Jump to content
Dogomania

Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)


Recommended Posts

Posted

aaa, Łukasz mi przypomnial o 2 krotnym tapetowaniu :D i wymiance niektorych paneli sciennych, pozatym obudowe do komputera do dzisiaj mam niezkrecona, tak sie nia bawil ze nawet gwinty do srubek sie zjechaly i nie moge jej skrecic 7.gif

Juz nawet nie mowie ile raz w przyplywie radosci dostalem z dyni i mialem since a to pod okiem a to luk brwiowy hehee dobrze ze mi zembow nie powybijal 7.gif

  • Replies 284
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aaaa, urazy ciałka to inna rzecz...

Pomijając takie drobiazgi jak zadrapania i siniaki- ja zaliczyłam wbicie kła w brodę (staffik z radości podskoczył z otwartym pyskiem), moja siostra ma małą bliznę pod dolną wargą (piesek dał buzi- prawie na wylot), kumpel ma bliznę na łapce (słaby ma koleś refleks i tyle).

Zanim się nauczyłam stosownych uników Chrum kilka razy chciała mi zrobić z okularów szkła kontaktowe, wbijając mi soczewki w oko. No i kilka razy nosek mi spuchł od ciosu zamkniętym pyskiem.

A co wam zwierzyna do łóżka przynosi jak śpicie?

Posted

mi do lozka przynosi tylko swoje zabawki, czasami kapcia, ale jaki jestem szczesliwy gdy budze sie a tu na mojej twarzy lezy ociekajaca slina kosc... :D

a tak co do goracych powitan. nerus wazy juz swoje i na szczescie wie jak sie zachowac 8) poniewaz kilka razy przewrocil moja mame, przestraszyl sie bardzo i on i ona :( i teraz w powitaniach jest bardzo lagony [duzo mniej skacze] co jest dla nas wielka duma :wink: i oszczedzeniem na kamufloawniu sinakow :D :D :D

Posted

Dag - mi prawie zemba wybil hehehhehe, nie mowie o szramach na plecach od jego pazurow, wygladalem jak Asceta hehehh ;). Do lozka mi nic nie przynosi, ma swoje wyro a w nim kosci i inne rzeczy do utylizacji.

Posted

Franco: tak Ci się tylko wydaje ;-) .....Nie mow hop...

Sie dzisiaj zdziwilam...pocieszam sie ze to pewnie maliniaczka a nie staffiki...

Az mnie korci zeby ubrac te glany....i......pojsc sie przejsc ;-)

Posted

Tia... pewnie Acroba... maliniaczka... tylko czemu staffikowi sznurówka z pyska wystaje... :wink:

Chrumcia do łóżka przynosi mi różne rzeczy. Np 2 baniaki 5 litrowe (puste).

Najfajniej było się obudzić i towarzystwie szczotki do czyszczenia kibla na poduszce...

Innym razem ruszam stópką i nagle dotykam nią czegoś ewidentnie zdechłego... mokrego... blleeeeeahh... świńska racica lekko nadgryziona...

Od tamtej pory nauczyłam się zamykać pokój, w którym z Chrumkiem śpimy, coby nie buszowała po całym mieszkaniu i nie znosiła mi zwłok do łóżka...

A nad morzem było fajnie w ten weekend- nie ma to jak przelecieć się przez skupisko opalających się ludzi w pogoni za freesbe... (kumpli bardzo to bawiło i specjalnie tak rzucali- twierdzili, że biorą odpowiedzialność na siebie). Chwilę później już im nie było tak wesoło, bo Chrum wyłowiła sobie wielkiego zielonego glona, przybiegła dumna do naszej ekipy i zaczęła tym glonem szamotać na wszystkie strony... Ja się na czas schowałam, a im było... zielono... wszędzie... hihihi...

Posted

A ja miałam jeszcze przedwczoraj buta- Martensa, 20-to dziurkowego, takiego pod kolano, wysokiego.... i but miał język... taki długi... i już go nie ma...

Ja nie wiem, jak ona się dostaje do tej szafki na buty... przecież jest zawiązana sznurkiem na wysokości ponad metra... jak ten kurdupel zdejmuje ten sznurek?

Posted

One mają łączność telepatyczną...

Ale ja i tak twierdzę, że jak zobaczyłaś, Acrobo moja kofana, taką zakreconą panienkę z warkoczykami, która przyjechała po psa i 4 nad ranem pociągiem z Warszawy, niepritomna totalnie, to postanowiłaś jej wcisnąc największego diabełka, jaki się Ambrze wtedy wykluł...

I co ja Ci kobieto zrobiłam złego?

8)

Posted

Heh mój piesio ma 3 miesiące i w większości czas spędza w ogrodzie:

Kilka par butów, 2 pary spodni, 2 bluzy (w tym jedna koleżanki...), wąż ogrodowy, miotła, ukochane róże mamy, przedłużacz, kilka misiów, wycieraczka, słuchawki od wokmena (!). Hih aż sie boje pomyśleć co bedzie jak w zime go wezme do domu :D

Posted

No właśnie Nikaa...

Taki mały szczegół techniczny... szczeniak niszczy, jak małe tornado, ale szczeniak "od szczenięciny" nie wychowywany w domu, wedle zasad domowych, to już nie będzie tornado, tylko apokalipsa...

Różnie się zdarza, zasad ścisłych nie ma, ale... ciemność widzę... 8) widzę ciemność... 8) 8) 8) i wielgachną demolkę... :D :D :D

Fajnie- lubię czytać o tym, co zniszczyły cudze psy... pociesza mnie to straszliwie :D :D :D i wprawia w dobry nastrój na następne kilka dni (dopóki Chrum nie zeżre mi czegoś nowego i nie zmusi do napisania czegoś nowego ew dziale "pies niszczyciel").

