malawaszka Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 coś niesamowitego :mdleje: zupełnie nie znam się na sarnach - czy chłopaki jak dorosną nie szaleją jak poczują "zew natury"??? czy oni zostaną z Tobą na zawsze? Quote
Wet-siostra Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Jeden jest wykastrowany,pewnie drugi też zostanie pozbawiony "męskości"... Ale natura może się mimo to odezwać... Quote
mrs.ka Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 [quote name='Wet-siostra']On jest przesłodki! :-) A w Przemyślu też mają noworodki... http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/cudem-ocalone-z-powodzi_140711.html http://fakty.interia.pl/galerie/polska-lokalna/uratowane-sarenki/zdjecie/duze,1268867,1,270 http://www.fakt.pl/Mamusia-zginela-w-powodzi,artykuly,73065,1.html czytałam, niesamowita historia !!! mamy teraz z doktorem Fedaczyńskim wspólny temat(karmiące mamusie :) mam ważyć małego co tydzień i zapisywać... ale ja na oko widzę jaki Kubuś się zrobił okrągły i biega jak zawodowiec. Quote
mrs.ka Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 malawaszka napisał(a):coś niesamowitego :mdleje: zupełnie nie znam się na sarnach - czy chłopaki jak dorosną nie szaleją jak poczują "zew natury"??? czy oni zostaną z Tobą na zawsze? wiesz co,u mnie mają możliwość wychodzenia do lasu ,tylko problem jest inny. Czy im to sie opłaci? Jakieś 200 metrów od granicy mojego terenu leśnego jest...ambona łowiecka:angryy: a dom w moim sąsiedztwie wynajmują myśliwi z Warszawy,niestety ale wolność dla koziołków bardzo szybko się kończy:-( Quote
andzia69 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 piękne są oba - cudowne:):) ale kropkowate są ładniejsze, więc Kubus jest ładniejszy:eviltong: Quote
malawaszka Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 mrs.ka napisał(a):wiesz co,u mnie mają możliwość wychodzenia do lasu ,tylko problem jest inny. Czy im to sie opłaci? Jakieś 200 metrów od granicy mojego terenu leśnego jest...ambona łowiecka:angryy: a dom w moim sąsiedztwie wynajmują myśliwi z Warszawy,niestety ale wolność dla koziołków bardzo szybko się kończy:-( o rany... lepiej nie będę pisać nic bo bana zarobię.... Quote
Wet-siostra Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 W górę , psiaki. Mam pomysł: może by sarniątkom założyć osobny wątek w dziale "inne zwierzęta" ? Bo tu mimo wszystko trochę zaśmiecamy... Quote
mrs.ka Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 ja ledwo mam czas tutaj zaglądać i napisać dwa słowa, a po za tym to nie jest żaden "off" jak piszę o Jasiu i Kubusiu (wiem andzia69 ,że kręcą Cię te kropki:) skoro żyją pod jednym dachem z psami do adopcji i mają wpływ na socjalizację tych psów. Quote
Wet-siostra Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 No,w sumie racja.Mało kto z dogomaniaków może się pochwalić,że ma psa który toleruje sarny... ;-) Quote
Wet-siostra Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Uwaga,uwaga! Jedyne na dogomanii,unikalne,psy tolerujące sarny proszą o dom. Quote
Wet-siostra Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Zobaczcie,co znalazłam ... "Opowieść myśliwska Poranek. Sarny pasą się na zasnutej mgłą polanie. Młody sarniak podnosi głowę i pięknymi wilgotnymi oczami wpatruje się w ciemną ścianę lasu. Zaniepokoił go złowieszczy szelest, ale zanim zdążył pomyśleć o ucieczce, usłyszał huk. Potworny ból przeszył jego serce wraz z kulą, która pruła skórę, wwiercała się w mięśnie, rozrywała tętnice, paliła nerwy. Koziołek nie wiedział co się stało, chciał biec, ratować życie, ale nogi odmawiały posłuszeństwa, ugięły się pod nim, padł na kolana, przewrócił się na bok, a z otwartej tętnicy tryskała krew prosto na ręce wąsatego mężczyzny, który podszedł do zwierzęcia, stanął nad nim i przyglądał się agonii. Koziołek przebierał drobnymi kopytkami wciąż próbując uciekać, ale kopytka mieliły już tylko powietrze, ciało wygięło się w przedśmiertnym skurczu i zamarło. - Udany strzał, prosto w komorę - rzekł wąsacz z uśmiechem - Teraz trzeba oprawić, ale to nie jest wielki problem. Gdyby były jakieś trudności, zawołam kogoś z wsi." :-( Quote
