cuciola Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 chodzilo mi o to ze calejgo jedzonka dla mojego 16 kg psa wychodzi gleboki talerz :D wiec ma szanse sie najesc..i mysle ze to wystarczajaca ilosc Quote
psiuroszczura Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Hmm...a jak to jest z ciepłym jedzeniem? Czy jeśli podam psu ciepłe żarełko to to mu moze zaszkodzić? Quote
coztego Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 [quote name='hope']Wszystko sie wazy przed obroka, z ryzem nie ma wyjatku. Oczywiście, że ryż waży się po obróbce (jeśli już ktoś waży żarcie, ja tego nie robię :cool1: ). Przecież mięso i warzywa zawierają w sobie wodę i tę wodę ważysz. Więc i ryż należy ważyć razem z wodą, którą zbiera przy gotowaniu. Moja sucz jada 1/3 mięsa, 1/3 ryżu i 1/3 warzyw- t.j. ok. 0,30 kg każdego składnika. Gdybym miała suce ugotować codziennie 30 dkg ryżu, to by już dawno pękła z przejedzenia :diabloti: psiuroszczura, pies powinien mieć żarcie w temperaturze pokojowej. Quote
hope Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 No to jest ciekawie, bo fakt, ze wazy sie jedzenie przed obrobka jest ogolnie przyjety. Jesli jakis doktor/naukowiec podaje proporcje w zywieniu psow i np. 10g wypelniacza na 1kg wagi zwierzaka, i np. tym wypelniaczem jest ryz, to na 99% ma na mysli wage ryzu przed obrobka, tak juz jest przyjete. Zreszta wejdzcie na tabele kalorczyne, albo zerknijcie na opakowanie takiego ryzu, gdzie sa podane wartosci odzywcze na 100g produktu - jest to 100g przed obrobka, do tego na opakowaniu jest na 4*100g czyli 4 torebki po 100g ryzu i tez chodzi o ryz przed gotowaniem. A roznica jest spora - np. dzis dawalem psince makaron: 85g po ugotowaniu zrobilo sie ok 370... Quote
coztego Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 hope, przecież to czego ryż nabiera podczas gotowania to tylko woda. Mają Ci podać w tabelach kalorycznych wartość wody? Ta dyskusja w ogóle jest bez sensu, bo nie chodzi o to, czy waży się przed obróbką czy po, tylko ile się go podaje :evil_lol: Jeśli ktoś waży przed obróbką, to powinien wiedzieć, ile suchego ryżu ma podać, i to wszystko :niewiem: Ja nie ważę, tylko gotuję ok. pół szklanki dla psa i kota, i objętościowo wychodzi mi w psiej misce mniej więcej 1/3 ryżu... Specjalnie się nad tym nie zastanawiam :diabloti: Jak suka tyje, to gotuję 1/3 szklanki i po kłopocie :p Quote
hope Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='coztego']hope, przecież to czego ryż nabiera podczas gotowania to tylko woda. Mają Ci podać w tabelach kalorycznych wartość wody? Nie, ale jesliby sie wazylo po ugotowaniu, to oni podawaliby wartosci odzywcze 100g ugotowanego ryzu Ta dyskusja w ogóle jest bez sensu, bo nie chodzi o to, czy waży się przed obróbką czy po, tylko ile się go podaje :evil_lol: Jeśli ktoś waży przed obróbką, to powinien wiedzieć, ile suchego ryżu ma podać, i to wszystko :niewiem: To bardzo istotne, bo jesli ktos wie, zeby podawac 200g ryzu, to moze sie zaczac zastanawiac czy przed obrobka czy po (a roznica jest kolosalna w ilosci podawanego pokarmu). Dzialalem kiedys na forum sportowym i bylo mnostow pytan w kontekscie ukladania diety, czy ryz wazymy przed gotowaniem czy po. Quote
