Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przesłałam dzisiaj 150 zł na konto Jamora. Nasza dziewczynka jest taka śliczna. Tak bardzo chciałabym aby znalazła szczęście.
Jamor dzięki za cudowną opiekę nad naszą Shivią.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie popisze duzo , dopiero sie obrobiłem , zaraz wale w kime bo od rana robota. sporo psów na atestacje , materaiły wybuchowe, jest co robic do konca tygodnia. siwa lux. chciałbym aby moje skur....ny choc w czesci były takie grzeczne jak ona. odwazyła sie dzis wejsc za mną do mieszkania, a kosztowało ja to wiele oporu. spore braki w socjalu, ale Pani kulturka 1 klasa.w mieszkaniu boi sie sliskiej nawierzchni, wiec lepiej czuła sie na fotelu. doszła kasa, jutro spisze. musze spadac.

Posted

Jamorku kochany,masz całuska ccccmmmooook.Wiedziałam odrazu,że cos w sobie masz.U mnie Shiva jak do domu wciągnęłam,to na stole po chwili siedziała,na wszystkich łóżkach,a u Was,proszę bardzo,pełna kultura.Jaka mądra dziewczynka.Dziękuję za opiekę,pieknie dziekuje.

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
sorry za offa ale potrzebuje kogoś z Gniezna do sprawdzenia domku, kto jest z dogo z Gniezna??

popros kogos z Poznania, wrzesni albo Jarocina - to wszystko niedaleko :lol: albo popros sainta

Posted

jamor napisał(a):
nie popisze duzo , dopiero sie obrobiłem , zaraz wale w kime bo od rana robota. sporo psów na atestacje , materaiły wybuchowe, jest co robic do konca tygodnia. siwa lux. chciałbym aby moje skur....ny choc w czesci były takie grzeczne jak ona. odwazyła sie dzis wejsc za mną do mieszkania, a kosztowało ja to wiele oporu. spore braki w socjalu, ale Pani kulturka 1 klasa.w mieszkaniu boi sie sliskiej nawierzchni, wiec lepiej czuła sie na fotelu. doszła kasa, jutro spisze. musze spadac.

Jakie dobre wieści :multi:
A, Jamorku, nie 'siwa' tylko 'Shiva' ;)

Posted

a może Sziwa ? - żeby bylo łatwiej pamiętać i pisać -tak bardziej po polsku ..:) .. I tak Jamor teraz po swojemu ją moze nazywać jak mu wygodniej ..-on tam szefem i prezesem ...

Posted

olga7 napisał(a):
a może Sziwa ? - żeby bylo łatwiej pamiętać i pisać -tak bardziej po polsku ..:) .. I tak Jamor teraz po swojemu ją moze nazywać jak mu wygodniej ..-on tam szefem i prezesem ...


A jak jamor wyadoptuje ja do Ameryki, to lepiej jesli zostanie Shiva.

Posted

Soema,pieniążki doszły,100 zł,jeśli dobrze zrozumiałam,to są one dla pani Stasi tak?/kupię pampersów jeśli pozwolisz?/Bardzo Ci za nie dziękuję.
Ewcia1994dg,100 zł/jak dobrze pamiętam 19.06.09 przyszło,bardzo serdecznie dziękuję.Suczki od sąsiadów,te z lasu są jeszcze dwie/na 80 stronie/poprzedniej są zdjecia/.
dziewczyn,chciałam zapytać Was,czy ja pieniądze mam/100 zł/,tak jak się umawiałyśmy przelać do jamora?,czy co ja mam z nimi zrobić?
Shivy juz u mnie nie ma przecież.Jest u mnie od Was 185 zł.
Zostało mi z wpłat 55 zł
od jkp 200 zł
od ewcia1994dg 100 zł
Razem: 355 zł
na paliwo do jamora poszło 170 zł/paragony z CPN/,więc zostało 185 zł
Przepraszam,że wcześniej nie napisałam o tym.Ja już sie trochę gubię co,ile i na kogo.
Czytałam na wątku jamora o wpłatach i tam wychodzi,że 280 zł jest wpłacone.

