Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MarteczkaWawa napisał(a):
Wybacz Mrs.ka ale co Ty myślałaś że bokser po przejściach przyjdzie pod Twoje kolana i zaśnie?


tak właśnie robią psy po przejściach i chyba takowych nie miałaś skoro nie wiesz o czym piszesz,Ali spał pod moimi nogami i smacznie chrapał,ale ja mam sześć takich psów po jeszcze gorszych traumach,a bywa u mnie i dziesięć i zawsze muszą być zachowane zasady bezpieczeństwa. Dla tego psa nie miałam warunków i przez myśl mi nawet nie przeszło, że mogłabym go na tymczasie chocby jeden dzień trzymać,był 9 dni i potwierdziło się to,że jednak najważniejsze jest poczucie odpowiedzialności i realizmu,a nie zwijanie każdego bezdomniaka z ulicy bez wzgledu na konsekwencje.
Ale bardzo ciekawa jestem jak ty byś sie zachowała w podobnej sytuacji i jakie masz doświadczenia z bezdomnymi psami po przejsciach,nie ważne czy to bokserami,dobermanami czy bullowatymi? podziel sie nimi ,bo może tyle osób miało problem z Alim co mamy zrobić,a Ty masz "złoty środek".Szkoda tylko ,że wcześniej go nie wyjawiłaś:razz:

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani,
Przestańmy sie oskarżać i kłócic, pies w poprzednim miejscu pobytu miał za dużo wrażeń i sie nakręcał, dziewczyny wzięły sobie za dużą odpowiedzialnośc na głowę a Ali im nie ułatwił zadania.
Fundacja SOS juz wczesniej proponowała dla niego hotel w Lublinie na koszt Fundacji. Była tez mowa o jakims tymczasie załatwionym przez opiekunów Alego, scenariusz sie zmieniał każdego dnia a w związku z tym, ze opiekunki nie deklarowały jasno chęci zrzeczenia sie Alego na rzecz Fundacji nie było tez mozliwości konkretnych działań.
Od 7 sierpnia czeka na niego szkoleniowiec, który z nim popracuje i spróbuje psa wyciszyć.
W tej chwili Ali jest pod opieka Ewy i juz mu nic nie grozi.
Teraz skupmy sie wszyscy na tym, żeby psa wyprowadzic na prostą.

Posted

Germaine napisał(a):


Fundacja SOS juz wczesniej proponowała dla niego hotel w Lublinie na koszt Fundacji.


a konkretnie komu została ta propozycja złożona? bo ja osobiście w trakcie pierwszej rozmowy z fundacją dostałam tylko nr.telefonu do pośrednika DS.
Germaine napisał(a):
Była tez mowa o jakims tymczasie załatwionym przez opiekunów Alego


szukałam in cito tymczasu bo sytuacja u mnie była niebezpieczna,a fundacja przekazała sprawę DS też mnie,oddalonej 150 km od potencjalnego DS,więc telefonicznie ustalałam wszystkie warunki i to w dodatku tylko z posrednikiem DS,bo bezpośrednio fundacja nawet nie rozmawiała z przyszłym właścicielem boksia,więc to trwało,a zachowanie Aliego przez ten czas spowodowało,że tymczas nie zdecydował się na opiekę nad nim.

Germaine napisał(a):

scenariusz sie zmieniał każdego dnia a w związku z tym, ze opiekunki nie deklarowały jasno chęci zrzeczenia sie Alego na rzecz Fundacji nie było tez mozliwości konkretnych działań.


opiekunką byłam tylko ja i oddałabym psa w ciągu sekundy każdej odpowiedzialnej osobie,natomiast wątpliwości moje dotyczyły tajemniczego DS,którego posrednik nie chciał podpisać umowy adopcyjnej,nowy własciciel wogóle się nie ujawnił,więc pytam : komu i kiedy miałam przekazać Aliego ? czy ktokolwiek chciał się po niego zgłosić? jakie konkretne działania były zaproponowane? oczywiście oprócz szkolenia od 7 sierpnia,co było dla mnie i Aliego tak odległe jak następne zaćmienie słońca,to były rozmowy z 24-25 lipca,więc te dwa tygodnie różnicy chyba komuś umknęły.

Może tylko ewab,która dzisiaj odbierała Aliego,zobaczyła i zrozumie o czym piszę . Każda godzina ,kiedy Ali był nie kontrolowany i zostawał bez mojego nadzoru była jak bomba zegarowa,nie wiadomo kiedy wybuchnie i jakie będą ofiary.

