Neris Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Himo - bo tak ma na imię - to przepiękny, snieżnobiały samiec akita inu. Ma 5 lat, rodowód, kochającą rodzinę. Codziennie kilkugodzinny spacer, najlepsze jedzenie. Niestety jakieś półtora roku temu tuż obok jego domu zbudowano boisko. Całymi dniami szaleją tam dzieci z piłką, na wrotkach, rolkach, hałas jest non stop. Himo fatalnie to znosi i reaguje agresją do dzieci. Dzieci przechodzą przez płot, jeśli tylko piłka przeleci im na drugą stronę. SĄ tabliczki informujące o agresywnym psie, ale nikogo to nie powstrzymuje. Jedno z dzieci zostało przez Himo zaatakowane i przygniecione do ziemi. Wieś stanowczo żąda uśpienia psa. A my chcemy jeszcze szukać dla niego pomocy. Może inny dom? Może ktoś może mu zaoferować dom bez dzieci? To karny, posłuszny pies, nie załatwia się w domu ani w ogrodzie, wymaga spacerów poza terenem. A tego mieć nie może, jego właściciele boją się, że dojdzie do tragedii. Himo nie szczeka, nie niszczy nic w domu ani ogrodzie, nigdy nie ugryzł ani nie zaatakował nikogo dorosłego. Ale od jakiegoś roku na dzieci reaguje BARDZO źle. Prosimy o pomoc. EDIT 02.05.2009 - Himo pojechał do DT fundacji Akity w Potrzebie, gdzie zostanie wykastrowany i zacznie szukać nowego domu. Quote
Kacedy Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Witaj, - gdzie teraz jest Himo? (miejscowość) - do jakich warunków jest przyzwyczajony? (kojec/ buda/ swobodny wstęp do domu i kontakt z rodziną), - czy atak na dziecko nastąpił na posesji, czy poza i czy dziecko zostało pogryzione? - jaki jest stosunek Himo do innych psów / suk? - jakie jest jego pochodzenie? (imię rodowodowe) - czy pies ma uprawnienia hodowlane? / jeśli nie, czy jest szansa na jego kastrację? Quote
Neris Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Himo mieszka w Czarnowie koło Pomiechówka. Z tego co wiem jego właściciele nie wyrabiali nawet rodowodu, o wystawach nie było w ogóle mowy. Dzisiaj namawiałam jego właścicielkę na kastrację. Nie znam imienia rodowodowego, postaram się wyciągnąć od państwa telefon do hodowcy. Mieszka na podwórku, ma budę ale nigdy nie widziałam żeby z niej korzystał. No, ale ja nie bywam tam bardzo często. Jest regularnie zabierany na spacery przez któregoś z domowników - to długie spacery po łąkach. Widziałam ich też na rowerach, pies biegł za nimi. Problemem jest to, że państwo uważają, że pies na smyczy będzie cierpiał straszne katusze. Kiedy 2 lata temu pani przyszła do mnie z wizytą - moje psy podbiegły do niego (3 jamniki+sunia 14kg), uciekał jak szalony. Teraz nie zaryzykuję takiego spotkania. Jednak chodzi luzem i nie zaatakował z tego co wiem żadnego psa. Pierwszy atak na dzieck0 miał miejsce na posesji - dziecko wspięło się po płocie, wskoczyło na teren, podobno pies złapał je za kark i tarmosił w powietrzu. Potem próbował łapać za gardło. W sobotę po wypuszczeniu poza teren pies rzucił się na dziecko na rolkach. Nie ugryzł bo właścicielka zareagowała. Szczerze - uważam, że pies w tych rękach pozostać nie może. To tykająca bomba zegarowa. Proponowałam, żeby za 26zł (bo tyle kosztuje u nas w sklepie) kupili 20-metrową linkę treningową, to zapewni jakąś kontrolę na spacerach, ale dla nich to absolutnie wykluczone. W zasadzie decyzja już zapadła, ale ja mam nadzieję, że coś jeszcze można dla niego zrobić. Kiedy miał silną alergię poproszono mnie o pomoc w smarowaniu skóry z podrażnionych miejscach - pozwalał sobie robić wszystko. Nie warknął, nie dał do zrozumienia że jest to dla niego sytuacja niekomfortowa. edit - ma na imie HIMO Royal. Hodowla z Konina. Quote