mrs.ka Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 [quote name='Wet-siostra']Zobaczcie,co znalazłam ... "Opowieść myśliwska Poranek. Sarny pasą się na zasnutej mgłą polanie. Młody sarniak podnosi głowę i pięknymi wilgotnymi oczami wpatruje się w ciemną ścianę lasu. Zaniepokoił go złowieszczy szelest, ale zanim zdążył pomyśleć o ucieczce, usłyszał huk. Potworny ból przeszył jego serce wraz z kulą, która pruła skórę, wwiercała się w mięśnie, rozrywała tętnice, paliła nerwy. Koziołek nie wiedział co się stało, chciał biec, ratować życie, ale nogi odmawiały posłuszeństwa, ugięły się pod nim, padł na kolana, przewrócił się na bok, a z otwartej tętnicy tryskała krew prosto na ręce wąsatego mężczyzny, który podszedł do zwierzęcia, stanął nad nim i przyglądał się agonii. Koziołek przebierał drobnymi kopytkami wciąż próbując uciekać, ale kopytka mieliły już tylko powietrze, ciało wygięło się w przedśmiertnym skurczu i zamarło. - Udany strzał, prosto w komorę - rzekł wąsacz z uśmiechem - Teraz trzeba oprawić, ale to nie jest wielki problem. Gdyby były jakieś trudności, zawołam kogoś z wsi." :-( boshe jakie okrutne i jakie ...realne jednocześnie :-(:-(:-( zrobie wszystko żeby MOICH taki los nie spotkał !!! p.s. wet-siostro pożyczę ten tekst ,chcę go gdzieś wstawić;) Quote
Wet-siostra Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Tekst nie jest mój...Ale myślę,że możesz go sobie "pożyczyć". Może ktoś pomyśli,zanim strzeli... Quote
mrs.ka Posted June 3, 2010 Author Posted June 3, 2010 ten ,który strzela na pewno nie myśli,zupełnie nie rozumiem skąd się wzięła nazwa "myśliwy" :) Quote
Wet-siostra Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Może stąd,że on myśli o tym,jakby tu najskuteczniej zabić... Jak tam Twój maluszek? Quote
malawaszka Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 mrs.ka napisał(a):ten ,który strzela na pewno nie myśli,zupełnie nie rozumiem skąd się wzięła nazwa "myśliwy" :) dokładnie! też się kiedyś nad tym zastanawiałam... :shake: Quote
mrs.ka Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 tak ogólnie to wszystko ok,zwierzaki mają się świetnie,tylko żadnego zainteresowania adopcjami :( czyżby zbliżające się wakacje ??? Quote
Ania102 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Niestety wakacje oznaczaja więcej bezdomniaków a w tym mieście nie ma co liczyć na domy tymczasowe- co mnie bardzo boli. Może ktoś przygarnie chociaż kotka??? Brzemienna kotka pojawiła się na ulicy ale już w bardzo zaawansowanej ciązy. Quote
andzia69 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 mrs.ka napisał(a):tak ogólnie to wszystko ok,zwierzaki mają się świetnie,tylko żadnego zainteresowania adopcjami :( czyżby zbliżające się wakacje ??? Mrs.ka - czy wszystkie psiaki z 1 postu są aktualne? A cóz ty masz za banerek sarni? ino nie odsyła gdzieś tam tylko tu na wątek;) Quote
mrs.ka Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 andzia69 napisał(a):Mrs.ka - czy wszystkie psiaki z 1 postu są aktualne? niestey są akualne :( wczoraj sprawdzałam dokładnie andzia69 napisał(a):A cóz ty masz za banerek sarni? ino nie odsyła gdzieś tam tylko tu na wątek;) oops,oczywiście źle podlinkowałam,chyba muszę prosić o HELP :) Quote
andzia69 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='mrs.ka'] oops,oczywiście źle podlinkowałam,chyba muszę prosić o HELP :) skopiuj link do strony, zaznacz ten banerek, kliknij w tą kulę ziemską - wklejasz linka i gotowe:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.