Dag Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 hihihi...:eviltong: czy ja mogę te wszystkie przypadki zniszczeń przenieść z "galerii" do "pies niszczyciel"??? Bo tam chyba bardziej na temat będą...:oops: Quote
Marta Chmielewska Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Właśnie, bezczelne baby robią offa z galerii :mad: :evil_lol: Dag, nawet powinnaś i proszę się ze mnie nie śmiać, to koszmarne, traumatyczne przeżycia :eek2: Quote
Dag Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Marta Chmielewska napisał(a):proszę się ze mnie nie śmiać, to koszmarne, traumatyczne przeżycia :eek2: Hmmmm... jak to było z tym odczuwaniem współczucia????:mad: Zaraz przeniosę. Quote
Marta Chmielewska Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Ale ja mogę bo jestem wredna, wredota jest zaraźliwa? :evil_lol: Quote
Asztir Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Po przeczytaniu nie mogłam sie pozbierać z ziemi ze śmiechu :roflt:zwłaszcza jak czytałam mężowi kawałek o ślimakach :evil_lol: mój stafficzek siedzi w klateczce bo również potrafi wszystko zjeść i ma ograniczenie terenu... a moja Loona na szczęście nie ma takowych pomysłów i śpi grzecznie na nas czekając, choć dzisiaj nauczyłam się drzzwi otwierać od pokoju naszego :crazyeye: pierwszy raz od 4 lat... Quote
strumyk Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 No to ja musze przyznac, ze kazdy z moich psow to byl aniol. Nawet Linda. Zreszta najwieksza straszna rzecz jaka zrobil pies, to bylo wygrzebanie przez labke swiezo posadzonych cebulek frezji z doniczek, zjedzenie ich, plamanie doniczek (2) i rozwalenie ziemi na kanapie, bo doniczki staly na parapecie. Odpukac, ale kazdy zajmowal sie swoimi zabawkami, ktore sie walaja po domu. W przypadku Lindy to byl najgorszy widok - rozwalila pudelko chusteczek, reszta to zabawki dozwolone :) Aniol - jak widzicie obrus wisi spokojnie na stole :) Quote
Vectra Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Bardzo , ale to bardzo fajny topik :evil_lol: :evil_lol: podnoszący na duchu :p :p lubie go czytać - bo mogę sie wtedy pocieszać że nie tylko mój Lal to wandal :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Stumyk ładny widoczek :evil_lol: :evil_lol: uwielbiam wracać do domu , otworzyć drzwi i zobaczyć ślicznie wysprzątane mieszkanie - rozkosz dla oczu. Ja nie będe pisać co zniszczyła Lala bo łatwiej napisać co nie zniszczyła , a była bardzo pomysłowa :mad: :mad: poza totalną ruinacją domu zniszczyła kilka samochodów w wewnątrz i na zewnątrz - ogródek to tam detal ;) ;) Teraz Lala już jest starsza i mniej niszczy praktycznie wcale ;) ;) jej wybryki na jeszcze długo zostaną w naszej pamięci :cool1: :cool1: najbardziej pamiętam: -rozwaloną po domu fuge 5 kg kolor zielony - to była wigilia :razz: jak wróciliśmy to było "zielono nam: czarny pitbull Lal też był zielony -wyrwane kontakty ze ścian -wyrwany kabel ze ściany -150 kg gruzu zatargane do łóżka -zwalony telewizir + reszta RTV - TV nie przeżył upadku był prawie nowy -zjedzone pół tapicerki w samochodzie + kierwownica + lewarek do tego rozsypane 12 KG żwiru dla kota - pies był 10 min sam w aucie -gonitwa po samochodach za kotem - porysowane totalnie 3 auta w tym dwa nie moje :diabloti: i takie tam inne drobnostki bardzo zbliżone do w/w - ile kosztowało w sumie nie wiem :roll: :roll: nie wiem , nie liczyłam szkoda nerw :shake: dwa pozostałe psy lepsze nie były znaczy jeden już senior drugi dalej psocic potrafi :placz: :placz: Quote
Asztir Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: czytając te Wasze opowieści ciągle cieszę się jednak, że nauczyłam psa zostawania w klatce - zero zniszczeń - no prawie, bo raz wciągnął firanke do środka klatki i zeżarł :evil_lol: a raz moją bluzkę.... no i raz jak był zostawiony sam na wolości w domu to zeżarł kawałek łóżka i kabel od telefonu - to był ostatni raz kiedy był na wolności... :diabloti: Quote
