Acia Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Mój od szczeniaka kocha wrecz jazde samochodem.Codziennie rano odwozi mnie do pracy a wieczorem odbiera.Nawet jak Maz skądś wraca sam, to Leos musi wskoczyc do samochodu i przynajmniej wjechac do garazu :lol: Niestety podróżuje nieodpowiedzialnie nie zapiety ani nie zabezpieczony w zaden sposób :oops: On jest ciekawski i cała frajda , to wygladanie przez okno i wypatrywanie samochodów albo innych psów. Quote
Sara_i_Aris Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Ja też z Arisem jeżdżę bez żadnych zabiezpieczeń. Albo śpi u mnie na kolanach, albo wygląda przez okno. I bardzo uwielbia wszelakie podróże, spacery itd. :loveu: Quote
madziasto4 Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Z Masterem nigdy nie było problemów w czasie jazdy samochodzem, natomiast Torkowi zdarza się wymiotować...Podejrzewam chorobę lokomocyjną...Ale jednak intensywnie przyzwyczajam go do samochodu, staram się, żeby jazda samochodem kojarzyła mu się z przyjemnościami (działka, plaża), a nie ze stresem i wizytami u weta. Również posiłek w miarę możliwości dostaje dopiero po przyjeździe na miejsce. I już widać efekty- Toro już częściej spokojnie zasypia na kolanach, jest spokojniejszy :) My nie mamy żadnych szelek samochodowych ani pasów, obaj chłopcy w czasie jazdy siedzą na moich kolanach i wyglądają przez okno albo leżą na dole na dywanikach samochodowych :) Quote
melinda:-) Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 inne psy nie ale Mela moja to poprostu szok jak wsiada do samochodu odrazu przednie łapy na kolpit z przodu tylnie na siedzeniu i jak pilot patrzy na droge-ja sie smieje ze to mały nawigator;) chyba ze jedziemy same to wtdy siedzi na siedzeniu z pzrodu i patrzy do okna z boku-ale zawsze wszystko obserwuje jak jakiss pies przechodzi jak np stoimy na swiatłach to odrazu szczeka na niego.... uwielbia jazde samochodem Quote
Magda-Yorki Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Czy za jazdę Yorkshire Terriera autobusem się płaci? Quote
Magda-Yorki Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Albo pociągiem? Może pół ceny? Tylko nie mówcie żebym się zapytała w zarządzie komunikacji, bo i tak się zapyytam ale na razie tak o pytam może ktoś wie:???: :???: :???: Quote
Magda Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 U nas za przejazd autobusem nic się nie płaci. W regulaminie jest napisane: "małe zwierzęta typu kot, pies zwolnione są z opłat za przejazd, gdyż klasyfikują się jako bagaż podręczny":evil_lol::evil_lol: Co do pociągu to nie pamiętam:shake: Jakoś tam było Quote
Magda-Yorki Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Magda_Miki napisał(a):U nas za przejazd autobusem nic się nie płaci. W regulaminie jest napisane: "małe zwierzęta typu kot, pies zwolnione są z opłat za przejazd, gdyż klasyfikują się jako bagaż podręczny":evil_lol::evil_lol: Co do pociągu to nie pamiętam:shake: Jakoś tam było Dzięki to się dowiem na dworcu!!! Quote
Alexandra1994 Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Oj... Mój Tobiś bardzo źle znosi jazdę samochodzikiem. Jak wsiadamy do auta zaraz płacze i się ślini, a po około godzinie wymiociki, i to sama żółć. Oczywiście nic nie dostaje przed jazdą do jedzenia, ale to nie pomaga. Nie daję mu Aviomarinu, bo mu nie pomga. Niektóre psieski z tego wyrastają, mam nadzieję, że Tobi się do nich zalicza. Zobaczymy, bo niedawno skończył pół roczku. W czasie jazdy cały czas się ślini i piszczy od czasu do czasu... Może wy mi coś doradzicie, bo Aviomarin nie pomaga:( Quote
Agata&Seba Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Mamy to samo slinotok i wymioty ,ale teraz sprobujemy ja wozic na kolanach zobaczymy moze to pomoze Quote
melinda:-) Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 wiesz u mnie Poli na pocztku tez nie tolerowała drogi i działo sie podobnie jak u Ciebie ale nadal jezdziała z nami i teraz jest ok co prawda nie wariuje w samochodzie ale spokojnie sobie lezy Quote
Magda-Yorki Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 A mój narazie 1 raz jechał samochodem, bo mu nie wolno narzie wychodzić zdomu, ale nic nie wymiotował. Może z wrażenia, bo to była pierwsza podróż i opuszczenie domku! Zobaczymy jeszcze! Po drodze caaaaaały czassię trząsł!!!!!!!!!!! Teraz udajemy się do weterynarza w tym tygodniu, ale chyba pójdziemy pieszo, bo to tylko 10 minut drogi. O! To jednak dużo! Dobra zobaczę czy go zaniosę czy nie!!!:loveu: Quote
