Pies Wolny Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 ossamus napisał(a):Synku co Ty o mnie wiesz ?? Odpowiem Ci - nic i mało mnie obchodzi Twoja rzekoma wiedza na moj temat i opinia osob typu mrs.ka. Wszystko co powinienem, a synku to sobie do swoich dzieci zasuwaj, jeśli masz, ..... i już im współczuję. Quote
mrs.ka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 BożenaG napisał(a):Lale widziało tyle osób prozwierzęcych,i gdyby coś sie dzialo to nikt by nic nie zrobił ,tylko pozwolił ,żeby cierpiała. niestety takie wnioski same się nasuwają . To nie pierwsza suka ,o której ja wiem (a o ilu nie wiem:placz:) trafiła do was -" prozwierzecych " na trzydniowy tymczas po sterylce . Poprzednia ,której termin ustawowych trzech dni pobytu minął wywaliliście zimą na rondo ,do tej pory jej nikt nie znalazł :shake: a mogła mieć dom , mogła mieć hotel u Jamora ,a najgorsze ,że ja sama proponowałam ,że ja zabiorę do siebie po sterylce tylko prosiłam,żeby mi ktos ja dowiózł do domu. Decyzja była ,że jedzie do Rajmunda ale chyba nawet ja nie spodziewałam się ,że tak "prozwierzeca " osoba wywali małą suczkę po trzech dobach na ulice. http://www.dogomania.pl/threads/198988-Potrzebny-dom-dla-małej-bezdomnej-suczki Wtedy zaczęła się identyczna jazda bez trzymanki na tamtym wątku ,gdyż otwarcie skrytykowałam takie posunięcie i zostałam zaatakowana dokładnie przez te same osoby ,które po raz nie wiem już które nie mając rozsądnych argumentów atakują moją osobę tekstami rodem ze starachowickiej targowicy. W wypadku LALI było podobnie i dlatego ostro zareagowałam bo jeśli ktoś nie ma warunków lub nie jest w stanie zaopiekować się kompleksowo jakimkolwiek bezdomnym psem ,a zwłaszcza po zabiegu to niech nie zaczyna dzieła ,którego nie jest w stanie dokończyć. Nie taka jest idea działalności prozwierzęcej. Resztę skomentuje później bo jest kilka tekstów ,które nie pozostawię bez wyjaśnienia. Quote
Ania102 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Potter napisał(a): Rada na przyszłość - przypałęta się kolejna bezdomna suka, zgłoście ją do najbliżej działającej organizacji prozwierzęcej, oni będą wiedzieli jak odpowiedzialnie zająć się zwierzęciem, bez powoływania na świat kolejnych niepotrzebnych psów, podczas gdy tysiące już urodzonych gnije w schroniskach, gdzie nigdy nie doczeka domu. W związku z tym, że nie potrafię i nie mam możliwości zająć się psem czy ktoś podejmie się sprawy 2 suk z terenu constaru, które co pół roku mają szczeniaki. Lada chwila cieczki. Nie zgłaszałam ich pisemnie do UM na sterylizacje, tylko telefonicznie ale poprosiłam o odroczenie. Pan w komunalnym powiedział podczas rozmowy, że są na nie skargi przez robotników tamtejszych firm. Quote
BożenaG Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Ania102 napisał(a):W związku z tym, że nie potrafię i nie mam możliwości zająć się psem czy ktoś podejmie się sprawy 2 suk z terenu constaru, które co pół roku mają szczeniaki. Lada chwila cieczki. Nie zgłaszałam ich pisemnie do UM na sterylizacje, tylko telefonicznie ale poprosiłam o odroczenie. Pan w komunalnym powiedział podczas rozmowy, że są na nie skargi przez robotników tamtejszych firm. Troszeczkę sie znizyłam do poziomu mrs.ka,ale już kończę tą głupią dyskusję.(przepraszam wszystkie osoby postronne,które to czytały) W zwiazku z tym,ze Ania zglosła 2 suki z terenu constaru na sterylizacje ,a teraz to odmówiła(czemu sie nie dziwie,dziewczyna ma dosyć) OFICJALNIE ZGŁASZAM JE DO MRS.KA I PSA WOLNEGO.My zwykli śmiertelnicy nie damy sobie rady. Oni sa tak bardzo madrzy, wiec napewno wszystko zostanie przeprowadzone idealnie ... Quote