Wszystkim w imieniu Artura bardzo serdecznie dziękuję za życzenia


Znowu pomyliłam wątki.To j/w skopiowałam z wątku jedno serce nie da rady. . . . . . . . . .,nie wiem dlaczego tam zrobiłam rozliczenie????? przepraszam

Posted

bede pisał sziwa , ok ? za granice jej nie wyadoptuje, nie nadaje sie, aport znikomy, a nawet jesli nachylam sie na piłke , to zostaje u niej odruch leku, pewno nie raz oberwała cegłówka. sziwa, bo z angielskim u mnie to bani. gdzies są publikacje w poszukiwaniu DS dla niej ? allegro ? tylko prosze tam nie pisac ze pies trudny, bo to sprzeczne z prawda. agesja wobec ludzi- zero. agresja wobec psów- tylko w ramach własnej obrony. na watku hotel u jamora wrzuciłem jej dzisiejsze wieczorowe zdjecie. buziale kobietki

Posted

Ja trochę ogłaszałam Shivę. Właśnie odnowiłam ogłoszenia, zmieniłam miejsce pobytu, kontakt i wstawiłam nowe fotki ;) Gdzieś tu pisałam na jakich stronkach robiłam ogłoszenia, przydałoby się to przekleić do pierwszego posta. I dobrze by było jakby ktoś poogłaszał jeszcze na innych stronkach, im więcej ogłoszeń tym lepiej ;)

Posted

jamor napisał(a):
bede pisał sziwa , ok ? za granice jej nie wyadoptuje, nie nadaje sie, aport znikomy, a nawet jesli nachylam sie na piłke , to zostaje u niej odruch leku, pewno nie raz oberwała cegłówka. sziwa, bo z angielskim u mnie to bani. gdzies są publikacje w poszukiwaniu DS dla niej ? allegro ? tylko prosze tam nie pisac ze pies trudny, bo to sprzeczne z prawda. agesja wobec ludzi- zero. agresja wobec psów- tylko w ramach własnej obrony. na watku hotel u jamora wrzuciłem jej dzisiejsze wieczorowe zdjecie. buziale kobietki



Czyli nie taki diabeł straszny...:diabloti:

Posted

Mietek kopytko trzyma do góry.Nie staje na tę łapę.Chodzi sobie wszędzie i miewa sie dobrze.Do psów nie podchodzi.Trzyma się jednego miejsca.Jest zupełnie inny,taki spokojny.Przedtem jak mnie widział biegł odrazu,a teraz tylko patrzy.Przedtem jak go głaskałam,to walił łbem i meczał,a teraz mogę go głaskać do woli.Rany zagoiły się i na szczęście zakażenie nie powstało.Była u niego pani wet. oglądała łapę i stwierdziła,że jest wykręcona,albo złamana.On jednak przy zginaniu nie zachowuje się,jak by go bolało.Wet twierdzi,że zrasta się i trzeba by było operować,żeby był sprawny.Uznaliśmy,że trudno,musi tak zostać.On jest mało aktywny,myslę,że nie będzie tragedią jego kalectwo.On sam się kładzie,sam wychodzi z chlewa,je,pije.Myślę,że go nie boli.Może jest smutniejszy trochę,bo Artur zachęcał go do zabawy piłką/którą uwielbiał/,ale nie chce.Myślę,że na trzech nogach trudno grać w piłkę,prawda? Najważniejsze,że żyje.

Posted

Pipi napisał(a):
Mietek kopytko trzyma do góry.Nie staje na tę łapę.Chodzi sobie wszędzie i miewa sie dobrze.Do psów nie podchodzi.Trzyma się jednego miejsca.Jest zupełnie inny,taki spokojny.Przedtem jak mnie widział biegł odrazu,a teraz tylko patrzy.Przedtem jak go głaskałam,to walił łbem i meczał,a teraz mogę go głaskać do woli.Rany zagoiły się i na szczęście zakażenie nie powstało.Była u niego pani wet. oglądała łapę i stwierdziła,że jest wykręcona,albo złamana.On jednak przy zginaniu nie zachowuje się,jak by go bolało.Wet twierdzi,że zrasta się i trzeba by było operować,żeby był sprawny.Uznaliśmy,że trudno,musi tak zostać.On jest mało aktywny,myslę,że nie będzie tragedią jego kalectwo.On sam się kładzie,sam wychodzi z chlewa,je,pije.Myślę,że go nie boli.Może jest smutniejszy trochę,bo Artur zachęcał go do zabawy piłką/którą uwielbiał/,ale nie chce.Myślę,że na trzech nogach trudno grać w piłkę,prawda? Najważniejsze,że żyje.