AśkaK Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 cuciola napisał(a):czy jesli ja daje gotowane raz na tydzien i jest to tylko jeden posilek (2 pozostale to karma) to czy musze dodawac witaminy do gotowanego? ja teraz nie dodaje i nie wiem czy dobrze robie.. co sadzicie? cuciola, pewnie miałaś na myśli że raz na dzień a nie raz na tydzień dajesz ten gotowany posiłek..?:p Bo jeśli raz na tydzień, to nie ma problemu, ale jeśli raz na dzień, to ja bym mimo podawania suchej karmy (a jaka to karma?) od czasu do czasu dodała jeszcze witamin do gotowanego. Nam weterynarz (dobry wet znany w całej W-wie) polecił, by mimo karmienia psów suchym, które zawiera witaminy, dodawać jeszcze co jakiś czas. Tak tez robimy i psiaki wyglądają świetnie i czują się dobrze. Quote
cuciola Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 daje raz na tydzien..dla urozmaicenia..i witamin dlatego nie dodaje.Normalnie daje sucha karme. Gotowane to raczej jako rarytas. :) Quote
bajadera Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Ciuciola, od lat karmie moje według jednego schematu : raz dziennie gotowane (lekko ciepławe, po południu) raz sucha karma (eukanuba dla psów aktywnych, ze wzdlędu na szatę psy musza mieć dużo białka). Gotowane : 1 kg mielonej wołowiny (takiej troche gorszej, nie na tatara), 1 kg mielonego kurczaka, ok kg warzy (włoszczyzna, proporcje jak popadnie) i 3/4 kg płatków ryżowych. Gotuję mięso z warzywami, miksuję, dodaję płatki i gotuję jeszcze 2-3 min. Wody tyle, aby powstała gęsta pulpa, która po ostygnięciu tworzy zwartą masę, którą można krajać nożem. Trzymam w lodówce, starcza równo na tydzień dla trzech psów (ok 15 kg każdy). Przed wydaniem podgrzewam lekko w mikrofalce i dodaję wodę. Oczywiscie są wyjątki od schematu, gdy suka jest w ciązy i karmi (je więcej i dostaje Lavettę). Co pewien czas Lavettę dostają też wszystkie psy, albo inny specyfik z dużą ilością biotyny. Najstarszy pies przesiadł się teraz na karmę dla seniorów ze względu na wiek. Dla szczeniaków gotowałam kiedyś osobno - zamiast mięsa jak napisłam wcześniej gotowałam kurczaka w całości i mieliłam razem z kościami. Teraz szczyle dostawały po prostu karmę Eukanuby dla szczeniaków i czasem twarożek wiejski. Nie podawałam ani witamin ani wapna i szczeniaki urosły piękne. Quote
cuciola Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 ja tez bazuje sie na suchej..dodaje czasem troche puszkowego Hill'sa. a gotowane daje gleboki talerz na jeden posilek i jest ok. dzieki za przepis :) teraz poszukuje kurzych lapek bo we Wloszech cos ciezko..kazdy wyrzuca..nie trzymaja tego Quote
Patka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 sirion mikrofala to zbawienie :lol: moja suka je 1/3 mięso kura+indor(woła u nas dobrego nie ma), 1/3 warzywa(cała włoszczyzna), 1/3 ryż (+ kaszkę kukyrydzianą, płatki kukurydziane lub ryżowe) lub jak zależy mi na szybkiej masie makaron. jednka mieso urozmaicam raz na ok 1 na tydzień daje na zmianę: tunczyka, twaróg, zółtka z oliwą, zółty ser(są dwie skrajne opinie na jego temat) jako dodatek ogon od świni, przełyk ... takie tam dobre :) moja suka je albo gotowane albo suche po systemie przemiennym ma straszne gazy - takie życie Quote
Arachne Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 PIKA napisał(a): Sucz w okresach wzmożonej aktywności róznistych wirusków dostaje również łyżeczkę miodu. Miód podawałam jej również przed sterylką, żeby zapobiec ewentualnemu przeziębieniu, czy złapaniu jakiegos świrusa. A ja mam kilka pytań odnośnie tego miodu bo przyszła już jesień jest plucha i zimno i pomyślałam że swoim psicom bym dodawała miód. 1. Czy tą łyżeczkę należy dodać do całej gotowanej porcji, która u mnie dla 2 psów wystarcza na kilka dni czy bezpośrednio do miski tak na jeden posiłek? 2. Jeśli na jeden posiłek to czy należy miód dodawać codziennie czy tylko raz na jakiś czas? Quote
