Jump to content
Dogomania

Kacperek ma dla kogo mruczeć... Kacperkowy traktorek zostaje u Evy2406 :)


Recommended Posts

Posted

Dobra Margo05, super :loveu: to jak beda ksiazeczki gotowe to wrzuce newsa tu na forum i sie ugadamy ;) A do budryska o wielkim sercu wysle paczuszke piekna od siebie ;) i tak bedzie najlepiej :)

Posted

:loveu::loveu::loveu:

a teraz fotki Kacperka z kliniki, proszę mi tylko na jakość nie wybrzydzać, bo siła wyższa sprawiła, że są jakie są :eviltong::eviltong::eviltong:

















Dzielnie chłopak znosi te kroplówki, zastrzyki i inne...

Posted

Dzielny bardzo dzielny :-( jejku serce moje peknie, a jak nie peknie to bedzie mocniejsze... uszka ma smieszne, mi wlasnie przywiezli 14 letnia france (Rosie) syczy i warczy hihihi to juz 3 godziny jak jest z nami i nie daje sie dotknac i ja bym jej nie dotykala gdyby nie obrozka ktora jak widze u kotow to mnie krew zalew a do tego przywiesili jej jakies dzwoneczki i dwoni jak owca jak ucieka przede mna, jeszcze ze dwa dni i bedzie lepiej po miedzy nami, oby...

Posted

Po 1. jestem w warszawy i cos dorzucę do leczenia
Po 2. w ostatnich postach na wątku ogólnym schroniska w mielcu szukają rudego kocurka młodego dla jakiegos faceta, ale nic wiecej nie wiem, a i dom pewnie nie sprawdzony. Facet szukał niby całego rudego, ale moze..

W kazdym badz razie mozna sprobować jak juz kicia wyzdrowieje.

Moge kupic kici jakies dobre mokre..

Posted

Margo05 napisał(a):
Jak do Rembertowa to ja mogę podjechać, bo to rzut beretem ode mnie.


Dzięki Margo, fakt masz bliżej a i bazarek możesz zrobić ;), bo super Ci idzie :loveu:

Posted

Kasiatatry, piękne dzięki :loveu::loveu::loveu:
Ustal z EVA2406 co i jak, bo ona zajmuje się Kacperkiem i najlepiej zna jego potrzeby :)

A to kolejny bazarek Kacperka, serdecznie zapraszam :)


Posted

:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
Kciukasy trzymane :loveu:

Posted

kasiatatry napisał(a):
Po 1. jestem w warszawy i cos dorzucę do leczenia
Po 2. w ostatnich postach na wątku ogólnym schroniska w mielcu szukają rudego kocurka młodego dla jakiegos faceta, ale nic wiecej nie wiem, a i dom pewnie nie sprawdzony. Facet szukał niby całego rudego, ale moze..

W kazdym badz razie mozna sprobować jak juz kicia wyzdrowieje.

Moge kupic kici jakies dobre mokre..


Dzięki za ofertę. Jedzonko mokre idzie Kacperkowi zupełnie dobrze. Problem w tym, że nie przybiera na wadze ani deka i że stan ogólny jest bardzo zły :-(. Oczy zamkniete, a wokól nich i wokół buźki coraz większe ranki :-(.
Po kolacji dzisiaj nadstawiał łepek do głaskania.
Poza tym zauważyłam, że on ma coeaz więcej siły i zaczyna się buntować podczas podawania leków. Chwytam się takich oznak, żeby nie stracić nadziei, ale jest mi okropnie ciężko jak patrzę na to maleństwo :-(.
Jutro próba pobrania krwi. Prosimy o kciuki.

Posted

kasiatatry napisał(a):
a gdzie sie leczycie?


Kasiu leczymy się u , moim zdaniem i wielu moich znajomych, również z dogo, dobrej wetki na Zaciszu. Jest to wetka z tytułem dr, super analityczny umysł, nie boi się konsultować z innymi fachowcami, cały czas się dokształca. Jest specem od leczenia małych zwierząt, jak również koni ( druga specjalizacja), ma również ukończony kurs psiej "psychlogii".
Mam do niej ogromne zaufanie, bo wielokrotnie radziła sobie z przypadkami z którymi wielu warszawskich wetów nie dawało sobie rady.
Co do szukania domku, to jeszcze pieśń bardzo długiej przyszłości. W tej chwili nie ma o czym mówić :shake:

Posted

jakby się udało pobrać krew to może niech zrobią też badania pod kątem hemobartonelozy, skoro nie przybiera na wadze, chyba, że inne objawy to wykluczają