To jest naprawdę trudna sytucja dotycząca Aliego i wymagała troche większego zaangażowania i poważnego podejścia.

Posted

Germaine napisał(a):

Teraz skupmy sie wszyscy na tym, żeby psa wyprowadzic na prostą.

Dojechaliśmy... Dla bezpieczeństwa mojego zoo aktualnie sztuk 7, Ali został umieszczony w mieszkaniu dziadka, który na krótko wyjechał. Pies nie może zostawać sam, bo sieje spustoszenie, więc jest pod nadzorem mojego syna. Wieczorem psiak zjadł suchą karmą połączoną z domowym brefem. Szorował michą po całej podłodze. Potem dostał wędzone kurze łapki, a przy świńskim uchu skapitulował. Pies ma sapę i kicha. Może to być efekt alergii, ale może być też być podziębiony.
Co do zachowania. W samochodzie bardzo grzeczny, na spacerku bez zarzutu. W domu gdy siedzieliśmy z TZ i synem wydawał z siebie pomrukiwania, ale leżał spokojnie. Zobaczymy jak będzie jutro. U Mrs.ka pierwszy dzień też był spokojny.

Posted

[quote name='ageralion']ewab zakladasz chlopakowi osobny watek? Latwiej bedzie w razie czego zebrac jakies fundusze na hotelik czy domek znalezc...
Założę, tylko muszę znaleźć chwilę czasu na fotki.
Póki co bieżące informacje. Noc przebiegła spokonie. Rano odwiedziliśmy lecznicę pies dostał wcierkę. W lecznicy nos był czysty, na powietrzu z nosa się sączy, z fafli się leje. Chyba jednak alergia. Ali nie widział mnie od wczorajszego wieczora do rana. Powitanie było typowo boksiowe, nie musiałam się wcześniej myć:evil_lol:. U weta zachowanie bez zarzutu.
Jest jeden poważny problem, pies nie chce zostawać sam, nawet na chwilę. Po prostu lubi mieć kogoś na oku:eviltong:.

Posted

ewab napisał(a):

Mrs.ka co z kozą?


Zuzia dochodzi do siebie,rany są straszne ale na szczęście nie na tyle głębokie ,że nie uszkodziły krtani,w związku z tym po kilku kroplówkach,dzisiaj je już sama. Mleka oczywiście nie chce dawać ale trzeba ją na siłę doić,żeby nie miała stanu zapalnego.Natomiast mleko nie nadaje się dla Jasia bo koza jest na antybiotykach.
Dobra wiadomość to taka ,że nie straciła zaufania do Braxa i się go nie boi(mix dobermana,który był na podwórku razem z Alim)

Posted

Jestem kilkaset km od Starachowic - ciężko wdawać mi się w dyskusje (choć mam doskonale wyrobione swoje zdanie na ten temat), zwłaszcza, że net działą jak chce, ale chciałam przypomnieć, że kilkanaście dorosłych psiaków czeka na adopcję i prawie 20 szczeniąt!
Zuzia ma się dobrze, Ali bezpieczny (choć mam wątpliwości, czy wszyscy w jego otoczeniu również ;) )

Inne, niż Ali, psy czekają również na adopcję !

Posted

Majaa napisał(a):

Ali bezpieczny (choć mam wątpliwości, czy wszyscy w jego otoczeniu również ;) )

Żyjemy, jeszcze cali:evil_lol:, czy zdrowi do końca nie jestem przekonana:eviltong:.
mrs.ka napisał(a):

dyskusja jest już zamknięta

Chyba Mai nie o tę dyskusję chodziło, a może....

Posted

Dziewczyny na kieleckim watku umiescilam info o beni, jak byscie slyszaly o kims kto chce taka sunie lub o jakims dt to dajcie znac:placz:Moze nawet o kojcu, by byla bezpieczna. I tak jej szukac domku.
Wiem, ze Wy jestescie zapsieni na maxa:placz:

Posted

Kiedyś już o niej pisałyśmy. Pojawiło się też jej zdjęcie - niewyraźne.
Niestety, do dziś, nie udało nam się obejrzeć psa, a dziś czysty przypadek sprawił, że ją spotkałam i miałam zaszczyt (dosłownie) poznać, a do tego miałam aparat.
Astra – jamnikowata suczka, wyrzucona z samochodu na wsi podstarachowickej, która urodziła na opuszczonej posesji 4 szczeniaki – 3 suczki i chłopaszka (podobno). Chłopak został bardzo wcześnie zabrany przez mieszkańców, ale przynajmniej jest w miarę oswojony. Trzy pozostałe maluchy, to straszne dzikusy – zamieszczę zdjęcia, ale robione są na dużym zoomie. Każdy ruch w ich stronę równa się ucieczce w dwumetrowe pokrzywy i walącą się stodołę.
Chłopaszka, mimo, że nie do adopcji, przynajmniej obejrzałam – myślę, że te szczeniaki mają ok. 3 miesięcy.
Suka już ich nie karmi, na pewno.













