Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

to ZOJKA, ZYTA i ZUZIA 15 kwiecień




i dzisiaj : ZOJKA, ZUZIA i ZYTA



oczywiscie ZOJKA ,która nadal jest u mnie jest ... najgrubsza :evil_lol: waży prawie 5 kg ,pozostałe 3,5-4 kg.

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasne, że to sprawdzę. Kulejącego na przednie łapy psa do tej pory nie widziałam, ale popytam w sklepach.
A relacje z moją rodziną nie są do wywlekania na forum ale dla jasności nie istnieją!Może dlatego do mnie nie dzwoni, jestem tak samo jej obca ty.

Posted

tutaj nie chodzi o relacje rodzinne jakie są tylko o wiarygodnosc tych osób ,którą sama podważałas i zreszta osobiscie sie przekonałam , więc poprostu to sprawdź bo masz blisko i znasz tam ludzi . Jednocześnie przekazałam "cioci" procedurę postepowania w takich wypadkach i ... z tego co wiem zgłoszenia do UM nie było.

Posted

CENT nazwany przezemnie DOCENT :) jest już po kastracji ,zaczipowany ,przebywa u mnie na DT w kojcu i szuka pilnie odpowiedniego opiekuna ,najlepiej miłosnika ON gdyż pies jest bardzo w typie ,również pod wzgledem charakteru.







Posted

[quote name='mrs.ka']to ZOJKA, ZYTA i ZUZIA 15 kwiecień




i dzisiaj : ZOJKA, ZUZIA i ZYTA



oczywiscie ZOJKA ,która nadal jest u mnie jest ... najgrubsza :evil_lol: waży prawie 5 kg ,pozostałe 3,5-4 kg.


eee - chyba ci się coś pomerdało...albo ja potrzebuję okulisty:diabloti: o ile co do 2 nie mam wątpliwości, ze to te same...to chyba ta łaciata zgubiła swoje łaty:razz: 102 Dalmatyńczyków czy co?:evil_lol:

Posted

Ty to zawsze się czegoś dopatrzysz:eviltong: a mnie się imiona pomerdały , ta w łaty to
ZYTA i na pierwszym zdjeciu z ZIUTKĄ i ZUZIĄ,
a na drugim zamiast ZYTY jest moja ZOJKA :lol:

Posted

[quote name='mrs.ka']SM ma taki obowiazek lub wezwać OSP ale jesli do tego byli mili to fajnie :)
OSP nie musi, ale w Starachowicach nie ma OSP, jest PSP, która odmówiła pomocy - słyszałam na własne uszy raportowanie dyżurnego SM do Komendanta SM w tej sprawie
[quote name='mrs.ka']
Rakarz nic dziwnego ,ze nie odbierał gdyz cały dzien odławial psy w Starach. , a piszę o tym gdyz akcja była monitorowana przez Majaa i obejmowała po za suką 967000009265766 (dajmy jej jakies imię wreszcie) to jeszcze trzy inne "agresywne" psy . W rezultacie jeden od razu przyprowadził właściciela , dwa zostały odłowione - jeden dzielnie walczył i pogryzł pare osób ale psy zostały zabezpieczone.Okazało sie,ze też udało sie zlokalizować włascicieli i psy zostana odebrane.
Cztery, a nie trzy kolejne psy, a ten który przyprowadził właściciela, to piąty był.
To co wczoraj się działo to jakiś absurd i wręcz orgia nieodpowiedzialności mieszkańców. Byłam tam, bo sama wiesz, że podobne zgłoszenie trafiło do ŚTOZu
[quote name='mrs.ka']Co do suki ,która jest pod opieka właściciela f-my katonowej to takie informacje trzeba było podać SM i od razu go wezwać,skoro zidentyfiokowałyście psa . Nie rozumiem w czym byl problem?

Eh Po dzisiejszych debatach na wyższych miejskich szczeblach - jednym pytaniem i tak się dałam, niestety, wplątać w akcję "dołu, rowu", a sprawa wygląda źle i to bardzo, tak jak przypuszczałam. Czekam na odpowiedź Ani102 i aagaty8, co z tym zrobiły

Posted

[quote name='Potter']Każdy z nas odnajdzie tu swoją gminę i politykę swoich urzędasów:
http://pies.onet.pl/63499,19,24,hycle_bez_kaganca,1,artykul.html
to fakt, w pierwszych akapitach widzę odzwierciedlenie do tego co było .............. i tego co jest .................
No cóż wczoraj zadano mi pytanie f-t-f (a pytającym był urzędnik) , w podtekście, czy nie zasponsoruję czytnika dla UM Żenujące, podobnie jak niewiedza urzedników

