Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie mogę nigdzie znaleźć opisu podobnej sytuacji, więc chciałam Was poprosić o pomoc - dzisiaj po raz 3 byliśmy na szkoleniu podstawowym. Trufi jest naprawdę niesamowicie przyjaznym psem, w życiu nie zachował się agresywnie w stosunku do żadnego człowieka, a konflikt z psem miał ze 3 razy w życiu i zawsze było to sprowokowane przez tego innego psa. Tymczasem na szkoleniu mam wrażenie, że podmienili mi psa - warczy na połowę innych psów w grupie, przy jakichkolwiek ćwiczeniach, które wymagają chodzenia przy innych psach, bardzo trudno mi skupić go na sobie i czasami wyskakuje na jakiegoś innego psa z warkotem... Dzisiaj prawie całą lekcję ćwiczyliśmy poza kręgiem, a i to bez większego efektu, bo prawie w ogóle nie był w stanie się skoncentrować. Rozmawiałam z trenerką, będziemy starać się stopniowo go przyzwyczajać, bo pewnie jest to wynik stresu, ale ja sama zaczynam się tym denerować, co pewnie jeszcze bardziej nakręca psa. Czy ktoś z Was miał kiedyś taki problem? Macie może jeszcze jakieś sugestie co mogę zrobić, żeby najlepiej korzystać z tych zajęć? Na razie wymyśliłam, że na następną lekcję wezmę go porządnie głodnego i zabiorę jakieś super-mięsko, ale nie wiem czy to wystarczy :-(

Posted

w jakim jest wieku?

Wiesz ja dzisiaj tez przeżyłam szok, moja 7 miesieczna sunia rzucila sie na suke znajomej, powidem kłutni byla zabawka.
wsadzilam łapy i wyciagnelam swoja :shake: co wiem jest karygodne i niepowinno sie tak robic, jakis taki odruch.
W szoku bylam, moja malenka kochana psinka, a taki terier z niej wyszedl
Zawalczyła z czteroletnia foksterierka :crazyeye:

W twoim wypadku niech wypowiedza sie ludzie z większym doświadczeniem, moze jesli jest taka możliwość pare razy spotkać sie z psem i trenerką indywidualnie. potem znów spróbowac z grupa?

Posted

pepesza napisał(a):
w jakim jest wieku?

W twoim wypadku niech wypowiedza sie ludzie z większym doświadczeniem, moze jesli jest taka możliwość pare razy spotkać sie z psem i trenerką indywidualnie. potem znów spróbowac z grupa?


Ma mniej więcej rok i 2 miesiące, dokładnie nie wiadomo, bo jest azylowym kundelkiem. Porozmawiam z trenerką może o jakimś spotkaniu w tym miejscu bez psów, żeby się jakoś przyzwyczaił... Z tym że to psy są tutaj najtrudniejszym czynnikiem. Nie wiem jak go na to znieczulić :shake:

Posted

Nie wiadomo jakie były jego przejścia w azylu; stosunki między psami często nie wyglądają tam (delikatnie mówiąc) różowo, jest ogromna rywalizacja między psami.

Nie zmuszaj psa na siłę do zajęć, w ogóle kontynuacja kursu grupowego na takich zasadach jak do tej pory może przynieść więcej szkody niż pożytku, nasilić stres i agresję psa.

Idź z psem na szkolenie indywidualne z trenerem - droższe, ale skuteczniejsze. Dbaj by sama nauka kojarzyła się psu dobrze - ze smakołykami, zabawą, pochwałami.

Po kilku lekcjach i Twojej dłuższej pracy nad psem zacznijcie przychodzić na zajęcia grupowe aby psa odwrażliwić. Zaczynajcie ćwiczyć w tak dużej odległości, by psy nie wywoływały stresu u twojego pupila, nawet gdyby miało to być 300 m od grupy. Odległość zmniejszaj bardzo powoli, stopniowo, to długa praca, a każda próba zbyt bliskiego podejścia do innych psów cofa was do punktu wyjścia.

Życzę powodzenia ;)

W ogóle jakie są jego stosunki z innymi psami poza szkoleniem? Czy poza zajęciami przebywanie w dużej grupie psów nie powoduje problemów? Może przyczyna leży w samym zachowaniu trenera? Jakimi metodami szkoli, jak zachowuje się na zajęciach?