Vectra Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 naturalnie Lal po kilku miesiącach swojej działalności dostał swoje własne metalowe M1:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: które też zjadała :p :p nawet tą metalową podkładke czy jak się to tam nazywa powyginała w chińskie osiem :shake: :shake: noi kłódka była instalowana bo Lal naumiał się otwierać te tandetne zameczki klatkowe :cool1: :cool1: Quote
Asztir Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ależ on musiał mieć motywacje do wydostania się skoro metal zeżarł :evil_lol: śmieszne z boku ale straszne dla Was! Ciesze się więc, że moim problemem jest jedynie "śpiewanie" Cartmana (które na obozie szkoleniowym zmalało, a teraz pracujemy nad tym w domu) Quote
Vectra Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 ooo jedyny luksus to taki że Lala nie śpiewała :loveu: :loveu: :loveu: ona wogóle nie umie piszczeć ,ani wyć - naszczęście :roll: :roll: bo doberman nadrabia za wszystkie trzy wyciem :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Lala umie otwierać prawie wszystko dlatego wszędzie mamy klamki kulkowe i/lub zamki na klucz . Quote
Gosia>>> Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Jeśli jesteśmy przy temacie zniszczeń spowodowanych przez nasze psinki to mogę się "pochwalić", że na koncie brutusa są: -2 pary kapci -krzesło dewastowane przez miesiąc czasu i wkońcu doprowadzone do stanu nieużywalności -3 buty (każdy od innej pary) -niezliczona ilość majtek i staników -3 płyty z filmami -encyklopedia -dywanik z przedpokoju -pogryzione głośniki od wierzy -parasol -moja ulubiona bluzka:placz: -3 piłki plażowe -kabel od ładowarki -poduszka -poodgryzane gałki od szafki na buty -chyba z 1000 rolek papieru toaletowego porozciąganych po całym mieszkaniu -tapeta poodrywana ze ściany No i jeszcze pewnie z 1000000 innych rzeczy, których akurat teraz nie mogę sobie przypomnieć. A chciałam zaznaczyć, że Brutus jest u mnie dopiero od miesiąca :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
mia_mia Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 u nas jeden nowy but, kabel od ładowarki i kawałek książki,niestety z biblioteki i to by bylo na tyle.. a dodam ze mam bulla [wlasciwie bullinke, 9 mies] i nie zamykam jej w klatce jak wychodze,chociaz nie przecze ze sie przydaje klatka czasem. Quote
Gosia>>> Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 widzę, że temat troszkę już się zakurzył ale NIESTETY:angryy: mam okazję go odświerzyc. Do mojej "kolekcji rzeczy pogryzionych" mogę dodać kupione wczoraj buty, które Brutus wsunął na sniadanie...:placz: Całe szczęście, że nie były bardzo drogie, na ale pieniądze na drzewach nie rosną. Ah te psiaki... Quote
KaL Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Wszystko czas leczy. Po 10 psie człowiek sie uczy, co robić. I jak już jest całkiem mądry, to następny pies wymyśli coś nowego. Mój poprzedni pies prawie przegryzł drewniane drzwi wejściowe. Teraz mam stałowe, drugie szklane (zęby się ślizgają). Na szczęście Tekla gryzie tylko swoje zabawki, patyki i szyszki, które skwapliwie przynosi z ogrodu i rozdziabuje na miazgę po dywanie. Quote
Patka Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 już po pierwszym psie :lol: czlowiek uczys ie czystości nie zostawiana butów ubrań, plecaków na wierzchu :evil_lol: a niektórzy takze jedzenia i kosza na śmieci :evil_lol: Quote
Asztir Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 o tak kosza!!! pamiętam jak mi Loona notorycznie rozwalała kosz i zjadała resztki a potem nie mogłam spać bo ona miała sr** i ży** to było straszne :shake: ale pamiętam też jak pewnego dnia przyszła ciotka do nas i zapytała od kiedy "sadzimy ziemniaki na ogrodzie" :crazyeye: wychodzimy a tam dwa wory ziemniaków na zime po 50kilo Loona rozniosła po całym ogrodzie :roll: ja aktyalnie mam tylko problem zostawania Cartmana samemu w innych miejscach niż dom a także uspokajania Cartmana przy kocie bo bardzo chce mieć prywatną zabawkę :evil_lol: Quote