Posted

[quote name='Potter']I jeszcze cenne źródło informacji z gmin. Częstujcie się - świętokrzyskie już opracowane:
http://www.boz.org.pl/gminy.htm
ODP Z GMINY BRODY nie zgadza się co do zasady, ilości i potwierdzonych faktów (nie uwzględniono wg moich obliczeń psów, które były zabrane, od gminy przez AFN, ŚtOZ. Przede wszystkim pominięte są sprawy byłego hycla "starachowickiego" - nijak mi sie nie zgadza to zestawienie z faktami, ale mrs.ka jeszcze na to zerknie, bo w poprzednich latach ona miała lepsze statystyki z Brodów

Posted

Cioteczki i wujaszkowie potrzebuje Waszej pomocy,dostałam maila o suce ze szczeniakami na budowie S7 w Świętokrzyskim czy mógł by ktoś zobaczyć co tam się dzieje ja jestem z Wrocławia więc nie dam rady tam po pędzić i sprawdzić,ale chętnie przekaże maila.

Posted

[quote name='Majaa']OSP nie musi, ale w Starachowicach nie ma OSP, jest PSP, która odmówiła pomocy - słyszałam na własne uszy raportowanie dyżurnego SM do Komendanta SM w tej sprawie
Eh Po dzisiejszych debatach na wyższych miejskich szczeblach - jednym pytaniem i tak się dałam, niestety, wplątać w akcję "dołu, rowu", a sprawa wygląda źle i to bardzo, tak jak przypuszczałam. Czekam na odpowiedź Ani102 i aagaty8, co z tym zrobiły
Małe sprostowanie:
PSP nie odmówiła pomocy, stwierdzili po prostu, że najpierw proszą o powiadomienie Straży Miejskiej. Jeżeli SM nie będzie chciała przyjechać, to byli skłonni przyjechać, żeby pomóc. I napewno nie odmówili, jak sama twierdzisz...
Co do "dołu, rowu", jak to sama określiłaś czego oczekujesz od nas? Że zakopiemy ten dół, chociaż jest on na terenie prywatnym? Zwłoki sarny (jeśli w ogóle nią była) widzieli strażnicy miejscy podczas akcji ratowania suki. Powiedzieli, że o tym zajściu powiadomią odpowiednie osoby, my niestety nie możemy nic z tym zrobić, ponieważ jest to teren prywatny. Ja osobiście nie zamierzam zabierać zwłok sarny na sekcję, ponieważ nie mam ani możliwości ani zbytnio chęci.
[quote name=' mrs.ka'] Co do suki ,która jest pod opieka właściciela f-my katonowej to takie informacje trzeba było podać SM i od razu go wezwać,skoro zidentyfiokowałyście psa . Nie rozumiem w czym byl problem?
Z informacji, które posiadam właścicielem suki nie jest właściciel firmy, bo suka jest bezdomna. Ona po prostu tam przebywa pod jego firmą

Posted

Paja napisał(a):
Cioteczki i wujaszkowie potrzebuje Waszej pomocy,dostałam maila o suce ze szczeniakami na budowie S7 w Świętokrzyskim czy mógł by ktoś zobaczyć co tam się dzieje ja jestem z Wrocławia więc nie dam rady tam po pędzić i sprawdzić,ale chętnie przekaże maila.


budowa S7 to dość rozlegly teren , zależy do jakiej gminy nalezy ?

Posted

aagataa8 napisał(a):
Co do "dołu, rowu", jak to sama określiłaś czego oczekujesz od nas? Że zakopiemy ten dół, chociaż jest on na terenie prywatnym? Zwłoki sarny (jeśli w ogóle nią była) widzieli strażnicy miejscy podczas akcji ratowania suki. Powiedzieli, że o tym zajściu powiadomią odpowiednie osoby, my niestety nie możemy nic z tym zrobić, ponieważ jest to teren prywatny. Ja osobiście nie zamierzam zabierać zwłok sarny na sekcję, ponieważ nie mam ani możliwości ani zbytnio chęci.


a czego oczekiwałaś odemnie lub Majaa????
i nie jest to żaden teren prywatny tylko należący do Constaru ,a zrobić mozna było duzo i nie mam tu na mysli zakopywania dołu bo taki tok myslenia może mieć tylko infantylna osoba ,która bawi się zabawkami niedostosowanymi do swoich mozliwosci. Całe szczeście ,ze wy do tego dołu nie wpadłyscie bo by było nie wesoło i to nie jest moja złośliwość tylko ostrzegałam Anke nie raz ,żeby sie tam nie kreciła bo może być niebezpiecznie.




aagataa8 napisał(a):
Z informacji, które posiadam właścicielem suki nie jest właściciel firmy, bo suka jest bezdomna. Ona po prostu tam przebywa pod jego firmą

a skąd masz takie info ??? zmień informatora i jesli podajesz jakiś fakt to sprawdź u źródeł ,a nie "jedna pani drugiej pani powiedziała" .
Jakoś na drugi dzień Majaa dotarła ze SM do własciciela suki,który wcale sie jej nie wypiera.

