Jump to content
Dogomania

Kacperek ma dla kogo mruczeć... Kacperkowy traktorek zostaje u Evy2406 :)


Recommended Posts

Posted

Zmysł napisał(a):
bazarkowy Kacperek


Kacperek już nie potrzebuje wsparcia, więc stara się pomóc innym potrzebującym.Kacperek to mądry kot i wie, że tylko dzięki Waszemu wsparciu udało mu się przeżyć, więc teraz stara się pomagać innym biedakom.

Posted

malagos napisał(a):
to co, Ewuś, Kacperek zostaje? Tak tylko zapytam, dla "poddierżanija razgawora" :)


No, cóż Małgoś, jak wiesz kolejka po Kacpra nie stoi. Na ulicę go oczywiście nie wyrzucę, ale równocześnie zdaję sobie sprawę, że Kacperek powinien mieć lepsze warunki niż te, które ja mogę mu zapewnić. To po pierwsze. A po drugie pozostanie Kacperka u mnie zamyka drogę ewentualnemu następnemu tymczasowi w potrzebie.
Jeśli znajdzie się dobry domek, gdzie Kacperek byłby kochany i szczęśliwy to bym go oddała. Choć nie byłoby to łatwe dla mnie rozstanie.
Ale na chwilę obecną nie mam tego problemu, bo...........................czytaj jak na wstępie ;)

Posted

Evuś...jak dobrze Cię rozumiem...och,jak dobrze!
Był moment gdy zapomniałam o tych rozterkach...jednak ostatnio znowu wróciły i tym bardziej wiem...tym bardziej rozumiem i tym bardziej tulić będę i mówić,że los czasami mądrzejszy od nas bywa i zostawia u nas zwierzaki,które naszej pomocy potrzebować będą!

Kacprutkowi tylko na ucho szepnę,by dbał o swoją Evusię...by nie męczył psikusami!!!

Posted

[quote name='zuzlikowa']Eva...a przyleciałam tutaj oficjalnie by rzec- DZIĘKI OGROMNE!!!
Paczuszka doszła i tyle cudnych rzeczy w niej znalazłam...dzięki... bazarki stylowe i piękne beda!!!

Dziękuję za miłe słowa, bo wysyłając miałam wątpliwości, co Ci napisałam, czy coś z tego się przyda.

Dzisiaj mam strasznego doła..............umarł piekny rudy, półroczny kot, mojej koleżanki "kociary". Wczoraj był zdrowy, a dzisiaj rano miał słabszy apetyt, potem spadła mu temperatura, pojechałyśmy szukać ratunku. Stwierdzone zapalenie płuc , dostał leki i niestety..............jutro sekacja, bo nikt nie chce w to uwierzyć, że tak szybko.
W domu koleżanka ma ........
20 kotów..................strach.............rozpacz..............

Posted

malagos napisał(a):
To napisz, co wykazała sekcja...Cholera, moze być, ze zapalenie tak szybko postapiło i kot sie udusił po prostu...


I niestety, tak było...................:-(

Posted

[quote name='Zmysł']bardzo mi przykro. równo dwa tygodnie temu minął rok od śmierci mojego ukochanego kociaka i ja nie mogę do dzisiaj się otrząsnąć[/QUOTE]

Ja też pamiętam o Olusiu :-(.

Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec dramtu o którym pisałam wczoraj. Okazuje się, że to zapalenie płuc było stanem nadostrym na skutek panleukopenii. Dzisiaj zachorował następny kot ze stada koleżanki ( Zmysł, wiesz o kim piszę). Najgorsze jest to, że tam jest 18 kotów na przestrzeni ok. 12m2. A najgorsze jest to, że one nie były szczepione........................bez komentarza...............
Ja umieram ze strachu, bo miałam kontakt z tym kotem. Moje koty były szczepione 2 lata temu. Jedynie Kacper jeszcze nie był szczepiony, ale z nim nie miałam kontaktu w ubraniu w ktorym przyjechałam.
Czy jest jakiś sposób na odkażenie samochodu?
Czy powinnam natychmiast szczepić koty? Słyszałam różne wypowiedzi na ten temat.................