Posted

No i szczeniaczki .... z daleka ....














a to fotka chłopaszka, choć niby ma już właścicieli – tak dla porównania







dla tych trzech, podobno, dziewczynek potrzebny jest DT na cito, gdzie będą mogły przekonać się, że człowieka nie trzeba się bać. Jeszcze są na tyle młode, że socjalizacja powinna pójść bardzo sprawnie, a im dalej tym będzie trudniej

Posted

Może, ale to nadal niepewne, zdarzyć się może tak, że miejsce dla suńki na DT się zwolni, ale ja nie będę miała sumienia, jej samej i tak zabrać, jeśli wiem, że potrafi złapać wyżebrane jedzenie pod sklepem i zanieść swoim dzieciom. Suchej karmy, którą jest dokarmiana, dzieciakom nie donosi, choć mamy przypuszczenia, że w nocy podprowadza je do jedzenia. Szczeniaki, podobnie jak Astra, boją się sąsiada, który wziął chłopczyka do siebie (i chyba im się nie dziwię), ale tylko od niego można próbować wyłapać szczenięta, więc muszę trzymać język za zębami ;)


DT dla trzech maluszków potrzebny !!! Na wczoraj !!!!!!



Bo oczywiście ................., jak to u nas zazwyczaj bywa ............, to nie koniec ....

Dostałam maila od jednego z wetów, że podczas mojego urlopu, wziął sobie z całą rodziną, na głowę kilka następnych szczeniaków porzuconych - co nie co na ten temat wie mrs.ka Ale generalnie znów zapsienie totalne się zaczyna ;(

Posted

[quote name='Majaa']Niestety, do dziś, nie udało nam się obejrzeć psa, a dziś czysty przypadek sprawił, że ją spotkałam i miałam zaszczyt (dosłownie) poznać, a do tego miałam aparat.
Astra – jamnikowata suczka, wyrzucona z samochodu na wsi podstarachowickej

Słowa "miałam zaszczyt" wymagają chyba jednak wyjaśnienia ....... ;)
Od lat spotykam na ulicach psy i od lat je próbuję ratować z lepszym lub gorszym skutkiem (choć setki "psów ulicy" znalazły nowe domy), ale Astra dziś podbiła moje serce w .......... parę sekund (i rozumiem już relacje osoby, która ją zgłaszała i która ją dokarmia) Astra ma to "coś", w jej przypadku nazwałabym to po prostu kulturą. Napewno była wychowana jako szczenię w domu lub w przynajmniej w bezpośrednim kontakcie z ludźmi.
Owszem mój samochód został obszczekany przez nią w pierwszej chwili, ale 'jak zaczęłyśmy sobie rozmawiać' ;) okazało się, że sunia bardzo się cieszy z wizyty kogoś, kto na nią zwrócił uwagę. Troszkę się bała na początku, robiąc dziwne przysiady, ale po chwili pokazała swoje oblicze (naprawdę przez te lata zwijania psów bezdomnych z ulicy dawno nie widziałam, aż tak urokliwego psa i takiego, który pozostawia, aż taaak duuuuuży ślad na sercu osoby, przez której ręce przewija się dziesiątki psów rocznie. Astra dziś dołączyła do dotychczasowej trójki psów, pod których ogromnym wrażeniem jestem, ale to długie historie, a kto mnie zna to pamięta o Dzikiej

  • , Adamku z adamowskiego lasu i Sarze, która teraz właśnie szczeka okrutnie, bo obcy się kręcą w pobliżu, a była jedynym psem z ulicy, który mnie próbował zaatakować w obronie dzieci, które się nią zaopiekowały przez 1,5 doby - dziś to zachowanie przeniosła na nas i nasz dom, choć nadal dla nas jest dzieckiem :evil_lol:)
    Astra jest psem wyjątkowo zrównoważonym. Okazanie jej sympatii, najpierw spotyka się ze szczekaniem (krótkim), potem oceną sytuacji i .... wybuchem, ale bardzo kontrolowanym, sympatii, spoufalenia itd.
    Jednak błaga całą sobą o zainteresowanie. Nie narzuca się ze swoimi potrzebami.

