali, że warto podjąć trud pomocy Ciapuniowi, istocie czującej i myślącej, nieśmiało proszą o przyłączenie się do nich...
Satysfakcja z ocalenia tego malucha nie będzie miała sobie równych! Długa jeszcze przed nim droga ku zdrowiu. Wkroczył na nią,
ukierunkowany ręką człowieka w chwili, gdy wisiał nad przepaścią.
Nie można pozwolić, by zawrócił nad jej krawędź!!!


Ciapusiowi potrzebna jest pomoc, zakrojona na szeroką skalę, poczynając
od opłacenia leczenia po tymczasowy lub docelowy dom, w którym
mógłby dojść do siebie. Nie odwracajcie się od tego cierpiącego
stworzonka! Bezinteresowność i dar serca wracają z nawiązką.
Ten kto spróbował "podzielić się sobą z innymi", zdolny jest zaświadczyć o prawdziwości tego, banalnie prostego przekonania. Ta magia działa!


Można zgasić monior i Ciapuśkowy apel zniknie ale pozostanie pamięć o maluszku i jego aniołach, tańczących na cienkiej linie bezradności...



Osoby zainteresowane losem Ciapunia proszone są o kontakt
z panią Agnieszką, dzwoniąc na numer 0-792-061-133
lub pisząc na adres mailowy agamic@onet.eu



Tym z Państwa, którzy są skłonni wesprzeć ratowanie psiaczka
pozostawiamy dane do wpłat:


Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie"
Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993
ul. Chłędowskiego 1/8
Łódź 93-239
z dopiskiem "Darowizna na szczeniaka"


Dzięki, zaraz zmienię :)

Posted

niemand89 napisał(a):
proszę piszcie co zmienić, dodać usunąć cokolwiek

Gdyby miała być zmieniana aukcja, podmieniany tekst, zwłaszcza na dłuższy, mój, czy czyjkolwiek inny (jeśli w ogóle), warto (tak jak się układa dany, jego etap w jakąś myśl) poprzedzielać go zdjęciami. Całość wtedy wygląda ciekawiej, tekst mniej nudzi objętością, a umysł, podświadomie, zapisuje sobie obraz zwierzęcia.

Posted

Szczerze mówiąc nie mam siły przeczytać tego tekstu ze zrozumieniem, tak aby wiedzieć gdzie wrzucić te fotki, więc byłabym wdzięczna gdybyś mogła napisać mniej więcej, w którym miejscu zrobić przerwę na zdjęcie

Posted

OK, powstawiam w tekst kreski na niebiesko, tak go rozdzielając, a Ty zapełnij luki fotkami. Jeśli przerw jest więcej niż fotek, wstaw tam, gdzie chcesz, a resztę scal.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...