Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój od szczeniaka kocha wrecz jazde samochodem.Codziennie rano odwozi mnie do pracy a wieczorem odbiera.Nawet jak Maz skądś wraca sam, to Leos musi wskoczyc do samochodu i przynajmniej wjechac do garazu :lol:

Niestety podróżuje nieodpowiedzialnie nie zapiety ani nie zabezpieczony w zaden sposób :oops:

On jest ciekawski i cała frajda , to wygladanie przez okno i wypatrywanie samochodów albo innych psów.

  • Replies 71
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z Masterem nigdy nie było problemów w czasie jazdy samochodzem, natomiast Torkowi zdarza się wymiotować...Podejrzewam chorobę lokomocyjną...Ale jednak intensywnie przyzwyczajam go do samochodu, staram się, żeby jazda samochodem kojarzyła mu się z przyjemnościami (działka, plaża), a nie ze stresem i wizytami u weta. Również posiłek w miarę możliwości dostaje dopiero po przyjeździe na miejsce.
I już widać efekty- Toro już częściej spokojnie zasypia na kolanach, jest spokojniejszy :)

My nie mamy żadnych szelek samochodowych ani pasów, obaj chłopcy w czasie jazdy siedzą na moich kolanach i wyglądają przez okno albo leżą na dole na dywanikach samochodowych :)

Posted

inne psy nie ale Mela moja to poprostu szok jak wsiada do samochodu odrazu przednie łapy na kolpit z przodu tylnie na siedzeniu i jak pilot patrzy na droge-ja sie smieje ze to mały nawigator;)
chyba ze jedziemy same to wtdy siedzi na siedzeniu z pzrodu i patrzy do okna z boku-ale zawsze wszystko obserwuje jak jakiss pies przechodzi jak np stoimy na swiatłach to odrazu szczeka na niego....
uwielbia jazde samochodem

Posted

U nas za przejazd autobusem nic się nie płaci. W regulaminie jest napisane: "małe zwierzęta typu kot, pies zwolnione są z opłat za przejazd, gdyż klasyfikują się jako bagaż podręczny":evil_lol::evil_lol:

Co do pociągu to nie pamiętam:shake: Jakoś tam było

Posted

Magda_Miki napisał(a):
U nas za przejazd autobusem nic się nie płaci. W regulaminie jest napisane: "małe zwierzęta typu kot, pies zwolnione są z opłat za przejazd, gdyż klasyfikują się jako bagaż podręczny":evil_lol::evil_lol:

Co do pociągu to nie pamiętam:shake: Jakoś tam było

Dzięki to się dowiem na dworcu!!!

Posted

Oj... Mój Tobiś bardzo źle znosi jazdę samochodzikiem. Jak wsiadamy do auta zaraz płacze i się ślini, a po około godzinie wymiociki, i to sama żółć. Oczywiście nic nie dostaje przed jazdą do jedzenia, ale to nie pomaga. Nie daję mu Aviomarinu, bo mu nie pomga. Niektóre psieski z tego wyrastają, mam nadzieję, że Tobi się do nich zalicza. Zobaczymy, bo niedawno skończył pół roczku. W czasie jazdy cały czas się ślini i piszczy od czasu do czasu... Może wy mi coś doradzicie, bo Aviomarin nie pomaga:(

Posted

wiesz u mnie Poli na pocztku tez nie tolerowała drogi i działo sie podobnie jak u Ciebie ale nadal jezdziała z nami i teraz jest ok
co prawda nie wariuje w samochodzie ale spokojnie sobie lezy

Posted

A mój narazie 1 raz jechał samochodem, bo mu nie wolno narzie wychodzić zdomu, ale nic nie wymiotował. Może z wrażenia, bo to była pierwsza podróż i opuszczenie domku! Zobaczymy jeszcze! Po drodze caaaaaały czassię trząsł!!!!!!!!!!! Teraz udajemy się do weterynarza w tym tygodniu, ale chyba pójdziemy pieszo, bo to tylko 10 minut drogi. O! To jednak dużo! Dobra zobaczę czy go zaniosę czy nie!!!:loveu:

Posted

Alexandra1994 napisał(a):
Oj... Mój Tobiś bardzo źle znosi jazdę samochodzikiem. Jak wsiadamy do auta zaraz płacze i się ślini, a po około godzinie wymiociki, i to sama żółć. Oczywiście nic nie dostaje przed jazdą do jedzenia, ale to nie pomaga. Nie daję mu Aviomarinu, bo mu nie pomga. Niektóre psieski z tego wyrastają, mam nadzieję, że Tobi się do nich zalicza. Zobaczymy, bo niedawno skończył pół roczku. W czasie jazdy cały czas się ślini i piszczy od czasu do czasu... Może wy mi coś doradzicie, bo Aviomarin nie pomaga:(

Może jazda samochodem kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, np wizytą u weterynarza? Proponuję stopniowo przyzwyczajać go do samochodu, najpierw bez włączonego silnika, później krótkie przejażdżki, stopniowo wydłużane. Najlepiej żeby wypady samochodowe kojarzyły mu się z przyjemnością, np spacerkiem już na miejscu.