Kacedy Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Piszesz, że decyzja w zasadzie już zapadła. Jak mam to rozumieć? Czy oni chcą psa uśpić, czy szukać mu nowego domu? Na temat postępowania właścicieli wypowiadać się nie będę:angryy: Rozumiem, że kagańca też mu nie założą na spacerze, żeby go nie męczyć? Z hodowcą mamy kontakt. Zwrócimy się prośbą o pomoc w szukaniu nowego domu dla psa, ale muszę wiedzieć "na czym stoimy", czyli co oznacza sformułowanie "decyzja zapadła". I teraz potrzebuję jeszcze trzy konkrety: -ponawiam pytanie o kastrację- jakie jest stanowisko właścicieli Himo- czy wycięcie psu jajek również uważają za męczarnię? - czy jeśli znalazłby się dom (choć pewnie łatwo nie będzie)- są gotowi psa dowieźć? - przy okazji rozmowy z właścicielami zapytaj proszę na co pies jest uczulony? (piszesz o alergii). Rozważamy również ew. zabranie Himo do swojego DT (pod Poznaniem)- ale to w zależności od tego jak się sprawy potoczą i czy będziemy mieli miejsce. Quote
Neris Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Po sobotniej akcji wieś dała 3 dni na uśpienie psa. Dzisiaj była u mnie właścicielka, płakała ale mówiła że woli go uśpić niż skazać na życie w kojcu czy na łańcuchu. Nie wiem czy zasponsorują kastrację psa. Raczej nie. :shake: Nawet szczepienia wydały im się drogie. Nie sądzę, żeby dokądkolwiek dowieźli. Jeśli chodzi o alergię to nie sądzę, żeby wiedzieli. Pies miał alergię i już. Ja miałam onkę z atopowym zapaleniem skóry i przyznaję, że nie odkrylismy źródła alergii, to nie jest proste. Quote
Neris Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Rozmawiałam z hodowcą Himo. Obiecał, że zasponsoruje kastrację. Generalnie był dość wzburzony tym, co mu opowiedziałam o psie, będzie się starał pomóc w znalezieniu nowego domu. Quote
Kacedy Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Neris, bez urazy- ale "zasponsorować kastrację" to może ktoś, kogo pies nie jest. A oni (mam na myśli właścicieli) to mogą co najwyżej POKRYĆ koszty kastracji własnego psa chociażby po to, aby próbować uratować mu życie. Bo prawda, o której my wszyscy zajmujący się adopcjami wiemy jest taka, że pies ma ogromne szanse z jajkami trafić do pseudohodowcy i rzeczywiście do końca swoich dni nie będzie oglądać nic poza sukami w cieczce. Bez jajek natomiast (jeśli się ktoś nim zainteresuje) ma szansę na prawdziwy, normalny i kochający dom. Napisałaś w pierwszym poście, że pies je najlepsze jedzenie, które przecież tanie nie jest. To jak to jest?- ma najlepsze żarcie, a szczepienia to już za drogie? Taka "kochająca rodzina", a nie wiedzą na co pies ma alergię? Wiem, że diagnostyka alergii prosta i tania nie jest- ale jakoś tak powiedzenie "miał alergię i już" nie pasuje mi do "zatroskanych" właścicieli. Nie czepiam się- po prostu chcę wiedzieć jakie są szanse na uratowanie psa przed morbitalem z powodu (sorry) głupoty i braku wyobraźni jego właścicieli. Może jednak stać ich na nieco więcej poświęcenia niż tylko biadolenie i udawanie "zatroskanych", że lepsza śmierć niż spacer na lince. Jeśli my (Akity w Potrzebie) podejmiemy się pomocy to mogę Cię zapewnić, że pies nie trafi do żadnego kojca, ani na żaden łańcuch. Ale do tego potrzebna jest współpraca z właścicielami. Pytanie tylko- czy oni zamierzają dać WŁASNEMU psu szansę na życie, czy im to po prostu kolokwialnie mówiąc "wisi". Powiem brutalnie- żeby było jeszcze bardziej obrazowo. Jeśli pies waży 30 kg. to licząc po 8 zł. od kilograma za utylizację (po uśpieniu) zwłok psa w firmie zapłacą minimum 240 zł. Jest to również przybliżony koszt kastracji.....ale po kastracji pies będzie żył...........i będziemy mu szukać domu. Quote
