Kuna Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Witajcie... jak tam? bo do mnie nikt się nie odezwał pomimo, że Monia dała namiary i na maila i na telefon:roll: Co do wieści o Fafku... chłopak zakochany w TZ na maxa... wczoraj wyszedł "razem z drzwiami", bo został na 5 min. sam w domu:-o a dokładniej: pogryzł futrynę, stłukł dwie miseczki, które stały na parapecie i powywalał kwiatki, aż w koncu udało mu się otworzyc drzwi... Chrapie tak, że najstarsi górale nie słyszeli, rozpycha się na łóżku:angryy: i zaczyna nawiązywać znajomości z naszymi sukami. Psy - samce nie interesują go wogóle, nawet jak jesteśmy z nimi, po prostu omija je duzym łukiem, Kici może po nim łazić i chyba lubi konie, bo często siedzi na pastwisku.... Nie, nie zgubił się na pewno:shake:, bardzo się pilnuje, nie oddala od domu... został tam wywalony i tyle:angryy:. Zresztą jest dość zaniedbany, o modzelach juz pisałam (jak sobie z nimi radzić???), wg mnie ma dysplazję i całe mnóstwo guzów... Quote
rufusowa Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 a moze jakieś lepsze fotki mu zrobisz? żeby go było widać w całości :razz: Quote
Szybowiec Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Ojej,jak można takiego przywiązującego się do ludzi olbrzyma wywalić tak sobie na drogę!skąd u niego takie modzele?Leżał na dechach?My jak trafił do nas pies z tym problemem to natłuszczaliśmy je... Quote
GameBoy Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 wrzućcie go na molosy na temat CC tutaj jest mało osób z CC i nikt nie jest z tamtych okolic Quote
Nemi Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Nam wet na modzele zapisywał jakieś leki homeopatyczne, ale były kompletnie nieskuteczne, więc nawet nie pamiętam nazwy. Chyba nie można się ich pozbyć całkowicie. Należy natłuszczać, bo wyschnięte mogą popękać tak, że zrobią się rany. Maść tranowa na przykład, bardzo dobrze się wchłania. Dobra jest też maść nagietkowa, bo dodatkowo delikatnie odkaża. No i generalnie sytuację bardzo poprawia spanie na miękkim (przetestowane na moim psie) :diabloti: Ale to już chyba Fafik sam wprowadza w życie :lol: Quote
Nemi Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Oktaw twierdzi, że w leczeniu modzeli kluczowa była zmiana karmy, a nie spanie na miękkim :lol: Modzele zniknęły (prawie zupełnie) po tym jak zarzuciliśmy karmę suchą i pies zaczął jeść normalne jedzenie. Wydaje mi się, że ma rację - teraz psisko śpi na podłodze - bo gorąco, a modzeli nie ma ;) Quote
Kuna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Nemi napisał(a):Oktaw twierdzi, że w leczeniu modzeli kluczowa była zmiana karmy, a nie spanie na miękkim :lol: Modzele zniknęły (prawie zupełnie) po tym jak zarzuciliśmy karmę suchą i pies zaczął jeść normalne jedzenie. Wydaje mi się, że ma rację - teraz psisko śpi na podłodze - bo gorąco, a modzeli nie ma ;) W takim razie na pewno sobie poradzimy:cool3:, bo jakos trudno mi sobie wyobrazić, że był na BARF-ie... Zdjęcia obiecuję, że wstawię, ale muszę uporac sie z problemem technicznym, a dokładniej - brakiem aparatu:roll: A... jeszcze chciałam powiedzieć, że Fafik ma w koncu swoja psią koleżankę:multi:, bo do tej pory jakos go inne czworonogi nie interesowały... Quote
Nemi Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Kuna napisał(a):W takim razie na pewno sobie poradzimy:cool3:, bo jakos trudno mi sobie wyobrazić, że był na BARF-ie... Miałam na myśli suchą karmę, w kuleczkach, nie BARF :lol: Drako spożywał przez cały rok - tak jak hodowca przykazał :diabloti: Czekamy na zdjęcia :lol: Quote
Kuna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Nemi napisał(a):Miałam na myśli suchą karmę, w kuleczkach, nie BARF :lol: Drako spożywał przez cały rok - tak jak hodowca przykazał :diabloti: Czekamy na zdjęcia :lol: bo właśnie o to mi chodziło :lol:, u mnie będzie na BARF-ie. ... w zasadzie już jest. Więc dietka raczej w 100% zmieniona Quote
Kuna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Niestety... pozyczyłam aparat i nie potrafie się z nim dogadać. Strasznie żre mi zdjęcia...:angryy: To, niestety, ulubiona pozycja Fafika. Piszę niestety, bo myślę, że ma dysplazję i po prostu ruch sprawia mu ból:-(. Quote