Lidan Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Czytam o tym jedzonku i buzia mi się ze zdziwienia otwiera... 22 lata temu, gdy przybył do mojej rodziny pierwszy pies,tzn suczka Psotka kundelek, karmiliśmy ją tym co chciała jeść, a jadła niewiele, głównie szynkę i wiejską kiełbasę. Z czasem przy drugiej suce (ONka Elza) zaczęła jeść również ryż i kasze z mięsem. Gotowe karmy dopiero zaczęły się u nas pokazywać. Później w domu nastały bardziej rasowe i bardziej wymagające psy, zmieniały się też metody karmienia, pokazały suche i puszkowe lepsze karmy... Jednak w psich miskach królowały nadal przeważnie ryż, kasza, makaron + mięso, olej, czasem jarzyny, sucha karma tylko awaryjnie. Psy howały się dobrze, żyły w większości po kilkanaście lat (Psotka 17) W ostatnim czasie mieliśmy doga de Bordoux (Presja, najbardziej pechowa suka pod słońcem) która od 5 roku życia cierpiała na powtarzające się rozszerzenia żołądka. W owym czasie bardziej zaczęliśmy interesować się tym co pies jeść powinien i zgodnie z tym co mówili weterynarze psa powinno się karmić stale tym samym, czyli jak zacznie się podawać ryż z kurczakiem to tak ma być codziennie, a wszelkie zmiany wprowadzać stopniowo przez okres 2 tygodni. Zrozumiałm też, że nie powinno się łączyć karmienia suchą karmą i gotowaną w domu... Teraz czytam o BARF, o tym, że psy jedzą raz marchewkę i twaróg, a innym razem kawał surowego kurczaka albo gotowane na śniadanie, a suchą karmę na obiad i to się nijak ma do wiedzy, którą przyswoiłam 2 lata temu. W niedzielę przyjedzie do mnie suczka, która kilkanascie dni temu została wyrzucona pod lasem z samochodu. Przez kilka dni nic nie jadła. Po przygarnięciu przez moją mamę i nakarmieniu przez 2 dni miała biegunkę. Zależałoby mi na tym, żeby ją odkarmić i doprowadzić do dobrej formy. Nie wiadomo co pies jadł u poprzedniego "właściciela", pewnie nic ciekawego i niewiele. W tej chwili jest na gotowanym ryżu z gotowanym kurzym mięsem. Jest to młoda suczka wielkością i wyglądem przypominająca średniego sznaucera. Przez kilka dni pewnie potrzymam ją dalej na tym co dostaje teraz, ale jak długo i co dalej, żeby nie zaszkodzić? Quote
Gaudi Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Lidan, ja karmię swojego psa (5 mies dog niem.) gotowanym ryżem z mięsem wymieszanym z suchą karmą i powiem Ci że jest w tak świetnej formie i tak się błyszczy, że aż sama się dziwię, bo to mój pierwszy pies. Ale to jedzenie to nie jest moj wymysł, tylko zalecenia hodowcy. Do mięsa z ryżem dodaje mu w czasie gotowania łyżkę siemienia lnianego (ma mnóstwo składników odżywczych i działa dobrze nie tylko na sierść, ale też ogolnie na organizm), a jak ostygnie to surową marchewkę i jabłko. Raz w tygodniu je biały ser z jogurtem i łyżką miodu, od czasu do czasu dorzucam mu też jajko. Oprócz tego dostaje też witaminy. Myślę, że to co dostaje teraz ta suczka nie powinno jej zaszkodzić, a sensacje żołądkowe mogły wynikać ze stresu albo z nadmiaru jedzenia - pewnie psinka najadła się po raz pierwszy od dawna i stąd taka reakcja. Quote
coztego Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 [quote name='Lidan'] i to się nijak ma do wiedzy, którą przyswoiłam 2 lata temu. Bo najważniejszy jest zdrowy rozsądek ;) Przez kilka dni pewnie potrzymam ją dalej na tym co dostaje teraz, ale jak długo i co dalej, żeby nie zaszkodzić? Ja bym potrzymała na tym nawet kilka tygodni, jeśli dobrze trawi kurczaka z ryzem. Za parę dni powoli włączając warzywa... Skoro sunia długi czas była niedożywiona, to chyba powinno się ją karmić kilka razy dziennie, małymi porcjami. Jeśli wszystko będzie się dobrze układało, sunia będzie zdrowa, to za kilka tygodni zaczniesz powoli włączać do diety inne rzeczy, w zależności od tego co będziesz chciała: makaron, inne mięsa, suchą karmę itd... Quote