Posted

Evcia, spokojnie ! Wymroź samochód, umyj co się da virkonem, manusanem albo czyms podobnym (co działa zabójczo na wirusy, bakterie, grzyby - w aptece pytać). Są świetne lampy UW, popytaj może ktoś ma. Warto wtedy puste pomieszczenia naświetlić (nie wolno w nich przebywac wtedy ludziom i ogonom i chyba nawet kwiatkom), wybija świństwa. Koty zaszczepic, na to niestety środki musza być. To dla nich pewność bytu. A 18 kotów nieszczepionych to duży problem ... . Znajoma jest na forum ?

Dorosłe koty generalnie są o wiele bardzie wytrzymałe niż małe. Trzeba utrzymywac je w dobrym stanie i nie zwlekac ze szczepieniem. Co Ci będe pisac, sama wiesz.

Posted

Ewa, będzie dobrze, głowa do góry... Prześlij mi proszę numer konta, dorzucę się do szczepień dla Twoich ogonów. Nie mogę dużo, ale może jeszcze ktoś się dorzuci...

Posted

Kochani !!! Dziekuję bardzo za dobre słowo i chęć pomocy.
Dzisiaj zaszczepiłam część swoich kotów ( w tym Kacpra). On jedyny nie był szczepiony, ale chcieliśmy aby był dobrze wyleczony, a w jego drogach oddechowych zawsze coś słychać. Ale dzisiaj zapadła decyzja, bo ten typ już tak będzie miał pewnie do końca życia.
Szczepienie jakoś przeżył, choć mocno się burzył i nawet mnie podrapał.
Bałam się, bo to rude więc nigdy nic nie wiadomo, jak zareaguje na lek, ale jak do tej chwili jest ok, a minęło już ponad 3 godziny.
Mój rudy Karolek, jak był szczepiony dwa lata temu z resztą moich kotów, jako jedyny dostał wysokiej temperatury i szybciutko jechałam z nim do wetki po pomoc.
Koty zaszczepiłam najlepszą szczepionką jaka jest na rynku ( Purevax). Podobno ma najmniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji niepożądanych.
Samochód wręcz zlałam Virkonem.
Teraz tylko mogę obserwować i mieć nadzieję, że nic nie będzie się działo.
Koleżanki koty dostały surowicę, a te dwa które wczoraj były w bardzo złym stanie są nadal na kroplówkach, ale podobno jest mała poprawa.
Mam nadzieję, że uda się je wyleczyć.
Dziękuję Wam bardzo za chęć pomocy, jestem wzruszona, ale tym razem dałam sobie radę sama.

Posted

Kochani !!! Dziekuję bardzo za dobre słowo i chęć pomocy.
Dzisiaj zaszczepiłam część swoich kotów ( w tym Kacpra). On jedyny nie był szczepiony, ale chcieliśmy aby był dobrze wyleczony, a w jego drogach oddechowych zawsze coś słychać. Ale dzisiaj zapadła decyzja, bo ten typ już tak będzie miał pewnie do końca życia.
Szczepienie jakoś przeżył, choć mocno się burzył i nawet mnie podrapał.
Bałam się, bo to rude więc nigdy nic nie wiadomo, jak zareaguje na lek, ale jak do tej chwili jest ok, a minęło już ponad 3 godziny.
Mój rudy Karolek, jak był szczepiony dwa lata temu z resztą moich kotów, jako jedyny dostał wysokiej temperatury i szybciutko jechałam z nim do wetki po pomoc.
Koty zaszczepiłam najlepszą szczepionką jaka jest na rynku ( Purevax). Podobno ma najmniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji niepożądanych.
Samochód wręcz zlałam Virkonem.
Teraz tylko mogę obserwować i mieć nadzieję, że nic nie będzie się działo.
Koleżanki koty dostały surowicę, a te dwa które wczoraj były w bardzo złym stanie są nadal na kroplówkach, ale podobno jest mała poprawa.
Mam nadzieję, że uda się je wyleczyć.
Dziękuję Wam bardzo za chęć pomocy, jestem wzruszona, ale tym razem dałam sobie radę sama.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...