Posted

Byłamwe wtorek u tego weterynarza i Alek spokojnie jechał, lecz oi drodze próbował wyjść z torby. Wzięłam go w takiej torbie dla Yorków.:oops: :p . Ale u weterynarza trząsł się jak cytrynowa galaretka.:cool3:

Posted

[quote name='Agata&Seba']Mamy to samo slinotok i wymioty ,ale teraz sprobujemy ja wozic na kolanach zobaczymy moze to pomoze

No cóż... Tobi cały czas jest wożony na kolankach. Najczęściej z tego zmęczenia zasypia na krótkie chwilki. Ale może twojemu pieskowi to pomoże.

Może jazda samochodem kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, np wizytą u weterynarza? Proponuję stopniowo przyzwyczajać go do samochodu, najpierw bez włączonego silnika, później krótkie przejażdżki, stopniowo wydłużane. Najlepiej żeby wypady samochodowe kojarzyły mu się z przyjemnością, np spacerkiem już na miejscu.


No może, ale on nie tylko do weterynarza jeździ. Często jedziemy na wieś, a tam bardzo lubi przebywać.

Dziękuję za wszystkie sugestie. Może coś się poprawi:)

Posted

Marino na razie podróżuje na tylnym siedzeniu lub pułce przy tylnej szybie:) Wiem, ze to niebezpieczne ale dzieje sie tak tylko na krótkich odcinkach. Od kiedy skończył 5 miesiecy podróżuje z nami po całej Polsce i całą drogę przesypia w swoim kwadratowym posłanku. Straszny śpioch z niego:evil_lol: teraz kupiłam treansporter i probuje go przyzwyczajać... zobaczymy z jakim skutkiem.

  • 6 months later...
Posted

Witam Wszystkich!
Mam male pytanko - w grudniu wybieram sie do w daleka podroz autkiem 1600 km, jedzie ze mna moja ( 9 miesieczna w grudniu) suczka.Niestety mam z nia problem poniewaz w aucie wymiotuje.Nie mam mozliwosci ja zostawic zreszta ona jedzie odwiedzic swoja mame:multi:, wiec chce ja zabrac.Chcialabym sie dowiedziec od tych dogmaniakow ktorzy maja podobny problem jakich lekow, sposobow uzywaja, zeby przede wszystkim nie zaszkodzily malej a i byly SKUTECZNE.
Pozdrowienia
Z gory dziekuje za pomoc.

Posted

1. już teraz przyzwyczajaj ją do jazdy w samochodzie (częste krótkie przejażdżki) to wtedy wyleczysz małą z choroby lokomocyjnej
2. przed podróżą niepodawaj karmy,
3.z tabletek to albo aviomarin w wersji dla dzieci, albo kup fermony uspakajające w spreyu

ja osobiście zastosowałem pierwszy sposób i jest ok

Posted

Niestety ten sposob z przyzwyczajeniem malej do jazdy w aucie przerabiam codzinnie i z wielka regularnoscia mam zanieczyszczone siedzenia :diabloti:, taki sam problem miala jej mama i przeszlo jej dopiero po porodzie.Ja nie planuje potomstwa malej czyli problem bedzie istnial tak dlugo???
Moze z tego sie wyrasta??
Czyli reasumujac, musze sie zaopatrzyc w tabletki uspokajajace i modlic sie zeby mala sie jakos przemeczyla taki szmat drogi.
Aha czy jadna tabletka wystarczy na cala trase ( jakies 18 godzin ),czy w trakcie jazdy jeszcze raz zaaplikowac tableteczke???
A jesli chodzi o te fermony uspokajajace w spray - to jak to sie stosuje , chodzi mi o czestotliwosc podczas jazdy?
Czy przed jazda i w trakcie dawac jej cos do jedzenia? czy ma glodowac tyle godzin??
Bardzo prosze o odpowiedz!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...