mrs.ka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 Ania102 i BożenaG - osobiście zgłoszenia przyjmuję tylko od osób wiarygodnych i tylko wtedy kiedy mam u siebie warunki na opiekę nad psem . Ale zgodnie z poradą Potter możecie zgłosić oficjalnie do jednej z wielu organizacji prozwierzęcych ,tam uzyskacie dokładne instrukcje jak możecie pomóc w konkretnych przypadkach. Quote
Ania102 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 My niestety nie wiemy co zrobić, ty będziesz wiedziała kogo prosić o pomoc. Ta sprawa mnie przerasta więc wolę nie zaczynać skoro wiadomo, że nie dokończe... A co za różnica kto zgłasza? Chyba istotne jest, że znowu będą szczeniaki a 2 przecież miałaś u siebie na dt, więc jakoś jesteś spokrewniona z tematem. Ania44 też byłą niewiarygodna jak prosiła na pomoc na tym wątku? Quote
mrs.ka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 jeżeli chodzi o dzikie suki spod Constaru to są systematycznie wyłapywane przez UM ,a ja na pewno nie potraktuje nigdy poważnie takich osób jak Ania102 i BożenaG, także darujcie sobie prowokacyjne posty na tym wątku bo nie po to go założyłam ,żeby zaśmiecały go stosy bzdur ,które tutaj trafiają. Ale jeśli uważasz ,że nie jestem obiektywna i ktokolwiek potraktuje inaczej wasze zgłoszenie możecie zwrócić się oficjalnie (na piśmie -tak jak cię zawsze uczyłam) do lokalnych organizacji,oczywiście ze wskazaniem jakiej pomocy oczekujesz. Quote
Ania102 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Ja nie oczekuję ani nie potrzebuję żadnej pomocy. Problem mam nie ja tylko jest na constarze i istnieje od kilku lat (chodzi o konkretnie 2 suki)- dobrze wiesz, miałaś dekalrację jakiegoś znajomego na ich sterylki. Fajnie było wziąść 2 najsłodsze szczeniaki a resztę olać?! A przecież tak uczysz konsekwentnego działania! Słabo mi wychodzi oficjalne składanie zgłoszeń, więc może ty skoro potrafisz to zrobisz. Nie to nie, ja nie mam po prostu możliwości ani wiedzy a i chęci mi już zaczyna brakować. (jesli chodzi o sterylizacje) Quote
Ania102 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Jeszcze wracając do suki z ronda przewertuj swój wątek, gdzie tam napisałaś coś o tymczasie dla niej? aha to nie ja wtedy prosiłam cie o pomoc tylko Ania44, pewnie zabrakło jej wiarygodności... a tym kilku psom z pierwszej strony jaką pomoc zaoferowałaś? Chodzi o Barrego, Dina, Sarę i Fionę- po co wklejasz je na swój wątek jak nie masz z nimi nic wspólnego? Edit: A co słychać u Żabki i Aresa? Mimi, Brax (one szukają domów?), Dingo w rozliczeniach?hmm Quote
mrs.ka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 czas zakończyć słowotwórczość i przejść do faktów. Chciałbym się odnieść do oskarżeń Rajmunda pod moim adresem : Rajmund napisał(a):Jeżeli cie ktos nie zna mrska to może i wierzy w te twoje brednie ,które piszesz a od mojej osby i moich zwierząt to wara,napisałem ci juz dawno ze nie chce cię znac widziec ani słyszec,to tobie trzeba patrzyc na ręce co robisz i na co zbierasz (zapomniałas jak zbierałas na szczeniaki które byly u mnie a nie dostałem ani złotówki na ich utrzymanie) . no cóż, rozumiem