Posted

A co w tym dziwnego że trzymam Amstafa na podwórku? Oczywiście że nie wygląda to tak: pies stoi przy jakiejś rozwalającej się budzie na metrowym łańcuchu a wokół błoto i syf... Fuks ma kojec z porządną budą i wybiegiem 8)

No i mały jest przyzwyczajany do przebywania w domu - codziennie po kilka godzin, nawet sam sie czystości nauczył :)

No i tak sie składa że u mnie zawsze ktoś jest obecny więc meble, dywany i wszystko inne nadające się do pogryzienia i zniszczenia nie zostaną same, na pastwe losu ;)

Ha ! i co? 8)

:P

Posted
No i tak sie składa że u mnie zawsze ktoś jest obecny więc meble, dywany i wszystko inne nadające się do pogryzienia i zniszczenia nie zostaną same, na pastwe losu ;)

Ha ! i co? 8)

:P

Nie, no spoko... nikt nie twierdzi, że zaniedbujesz ASTa trzymając go w ogrodzie!

Ale jak AST już Ci wciął tyle rzeczy, typu buty, spodnie itd, a jak piszesz cały czas ktoś jest w domu, tzn, że pies jest sprytny 8)

I już go lubię...

Posted

Heh... sprytny to on jest... nawet znajomi mi mówią że Fuks jak na takiego szczeniaka to za bardzo spostrzegawczy jest ;)

...Pewnego razu spał sobie smacznie na dywanie więc zostawiłam go na chwilkę (jakieś 10 -15 min.) A kiedy wróciłam nigdzie go nie było, dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Szukałam go jakieś pół godziny, wyszłam nawet na podwórko. Wróciłam do domu załamana że ktoś go sobie wziął no i nagle usłyszałam jakieś stuki w szafce... otworzyłam ją, no i zgadnijcie kto leżał na moich! ciuchach z niewinną minką... No w sumie to zrobił z moich ukochanych portek ostatni krzyk mody - poszarpane ;) reszte ciuchów tylko zdążył ,,napocząć" ale i tak już sie nie nadawały do noszenia...

A buty...do dziś nikt nie wie jak ten diabeł wlazł na taką wysoką szafke... :D

Posted

Tiak... jak dojdę do tego, jak ta krótkonoga świnka o głupkowatym wyrazie pyska otwiera sobię tą szafkę z butami... to pewnie zrozumiem wszechswiat i pojmę sens życia...

Już sprawdzałam, czy jej skrzydełka nie wyrosły...

Posted

Do tej pory uważałam za największego niszczyciela moja Białą bulkę. Żuła - to na czym leżała - widać szmaty jej były konieczne do prawidłowej pracy żołądka. Była konkretna - jak zaczęła od narzuty to przegryzała się aż do ramy łóżka... (przez wszystko!!!) Jej matka zeżarła w życiu tylko pilota od video...

Cudowne suki...

Pokarało mnie - zostawiłam sobie młodą bokserkę....

Wszystko to co opisujecie to pikuś... Jej babka i matka oraz ciotka i wujek niczego nie zniszczyły - cała rodzina również - natomiast to co ona wyrabia...

Ech długo będę jeszcze spłacać wykładzinę, która już nie istnieje.... :( Jakieś 30 m kw. zniknęło z powierzchni pokoju nie wiadomo kiedy i nic nie pomogło... Razem z wykładzina zniknęła wersalka i kawałek szafy... Rzeczy zamykam pod kluczem -jak ona zdąży coś wyciągnąć nie wiem...

ale za to swoich zabawek nie rusza... :wink:

Posted

Hmmmm....mam niedyskretne pytanko: czy Wasze pieski zżerają Wam bieliznę? Majteczki w szczególności.....? Takie śliczne, koronkowe, atłasowe, białe, czarne, różowe,w kwiatuszki, tygrysie i wszystkie, cholera, od kompletu!!?... Ale jestem sprytniejsza od niej....Kupuję majtki u ruskich za 1,80 pln. Ha!!

Posted

Z bielizny, to żezarła mi 2 staniki. W majtkach nie gustuje (a może nie walają się po prostu po podłodze???) Ale kocha skarpetki... im brudniejsze, tym lepsze...

Posted
Z bielizny, to żezarła mi 2 staniki. W majtkach nie gustuje (a może nie walają się po prostu po podłodze???) Ale kocha skarpetki... im brudniejsze, tym lepsze...

Czy sugerujesz, droga Dag, że moje majty walają się po podłodze? Owszem zdarzało się :lol: , ale już się nie walają, natomiast moja ukochana sunia potrafi wyciągnąć sobie je z kosza na brudy. A poza tym majtek po praniu też sobie nie odmówi. Fetyszystka czy co?

Posted

Ja nic nie sugeruję... :angel: po prostu u mnie skarpetki walają się po podłodze... czasami... 8) a staniki zwisają z krzesełka jak się zapomnę... :oops:

Włamy do łazienki zaliczyłam kilkukrotnie- i oczywiście kosz na brudną bieliznę był grany, ale bunkruję łazienkę jak mogę, bo prócz tegoż kosza była też grana kocia kuweta, szczotka do kibla, zgrzewki papieru toaletowego, proszek do prania i 3 worki 7,5kg eukanuby...

Tak więc majtów albo nie kubi, albo nie ma po prostu do nich tak łatwego dostępu, jak do skarpetek...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...