Szybowiec Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Karmienie BARFem na pewno Fafisia postawi na nogi,a jak znikną przy tym modzele to suuuper!:multi: Ale z doświadczenia wieloletniego wiem,że psy tak skąpo owłosione zawsze mają podobne problemy bez względu na to czym są karmione...:placz:Ale bądźmy dobrej mysli...:oops: Quote
Nemi Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Kuna napisał(a):To, niestety, ulubiona pozycja Fafika. Piszę niestety, bo myślę, że ma dysplazję i po prostu ruch sprawia mu ból:-(. Myślę sobie, że i tak ma wielkie szczęście, że go znalazłaś :lol: Z dysplazją i bólem można sobie poradzić. Czy widzisz, że ruch sprawia mu ból i trudności ?? Bo moje psy też tak lubią sobie poleżeć i podumać :roll: Ciekawe co to za guzki, o których wcześniej pisałaś .... Quote
Kuna Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Fafik porusza sie niewiele... gdy robimy coś wokół domu, to podąża za nami i jak tylko nie znikamy mu za bardzo z oczu to kładzie się i obserwuje albo śpi. Śpi generalnie dużo. Moze nie tyle widzę, że chodzenie sprawia mu ból, ale na pewno wstawanie nie jest dla niego zbyt łatwe. Poza tym ma, a raczej nie ma rozbudowanych mieśni tylnych łap, co jest dość charakterystyczne przy dysplazji :roll: Co zaś do guzków, sa to różnego rodzaju zgrubienia, narośle, i o dziwo zniekształcony sutek:crazyeye:, to nawet zaskoczyło naszego weta.. podobno u samców takie rzeczy się nie powinny zdarzać. Ha! dzisiaj Fafik udowodnił, że jest psem stróżującym, bardzo groźnie obszczekał niewiadomo co i zadowolony uciekł do domu:eviltong: Quote
Kuna Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Dzisiaj rano, razem z TZ analizowalismy zachowania Fafika.. zgodnie doszliśmy do wniosku, że glukozamina, którą mu podajemy chyba przynosi spodziewane efekty:lol:, ale tak szybko:-o?? W każdym razie Fafik chętniej się przemieszcza, nawet zdarza się mu galopować i nie wgramala się już niezdarnie na łóżko tylko wskakuje:-o:multi:. Jest jeszcze jedna obserwacja, wieczorem jak szliśmy spać, Faf popiskiwał co chwilę zmieniał pozycję, kręcił się... od dwóch dni tego nie ma, po prostu kładzie się i zasypia:lol:, nawet nie wiecie jak się cieszymy!! Co do jego poprzedniego właściciela, to mam nadzieję, że się nie znajdzie... i to zdwóch powodów, po pierwsze nie mamy mu zamiaru Fafika oddawać, a po drugie mój TZ trafiłby do więzienia, bo ma zamiar:mad::angryy:... Przy Fafiku nie możemy nawet krzyknąć, choćby na innego psa, natychmiast psisko zaczyna się czołgać:-(, boi się też smyczy... jestem pewna, że zbierał ogromne baty:angryy: Na szczęście ma to już za sobą, a my zrobimy wszystko żeby jeszcze długo pożył i zaznał szczęścia:loveu: Quote
Nemi Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Kuna napisał(a):Dzisiaj rano, razem z TZ analizowalismy zachowania Fafika.. zgodnie doszliśmy do wniosku, że glukozamina, którą mu podajemy chyba przynosi spodziewane efekty:lol:, ale tak szybko:-o?? To pewnie nie dysplazja, a wiek i wychłodzenie, kiedy był bezdomny :lol: SUPER :multi: Na innym forum farmaceutka przytaczała badania, że glukozamina to placebo i wcale nie działa - ale jak widać były to jakieś tendencyjne badania. Drakusiowi też pomogła - chyba też dość szybko. Kuna napisał(a):Co do jego poprzedniego właściciela, to mam nadzieję, że się nie znajdzie... i to z dwóch powodów, po pierwsze nie mamy mu zamiaru Fafika oddawać, :multi::multi::multi:Bardzo, bardzo się cieszę :multi::multi::multi: Mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz coś o Fafiku :loveu: Quote
GameBoy Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 a w jaki sposób szukacie właściciela? poza wątkiem na dogo... są gdzieś jakieś ogłoszenia? Quote
Kuna Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Nemi napisał(a):To pewnie nie dysplazja, a wiek i wychłodzenie, kiedy był bezdomny :lol: SUPER :multi: Na innym forum farmaceutka przytaczała badania, że glukozamina to placebo i wcale nie działa - ale jak widać były to jakieś tendencyjne badania. Drakusiowi też pomogła - chyba też dość szybko. Chciałabym być tak optymistyczna, niestety jego tylne łapy raczej nie pozostawiają wątpliwości... generalnie tył ma słaby:shake: "Nemi" napisał(a)::multi::multi::multi:Bardzo, bardzo się cieszę :multi::multi::multi: Mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz coś o Fafiku :loveu: Oczywiście, że tak, jak nie tu, to na gg:cool3: Quote
