WŁADCZYNI Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Czy nie podajesz przypadkiem rehydrantu? On wypity dosyć szybko może powodować wymioty - u ludzi również. Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 nie nie ... to to mu podaje zaczyna sie na "ent" tak babka napisała ż enie moge rozczytac ... w wodzie sie to rozpuszcza.. Quote
WŁADCZYNI Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Rehydrant to po prostu nawadniacz, płyn który zawiera sole mineralne, oraz coś tam na zatrzymanie wody w organiźmie. Są różne nazwy bo są różne specyfiki. Ale podawany do ustnie potrafi prowokować wymioty niestety. Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 mam nadzieje że wyzdrowieje :roll: nie mogepatrzeć jak moja krzuszynka sie tak męczy :-( :-( ... jeszcze najutro umówiłam sie z panią wet. więc będe cos więcej widziała. Yorki powinny mieć brzuszki ze stali wtedy by im nic nie przeszkadzało ... :-(:-( Quote
Upiór Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a):nie nie ... to to mu podaje zaczyna sie na "ent" tak babka napisała ż enie moge rozczytac ... w wodzie sie to rozpuszcza.. Enteroferment? Wtedy podawaj, on jest swietny i naturalny Quote
Upiór Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a):włąsnie podaje mu strzykawką taki lek (w wodzie sie go rozpuszcza) kótry dała mi pani wet. i kazała go dawać po niewielkiej ilości i narazie tak robie. wet. ma nadzieje że to robaczki a nie zatrucie, ale babeczka powiedziała też że martwi ją ta niska temperaturka. teraz go rozgrzewamy od samego rana leży pod polarowym okcykiem i masuje mu brzusio. piesek u hodowcy jadł i puszeczki i suchego royala i w domu tez mu tak daje. a w wymiocinach nie ma robali. teraz moze podawaj mu tylko lecznicze konserwy, bywa takich kupowac u wetow (i po bardzo malutku i często) oraz dawaj ten Enteroferment, mozesz go polozyc tam gdzie cieplo, jakis kaloryfer wlączyc. Tez dobrze by bylo kupic mu takiej pasty witaminowej, zeby nie stracil organizm wszystkich witaminow. Suchego w ogole nie dawaj, chyba ze moczonego w wodzie. A najlepiej to by bylo na rzazie karmic go ryzem i gotowanym kurczaczkiem, powodzenia, trymajcie się... Moja ja byla 7 tygodni podobnie chorowala, ale uratowalismy ją i teraz mamy wspanialego, slicznego pieska :loveu: Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 dokłądnie ten enteroferment, mam nadzieje że coś pomoże maluszkowi :modla:... jest taki problem, że on narazie nie chce jeść a i pani wet. poradziła by narazie go troszke przegłodzić ale jutro zrobie jak radzisz ryz i kurczaczek Quote
Upiór Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a):dokłądnie ten enteroferment, mam nadzieje że coś pomoże maluszkowi :modla:... jest taki problem, że on narazie nie chce jeść a i pani wet. poradziła by narazie go troszke przegłodzić ale jutro zrobie jak radzisz ryz i kurczaczek ok, fakt i weta trza sluchac, on przeciez badal pieska, widzial go i więcej wie co i jak :) Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 wiec około godziny 16 uspokoiły sie wymioty... narazie cisza... ale Stefanek jest taki słabiutki ze da kilka kroczków i odrazu sie kładzie.... więc lezy pod kocykiem Quote
Upiór Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a):wiec około godziny 16 uspokoiły sie wymioty... narazie cisza... ale Stefanek jest taki słabiutki ze da kilka kroczków i odrazu sie kładzie.... więc lezy pod kocykiem to mowię, koniecznie poszukaj dla niego u wetow witaminizowanej pasty, moja lizala taką brązową, jej bardzo smakowalo, tak szybciej do siebie dojdzie. Tabletkiznow jemu mogą spowodowac tak, ze brzuszek zaboli, a pasta jest lagodna :) p.s. zuch twoj chlopczyk Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):to mowię, koniecznie poszukaj dla niego u wetow witaminizowanej pasty, moja lizala taką brązową, jej bardzo smakowalo, tak szybciej do siebie dojdzie. Tabletkiznow jemu mogą spowodowac tak, ze brzuszek zaboli, a pasta jest lagodna :) p.s. zuch twoj chlopczyk więc dziś w nocy znów małemu sie gorzej zrobiło... :placz: więc bylismy znów u pani wet. i dała mu dwa zastrzyki i kroplóweczke bo sie troche odwonił (a tak płakał że mi samej łzy leciały) :-(.... jak dziś sie powtórzy sytuacja to mały ma mieć zrobione dokładne badania i jak bedzie potrzbea zstanie w psim szpitalu :-(:-( ale na szczęście zaczoł jeść (malutko ale zawsze coś - ryż gotowany, kurczaczka i kawałeczek marchewki) :razz: co niepowiem bardzo mnie cieszy :) bo widać ma troche więcej sił i od czasu do czasu maszeruje po moim łóżku. ale jednak to jeszcze nie to samo ... Vici i Jeannie dobry pomysł zapytam pani wet. o te witaminki żeby mu dać i dziękuje za zucha :) jak mu powiem napewno sie ucieszy :) Quote
