mrs.ka Posted June 9, 2009 Author Posted June 9, 2009 okej.okej,bo właśnie dzwoniłam "do Leonka":evil_lol: więc tak,jak przystało na intlygentną bestię,kamufluje się nieźle:evil_lol::evil_lol::evil_lol: w mieszkaniu bardzo grzeczny,zachowuje spokój i czystość(tylko bąki czasami straszne puszcza:evil_lol:),największym jego "grzechem" jak narazie jest to,że upiera się ,ze sofa jest dla niego najodpowiedniejszym miejscem do relaxu,bawi się grzecznie zabawkami psimi,które jednak za długo nie wytrzymują starcia z jego zębami(zapomniałam wspomnieć nowym opiekunom,że u mnie najczęściej bawił się w gryzienie ale pni drzewa ,ktore się nie dało porąbać :evil_lol:).Na spacerach natomiast jest bardzo zdyscyplinowany i to się raczej nic nie zmieniło,nie reaguje na zaczepki innych psów i natychmiast przychodzi na zawołanie.Czyli tak jak mówiłam superpies.Oczywiście nie ma mowy,żeby go zostawić w mieszkaniu samego,ale o tym wiedzą i narazie nawet nie będą próbować. To była zabawka na przywitanie,ale tak długo nad nią pracował,aż szczątki zostały Quote
Majaa Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 kika22 napisał(a):Dziewczyny co to za tajemnice:mad: Dobrymi wiesciami to sie trzeba dzielic:eviltong: Mrs.ka odezwała się w końcu, bo już myslałam, że znów będę świecić :cool3: Leosiowi to trzeba by taki gnacik gumowy zapewnić wielkości 1mx0,3mx0,3m Może dobę by wytrzymał (gnacik oczywiście:cool3:) Quote
kika22 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Mrs.ka super wiesci z domku Leonka:loveu::loveu::loveu: Przy nauce zostawania psa w domu mozesz zaproponowac jego wlascicela klateczke, a z zabawek wytrzymalych mozna polecic czarnego Konga:diabloti: lub wolowe penisy jako smakolyk:evil_lol: Quote
mrs.ka Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 Kika22, klateczka dla Leo ???!!!:chainsaw: chyba nie śledziłaś od początku wątku Leosia,on potrfił wydostać się w kilka minut z mojego kojca dla niebezpiecznych zwierząt zwanego potocznie"alcatraz":evil_lol: zresztą to jest głowny problem Leo,ma fobie jeśli chodzi o zamykanie go gdziekolwiek samego.Nowy właściciel o tym wie i ma zacząć pracować nad tym nie wcześniej jak za jakieś dwa miesiące,może jak Leo poczuje się pewnie i zaklimatyzuje się będzie to łatwiejsze.Narazie zabierają go wszędzie ze sobą i cały czas jest pod czujnym okiem właściciela lub jego TZ. Quote
mrs.ka Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 Odwiedziny u Miśki i Tarzana i zapewniam,że te fotki nie były robione podzas "walk psów", żaden z psów nie ucierpiał ani fizycznie ani psychicznie, Miśka z Tarzanem poprostu tak się bawią:peace: Quote
Majaa Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 A jak ktoś pytał czy mamy ostrego psa, to mówiłam, że nie ma :cool3: Kłamałam? ;) Quote
kika22 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 mrs.ka napisał(a):Kika22, klateczka dla Leo ???!!!:chainsaw: chyba nie śledziłaś od początku wątku Leosia,on potrfił wydostać się w kilka minut z mojego kojca dla niebezpiecznych zwierząt zwanego potocznie"alcatraz":evil_lol: zresztą to jest głowny problem Leo,ma fobie jeśli chodzi o zamykanie go gdziekolwiek samego.Nowy właściciel o tym wie i ma zacząć pracować nad tym nie wcześniej jak za jakieś dwa miesiące,może jak Lle eo poczuje się pewnie i zaklimatyzuje się będzie to łatwiejsze.Narazie zabierają go wszędzie ze sobą i cały czas jest pod czujnym okiem właściciela lub jego TZ. Tak nie sledziłam watku Leo od samego poczatku:oops: A to jest problem i trzeba jakos zaradzic, ale moze tu wystarczy troche czasu. Trzymam kciuki, by Leo sie zaklimatyzował jak najszybciej:loveu: Bo niestety nie zawsze i nie wszedzie mozna zabrac psiaka. A klatka to naprawde dobra rzecz tylko pies musi sie do niej przyzwyczaic. Zwykle polecam ja na poczatku, by byla wykorzystana jako miejsce odpoczynku dla psa (ala buda);) Zawsze otwarta i z duza iloscia smakolykow, by sie dobrze kojarzyla psu. A dopiero po akceptacji klatki przez psa mozna uczyc do zostawania w niej na kilka minut. I czas ten stopniowo wydluzac. Quote