madziasto4 Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Alexandra1994 napisał(a):Oj... Mój Tobiś bardzo źle znosi jazdę samochodzikiem. Jak wsiadamy do auta zaraz płacze i się ślini, a po około godzinie wymiociki, i to sama żółć. Oczywiście nic nie dostaje przed jazdą do jedzenia, ale to nie pomaga. Nie daję mu Aviomarinu, bo mu nie pomga. Niektóre psieski z tego wyrastają, mam nadzieję, że Tobi się do nich zalicza. Zobaczymy, bo niedawno skończył pół roczku. W czasie jazdy cały czas się ślini i piszczy od czasu do czasu... Może wy mi coś doradzicie, bo Aviomarin nie pomaga:( Może jazda samochodem kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, np wizytą u weterynarza? Proponuję stopniowo przyzwyczajać go do samochodu, najpierw bez włączonego silnika, później krótkie przejażdżki, stopniowo wydłużane. Najlepiej żeby wypady samochodowe kojarzyły mu się z przyjemnością, np spacerkiem już na miejscu. Quote
Magda-Yorki Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 A ja już we Wtroek jadę do weterynarza ( tzn. mój piesek!!!) Ale to tylko 4 ulice na krzyż!!! Quote
Magda-Yorki Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Byłamwe wtorek u tego weterynarza i Alek spokojnie jechał, lecz oi drodze próbował wyjść z torby. Wzięłam go w takiej torbie dla Yorków.:oops: :p . Ale u weterynarza trząsł się jak cytrynowa galaretka.:cool3: Quote
Alexandra1994 Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 [quote name='Agata&Seba']Mamy to samo slinotok i wymioty ,ale teraz sprobujemy ja wozic na kolanach zobaczymy moze to pomoze No cóż... Tobi cały czas jest wożony na kolankach. Najczęściej z tego zmęczenia zasypia na krótkie chwilki. Ale może twojemu pieskowi to pomoże. Może jazda samochodem kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, np wizytą u weterynarza? Proponuję stopniowo przyzwyczajać go do samochodu, najpierw bez włączonego silnika, później krótkie przejażdżki, stopniowo wydłużane. Najlepiej żeby wypady samochodowe kojarzyły mu się z przyjemnością, np spacerkiem już na miejscu. No może, ale on nie tylko do weterynarza jeździ. Często jedziemy na wieś, a tam bardzo lubi przebywać. Dziękuję za wszystkie sugestie. Może coś się poprawi:) Quote
Erato Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Marino na razie podróżuje na tylnym siedzeniu lub pułce przy tylnej szybie:) Wiem, ze to niebezpieczne ale dzieje sie tak tylko na krótkich odcinkach. Od kiedy skończył 5 miesiecy podróżuje z nami po całej Polsce i całą drogę przesypia w swoim kwadratowym posłanku. Straszny śpioch z niego:evil_lol: teraz kupiłam treansporter i probuje go przyzwyczajać... zobaczymy z jakim skutkiem. Quote
Magda-Yorki Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Mój co jazdę jedzie w takiej torbie dla mołych psów i kotów.:oops: Quote
nikitka Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Witam Wszystkich! Mam male pytanko - w grudniu wybieram sie do w daleka podroz autkiem 1600 km, jedzie ze mna moja ( 9 miesieczna w grudniu) suczka.Niestety mam z nia problem poniewaz w aucie wymiotuje.Nie mam mozliwosci ja zostawic zreszta ona jedzie odwiedzic swoja mame:multi:, wiec chce ja zabrac.Chcialabym sie dowiedziec od tych dogmaniakow ktorzy maja podobny problem jakich lekow, sposobow uzywaja, zeby przede wszystkim nie zaszkodzily malej a i byly SKUTECZNE. Pozdrowienia Z gory dziekuje za pomoc. Quote
smart Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 1. już teraz przyzwyczajaj ją do jazdy w samochodzie (częste krótkie przejażdżki) to wtedy wyleczysz małą z choroby lokomocyjnej 2. przed podróżą niepodawaj karmy, 3.z tabletek to albo aviomarin w wersji dla dzieci, albo kup fermony uspakajające w spreyu ja osobiście zastosowałem pierwszy sposób i jest ok Quote
nikitka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Niestety ten sposob z przyzwyczajeniem malej do jazdy w aucie przerabiam codzinnie i z wielka regularnoscia mam zanieczyszczone siedzenia :diabloti:, taki sam problem miala jej mama i przeszlo jej dopiero po porodzie.Ja nie planuje potomstwa malej czyli problem bedzie istnial tak dlugo??? Moze z tego sie wyrasta?? Czyli reasumujac, musze sie zaopatrzyc w tabletki uspokajajace i modlic sie zeby mala sie jakos przemeczyla taki szmat drogi. Aha czy jadna tabletka wystarczy na cala trase ( jakies 18 godzin ),czy w trakcie jazdy jeszcze raz zaaplikowac tableteczke??? A jesli chodzi o te fermony uspokajajace w spray - to jak to sie stosuje , chodzi mi o czestotliwosc podczas jazdy? Czy przed jazda i w trakcie dawac jej cos do jedzenia? czy ma glodowac tyle godzin?? Bardzo prosze o odpowiedz! Quote
Pegaza Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Wiesz co ja bym się z tym problemem zwróciła do weta on napewno doradzi co podac i w jakich ilościach. Quote
smart Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Pegaza ma rację z wetem, dawkowanie leku zależy od wieku, wielkośći itp psa pzdr Quote
nikitka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Dziekuje za pomoc szczegolnie nane, ktora miala podobny problem i dala mi gotowe rozwiazanie. Pozdrowienia i znikam .. pappa Quote
Ramona Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 nikitka tak juz chcesz znikac?Mam nadzieje ze jednak zostaniesz z nami na dogo :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.