Vectra Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Patka napisał(a):już po pierwszym psie :lol: czlowiek uczys ie czystości nie zostawiana butów ubrań, plecaków na wierzchu :evil_lol: a niektórzy takze jedzenia i kosza na śmieci :evil_lol: no człowiek uczy się chowac ,a piesek otwierać szafki, drzwi :diabloti: ja już kiedyś miałam wszystkie szafki zamykane na kłódki :angryy: drzwi na klucz :cool1: każdy kolejny pies uczy nas czegos nowego :evil_lol: moje psy nie niszczyły tego samego każdy jeden miał inne upodobania więc nie da się przewidzieć co może paść ofiarom psich zębów.:diabloti: Quote
tufi Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Łosiu latem "pożyczył" nad jeziorkiem dmuchaną piłkę od chłopca. Piłce zrobiło się pfffffff i była zdechła. Rodzice odmówili przyjęcia zwrotu gotówki za szkodę, na szczęście - bo BigŁoś by nie żarł przez tydzień :diabloti: Zdecydowanie jest też psem staromodnym - kojarzycie pościele z tzw. kopertą? Namiętnie je wycina w poszwach, tych na poduszki też, a i firanki i zasłony zdarzyło mu się skrócić. :roll: Quote
Gosia>>> Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Mój Brutus znalazł sobie nowe hobby. A mianowicie to od kilku dni uwielbia rajstopy:crazyeye: Wyciąga je z kubła na brudne rzeczy, z szuflad albo z innych miejsc. Krajobraz mojego mieszkania w ostatnich dniach usłany jest rajstopami. Co mu jakies zabiorę to znajduje nowe. Dzisiaj rano budzę się a cały dywan wyścielony rajstopami. Ja nawet nie wiedziałam, że tyle ich mam. Nie wiem czy ta fascynacja damską garderobą mu minie;) Oby. Quote
Gosia>>> Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Brutusowi szał na rajstopy minął ale wzamian zajął się hmmm.... jakby to powiedzieć.. sprawdzaniem jakości materiałów z jakich wykonane są meble w moim mieszkanku:diabloti: wchodzę ostatnio do domu a tu cały pokój w gąbkach i sprężynach, które kiedyś były materacem i psiur na samym środku tego syfu leży szczęśliwy... Myślałam, że go zabiję, no ale jakoś się opanowałam. Oprócz tego to narazie jest spokój. Zobaczymy co będzie dalej;) Pozdrawiam Quote
Vectra Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Ja w tym tygodniu straciłam tylko słuchawki i mikrofon o nowiutkim telefonie nie wspominając.Bo nawet nie wiem czy działał.Psy uznały że skoro nie mamy telefonu stacjonarnego to i aparat nam zbędny. Kolejny szlauf też zniknoł znaczy teraz mam szlauf w 10 cm odcinkach a całość miała 30m.Jedno psie posłanie też zostało wypatroszone. Moje psy ponoć wyrosły z niszczenia.Tiaaaaa Przypomniała mi się jedna historyjka. Mój tata ma terierki dwa ,ale nie TTB tylko foksteriery szorstkowłose i to biało-łaciato kudłate jest gorsze niż stado bullowatych. Któregoś pięknego dnia tato siedział sobie w fotelu dopijał kawe (miał zaras wychodzić z domu załatwić jakąś sprawe i był ubrany elegancko) pieski sobie spały koło nóg swojego ukochanego pana.Gdy nadeszła pora wyjścia z domu ojcu szczęka opadła bo te dwa gady zjadły mu nogawki od spodni. Z garniturowych spodni zrobiły mu rybaczki. Robiły to tak delikatnie że nie poczuł jak mu szamią te spodnie. Kołdry moi rodzice wymieniają co tydzień bo się te dwa durnie wyspecjalizowały w ich pochłanianiu reszty mieszkania też nieoszczędzają. Na rodzinnych obiadkach wymieniamy się informacjami "co zjadły nam psy" Quote
Gosia>>> Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 wg kilku osób wypowiadających się w topiku na wszystko o psach powinnismy wszyscy bez wyjatku swoje psy oddac zaraz po tym jak zniszczyly pierwsza rzecz. Straszne sluchac takich rzeczy na forum milosników zwierząt. Brak słów. Quote
Marta Chmielewska Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Jasne, powinnam też rozejść się z mężem po tym jak pierwszy raz nie dotrzymał słowa oraz oddać córkę do domu dziecka gdy pierwszy raz powiedziała NIE. :diabloti: Nie wspomnę o oddaniu rodziców do domu starców, za to, że nie pozwolili mi iść na dyskotekę gdy miałam 18 lat. Może według niektórych odpowiedzialność to jedynie wyraz w słowniku :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.