że atak twojego gniewu spowodował fakt iż napisałam publicznie ,zresztą zgodnie z prawdą ,że rozmnażałeś swoje pseudoyorki i zwiększyłeś znacznie populacje psów nierasowych ale niestety ,z mojego punktu widzenia jest to proceder ,który generalie dyskryminuje cię jako uczciwego dogomaniaka. Druga sprawa to jawne oskarżenie jakobym zbierała pieniądze na szczeniaki ,które były u ciebie. Ponieważ nigdy nie zbierałam na żadne szczeniaki pieniędzy ,(gdybym się myliła proszę o dowody) i domniemam ,że wykalkulowałeś sobie,ze dostaniesz pieniądze za tymczasowanie kilku szczeniąt po bernardynce Klarze.Więc podaje fakty ,które są do sprawdzenia na wątku Klary http://www.dogomania.pl/threads/195826-Bernardynka-KLARA-i-jej-10-szczeniaków-wszyscy-szczęśliwi-w-swoich-nowych-domach/page25 pieniążki były zbierane na konto ŚTOZ dla Klary (i ewentualnie Kaliny), nigdzie nie było mowy o pomocy finansowej dla szczeniąt, każda z osób które tymczasowały szczeniaki robiła to dobrowolnie i na swój koszt,również ja, u której były najdłużej. Po za tym kilkakrotne monity nie zaskutkowały przedstawieniem umów adopcyjnych szczeniaków ,które były u Rajmunda . Przypominam ,że były własnością Gminy Pawłów , a ŚTOZ zobowiązał się do nadzoru adopcyjnego. Do tej pory nie ma żadnych wiarygodnych informacji gdzie szczeniaki przebywają i uniemożliwia to jakąkolwiek kontrole poadopcyjną. Rozliczenie wydatków na Klare jest przedstawione w poście #2 w/w wątku , pozostałe z wpłat środki finansowe zostały przeznaczone na pokrycie kosztów zaległych usług weterynaryjnych zgodnie z fakturami. Szczegółowe rozliczenie w poście #1 b/w. To szczegółowe wyjaśnienie jest dla wszystkich ,którzy czytają ten watek i chca znać fakty ,a nie pomówienia. Quote
mrs.ka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 Ania102 napisał(a): a tym kilku psom z pierwszej strony jaką pomoc zaoferowałaś? Chodzi o Barrego, Dina, Sarę i Fionę- po co wklejasz je na swój wątek jak nie masz z nimi nic wspólnego? Edit: A co słychać u Żabki i Aresa? Mimi, Brax (one szukają domów?), Dingo w rozliczeniach?hmm Tobie bym tego może nie tłumaczyła bo jak już pisałam uważam to za prowakację ale jeśli chcesz się dalej kompromitować to dpowiem na każde ,nawet najgłupsze pytanie. Barry ,Dina,Sara i Fiona ,tak jak wszystkie pozostałe psy ,ktore były u Aga38 były wstawione na ten wątek kiedy jeszcze nigdzie indziej nie zaistniały ,aga38 przysłała mi ich zdjęcia i opisy ,i tylko ona decyduje kiedy i czy te psy maja być usunięte z tego wątku. Ares był zgłoszony do fundacji holenderskiej i mógłby wyjechać , decyzja Heleny była(z którą się zresztą zgodziłam) ,że jednak bardzo źle zniósłby jakąkolwiek zmianę. Żabki ze wzgledu na Aresa ,z którym śpią razem i praktycznie się nie rozstają bo tylko we dwójke zostali też Helena nie chce oddać do adopcji ,ja się nie upieram bo jakby kolejki chętnych do adopcji nie ma. Mimi i Brax ,oraz Bamboo są u mnie na dożywotnim tymczasie gdyż nie nadają się do adopcji ale ja również nigdy nie podjęłam decyzji o ich adopcji gdyż nie stać mnie na posiadanie na własność siedmiu psów dlatego wszystkie usługi weterynaryjne będą rozliczane na tym wątku. To samo się dotyczy Dingo , nie ma umowy adopcyjnej ,jest na tymczasie . Chciałam tylko zauważyć ,że tylko to ja robię bazarki ,na których sprzedaję swoje przedmioty i to ja będę decydowała na jekie psy przeznaczam uzyskane w ten sposób pieniądze. Quote