Nor(a) Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Lidan napisał(a): W niedzielę przyjedzie do mnie suczka, która kilkanascie dni temu została wyrzucona pod lasem z samochodu. Przez kilka dni nic nie jadła. Po przygarnięciu przez moją mamę i nakarmieniu przez 2 dni miała biegunkę. Zależałoby mi na tym, żeby ją odkarmić i doprowadzić do dobrej formy. Nie wiadomo co pies jadł u poprzedniego "właściciela", pewnie nic ciekawego i niewiele. W tej chwili jest na gotowanym ryżu z gotowanym kurzym mięsem. Jest to młoda suczka wielkością i wyglądem przypominająca średniego sznaucera. Przez kilka dni pewnie potrzymam ją dalej na tym co dostaje teraz, ale jak długo i co dalej, żeby nie zaszkodzić? Stopniowo i powoli...(wcześniej oczywiście badania czy wszystko jest ok). Odkarmialiśmy niedawno taką wychudzoną sunię. Ok. 12 letnia schroniskowa seterka, kręgi i żebra można było liczyć, chociaż są gorsze przypadki. Ja zaczełam od białego sera, twarogów, potem ryż z odrobiną kurczaka, do tego po łyżce oleju bo sierść i skóra taka sobie. Jadła 5-6 razy dziennie. Potem wprowadziłam makaron (tuczy!!:), indyka, ryby, suchą karmę. Po 4 tygodniach jadła już wszystko to co pozostałe psy i tak jest do dziś. Ma się świetnie, trawienie wzorowe..apetyt też. Jedyne czego nie mogę przeforsować to warzyw i owoców..Nie lubi, nigdy nie jadła(?), nikt ją nie nauczył..i koniec! :roll: (przemycam gotowaną marchewkę do ryżu z mięsem :p ) Quote
Lidan Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Dziekuję za wszystkie odpowiedzi. Suczka jest u mnie od tygodnia. W dniu przybycia ważyła niecałe 8 kg, a jest wielkości mniej więcej foksteriera. Jej wystające kości czuć pod ręką, ale jej stan nie jest zły. Po tygodniu spędzonym u nas przytyła 1 kg. Bez problemu je ryż lub makaron z jarzynami i mięsem oraz jajka i twaróg, chętnie pije też mleko. Mamy problem tylko z pieciem. Ona w ogóle nie pije samej wody! Muszę ją dolewać do jedzenia. Mleko traktuje chyba jak posiłek bo rzuca się na miskę i wypija wszystko. Równie szybko znika mleko rozcieńczone wodą. Teraz jest chłodno, w mieszkaniu nie grzejemy mocno, ale obawiam się co będzie w lecie, gdy pójdziemy do pracy i suczka czasami będzie zostawała nawet i po 8 godzin sama. Czy ktoś miał taki przypadek i udało mu się psa przekonać do picia samej wody? Quote
puli Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 A po co psa przekonywac do picia,jezeli nie ma ochoty?? Moje psy mają po trzy lata i wode piją kiedy potrzebują tzn.sporadycznie,tylko po intensywnym wysiłku fizycznym.Jeżeli dostają gotowane jedzenie (b.gęste,żadnego dolewania wody!!), to najczęściej wymieniam nietknięta wodę w miskach na swieżą. Jeszcze żaden pies na swiecie dobrowolnie sie nie zasuszył majac dostęp do picia. Pójdziecie do pracy to chyba zostawicie miskę z wodą? Jezeli pies jest karmiony ludzkim solonym,przyprawionym jedzeniem ,albo suchą paszą to naturalnie, pije znacznie więcej. Quote
bajadera Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Wiele lat temu miałam jamnika. Przez 9 i pół roku w naszym domu nie pił wody czystej. Musiała zawsze być zabielona - trochę mleka, łyżka śmietany czy rozbełtane troszkę twarożku. Nawet jak był dziki upał, a on był po 10 km spacerze. Ale błotnista, brudna woda z kałuży to był dla niego sam cymes ! Jak nie chce pić czystej wody to się z psem nie kłóć. Dawaj to co lubi. A jak przyjdą upały, to moze sam się zdecyduje pić. Quote