Burchardt Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Witaj, mój Tupek jakieś 2 miesiące temu miał podobny problem. Dostał Enterogast. Już po pierwszej dawce efekt był piorunujący. Zaczął jeść, normalnie się załatwiać. Głowa do góry, będzie dobrze. Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 :placz::placz: mój Stefanek jakis czas temu a mianowicie we wtorek trafił do psiego szpitala bo był tak słabiutki, że jak mu sie łapke podniosło to upadała bezwiednie.... tam był pod kroplówkami i podawano mu leki ... niestety szczęście moje zapadło w śpiączke ...potem miał objawy zapapalenia opon muzgowych :placz::placz: pani wet. dawała Setfankowi zerowe szanse i powiedziała żę musze podiąć decyzje o uśpieniu pieska, bo jeżeli ja jej nie podejmę to ona sama to zrobi bo psa nie wolno męczyć:placz: Nikt nie wie co przeżyłam kiedy mi moje małe szczęście na rękach umierało Quote
iberia Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a)::placz::placz: mój Stefanek jakis czas temu a mianowicie we wtorek trafił do psiego szpitala bo był tak słabiutki, że jak mu sie łapke podniosło to upadała bezwiednie.... tam był pod kroplówkami i podawano mu leki ... niestety szczęście moje zapadło w śpiączke ...potem miał objawy zapapalenia opon muzgowych :placz::placz: pani wet. dawała Setfankowi zerowe szanse i powiedziała żę musze podiąć decyzje o uśpieniu pieska, bo jeżeli ja jej nie podejmę to ona sama to zrobi bo psa nie wolno męczyć:placz: Nikt nie wie co przeżyłam kiedy mi moje małe szczęście na rękach umierało :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
tigrunia Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 O Boże .. To straszne! :placz: Strasznie Ci współczuje :-( Quote
Upiór Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 O boze... :-( bardzo mi przykro... nawet widzę tu swoją winę... :-( musialam ci ostro napisac, ze znalazlabys sobie swietnego fachowca, ktoryby nie tylko proponowal dobre bakterie, tzn. Enteroferment i lagodne karmienie, ale na czas polozylby psa pod kroplowkami i trzymalby go caly czas na obserwacji, nie oddalby go tobie, przeciez ty nie fachowiec... bo taki maly psiak nie powinien tak duzo miec biegunek, bo on traci cieczy z organizmu i wlasnie to doprowadza dosc szybko do smierci... Moja Jeannie wyzyla, bo jej brzuch byl twardy, nie miala biegunki, więc weterynarz szybko z tym poradzil.... a jak jest biegunka, zwlaszcza u malutkiego tyle wiekiem tyle wagą psa trza koniecznie jego lozyc pod kroplowkami, tylko wtedy jest nie mala nadzieje... Jeszcze raz bardzo mi przykro... :-( trzymaj się jakos... Quote
Upiór Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 oj, teraz widzę, ze pewnie cos nie tak z rozpaczy napisalam... to piesek nie mial biegunki, tylko wymioty? ale tez pewnie stracil wszystkie plyny z organizmu... Quote
Iza_i_Stefanek Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 tu chyba nie ma niczyjej winy... ale gdybym mogła wszystko wtedy bym oddała by go ratować ... w każdym razie mam nadzieje że teraz słodko sobie śpi :-( i duzo zdrówka zycze Waszym pieskom ;) Quote
Upiór Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Iza_i_Stefanek napisał(a):tu chyba nie ma niczyjej winy... ale gdybym mogła wszystko wtedy bym oddała by go ratować ... w każdym razie mam nadzieje że teraz słodko sobie śpi :-( i duzo zdrówka zycze Waszym pieskom ;) trzymaj się, kochanie... wyobrazam jak ci cięzko, ja jak stracilam swoją pierwszą sunię Cheetah, chociaz miala 11,5 lat, ale jeszcze mogla zyc... to od tego czasu jakby do konca nie mogę calkowicie pozbyc się depresji :shake: mam Jeannie, wymarzonego yorka, nierealnie ją kocham, niby zapomnialam Cheetah, ale rana pozostala... zbyt czula pewnie jestem :-( mi zawsze wydaję się, ze czas za szybko leci, ze nie zdązę nacieszyc się moją Jeannie i ją tez stracę... wiosną juz będą jej 3 urodziny... uch, smutne te nasze zycie, bliscy nas zostawiają, i sami kiedyz wyjdziemy... przepraszam, ze tak smutno, ale ponioslo mnie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.