Kacedy Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Pisałyśmy w tym samym czasie i nie widziałam Twojego postu o kastracji. Super- bardzo się cieszę. W takim razie teraz tylko pytanie, czy właściciele pójdą z psem na kastrację. Jeśli tak- zaczynamy szukać psu domu ogłaszając go na stronie AwP. Quote
Neris Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Napisałam im maila, dzisiaj z komórki wyrozmawiałam na temat Himo 3 godziny, nie mam już możliwości więcej gadać, i tak rachunek mnie powali jak sądzę. Mam nadzieję, że ruszą tyłek i pojadą na kastrację, ale jeśli nie to ja niestety nie mam auta, żadnych możliwości przetransportowania dokądkolwiek tego psa. A chcę go po prostu uratować przed strzykawką i to taką podawaną przez wiejskiego weta - "jeden zastrzyk i po krzyku". Pies długi czas jadał wyłącznie surowe mięso. Teraz nie wiem co je. Pamiętaj, że mówimy o ludziach od pokoleń mieszkających i wychowanych na wsi. Kupili sobie puchatego misia bo mieli kasę. I tyle... Quote
Kacedy Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Neris napisał(a): Pamiętaj, że mówimy o ludziach od pokoleń mieszkających i wychowanych na wsi. Kupili sobie puchatego misia bo mieli kasę. I tyle... No właśnie powoli mi to uświadamiasz, że o takich to ludziach mówimy..... Nie odniosłam takiego wrażenia po pierwszym poście. ech, kolejny pies "modna zabawka". Quote
Neris Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 No właśnie mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony widziałam jak mu kupowali wołowinkę na obiad, z drugiej jak rozmawiałam o kastracji to się łapią za głowę jakie to koszty. No i na spacery chodzą kilkugodzinne... nie chcę ich oceniać jednoznacznie źle. Sądzę, że po prostu nie mają pojęcia jak się takim psem trzeba zajmować. Quote
Iwona&Wiki Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Jak dla mnie, to to wszystko sie kupy nie trzyma:angryy: A płot przecież mozna było zwyczajnie podwyższyć:p Ech, szkoda gadać Quote
Neris Posted April 15, 2009 Author Posted April 15, 2009 Wiesz co, ale takim gadaniem to mi tylko podwyższasz ciśnienie. Co dokładnie się nie trzyma kupy, bo nie bardzo rozumiem, posty,wątek? A o wysokość płotu mieli obowiązek zadbać budujący boisko i to jest dla mnie oczywiste. Trudno też oskarżać właścicieli psa o to, że im dzieciaki włażą na posesję. Quote
Kacedy Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Ciśnienie to nam wszystkim podskakuje jak na szali z drugiej strony waży się życie psa z takiego powodu: Neris napisał(a): Sądzę, że po prostu nie mają pojęcia jak się takim psem trzeba zajmować. Spokojnie dziewczyny- myślę że wspólnie damy radę :) Quote
irenaka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ja myślę, że trzeba zabierać piernikiem tego psa od właścicieli. Jak będą mieli presję wsi na uśpienie, to zrobią to. I wtedy deklaracje sponsora na kastrację diabli wezmą. Pies jest piękny. Może stanowić niezły kąsek dla pseudohodowcy. Wiadomo co się stanie z psem jak na wątku już nazwa miejscowości jest podana? Nie macie jakiegoś miejsca dla psa? Quote