mrs.ka Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 następna sprawa ,która wymaga wyjaśnienia: BożenaG napisał(a):...lub wtedy ,gdy oddawałas psa do Wet.siostry ,choć wszyscy cię ostrzegali ,ze ktoś już nie raz, truł jej psy..... chyba wszyscy znają tę historię i to ,że faktycznie popełniłam błąd ,który naprawiłam i to z nawiązką , bo wysłałam do wet-siostry jednego psa ,a przywiozłam dwa ,które się świetnie mają :) Ale chyba nie wszyscy znają inna wersję tej historii ,którą ze zdumieniem odkryłam na stronie szwajcarskiej fundacji ,która pomaga tutaj lokalnym bezdomniakom http://www.tierschutzbund-zuerich.ch/Archiv-2010/Einsatzbericht-Strassenhunde-Polen-4./5.-November-2010.html Am 4.11. erhält unsere Projektleiterin in Polen Nadja Lorenzen einen Anruf von Rajek, einem Bekannten, der sich um das Wohl der Hunde in Bodzentyn kümmert. Er erzählt ihr von Bambus, einem 13 jährigen Hund, der sein Leben an der Kette verbracht hat. Rajek hat für Bambus einen neuen Platz gefunden. Er soll seinen Lebensabend nicht angebunden in der Kälte verbringen. Das Problem ist, dass der Platz 200km entfernt ist und Nadja entschliesst sich spontan zu helfen. Zusammen mit Rajek holt sie Bambus ab, um ihn zu waschen und für die Reise vorzubereiten. Geduldig lässt der freundliche Hund die Prozedur über sich ergehen. Es ist als wüsste er, dass sein Leben eine gute Wende nehmen wird. Die Reise in die neue Heimat von Bambus Przemysl startet am 5.11. um 7.00 Uhr, sie verläuft absolut stressfrei. Die neue Halterin erwartet Bambus bereits. Er wird den Rest seiner Tage in einem gemütlichen kleinen Häuschen, im warmen Wohnzimmer auf einem Sofa verbringen. Nadja und Rajek treten zufrieden den Heimweg an, unterwegs berichtet Rajek vom Schicksal des 4 jährigen Kettenhundes Jazz. Nadja und Rajek entschliessen sich, ihn am nächsten Tag aufzusuchen. Uploaded with ImageShack.us może ktoś się pokusi o dokładne tłumaczenie ,ja w skrócie tylko : Rajmund znalazł nowy dom dla 13 letniego Bambusa i zawiózł go osobiście do oddalonego o 200km Przemyśla . Pies znalazł tam ciepły dom i swoje miejsce na kanapie. To ja się k... pytam dlaczego musiałam zapłacić Rajmundowi za transport Bambusa ,skoro w/g raportów fundacja pokrywa koszty:angryy: dlaczego to ja wzięłam na siebie całą odpowiedzialność moralną i finansową na siebie skoro faktycznie i fizycznie to on był na miejscu ,widział warunki , poznał osobiście wet-siostre i pozostawił tam Bambusa?! Nie zaprzeczam,że to ja podjęłam decyzję o adopcji Bambusa ale to nie ja tam byłam osobiście i jeśli warunki były nie takie pies mógł wrócić spowrotem. Mimo to nie pisałam o tym bo i tak już nic by to nie zmieniło ,ale wobec oskarżeń Rajmunda jakoby trzeba "patrzeć mi na ręce" to chyba pod tym wzgledem ,żebym nie dała się więcej takim jak on oszukać. Rajmund za pieniądze , które mogłabym kupić worek dobrej karmy dla Bambusa , zafundował sobie pewnie dobry obiad po drodze ale przy okazji pogardę ,którą dla takich ludzi mam. Quote
BożenaG Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Mialam się tu nie wypowiadać,ale jak przeczytałam oskarzenia mrs.ki to normalnie doznalam szoku!!! W ZYCIU RAJMUND NIE WZIĄL OD NIEJ ŻADNYCH PIENIĘDZY!!!( na szczęście stać Go na dobry obiad) To naprawde jest juz chore co ona wymysla( niedługo napisze ,ze zyjemy dzięki bedzomniakom) JESZCZE SAMI DAWALISMY JEJ KARMĘ!!! Co do reszty nie wypowiadam się ,bo to bezsensu..... nie chce mi sie.....i powiedzialam sobie ,ze nie będe juz wiecej dyskutować z kimś takim.... Quote