Posted

Poza szkoleniem z psami jest super. Zdarzało mu się bawić w grupie i wszystko zawsze było w porządku. Jeśli chodzi o przejścia, to chyba nic złego się nie działo, bo fundacja od razu umieściła go w domu tymczasowym, w typowo azylowych warunkach przebywał chyba niecały dzień. Poza szkoleniem on jest bardzo przyjaźnie nastawiony do całego świata. Indywidualnie szkolę go sama już jakiś czas i wszystko szło dobrze, tyle tylko że miał problemy z koncentracją przy innych psach (wyrywał się do zabawy), dlatego zdecydowałam się na szkolenie w grupie.
Psy są szkolone metodą pozytywną, zero szarpania czy kolczatek, wszystko na smaki i pochwały. Nie zauważyłam nic w metodach, co mogłoby wywołać taką reakcję. Po prostu nie umie się odnaleźć w takiej sytuacji...
Od następnego spotkania będę z nim ćwiczyć w oddaleniu od grupy, tak ustaliłyśmy z trenerką. Jeżeli się uda, potem stopniowo będę się z nim zbliżać.
Mam nadzieję, że nie będę musiała całkowicie zrezygnować ze szkolenia w grupie, bo to właśnie na prawidłowym zachowaniu przy innych psach najbardziej mi zależało :-(

Posted

A nie ćwiczycie na jakimś zamkniętym terenie? Który pies może uznać za swój i chcieć go bronić?


Wiesz ja dzisiaj tez przeżyłam szok, moja 7 miesieczna sunia rzucila sie na suke znajomej, powidem kłutni byla zabawka.
wsadzilam łapy i wyciagnelam swoja co wiem jest karygodne i niepowinno sie tak robic, jakis taki odruch.
W szoku bylam, moja malenka kochana psinka, a taki terier z niej wyszedl
Zawalczyła z czteroletnia foksterierka

Pepesza czasem nie ma innej metody jak wsadzić łapy i modlić się żeby nasz pies zorientował się w co ewentualnie się wgryza ;) odruch nie jest zły, jest naturalny choć jeżeli masz teriera to w razie czego za ogon - spokojnie można podnieść bez szkody dla psa a jest to o niebo bezpieczniejsze niż łapać przód/przed pyskiem innego psa.
hihi znam takie urocze maleńkie terrierowate psinki:evil_lol::evil_lol: tylko czasem się zastanawiam - za jakie grzechy:diabloti:

Posted

Anka, z innego topiku wynika, ze nie tylko w tej sytuacji pies powarkuje...
Rady w takim temacie, przy tak ubogich informacjach, sa jak wrozenie z fusow. Pies moze czuc sie niepewnie przy Was, stad powarkiwanie przy zabieraniu rzeczy i w konfrontacji z innymi psami, badz zupelnie przeciwnie, dorastac i stawiac sie, w koncu jest w wieku buntu ;).
To predzej szkoleniowiec (dobry) powinien poobserwowac psa, podpowiedziec rozwiazania, socjalizacje w roznych warunkach, wspolprace Wasza z psem.

Posted

karjo2 napisał(a):
Anka, z innego topiku wynika, ze nie tylko w tej sytuacji pies powarkuje...
Rady w takim temacie, przy tak ubogich informacjach, sa jak wrozenie z fusow. Pies moze czuc sie niepewnie przy Was, stad powarkiwanie przy zabieraniu rzeczy i w konfrontacji z innymi psami, badz zupelnie przeciwnie, dorastac i stawiac sie, w koncu jest w wieku buntu ;).
To predzej szkoleniowiec (dobry) powinien poobserwowac psa, podpowiedziec rozwiazania, socjalizacje w roznych warunkach, wspolprace Wasza z psem.


Powarkiwanie przy nas już praktycznie ustąpiło, pies aportuje chusteczki aż miło i pod tym względem poprawa jest ogromna. Na żadne inne rzeczy tak nie reaguje, mogę mu grzebać w misce, zabierać kość, itd. A chusteczki już praktycznie opanowaliśmy :multi:
Myślę, że czuje się coraz pewniej, udało się wyeliminować wiele złych nawyków, nie szczeka już jak wariat na samochody na ulicy, nie ucieka w panice kiedy usłyszy jakiś dziwny odgłos, nie wariuje w samochodzie. A na początku tak było.
Bunt pewnie jest możliwy, ale mam nadzieję, że wszystko jest do opanowania. Ja wiem, że bez obejrzenia psa ciężko wysnuwać jakieś pewne wnioski, zastanawiałam się po prostu czy ktoś się kiedyś zetknął z taką sytuacją, bo mnie to naprawdę bardzo zaskoczyło...