Biedny :( a może pozbieramy się na zabieg dla niego?

Posted

ewcia1994dg napisał(a):
Jasne możemy spróbowac nich Pipi się dowie ile by to kosztowało.;)
Jestem za:lol:


:lol: Pipi, cioteczko, możesz się dowiedzieć jaki byłby koszt zabiegu Mietka?

Posted

Pipi napisał(a):
bo Artur zachęcał go do zabawy piłką/którą uwielbiał/,ale nie chce.

nie wiedziałam, że koziołki grają w piłkę :-o niesamowite!

Posted

Ajula,on nie grał w piłke,tylko ją taczał łebkiem,albo jak Artur rzucał,to on odbijał łbem.Czasami taczał ją kopytkiem,po prostu ją taczał.Albo jak Artur kopał piłkę,to on tak fajnie biegł do niej i zasłaniał,jak by nie chciał oddać.Mamy nagrany filmik jak oni się bawią,ale nie mam kabelka do komórki.Ten koziołek miał cztery miesiące jak do nas trafił.Miał iść pod nóż i Artur go wykupił za stówkę.Od początku bawił się z nim,siedział u niego,bo on od mamy zabrany płakał w obcym miejscu.Do dzisiaj nie chcejeść trawy poza ogrodzeniem.Meczy i nie je.Najlepiej czuje się u siebie.Jest uparty,jak prawdziwy kozioł.
Oczywiście dowiem się o koszt operacji.Ale za te pieniądze można pomóc bardziej potrzebującym.Przepraszam,że tak piszę,ale on żyje i raczej dobrze się czuje.Ale to Wasza wola i ja bardzo bede wdzięczna gdyby co.Ok,lecę bo sianko trzeba zebrać.W tym roku taka pogoda,że siano rano wywalamy ze stodoły do przeschnięcia,a na noc trzeba schować.Bywa,że w ciągu dnia trzeba pędem zbierać.Nie ma tego na szczęście dużo.A za stodołą nie wiadomo czy się uratuje,czy zgnije.Taki los.Pozdrawiam

Posted

Pipi napisał(a):
Ajula,on nie grał w piłke,tylko ją taczał łebkiem,albo jak Artur rzucał,to on odbijał łbem.Czasami taczał ją kopytkiem,po prostu ją taczał.Albo jak Artur kopał piłkę,to on tak fajnie biegł do niej i zasłaniał,jak by nie chciał oddać.Mamy nagrany filmik jak oni się bawią,ale nie mam kabelka do komórki.Ten koziołek miał cztery miesiące jak do nas trafił.Miał iść pod nóż i Artur go wykupił za stówkę.Od początku bawił się z nim,siedział u niego,bo on od mamy zabrany płakał w obcym miejscu.Do dzisiaj nie chcejeść trawy poza ogrodzeniem.Meczy i nie je.Najlepiej czuje się u siebie.Jest uparty,jak prawdziwy kozioł.
Oczywiście dowiem się o koszt operacji.Ale za te pieniądze można pomóc bardziej potrzebującym.Przepraszam,że tak piszę,ale on żyje i raczej dobrze się czuje.Ale to Wasza wola i ja bardzo bede wdzięczna gdyby co.Ok,lecę bo sianko trzeba zebrać.W tym roku taka pogoda,że siano rano wywalamy ze stodoły do przeschnięcia,a na noc trzeba schować.Bywa,że w ciągu dnia trzeba pędem zbierać.Nie ma tego na szczęście dużo.A za stodołą nie wiadomo czy się uratuje,czy zgnije.Taki los.Pozdrawiam


Jaki kochany koziołek :loveu: jejku :lol:

Ja się źle czuję z tym Pipi, że przez Shivię Mietek został uszkodzony :( chciałabym mu pomóc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...