Lidan Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 [quote name='puli']A po co psa przekonywac do picia,jezeli nie ma ochoty?? To nie jest mój pierwszy pies, wszystkie wcześniejsze piły wodę kilka razy dziennie bez względu na warunki atmosferyczne oraz rodzaj pokarmu. Prawdę powiedziawszy pierwszy raz w żciu spotkałam się z czyms takim. [quote name='puli'] Moje psy mają po trzy lata i wode piją kiedy potrzebują tzn.sporadycznie A moja wcale nie pije [quote name='puli'] Pójdziecie do pracy to chyba zostawicie miskę z wodą? Tak, zostawiamy i po powrocie woda jest nietknięta. [quote name='puli'] Jezeli pies jest karmiony ludzkim solonym,przyprawionym jedzeniem ,albo suchą paszą to naturalnie, pije znacznie więcej. Psu gotuję osobno bez soli i przypraw. Suchej karmy nie próbowałam jeszcze dawać i jak nie zacznie pić to nie będę nawet próbować jej tym karmić. Quote
krooffcia Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 mam 5 miesięcznego labradora i chciałąbym karmić go gotowanym żarełkiem + witaminki..tylko ,ze nie wiem "na szklanki!" ( po obróbce termicznej :roll: )ile dziennie takich szklanek powinien zjeść,zeby go nie utuczyć..z suchymi jest tyle dobrze,ze są przeliczone ilości na kg wagi pieseczka..a w przypadku laba boję się porcjować mu " na oko" tym bardziej ,ze jest jeszcze przedszkolakiem.. Quote
taks Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Krooffcia, litości, Twoje pytanie to temat na książkę jest. Spróbuj coś poczytać ( tez w internecie i na dogo szczególnie).Jak będziesz miała pytania bardziej szczegółowe to z pewnością Ci ktoś pomoże. A z tym dawkowaniem gotowca to też nie takie oczywiste - przewaznie normy są zawyżone. Do dzieła i powodzenia życzę;) PS "na szklanki" chcesz przepis ale co w tych szklankach? Ważna jest i ilość i jakość a z jakości pośrednio wynika ilość Quote
krooffcia Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 o matko śfiełta..:oops: w tych szklankach to taka gęsta papka : ryż+miesko+warzywa ..oczywiście..chyba nie bede eksperymentować,bo się boję,zeby go nie utuczyć..ech..:( Quote
Nor(a) Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 [quote name='taks']A z tym dawkowaniem gotowca to też nie takie oczywiste - przewaznie normy są zawyżone. To też nie takie oczywiste :lol: ..moja do 7 m-ca życia jadła wg tabelki i chyba jadła mocno za mało jak na swoje potrzeby. Jako szczeniak ciągle chyba chodziła na lekkim głodzie, dość wolno (w porównaniu z rodzeństwem) rosła, nie miała na sobie ani gr tłuszczyku. W wieku 4,5 m-cy wyglądała jak na zdjęciu ponizej..chuda i szczudłowata. Ale w rezultacie wyszlo to wszystko in plus. Nie byla przetuczona, grzbiet pozostal ładny i prosty, ładnie się mięsnie z czasem rozwineły, czego nie mogę powiedzieć o starszej suni, która byla na gotowanym. Strasznie ciężko jest dobrać proporcje gotowanego u rosnącego psa i jeszcze dbać o "dostawę" tych wszystkich składników i minerałów. U starszego psa już łatwiej..chociaż też nie do końca, ale pies już nie rośnie więc nie ma już takiego znaczenia, że przez krótki okres czasu będzie czegoś za dużo czy za mało. Quote
saJo Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Ja tam nie widze, zeby ten pies byl wychudzoy. Szczuplutki, a i owszem, ale ze wychudzony to chyba lekka przesada :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.