Neris Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Irenko, dzięki błyskawicznej akcji "Akit w potrzebie" jest szansa dla Himo. Teraz tylko sprawa właścicieli, w rodzinie jest niestety rozłam -jedni chcą uśpić, drudzy oddać, trzeba się tylko dogadać... Quote
irenaka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Neris napisał(a):Irenko, dzięki błyskawicznej akcji "Akit w potrzebie" jest szansa dla Himo. Teraz tylko sprawa właścicieli, w rodzinie jest niestety rozłam -jedni chcą uśpić, drudzy oddać, trzeba się tylko dogadać... Myślałam, że już mnie ludzie żadną głupotą nie zaskoczą. Ale to chyba przerasta moją wyobraźnię. Pilnuj ich Neris i spróbuj przemówić głosem rozsądku. Nie mogę pojąć, jak można wybierać śmierć zamiast szansy na godne życie. Quote
Neris Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Juz 2 czy 3 lata temu była podobna akcja, wtedy szukałam pomocy poza dogomanią, sprawa się rozmyła bo państwo życzyli sobie za niego 1500zł. Teraz nie popuszczę. Quote
Kacedy Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 irenaka napisał(a): I wtedy deklaracje sponsora na kastrację diabli wezmą. Nie sądzę ponieważ sponsorem jest hodowca, któremu nie jest obojętny los psów z jego przydomkiem. Prawdziwym problemem z ratowaniem życia Himo jest dokładnie -jak pisze Neris - "wielogłos" i niezdecydowanie w rodzinie. To bardzo utrudnia sprawne działanie. Quote
Neris Posted May 2, 2009 Author Posted May 2, 2009 Dzięki szybkiej, zdecydowanej akcji, za którą dziękuję fundacji Akity w Potrzebie oraz Oli z miau, Himo pojechał dzisiaj do DT. Quote
Agappe Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Neris napisał(a):Dzięki szybkiej, zdecydowanej akcji, za którą dziękuję fundacji Akity w Potrzebie oraz Oli z miau, Himo pojechał dzisiaj do DT. super!!! no to aby teraz znalazł jak najszybciej kochający domek Quote
Kacedy Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Fotorelacja z wczorajeszego spaceru :diabloti: Początek.........(już wiem dlaczego akity mają zakręcone ogony :evil_lol:) Środek..............(chyba chciał się upodobnić do nowej koleżanki) Koniec...........(czas na odpoczynek) Tylko jeszcze mała kosmetyka na wykładzinie....... Strach się bać :)...jak będzie wyglądał po dzisiejszym spacerze ten zwolennik błotnych kąpieli. Quote
Neris Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 O, przyznały się, a mi zabraniały pokazywać :evil_lol: Dziewczyny, wczoraj rozmawiałam z moją koleżanką - behawiorystką, która raz tych państwa na lekcji "miała". Powiedziała coś, co sobie zapamiętajmy: Gdyby nie my Himo by nie żył... Quote
Kacedy Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Neris napisał(a):O, przyznały się, a mi zabraniały pokazywać :evil_lol: No przyznały się...bo te zdjęcia jeszcze nie są najgorsze :). Po dzisiejszym spacerku Himo wygląda "jeszcze intensywniej":evil_lol:. Jest naprawdę spoko psem. Póki co nie wykazuje żadnej agresji. Boi się natomiast krzyku. Raczej nie przebywał zbyt często w mieszkaniu (domu). Pierwsze co zrobił wchodząc do pomieszczenia to obsikał ścianę. W kojcu natomiast zachowuje czystość i bez problemu do niego wchodzi, więc nie wiem, czy miał wcześniej z kojcem do czynienia, ale wchodzi "jak do swojego" i zachowuje się bardzo spokojnie. No i jak każda akita- obserwator :) Zaczynamy umawiać termin kastracji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.