Posted

Mrs.ka suki,której obecność miałam sprawdzić nie ma. Panie w sklepie nie kojerzą takiego psa, który kuleje. Kilkakrotnie w ciągu 2 dni byłam w okolicach sklepu i nie widziałam.
Dobrze, że suka z kartonów nie zgniła w tym kanale - czasami bezproduktywne wycieczki mają jakiś sens.

Posted

[quote name='mrs.ka']
[SIZE=2]a czego oczekiwałaś odemnie lub Majaa????
i nie jest to żaden teren prywatny tylko należący do Constaru ,a zrobić mozna było duzo i nie mam tu na mysli zakopywania dołu bo taki tok myslenia może mieć tylko infantylna osoba ,która bawi się zabawkami niedostosowanymi do swoich mozliwosci. Całe szczeście ,ze wy do tego dołu nie wpadłyscie bo by było nie wesoło i to nie jest moja złośliwość tylko ostrzegałam Anke nie raz ,żeby sie tam nie kreciła bo może być niebezpiecznie.


[FONT=Times New Roman][/FONT]
Niczego od was nie oczekiwałam. Jak sama kiedyś określiłaś ten wątek ma charakter informacyjny, więc poinformowałam jedynie o takim zajściu. I tyle na ten temat...
Co do terenu, na którym sytuacja miała miejsce, to zawsze mi się wydawało, że teren firmy to jest teren prywatny, ale widocznie byłam w błędzie i dziękuję, że mnie w końcu ktoś uświadomił

Posted

No więc tak napiszę w sprawie rowów, dołów, nie cytując konkretnych postów
PSP odmówiła pomocy, choć może, aagataa8, o tym nie wiesz. Nie napisałam, że odmówiła Wam. Pisałam, iż byłam obecna przy „raportowaniu” sytuacji Komendantowi SM …...


Czego oczekuję – już niczego! Sprawa się jakoś załatwiła odpowiedzialnie, a że sama, chyba w to uwierzysz.


Czego oczekiwałam – rozsądku, znajomości prawa w ….. bardzo podstawowej mierze, a de facto szybkiej oceny zagrożenia dla ludzi, oceny sanitarno – epidemiologicznej, tym bardziej, że ania102 wiedziała, wg mojej wiedzy, że wcześniej utopiły się szczeniaki w tym „dole, rowie”.


Sprawa była załatwiona, w kwestii zgłoszeń, (choć zostałam w tą sprawę pośrednio włączona, a Ania102 wyrobiła o sobie wcześniej opinię choć każdy jest panem swego losu) przeze mnie od A do Zet z SM, Powiatowym Lekarzem Weterynarii, Nadleśnictwem i Kołem Łowieckim. Zajęło mi to ok 1,5 godziny, łącznie z ustaleniem, kogo i jak zawiadamiać, pomijając, że w tym czasie ustalałam kolejne nr. telefonów do odpowiednich osób, po godzinach Ich pracy. To było szybkie działanie, ale nie ponad miarę kogokolwiek innego.

Dzisiaj ok. południa Powiatowy lek. wet. przekazał mi informację, iż posiada dokumentację foto, decyzje podjął, między innymi taką, ze nie ma mowy (o co mi chodziło przede wszystkim) tylko o zabezpieczeniu tego miejsca fizycznie, ale Saria ma usunąć, nie tylko zwłoki sarny, ale również całą zawartość „dołu, rowu”
Jakoś, od kiedy znam sytuację, nim ustalono właściciela terenu, odpowiednie komórki były powiadomione Niestety nie zawsze SM wie, gdzie zgłaszać takie sytuacje i w jakim trybie. Wyciągnęłam z tej sytuacji i sytuacji wyłapywania psów sprzed 2 dni, odpowiednie wnioski. Lada chwila poproszę SM o zorganizowanie szkolenia w tym zakresie.

