Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie... jak tam? bo do mnie nikt się nie odezwał pomimo, że Monia dała namiary i na maila i na telefon:roll:

Co do wieści o Fafku... chłopak zakochany w TZ na maxa... wczoraj wyszedł "razem z drzwiami", bo został na 5 min. sam w domu:-o a dokładniej: pogryzł futrynę, stłukł dwie miseczki, które stały na parapecie i powywalał kwiatki, aż w koncu udało mu się otworzyc drzwi... Chrapie tak, że najstarsi górale nie słyszeli, rozpycha się na łóżku:angryy: i zaczyna nawiązywać znajomości z naszymi sukami. Psy - samce nie interesują go wogóle, nawet jak jesteśmy z nimi, po prostu omija je duzym łukiem, Kici może po nim łazić i chyba lubi konie, bo często siedzi na pastwisku....

Nie, nie zgubił się na pewno:shake:, bardzo się pilnuje, nie oddala od domu... został tam wywalony i tyle:angryy:. Zresztą jest dość zaniedbany, o modzelach juz pisałam (jak sobie z nimi radzić???), wg mnie ma dysplazję i całe mnóstwo guzów...

  • Replies 65
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ojej,jak można takiego przywiązującego się do ludzi olbrzyma wywalić tak sobie na drogę!skąd u niego takie modzele?Leżał na dechach?My jak trafił do nas pies z tym problemem to natłuszczaliśmy je...

Posted

Nam wet na modzele zapisywał jakieś leki homeopatyczne, ale były kompletnie nieskuteczne, więc nawet nie pamiętam nazwy. Chyba nie można się ich pozbyć całkowicie. Należy natłuszczać, bo wyschnięte mogą popękać tak, że zrobią się rany. Maść tranowa na przykład, bardzo dobrze się wchłania. Dobra jest też maść nagietkowa, bo dodatkowo delikatnie odkaża. No i generalnie sytuację bardzo poprawia spanie na miękkim (przetestowane na moim psie) :diabloti: Ale to już chyba Fafik sam wprowadza w życie :lol:

Posted

Oktaw twierdzi, że w leczeniu modzeli kluczowa była zmiana karmy, a nie spanie na miękkim :lol: Modzele zniknęły (prawie zupełnie) po tym jak zarzuciliśmy karmę suchą i pies zaczął jeść normalne jedzenie. Wydaje mi się, że ma rację - teraz psisko śpi na podłodze - bo gorąco, a modzeli nie ma ;)

Posted

Nemi napisał(a):
Oktaw twierdzi, że w leczeniu modzeli kluczowa była zmiana karmy, a nie spanie na miękkim :lol: Modzele zniknęły (prawie zupełnie) po tym jak zarzuciliśmy karmę suchą i pies zaczął jeść normalne jedzenie. Wydaje mi się, że ma rację - teraz psisko śpi na podłodze - bo gorąco, a modzeli nie ma ;)


W takim razie na pewno sobie poradzimy:cool3:, bo jakos trudno mi sobie wyobrazić, że był na BARF-ie...

Zdjęcia obiecuję, że wstawię, ale muszę uporac sie z problemem technicznym, a dokładniej - brakiem aparatu:roll:

A... jeszcze chciałam powiedzieć, że Fafik ma w koncu swoja psią koleżankę:multi:, bo do tej pory jakos go inne czworonogi nie interesowały...

Posted

Kuna napisał(a):
W takim razie na pewno sobie poradzimy:cool3:, bo jakos trudno mi sobie wyobrazić, że był na BARF-ie...


Miałam na myśli suchą karmę, w kuleczkach, nie BARF :lol: Drako spożywał przez cały rok - tak jak hodowca przykazał :diabloti:

Czekamy na zdjęcia :lol:

Posted

Nemi napisał(a):
Miałam na myśli suchą karmę, w kuleczkach, nie BARF :lol: Drako spożywał przez cały rok - tak jak hodowca przykazał :diabloti:

Czekamy na zdjęcia :lol:


bo właśnie o to mi chodziło :lol:, u mnie będzie na BARF-ie. ... w zasadzie już jest. Więc dietka raczej w 100% zmieniona

Posted

Niestety... pozyczyłam aparat i nie potrafie się z nim dogadać. Strasznie żre mi zdjęcia...:angryy:



To, niestety, ulubiona pozycja Fafika. Piszę niestety, bo myślę, że ma dysplazję i po prostu ruch sprawia mu ból:-(.