mrs.ka Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 Mam nadzieję,że Leo jak będzie miał stabilną sytuację,przestanie czuć się zagrożony to lęki miną i klatka nie będzie potrzebna;) Quote
Majaa Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 No to może trochę innych fotek Miśki i Tarzana - więcej zdjęć jest na ich wątkach Quote
Majaa Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Ale to dopiero początek, bo długi weekend nie mógłby się obyć bez przygód i nowych doświadczeń Więc: 1. Zaraz na szczeniaczkowym wątku umieszczę fotki Psotki i niestety chorej :( Smutki 2. Przybyły dwie niewielkie suczki ok. półroczne 3. Jedna - Sasza jest u mrs.ka po wielu trudach oswajania i podawania jej kolejnych usypiaczy typu sedalin dzisiaj przez czysty przypadek udało się sąsiadowi mrs.ka ją złapać (dwa poprzednie dni bite koczowałyśmy, żeby ją złapać) Zdjęcia Saszy mam chyba 3 lub 4 - postaram się wstawić za moment 4. Druga - zgłoszona była przez jednego z wetów w ubiegłym tygodniu - został wezwany do potrąconej przez samochód suczki bezdomnej. Sama słodycz z niej. Po wypadku na szczęście zostało tylko otarcie na głowie. Ona sama jednak została w miejscu, gdzie przebywała, choć tam jest narażona znów na wypadek :placz: Zobowiązałam się przyjąć suczkę z Jędrzejowa do kojca Pimpkowego, więc kolejnej psiny nie mogę wziąść do siebie, bo najnormalniej nie mam gdzie :shake: Fotki tej sunieczki zostały wczoraj niestety u mrs.ka na kompie, bo musiałam opróżnić kartę w międzyczasie, więc Ona na pewno je wstawi lada moment! DT DLA NIEJ JEST WYJĄTKOWO PILNY!!!!!!!!!!!!! 5. Ruszył nasz plan edukacji dot. sterylizacji na terenie wiejskim na terenie gminy Brody. Niestety dopiero wczoraj zadzwonił wet (w ostatniej chwili podjął taką decyzję), że dzisiaj będzie szczepił psy na mojej wsi, a ja z powodów rodzinnych nie mogłam w tym uczestniczyć, ale moją wieś dogłębnie zdiagnozowała ;) mrs.ka Wnioski i relacje szczegółowe na pewno przedstawi sama, ale kiedy ............... nie wiadomo, z powodów przytoczonych poniżej W każdym razie frekwencja na szczepieniu była wyjątkowo wysoka i miło, że ludzie zaczynają szczepić psa także na wirusówki Również zainteresowanie sterylizacją nie było "zerowe" a to już "coś" Quote
Majaa Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Czwartek po południu: Dzwonią moi przyjaciele mieszkający dosłownie ulicę ode mnie „Co robić? Pod naszym warzywniakiem leży sarna, która nie może się podnieść, choć próbuje od dłuższego czasu” Sarnę obejrzałam i na mój gust była w szoku po otrzymaniu kilku kulek śrutowych (debilowi takiemu, co strzela ze śrutu do sarny, mam ochotę z metra, no może dwóch, wystrzelić kilka razy śrutem w 4 litery i niech dłubie, a nóż mu się uda coś wydłubać ) Poprosiliśmy weta o pomoc Niestety nie mogłam tam zostać przez cały czas więc znam tylko relację Przyjaciół Wet przyjechał obejrzał sarnę, zdążył lekko zaopatrzyć rany i sarna podniosła się i ............... poszła! Podobno te rany nie zagrażają jej życiu Ale nie pisałabym tego gdyby nie to, że jestem .................. czarownicą Mrs.ka czas jakiś temu - daaaaaawnoooooooooooo - rzuciła hasło, że jak będzie mieszkać na wsi to „weźmie pod swoje skrzydła każdą bidę z sarenką na czele”, więc w przypadku tej dorosłej zapytałam czy jest szansa na przetrzymanie, jakby wymagała leczenia. Dorosła dała sobie radę , ale ............... Następnego dnia zadzwonił do mnie nasz zaprzyjaźniony wet i od słowa do słowa okazało się, że ma problem – ludzie uratowali maleńką sarenkę, leżącą w rowie, przed sforą psów, ale nie wiedzą jak się nią opiekować No i jak myślicie dlaczego mrs.ka spotkamy teraz sporadycznie w necie? Tak, tak! Niańczy maleństwo od dzisiejszego wieczora Zaraz popracuję nad ściąganiem fot z komórki Quote