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
A nie ćwiczycie na jakimś zamkniętym terenie? Który pies może uznać za swój i chcieć go bronić?


Na takim wielkim placu, że drugiego końca ogrodzenia nie widać. Więc chyba nie uznaje tego za zamknięty teren...

Posted

Jutro idziemy, najpierw na 15 minut indywidualnie (udało mi się tak umówić), a potem z grupą. Pisałam do trenerki, jeżeli nie da rady z grupą, to obiecała mi zajęcia sam na sam. A potem może się ośmieli. Dzięki za wszystkie rady, mam nadzieję, że będzie dobrze.
Uzbrojona w wątróbkę ruszam do akcji :diabloti:

Posted

A moze cos bardziej aromatycznego np. kabanosy, przykuja uwage futrzaka. I sprobuj go przed zajeciami wybiegac, zmeczyc fizycznie, niech nie idzie na szkolenie taki wypoczety po nocy.

Posted

Wcześniej zawsze idziemy na porządny spacer z aportowaniem piłeczki, ale będę o tym oczywiście pamiętać. Ostatnio z kolei chyba za bardzo go zmęczyłam, bo wyglądał jakby chciał jechać do domu i iść spać. Więc muszę dobrze to wypośrodkować.
Kabanosy, mówisz? No dobra, wezmę jakiś super-miks wszystkiego i zobaczymy :cool3:
Dzięki za pomoc, odezwę się po zajęciach. Ciekawe czy pójdzie nam lepiej niż ostatnio.

Posted

No dobra, właśnie wróciliśmy. Chyba jest szansa, że coś z tego będzie :multi:
Oczywiście na zajęciach indywidualnych wszystko poszło bezbłędnie. Wcześniej pobiegał sobie luzem po placu i wszystko spokojnie obwąchał. Jak pojawiły się psy niestety znów zaczął się miotać, ale po chwili podszedł i się przywitał. Bezpośredniego starcia nie było, ale przyszły same panny, więc może dlatego.
Ćwiczyliśmy trochę z boku i udało mi się go na sobie skupić, parę razy zagapił się na psy, ale potem pracowaliśmy i szło naprawdę dobrze.
Niestety podczas końcowego wąchania z psami zaczął się dobierać do dziewczyn, pojawił się też inny pies, a kiedy odciągałam, trochę znowu się zaczął awanturować.
Od razu uprzedzam pytania - mamy w planach kastrację, ale ze względu na ciąg zapalenie gardła - zapalenie ucha, musimy na to jeszcze chwilę zaczekać. Chyba mu trochę hormony zaczęły buzować :mad:
Ale mam nadzieję, że ten system (chwila sam na sam + ćwiczenie z boku coraz bliżej) w końcu pomoże...
Dzięki za chwyt z kabanosami, ślinił się na sam widok saszetki z żarciem ;)

  • 5 weeks later...
Posted

Nie wiem czy ktoś jeszcze zagląda na ten wątek, ale chciałam się pochwalić :lol:
Od ponad tygodnia Trufi zachowuje się na szkoleniu po prostu idealnie, 2 ostatnie zajęcia to był naprawdę sukces. Skupiony na mnie na maksa, jeden raz wyrwało mu się jakieś małe warknięcie, ale szybko doszedł do wniosku, że lepiej zapracować na mięsko. Ćwiczymy w grupie, w normalnej odległości od psów - i idzie świetnie. Chodzi przy nodze jak nakręcony, siada, waruje, staje. Zaczynamy zostawanie i też wygląda to optymistycznie. Całkowicie się już wyluzował, w czym na pewno pomaga systematyczne ćwiczenie w domu, porządne bieganie przed zajęciami i surowa wołowinka jako hiper-nagroda stosowana tylko na zajęciach :eviltong:
Zaczynaliśmy kilkanaście metrów od psów, z maksymalnie 5-minutowym skupieniem na mnie, a teraz w ciągu całych 45-minutowych zajęć zaledwie kilka razy zdarza mu się zagapić na coś innego poza mną.
Dziękuję wszystkim za rady - coś chyba jednak będzie z tego mojego futrzaka :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...