kasiunka88 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 CZytam i czytam te kłótnie, piszecie o zgłaszaniu bezdomniaków do różnych organizacji, proszę napiszcie namiary na takie organizacje ktore zajely by sie bezdomnym psem. Jak kiedys szukalam pomocy do bezdomnego psa z nosowka to kazdy odmawial z takowych organizacji i co tu ukrywac pomogla Mrsk. Jak pozniej probowalam skonttaktowac sie z kims kto poradzilby mi co do drugiego psa i suki tez nikt nie zainteresowal sie... Smutne to wszystko. Wiec prosze o namiary do organizacji ktora podjelaby sie pomocy bezdomnemu psu w starachowicach bo samemu trudno cos zdzialac :( Quote
BożenaG Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Nikt tu nie zaprzecza ,ze mrs.ka pomaga zwierzętom w potrzebie(nawet bardzo), ale sama miała kilka potknieć(i nawet gdyby ich nie miala) -JAKIM PRAWEM WSZYSTKICH KRYTYKUJE ,OBRAŻA I WRĘCZ PONIŻA??? Quote
mrs.ka Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 BożenaG napisał(a):Mialam się tu nie wypowiadać,ale jak przeczytałam oskarzenia mrs.ki to normalnie doznalam szoku!!! W ZYCIU RAJMUND NIE WZIĄL OD NIEJ ŻADNYCH PIENIĘDZY!!!( na szczęście stać Go na dobry obiad) To naprawde jest juz chore co ona wymysla( niedługo napisze ,ze zyjemy dzięki bedzomniakom) JESZCZE SAMI DAWALISMY JEJ KARMĘ!!! Co do reszty nie wypowiadam się ,bo to bezsensu..... nie chce mi sie.....i powiedzialam sobie ,ze nie będe juz wiecej dyskutować z kimś takim.... no cóz, przykro mi z powodu twojego szoku. Ale sytuacja była dokładnie taka ,że jeszcze przed podróżą do Przemyśla Rajmund zażyczył sobie żebym mu przywiozła 100zł co niniejszym zrobiłam i razem z książeczka zawiozłam i przekazałam mu pieniądze. Wtedy uznałam ,że jest to w porządku ,skoro trzeba przecież za coś zatankować tylko ,że dopiero po kilku miesiącach dowiedziałam się ,że ten transport był rozliczany przez Tierchutzbund-Zuerich ,więc wprost zapytałam Nadji dlaczego Rajmund zażądał odemnie pieniędzy? tak sie składa ,że nie była to rozmowa w cztery oczy i Aga38 oraz jej syn byli przy tej rozmowie ,więc może zapytaj ich i wtedy przeżyjesz większy szok. Poza tym powiedz mi kiedy dostałam jakąkolwiek karmę lub inną pomoc od Ciebie lub Rajmunda, czy kiedykolwiek dałam jakiegoś mojego psa do Was ,bo ja mogę wyliczyć co najmniej kilka ,którymi sie zaopiekowałam ale mam dosyć tej licytacji. Nikogo nie obrażam i nie poniżam , staram sie przedstawiać fakty jakie były ,sama przyznaję się do błędów i je naprawiam, ale jeśli ktoś nie potrafi przyjąć krytyki i wyciągnać wniosków to już nie moja wina. Na pewno nie pozwole na to ,żeby osobista antypatia wobec mojej osoby zdominowała treść wypowiedzi i lokalne działania prozwierzece . Quote