ewab Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Majaa napisał(a):No i jak myślicie dlaczego mrs.ka spotkamy teraz sporadycznie w necie? Tak, tak! Niańczy maleństwo od dzisiejszego wieczora Jestem pod wrażeniem:roll:. Mrs.ka jak to nasza młodzież mówi: szacun. Quote
mrs.ka Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 Boshe,to jest takie maleństwo,takie delikatne i bezbronne,że ja musiałam zostać przywołana trochę do porządku(zgadnijcie przez kogo:eviltong:) żebym jej nie rozpieszczała tak strasznie bo to ...dzikie zwierze:roll: no niby tak,ale ossesek i traktuje mnie jak mamusie,cały czas liże po twarzy albo ssie lewe ucho(na które już nie słyszę bo mam tak zaślinione:evil_lol:) Na imię będzie miała HOPE,karmiona jest praktycznie co dwie godziny,przez smoczek albo strzykawką,mleko kozie lub NAN dla wcześniaków,narazie testuję co jest lepsze.No i oczywiście ja i Majaa poszukujemy wszelakich informacji na temat opieki nad takim kilkudniowym okazem:loveu: Quote
Panna_Emma Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Ojej jaka słodziutka :loveu: Ale głupota ludzka nie zna granic :angryy: my mamy remontowany dom w Niemczech i tam też podobno była młoda sarenka ale najpierw jedni ją gdzieś wynieśli potem drudzy gdzieś indziej a ja nie rozumiem Niemieckiego w ząb ale oba miejsca sprawdzone i po małej ani śladu. Miejmy nadzieje że poprostu jej mama po nią wróciła.. Dziś jak tam byłam przemkneła mi jedna sarenka też przed oczami ale to taka dzicz :lol: zdala od świata :eviltong: Ale wracając do tej małej.. przeurocza :) tylko podobno nie wolno przetrzymywać w domu dzikich zwierząt.. więc nie wiem jak prawnie to powinno wyglądać.. Quote
Soema Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Mrs.ka ! Ja też oddam swoje ucho :loveu: jak Ty się rozstaniesz z tym Cudem?:oops::roll: Quote
Majaa Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Panna_Emma napisał(a): Ale głupota ludzka nie zna granic :angryy: my mamy remontowany dom w Niemczech i tam też podobno była młoda sarenka ale najpierw jedni ją gdzieś wynieśli potem drudzy gdzieś indziej a ja nie rozumiem Niemieckiego w ząb ale oba miejsca sprawdzone i po małej ani śladu. Miejmy nadzieje że poprostu jej mama po nią wróciła.. Dziś jak tam byłam przemkneła mi jedna sarenka też przed oczami ale to taka dzicz :lol: zdala od świata :eviltong: Z przykrością stwierdzam, że nie masz podstaw wiedzy o dzikich zwierzętach - Ja pamiętam jeszcze z podstawówki, że jeśli człowiek dotknął małego zwierzęcia jego szansa na powrót do natury, do matki w tym momencie jest żadna (nie mówiąc o wiedzy, którą posiadłam przez kolejne lata)! Jak zacznie dorastać można myśleć o jej dostosowywaniu do naturalnych warunków życia Quote
Panna_Emma Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 To też powiedziałam "podobno" ;) nie mam żadnej wiedzy o dzikich zwierzętach bo nie interesowałam się tym.. ale trudno wiedzieć wszystko o wszystkim ;) poprostu słyszałam, że dzikich zwierząt nie wolno przetrzymywać bo to karalne ale nie wnikam w to.. to nie moja sprawa :eviltong: ps. bez nerwów ;) Quote
Majaa Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='Panna_Emma']To też powiedziałam "podobno" ;) nie mam żadnej wiedzy o dzikich zwierzętach bo nie interesowałam się tym.. ale trudno wiedzieć wszystko o wszystkim ;) poprostu słyszałam, że dzikich zwierząt nie wolno przetrzymywać bo to karalne ale nie wnikam w to.. to nie moja sprawa :eviltong: ps. bez nerwów ;) ależ ja się nie denerwuję Ten wątek nie służy w ogóle debacie o sarence, więc nie skomentuję i wdawać się w dyskusję też nie zamierzam Przedstawię więc już z wczoraj zaległą Saszkę Sasza – małe stworzenie porzucone pod lasem Dwa miesiące koczowała pod lasem. „Przyklejała się” czasami do wiejskich psów, ale ludzi wolała i woli nadal unikać, mimo, że dopiero ma ok. ½ roku! Próby oswajania pełzły na niczym. Do opieki nad nią ktoś się zobowiązał, ale nic z tego nie wynikało Decyzja zapadła – próbujemy łapać. Decyzja zapadła w momencie, kiedy maleństwo potrafiło podkraść się na podwórko mrs.ka i ukraść ............................ psią zabaweczkę. Próby łapania nic nie dawały, nawet te z lekami usypiającymi! Ale czujny sąsiad zauważył maleństwo, kiedy znów się zakradło na podwórko mrs.ka, pod nieobecność ludzi i psów, po kolejną zabawkę ........... zatrzasnął furtkę i w ten sposób Saszka zamieszkała w DT i od 2 dni czyni ogromne postępy w oswajaniu Saszka kilka dni temu podczas prób wyłapywania I dziś – kiedy już dogadała się z większością psiego towarzystwa i nie próbuje uciekać z podwórka, choć wciąż jest wystraszona Quote
Majaa Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Soema napisał(a):Mrs.ka ! Ja też oddam swoje ucho :loveu: jak Ty się rozstaniesz z tym Cudem?:oops::roll: Soema ja Cię bardzo proszę nie przesadzaj z tym uchem! Sarna ma nabyć odruch ssania, ale na litość boską, nie ucha! Mnie naprawdę wystarczy jedna koleżanka, która twierdzi, że sarenka uwielbia ssać ucho - tylko .................. zapomniała zdjąć kolczyka :evil_lol: A tak całkiem poważnie, to szukamy najrozsądniejszego rozwiązania dla tego cudeńka Jak na razie od znajomego hodowcy danieli uzyskałam, m.in. jakże cenną informację dotyczącą kształtu smoczka i okazało się, że po wprowadzeniu innowacji w kwestii smoczka, mała wcina kozie mleko, aż uszka się jej trzęsą. Quote
Soema Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Ajj no... byłoby miło..:oops::oops: już dobrze, dobrze.. Biedna sierotka, nie wiem kto ma doświadczenie w wychowaniu młokosa na dziką sarnę.. A ja widzę, że Wam się stado podopiecznych nie bardzo zmniejsza :roll: wprost przeciwnie..:shake: beznadziejnych mamy ludzi w świętokrzyskim... i nie tylko. a ostatnio słyszałam, że "puma" niedaleko Starachowic biega, tylko jej nie przygarnijcie z rozpędu... A ta Sasza, takie psie dziecko.. wystraszona jak Nancy, co u mnie była :-( załamać się można.. Quote
Majaa Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Soema napisał(a): A ja widzę, że Wam się stado podopiecznych nie bardzo zmniejsza :roll: wprost przeciwnie..:shake: beznadziejnych mamy ludzi w świętokrzyskim... i nie tylko. a ostatnio słyszałam, że "puma" niedaleko Starachowic biega, tylko jej nie przygarnijcie z rozpędu... A ta Sasza, takie psie dziecko.. wystraszona jak Nancy, co u mnie była :-( załamać się można.. Puma sobie poszła ........... o ile to w ogóle była puma Stadko chyba nie ma najmniejszego zamiaru się pomniejszać, a już był względny spokój ...................... I dlatego trafiła do mnie Horka z Jędrzejowa O właśnie zapomniałam napisać, że Klara jest w nowym domku w Starachowicach! Jest jeszcze prawie kopia Saszki, ale czekam na fotki wstawione przez mrs.ka. Tyle choć, że tamta jest strasznie ufna, ale nie jest bezpieczna! :shake: Quote
Majaa Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 Minął kolejny dzień ......... Mrs.ka dalej niańczy sarenkę ............ wstawienia zdjęć kolejnej suczynki do adopcji znów ja będę musiła się podjąć :cool3: Bylebym je choć miała:roll: Quote
Majaa Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 No to już mam zdjęcia kolejnej suczki – Torki. Ona bardzo pilnie potrzebuje DT. Jest pod blokiem socjalnym, gdzie nie ma bramy. W każdej chwili może wpaść pod samochód ;( , co kiedyś już stało się faktem (przypominam, że zresztą stąd o niej wiemy, bo został do niej wezwany jeden z wetów starachowickich, po potrąceniu) Quote
erka Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 Ale sympatyczna ta sunieczka:lol: czy ona jeszcze urośnie? Bedziemy o niej pamietać , jakby co. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.