Posted

[quote name='aagataa8']

Niczego od was nie oczekiwałam. Jak sama kiedyś określiłaś ten wątek ma charakter informacyjny, więc poinformowałam jedynie o takim zajściu. I tyle na ten temat...
Co do terenu, na którym sytuacja miała miejsce, to zawsze mi się wydawało, że teren firmy to jest teren prywatny, ale widocznie byłam w błędzie i dziękuję, że mnie w końcu ktoś uświadomił
To co piszesz jest niespójne. Masz rację: Mrs.ka się myli, bo teren firmy jest terenem prywatnym, ale powinien być dobrze ogrodzony, zwłaszcza, jeśli są tam takie przeszkody jak tzw. "dół, rów" . Pomyśl o tym, że poszedł tam starszy człowiek na "jagody, maliny, grzyby lub Bóg wie co", wpadł i co ..........tak samo trzeba Go potraktować? Albo się uda go uratować, albo nie. Ma decydować o tym przypadek?
O losie suki zadecydował przypadek i chwała Wam za to, że byłyście w tym niebezpiecznym miejscu w odpowiednim czasie......... ale .. to nie o to chodzi...............
Problem rozwiązany i niech każdy wyciągnie słuszne wnioski!
Jeśli chodzi o mnie, uważam problem i dyskusję za zakończoną. Mam "tysiąc pięćset" poważnych problemów kolejnych do załatwienia i szkoda mi czasu na takie dyskusje

Posted

Majaa napisał(a):


Czego oczekiwałam – rozsądku, znajomości prawa w ….. bardzo podstawowej mierze, a de facto szybkiej oceny zagrożenia dla ludzi, oceny sanitarno – epidemiologicznej, tym bardziej, że ania102 (pielęgniarka) wiedziała, wg mojej wiedzy, że wcześniej utopiły się szczeniaki w tym „dole, rowie”.

Oczekiwałaś ode mnie znajomości prawa, jak to sama określiłaś, w bardzo podstawowej mierze, a niektórzy tutaj nie znają definicji podstawowych (mogłabym rzec życiowych). Dla mnie najważniejsze jest to, że pies został z tego dołu uratowany. I nie rozumiem dlaczego jest tu ciągle powoływany zawód Ani102, może to kwestia zazdrości, może złośliwości niektórych osób...
Jeśli załatwiłaś tą sprawę od A do Zet, to bardzo dobrze, cieszy mnie to. Może ty masz czas jeździć od PIW-u do Nadleśnictwa i spowrotem, ja niestety pracuję w takich godzinach, że jest to niemożliwe. Poza tym prawa nie kończyłam. Temat uważam za zakończony. Niech każdy robi to co mu najlepiej wychodzi.

Posted

[quote name='aagataa8']Oczekiwałaś ode mnie znajomości prawa, jak to sama określiłaś, w bardzo podstawowej mierze, a niektórzy tutaj nie znają definicji podstawowych (mogłabym rzec życiowych). Dla mnie najważniejsze jest to, że pies został z tego dołu uratowany. (.....) Może ty masz czas jeździć od PIW-u do Nadleśnictwa i spowrotem, ja niestety pracuję w takich godzinach, że jest to niemożliwe. Poza tym prawa nie kończyłam.
Spodziewałam się teoretycznie rzecz ujmując i spodziewam, że każdy kto zaczyna pomagać zwierzętom i loguje się na tym forum, zna podstawowy zakres prawa dotyczący zwierząt. Z oczekiwania na wiedzę przeciętnych mieszkańców tego miasta i powiatu wyleczyłam się już dawno, dawno temu.
Akurat ja jestem ostatnią, która ma czas na to, żeby w ogóle zajmować się na szerszą skalę zwierzętami i ich problemami, ale kilka miesięcy temu ŚTOZ szukał osoby do oficjalnego reprezentowania na tym terenie i mnie wciągnęli – no i się się zaczęło, i o dziwo udaje mi się, ogarnąć kilkadziesiąt już tematów formalnych, więc na dyskusje naprawdę nie mam ani czasu, ani ochoty.
Dodam tylko, że akurat prawa też nie kończyłam, a sprawę „dołu, rowu”, załatwiłam w godzinach wieczornych, nie ruszając się zza biurka, a więc nie jeżdżąc nigdzie, a szczególnie "spowrotem".
Pozdrawiam serdecznie i liczę, że Ty również, podobnie jak ja, wyciągniesz słuszne wnioski z tej sytuacji. I prywatnie dodam, aagaato8, choć się nie spotkałyśmy, a miałyśmy ze sobą kontakt nie raz i nie dwa, jestem przekonana o tym, że za kilka miesięcy lub lat, dojdziesz do tych samych wniosków, do których ja doszłam, czego Ci serdecznie życzę.


A teraz czas na obiecane dawno foty Blackiego:














Posted

[quote name='Majaa']A teraz czas na obiecane dawno foty Blackiego:









ależ on jest piękny!!! dzięki wielkie , zaraz uzupełnie w ogłoszeniach tylko chyba nie wspomne o tym jaki skoczny jest :) dzisiaj ,żeby za mna iść ...wyskoczył przez okno na pdwórko (dobrze,że chociaż przez otwarte:evil_lol: bo LEO wyskakiwał przez zamknięte!)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...