BożenaG Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 mrs.ka napisał(a):no cóz, przykro mi z powodu twojego szoku. Ale sytuacja była dokładnie taka ,że jeszcze przed podróżą do Przemyśla Rajmund zażyczył sobie żebym mu przywiozła 100zł co niniejszym zrobiłam i razem z książeczka zawiozłam i przekazałam mu pieniądze. Wtedy uznałam ,że jest to w porządku ,skoro trzeba przecież za coś zatankować tylko ,że dopiero po kilku miesiącach dowiedziałam się ,że ten transport był rozliczany przez Tierchutzbund-Zuerich ,więc wprost zapytałam Nadji dlaczego Rajmund zażądał odemnie pieniędzy? tak sie składa ,że nie była to rozmowa w cztery oczy i Aga38 oraz jej syn byli przy tej rozmowie ,więc może zapytaj ich i wtedy przeżyjesz większy szok. Poza tym powiedz mi kiedy dostałam jakąkolwiek karmę lub inną pomoc od Ciebie lub Rajmunda, czy kiedykolwiek dałam jakiegoś mojego psa do Was ,bo ja mogę wyliczyć co najmniej kilka ,którymi sie zaopiekowałam ale mam dosyć tej licytacji. Nikogo nie obrażam i nie poniżam , staram sie przedstawiać fakty jakie były ,sama przyznaję się do błędów i je naprawiam, ale jeśli ktoś nie potrafi przyjąć krytyki i wyciągnać wniosków to już nie moja wina. Na pewno nie pozwole na to ,żeby osobista antypatia wobec mojej osoby zdominowała treść wypowiedzi i lokalne działania prozwierzece . No cóż przykro mi,że nie pamiętasz Nic pozytywnego tylko wierzysz w swoje urojenia. Odpuść sobie swoje złośliwosci i krytykę wobec innych,a do ciebie ,tak jak dotychczas nikt się nie będzie wtrącał. Po co wyciągac jakies brudy.Również mam dosyć tej licytacji!!!!!! Quote
mrs.ka Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 to są fakty ,a nie urojenia ,szkoda ,że nie potrafisz z godnością przyjąć krytyki i to nie dotyczącej bezpośrednio twojej osoby. Pozytywy choć było ich niewiele też pamiętam ale wróćmy do teraźniejszości. Jeszcze w sprawie tych suk spod Constaru ,o których z Ania102 pisałyście. Jeżeli tak jak Ania twierdzi nie potrafi pisać zgłoszeń oficjalnych (chociaż wiele razy jej mówiłam jak to się robi) i nie ma zamiaru korzystać z pomocy fundacji i stowarzyszeń oraz UM, to proponuję swoją pomoc w zakresie sterylizacji u dr.Maszewszkiego oraz pobyt tymczasowy u mnie obydwu suk. Proszę tylko o informację o terminie dostarczenia suk do mnie lub gabinetu dr.Maszewskiego. Quote
mrs.ka Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 dzisiejszy odstresowujący spacer z moimi "maluchami" ...trzy samce w typie ras dominujących ,każdy po przejściach ,które zasadniczo powinny się raczej zjeść ,a nie zażywać wspólmie jacuzzi w leśnym strumyku:diabloti: Dolarek,BraX i Blacky ... no to idziemy... Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us ale nie tak! równo proszę... [IMG=http://img823.imageshack.us/img823/3586/dscn6775.jpg] Uploaded with ImageShack.us wracamy... Uploaded with ImageShack.us chyba brakuje już siły... Uploaded with ImageShack.us jest OAZA :multi: Uploaded with ImageShack.us Quote
BożenaG Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 mrs.ka napisał(a): To ,że nikt sie nie wtrąca do tego co robię to chyba oczywiste bo sobie świetnie daję rade i niepotrzebuję niczyjej pomocy , . Jeśli chodzi o suki pod Constarem!!!.Dlatego zgłosiłam je do ciecie!!!.I nikt ci nie bedzie ich przywozil ,bo my poprostu nie mozemy ich złapać.Dlatego były wczesniej zgloszone do UM.Ale juz nie są(wiadomo czemu). Więc po takim oświadczeniu,jakie tu nam przedstawilaś, napewno dasz sobie świetnie radę.(będę trzymała kciuki,zeby ci sie udalo i naprawde mowię to szczerze) Quote