Posted

Karmienie BARFem na pewno Fafisia postawi na nogi,a jak znikną przy tym modzele to suuuper!:multi: Ale z doświadczenia wieloletniego wiem,że psy tak skąpo owłosione zawsze mają podobne problemy bez względu na to czym są karmione...:placz:Ale bądźmy dobrej mysli...:oops:

Posted

Kuna napisał(a):
To, niestety, ulubiona pozycja Fafika. Piszę niestety, bo myślę, że ma dysplazję i po prostu ruch sprawia mu ból:-(.


Myślę sobie, że i tak ma wielkie szczęście, że go znalazłaś :lol: Z dysplazją i bólem można sobie poradzić. Czy widzisz, że ruch sprawia mu ból i trudności ?? Bo moje psy też tak lubią sobie poleżeć i podumać :roll: Ciekawe co to za guzki, o których wcześniej pisałaś ....

Posted

Fafik porusza sie niewiele... gdy robimy coś wokół domu, to podąża za nami i jak tylko nie znikamy mu za bardzo z oczu to kładzie się i obserwuje albo śpi. Śpi generalnie dużo. Moze nie tyle widzę, że chodzenie sprawia mu ból, ale na pewno wstawanie nie jest dla niego zbyt łatwe. Poza tym ma, a raczej nie ma rozbudowanych mieśni tylnych łap, co jest dość charakterystyczne przy dysplazji :roll:
Co zaś do guzków, sa to różnego rodzaju zgrubienia, narośle, i o dziwo zniekształcony sutek:crazyeye:, to nawet zaskoczyło naszego weta.. podobno u samców takie rzeczy się nie powinny zdarzać.

Ha! dzisiaj Fafik udowodnił, że jest psem stróżującym, bardzo groźnie obszczekał niewiadomo co i zadowolony uciekł do domu:eviltong:

Posted

Dzisiaj rano, razem z TZ analizowalismy zachowania Fafika.. zgodnie doszliśmy do wniosku, że glukozamina, którą mu podajemy chyba przynosi spodziewane efekty:lol:, ale tak szybko:-o?? W każdym razie Fafik chętniej się przemieszcza, nawet zdarza się mu galopować i nie wgramala się już niezdarnie na łóżko tylko wskakuje:-o:multi:. Jest jeszcze jedna obserwacja, wieczorem jak szliśmy spać, Faf popiskiwał co chwilę zmieniał pozycję, kręcił się... od dwóch dni tego nie ma, po prostu kładzie się i zasypia:lol:, nawet nie wiecie jak się cieszymy!!

Co do jego poprzedniego właściciela, to mam nadzieję, że się nie znajdzie... i to zdwóch powodów, po pierwsze nie mamy mu zamiaru Fafika oddawać, a po drugie mój TZ trafiłby do więzienia, bo ma zamiar:mad::angryy:... Przy Fafiku nie możemy nawet krzyknąć, choćby na innego psa, natychmiast psisko zaczyna się czołgać:-(, boi się też smyczy... jestem pewna, że zbierał ogromne baty:angryy: Na szczęście ma to już za sobą, a my zrobimy wszystko żeby jeszcze długo pożył i zaznał szczęścia:loveu:

Posted

Kuna napisał(a):
Dzisiaj rano, razem z TZ analizowalismy zachowania Fafika.. zgodnie doszliśmy do wniosku, że glukozamina, którą mu podajemy chyba przynosi spodziewane efekty:lol:, ale tak szybko:-o??


To pewnie nie dysplazja, a wiek i wychłodzenie, kiedy był bezdomny :lol: SUPER :multi: Na innym forum farmaceutka przytaczała badania, że glukozamina to placebo i wcale nie działa - ale jak widać były to jakieś tendencyjne badania. Drakusiowi też pomogła - chyba też dość szybko.

Kuna napisał(a):
Co do jego poprzedniego właściciela, to mam nadzieję, że się nie znajdzie... i to z dwóch powodów, po pierwsze nie mamy mu zamiaru Fafika oddawać,


:multi::multi::multi:Bardzo, bardzo się cieszę :multi::multi::multi: Mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz coś o Fafiku :loveu:

Posted

Nemi napisał(a):
To pewnie nie dysplazja, a wiek i wychłodzenie, kiedy był bezdomny :lol: SUPER :multi: Na innym forum farmaceutka przytaczała badania, że glukozamina to placebo i wcale nie działa - ale jak widać były to jakieś tendencyjne badania. Drakusiowi też pomogła - chyba też dość szybko.