Kuna Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 "Gameboy" napisał(a):a w jaki sposób szukacie właściciela? poza wątkiem na dogo... są gdzieś jakieś ogłoszenia? Jejku... tyle się spisałam i posta mi wcięło:angryy: teraz bedzie krótko... Biebrza pomimo ogromu terenu jest mała, wszyscy się tu znają przynajmniej ze słyszenia, wiec gdyby komus miejscowemu pies zaginął, to wszyscy wiedzielibyśmy. W kazdym razie psiarze biebrzańscy otrzymali maile ze zdjęciami, zostały powiadomione wszystki agroturystyki, BbPn i Policja, gdyby zaginął jakiemuś turyście, a Monika z białostockiego TOZ-u była tak miła, że zamieściła płatne ogłoszenie na Bialystok online. Uważam, że wystarczy, zważywszy, że jestem przekonana, iż Fafik nie zaginął tylko został porzucony... Quote
Kuna Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 No, no... musze Wam powiedzieć, że mamy mały problem :roll:... Być może to trauma po zostawieniu psa samego w lesie, a może właśnie powód, z którego się tam znalazł... W każdym razie... mówiłam Wam już, że Fafika w domu samego zostawic nie można, bo wychodzi z drzwiami:shake:, okazuje się, że kojec też nie jest dla niego przeszkodą:placz: Musieliśmy wyjechac razem z TZ i zamknęliśmy Fafka w kojcu, bo nie mogiliśmy zabrać go ze sobą... W kazdym razie kojec jest do remontu:-o Dzisiaj wyprowadzaliśmy konie na pastwisko, które jest jakieś 3 km od domu. Myśleliśmy, że pójdzie z nami, ale został. Jakiś kilometr od domu, odwracam się a Faf wlecze się za nami w odległości 500 m. Mysleliśmy, że nas dogoni, ale doszliśmy na psatwisko, a psa nie ma:roll:, więc ja w te pędy biegusiem do domu, wrzeszcząc na cały las... a Fafik zadowolony pod domem śpi do góry kołami:angryy: Więc pomyślałam sobie, że w sumie okazuje się, że nie jest tak źle, bo chłopak trzyma sie domu, jak ktoś w domu jest to się nie oddala, a jak nie ma to w sumie tez nie bardzo... ale nie jest to rozwiązanie... my musimy wychodzic z domu i co? łańcuch??:-o Teraz w sumie do przezycia, ale co zimą?? mam nadzieję, że do tego czasu nauczy sie zostawać:-? Quote
Kuna Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Tak sobie pomyślałam, że choć nikt tu juz nie zagląda...:roll: (mówię, to z przekąsem, bo juz tak jest, że jak pies bezpieczny to nikogo jego los nie interesuje...), to i tak zamieszczę zdjęcie Fafika... To on - jeszcze chudziaczek ze swoją koleżanką Liszką (też cudem uratowaną) i ze mną:cool3: Quote
Guest monia3a Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Zaglądamy :) Dobrze się stało, że Fafik został u Was. Muszę chyba wygrać w totka i kupić duży dom z ogromnym placem to też będzie u mnie masa psów ;) ech marzenia Quote
karluta Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Zaglądamy i cieszymy się, że psiak bezpieczny i szczęśliwy:multi: Quote
Kuna Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 monia3a napisał(a):Zaglądamy :) Dobrze się stało, że Fafik został u Was. Muszę chyba wygrać w totka i kupić duży dom z ogromnym placem to też będzie u mnie masa psów ;) ech marzenia Kochana, marzenia są po to, aby je raelizować:cool3: Gdyby ktoś, 4 lata temu, powiedział mi, że będę mieszkać nad Biebrzą, mieć 2 ha, a nie 0,40 a i na dodatek chłopa, który nie będzie mi zabraniał pomagać psom, a wręcz wspierał...:multi: Wszystko może się zdarzyć, zalezy to tylko od naszej determinacji... choć musze przyznać, że te wybory są trudne, a i konsekwencje niełatwe:roll:, ale warto!! Quote
Nemi Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Zaglądamy zawsze i czekamy na wieści :lol: Kuna napisał(a):Wszystko może się zdarzyć, zalezy to tylko od naszej determinacji... W większości przypadków tak właśnie jest ;) Quote
bbgm Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Greta a masz jakieś wyrazne foty ,bo mi coś świta? A może będziesz w Białymstoku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.