    Tak to wygląda moimi oczami - ale to wciąż moimi ludzkimi, choć przez większość życia udawało mi się "dogadać" z setkami psów:
    Nie chcesz mnie pogłaskać, to szkoda, ale popróbuję delikatnym piszczeniem przypomnieć o ...... moim istnieniu. Pamiętam jak brano mnie na kolana, tulono, glaskano, uwielbiam to, ale nie będę się narzucać. Jesteście ludźmi i to wy decydujecie. Mój pan (?) zdecydował, że nie mogę mieszkać u niego, wyrzucił mnie. Byłam w ciąży i wychowałam szczeniaki, na ile mogłam i na ile mogę, im pomagam, ale pamiętam o ludziach. Pamiętam, że kiedy człowiek się smucił, brał mnie na swoje kolana i razem z nim się smuciłam ...., ale ktoś tego nie docenił

    Astra jest delikatna w nawiązywaniu kontaktu z człowiekiem, ale równocześnie wie doskonale "kto zacz" - ten zwany człowiekiem. Kocha być przytulana i głaskana, ale się nie narzuca. Przypomina o sobie, ale sprawia wrażenie,że doskonale wie, komu powinna przypomnieć o sobie

  • Posted

    MIŚKA jest w DS :multi:

    Jej pierwszy spacer z towarzyszką z nowego domku
















    przy okazji okazało się ,że Miśka uwielbia pływać!
    a będzie mogła teraz chyba codziennie swoje wodne sporty uprawiać bo jej dom jest nad samym zalewem

    Posted

    Misi nalezał się taki domek!!!!:multi: tyle się na niego naczekała bidulka:-(

    te jamnisiowate szczylki biedne:placz: a mamusia taka jamnisia na wyższych nózkach:p nie wiem...ale moze nowy watek dla nich by się przydał...nie wiem:shake:

    Posted

    [quote name='GoskaGoska']Maju to znaczy, ze te szczylki zostały tam same?
    Nie!!!!!!!!! Napisałam, że może będzie miejsce dla suczki, ale ....
    [quote name='Majaa'] ale ja nie będę miała sumienia, jej samej i tak zabrać, jeśli wiem, że potrafi złapać wyżebrane jedzenie pod sklepem i zanieść swoim dzieciom. Suchej karmy, którą jest dokarmiana, dzieciakom nie donosi, choć mamy przypuszczenia, że w nocy podprowadza je do jedzenia.

    Ale sytuacja i tak się zmieniła, bo Tarzan dzisiaj nie zaakceptował innej suczki, bo dziś był znów extra dzień ;(


    Najpierw zwinięta suczka mix foksterierka, zgłoszona do TOZu kieleckiego – miałam tylko ją zawieźć do lekarza, bo miała być po wypadku i ludzie się nią niby zaopiekowali, a w ogóle to miała być charcikiem. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Suka jest nie po wypadku, tylko ma przykurcz łapy (możliwe, że wrodzony, ale na pewno bardzo stary ) i zaniki mięśniowe. Jest w trakcie cieczki. Ma ok. 10 miesięcy. A opieka ludzi polegała na położeniu w jakiś krzaczorach kawałka szmaty i miski z wodą. Nie przywiozłabym jej tam z powrotem. Została dzisiaj w gabinecie odrobaczona i zaszczepiona p/wirusówkom i wściekliźnie. Później jeszcze ją odpchliliśmy Frontline'm.
    Udało mi się ją umieścić w kojcu u znajomych (Tarzan jej nie zaakceptował u mnie w kojcu), ale niestety na kilka dni, bo niestety odbyło się to kosztem kolejnej bidy, wyrzuconej pod Constarem – małego czekoladowego max. 1,5 rocznego samczyka, którym na razie zajmują się na ulicy – jego fotki też później zamieszczę.
    Suczka dzisiaj była dosyć mocno wystraszona, ale trudno jej się dziwić - miała sporo wrażeń dzisiaj. Nie bardzo umie chodzić na smyczy. Ale jest bardzo przyjaźnie nastawiona do ludzi, choć troszkę nieufna na początku.
    Oto i ona:











    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...