Chciałabym być tak optymistyczna, niestety jego tylne łapy raczej nie pozostawiają wątpliwości... generalnie tył ma słaby:shake:

"Nemi" napisał(a):
:multi::multi::multi:Bardzo, bardzo się cieszę :multi::multi::multi: Mam nadzieję, że od czasu do czasu napiszesz coś o Fafiku :loveu:


Oczywiście, że tak, jak nie tu, to na gg:cool3:

Posted

"Gameboy" napisał(a):
a w jaki sposób szukacie właściciela? poza wątkiem na dogo... są gdzieś jakieś ogłoszenia?


Jejku... tyle się spisałam i posta mi wcięło:angryy:

teraz bedzie krótko... Biebrza pomimo ogromu terenu jest mała, wszyscy się tu znają przynajmniej ze słyszenia, wiec gdyby komus miejscowemu pies zaginął, to wszyscy wiedzielibyśmy. W kazdym razie psiarze biebrzańscy otrzymali maile ze zdjęciami, zostały powiadomione wszystki agroturystyki, BbPn i Policja, gdyby zaginął jakiemuś turyście, a Monika z białostockiego TOZ-u była tak miła, że zamieściła płatne ogłoszenie na Bialystok online. Uważam, że wystarczy, zważywszy, że jestem przekonana, iż Fafik nie zaginął tylko został porzucony...

Posted

No, no... musze Wam powiedzieć, że mamy mały problem :roll:... Być może to trauma po zostawieniu psa samego w lesie, a może właśnie powód, z którego się tam znalazł... W każdym razie... mówiłam Wam już, że Fafika w domu samego zostawic nie można, bo wychodzi z drzwiami:shake:, okazuje się, że kojec też nie jest dla niego przeszkodą:placz: Musieliśmy wyjechac razem z TZ i zamknęliśmy Fafka w kojcu, bo nie mogiliśmy zabrać go ze sobą... W kazdym razie kojec jest do remontu:-o Dzisiaj wyprowadzaliśmy konie na pastwisko, które jest jakieś 3 km od domu. Myśleliśmy, że pójdzie z nami, ale został. Jakiś kilometr od domu, odwracam się a Faf wlecze się za nami w odległości 500 m. Mysleliśmy, że nas dogoni, ale doszliśmy na psatwisko, a psa nie ma:roll:, więc ja w te pędy biegusiem do domu, wrzeszcząc na cały las... a Fafik zadowolony pod domem śpi do góry kołami:angryy:
Więc pomyślałam sobie, że w sumie okazuje się, że nie jest tak źle, bo chłopak trzyma sie domu, jak ktoś w domu jest to się nie oddala, a jak nie ma to w sumie tez nie bardzo... ale nie jest to rozwiązanie... my musimy wychodzic z domu i co? łańcuch??:-o Teraz w sumie do przezycia, ale co zimą?? mam nadzieję, że do tego czasu nauczy sie zostawać:-?

Posted

Tak sobie pomyślałam, że choć nikt tu juz nie zagląda...:roll: (mówię, to z przekąsem, bo juz tak jest, że jak pies bezpieczny to nikogo jego los nie interesuje...), to i tak zamieszczę zdjęcie Fafika... To on - jeszcze chudziaczek ze swoją koleżanką Liszką (też cudem uratowaną) i ze mną:cool3:

Guest monia3a
Posted

Zaglądamy :)
Dobrze się stało, że Fafik został u Was.
Muszę chyba wygrać w totka i kupić duży dom z ogromnym placem to też będzie u mnie masa psów ;) ech marzenia

Posted

monia3a napisał(a):
Zaglądamy :)
Dobrze się stało, że Fafik został u Was.
Muszę chyba wygrać w totka i kupić duży dom z ogromnym placem to też będzie u mnie masa psów ;) ech marzenia


Kochana, marzenia są po to, aby je raelizować:cool3: Gdyby ktoś, 4 lata temu, powiedział mi, że będę mieszkać nad Biebrzą, mieć 2 ha, a nie 0,40 a i na dodatek chłopa, który nie będzie mi zabraniał pomagać psom, a wręcz wspierał...:multi: Wszystko może się zdarzyć, zalezy to tylko od naszej determinacji... choć musze przyznać, że te wybory są trudne, a i konsekwencje niełatwe:roll:, ale warto!!

Posted

Zaglądamy zawsze i czekamy na wieści :lol:

Kuna napisał(a):
Wszystko może się zdarzyć, zalezy to tylko od naszej determinacji...


W większości przypadków tak właśnie jest ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...