Posted

Kojarze ja jako psychologa, bo chciałam do niej jechac z moim kocurem, bo sadza jest agresywny bardzo.. teraz moze mniej, bo sie wybiega, bo go zawiozłam do domu do Poronina, ale jak był ze mna w warszawie, to była tragedia.. tesknie za nim, ale tam mu lepiej.. spi sobie w domu, a cały dzien biega po drzewach i z naszym psem się bawi :p

ale w koncu nie pojechałam, bo jestem na mokotowie, a nie mam auta i troche mi daleko było z moim grubasem.. on z klatką jakies 7 kg wazy :)

kicia wydobrzeje, czuje to w kosciach :) podajcie na PW namiary na konto.

Posted

Moje koty z transporterkiem ważą więcej, ale nie mogę się przyznać, bo właśnie trwa tydzień walki z nadwagą u zwierząt i mnie ktoś ścignie :evil_lol:.
Zaraz napiszę Ci pw.
A jakie jedzonko proponujecie dla takiego chuderlaka, bo ja nie mam takich zlych doświadczeń?

Posted

Tweety napisał(a):
jakby się udało pobrać krew to może niech zrobią też badania pod kątem hemobartonelozy, skoro nie przybiera na wadze, chyba, że inne objawy to wykluczają

A cóż to za choróbsko?
Tweety, jak córcia?

Posted

[quote name='EVA2406']A cóż to za choróbsko?
Tweety, jak córcia?

anemia złośliwa, roznoszą ją pchły. Jednym z objawów jest brak przyrostu na wadze.
Nika nadal w szpitalu, mój TŻ został z nią na noc, nadal ją obserwują

Posted

[quote name='Tweety']anemia złośliwa, roznoszą ją pchły. Jednym z objawów jest brak przyrostu na wadze.
Nika nadal w szpitalu, mój TŻ został z nią na noc, nadal ją obserwują


czyli to nieuleczalne?

A leukocytoza nic nie pokazała?

Posted

dziewczyny, ja się tam na kotach za bardzo nie znam, ale miałam okazje pomóc i odchować 5 kociąt wywalonych do śmietnika z ich mamą, 4 rude i rudo-białe kocurki i jedna biało-czarna koteczka. Wszystkie kocurki domki znalazły, a u mojego TŻ zamieszkały wysterylizowane mama kociczka i córcia. Wszystko było by dobrze, gdyby nie ich zamiłowanie do polowań...skutecznych polowań...na szczury, myszy, ptaszki:roll: młoda kociczka zabrała się niestety za gołębnik sąsiada:-( i od razu po tym fakcie została otruta antywitaminą K:angryy::-(:angryy: pewnie to on zrobił, ten palant, bo z faktów wynika logiczna całość przyczynowo-skutkowa:-(:angryy:, kotów w domu nie dało się utrzymać, one nawet drzwi otwierają, a dom jest w małej miejscowości i było ok, dopóki właśnie za gołębnik się mała nie zabrała i od razu to zatrucie wynikło:angryy::mad: mała nie żyje:-(:-(:-( kocica matka miewa się dobrze, na gołębie nie poluje.
Cioteczki, zróbcie mu może badania krwi pod katem trutki:roll: ta ropa z oczek, krew, ranki:-(

PS - pieniążków parę na dniach poślę;)

Posted

Bico, ale myslę, ze trutka zadziałałaby szybciej. On u mnie jest już 2 tygodnie. Poza tym wczoraj miał rtg i narządy wewnętrzne są ok za wyjątkiem trochę powiększonej watroby, ale to pewnie wynik intensywnej kuracji antybiotykowej. Ale podrzucę pomysły jutro wetce. Ona nie obraża się za to.
Tweety ostatnio proponowała też leki, ale okazało się, że to te same leki które dostaje już Kacperek tylko o innej nazwie. Ja się na tym mało znam :oops:

Posted

Tweety napisał(a):
powiększona wątroba też występuje przy bezwysiękowej postaci FIP-u ale jak chłopak tyle czasu walczy to mam nadzieję, że to nie jest jednak FIP


Też cały czas chcę w to wierzyć.
A powiedz jeszcze jaką drogą może byc zarażenie fipem? Czy moje domowe koty są bardzo zagrożone? Rozumiem, że psow to nie dotyczy?

Posted

Dzięki, poczytałam i wcale nie jestem mądrzejsza, bo z jego objawów to tak jak w przysłowiu: na dwoje babka wróżyła.
Trzymam sie wersji optymistycznej, że to nie to najgorsze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...