mrs.ka Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 BożenaG czy ty się dobrze czujesz? czy ja wykonuję zawód rakarza żeby ganiać za sukami-widmo ,które tak jak pisałam zgłaszają dwie małowiarygodne osoby,które zdarzało się ,że zgłaszały do mnie psy ,które miały właściciela. Czy sądzisz ,że po tej historii boksera ,którego złapałaś jako bezdomnego i poprosiłaś mnie o interwencje,nie sprawdzając ,że jego właścicielka mieszka kilka domów dalej,a wszystkie konsekwencje łącznie z oskarżeniem o kradzież poniosłam ja. Czy ty naprawdę sądzisz ,ze ja przyjmę kiedykolwiek od ciebie zgłoszenie, nawet nie miałam zamiaru jechać pod Constar sprawdzać tego,zaproponowałam pomoc ale tak jak się spodziewałam ,że to nie o to chodziło żebym pomogła, bardzo prymitywna prowokacja. Ale mam następną propozycję , skoro ustaliłyśmy ,że ja łapać suk nie mam zamiaru bo nawet nie wiem czy one istnieją , ty widziałaś te suki ,wiesz gdzie one są ale razem z Ania102 nie potraficie im w jakikolwiek sposób pomóc , to albo zajmijcie się robieniem na drutach szaliczków dla yorków ,a nie wyszukiwaniem problemów albo zgłoście ,żeby rakarz je złapał i ja sobie od niego odbiorę te suki zapewniając sterylki i kompleksową opiekę (oczywiście to za mało jak na mnie bo pewnie powinnam jeszcze zadeklarować ,że je sama zaadoptuję) Czy telefon do rakarza w tej sprawie też sprawi wam za dużo problemu? Quote
BożenaG Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 mrs.ka napisał(a):BożenaG czy ty się dobrze czujesz? czy ja wykonuję zawód rakarza żeby ganiać za sukami-widmo , Nie ,ale jak mniemam jesteś o niebo lepsza.:)A suki widzialaś ,bo Ania nie raz nie dwa prosiła cię o pomoc w ich łapaniu(a widziałaś jak brałaś ,dwa czekoladowe szczeniaki). Jak już pisałam MY nie potrafimy im pomóc.Wzięlismy ostatnio od nich 10 szczeniaków.niedługo będa następne.A zgłaszam do ciebie ,bo ponoć jesteś perfekcjonistką i nawet bez niczyjej pomocy ,dajesz sobie rade ze wszystkim. Biedactwo ciągle za kogoś odpowiadasz ,ciągle cie ktoś w coś wrabia,nikt cie nie lubi...:( ps.a wiesz ,ze lubię robić na drutach... Quote
mrs.ka Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 ech ,BożenaG chciałam prywatnie pomóc ale jak widać nie o to tobie chodzi . I kto to wie o co? Informacja do wszystkich osób mających podobne pomysły , każdy może na tym forum oraz na tym wątku napisać co widział ,co przeżył ,jakie ma problemy z psami (i nie tylko) co nie jest jednoznaczne ,że ktokolwiek na to zareaguje . Zgłoszenia oficjalne ,imienne w sprawie udzielenia jakiejkolwiek pomocy psom z terenu Starachowic muszą być skierowane do ŚTOZ lub UM , który też będzie konsultował każdy przypadek indywidualnie z przedstawicielami ŚTOZ i wtedy dopiero może zostać podjęta decyzja czy i jaka pomoc może być udzielona w konkretnym przypadku. starachowice.stoz@wp.pl Quote
Ania102 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Mrs.ka suki spod constaru są ci tak samo znane jak i mnie.(ale wrzucam zdjęcie dla przypomnienia) Lala i suka z ronda nie interesowały cię dopóki nie stały się medialne, tak samo jest w przypadku tych suk. I przypominam razem wyciągałyśmy poprzedni miot szczeniaków (fizycznie ja), bo przecież brzydka pogoda była i deszcz padał, skad niby miały się tam wziąść? Sprawa zbyt trudna jak z Kaliną, bo trzeba czas poswięcić, za duzo czasu. Quote
mrs.ka Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 nie wiem czy mam to napisać drukowanymi literami,żeby dotarło? JAKO PRYWATNA OSOBA MOGĘ POMÓC W STERYLIZACJI I ZAPEWNIĆ POBYT TYMCZASOWY w innych sprawach instrukcja postepowania jest w poście poniżej . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.