Pipi Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Tutaj łeb pogryziony,ale z głową jest już prawie dobrze Quote
monika083 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 ojej jaki fajny Mietek:loveu: ja zawsze marzylam o takim koziolku...ale w mieszkaniu nie da rady :lol: ...moze kiedys ..gdzies tam.. Quote
Pipi Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Już jadę do Miasta,jestem pół godziny spóźniona.Potem resztę zdjęć wkleję.Pa,pa Quote
Yana Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 mogę zadeklarować 30 zł miesięcznie dla Shivii, jeśli pójdzie do hotelu, więcej nie dam rady bo mam inne deklaracje Quote
AgusiaP Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Jestem za!!!!! Pipi Mieciu do wetka. Kochaniutki jejku jak mi go strasznie szkoda. co on musiał biedaczysko przejśc.:shake: :shake::shake: Quote
Ajula Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 biedny śliczny koziołek Pipi podziwiam Ciebie i Twoją rodzinę Quote
Olga7 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Kto jeszcze może pomóc finansowo i dorzucić sie do Dt dla Shivy ?? Brakuje jeszcze ok. 70 zl chyba ..... Prosimy o pomoc !! Trzeba jeszcze mieć kasę na leczenie koziołka -bo może uratuję się mu nożkę .....Każdy grosz jest potrzebny - będziemy wdzięczni !!! Quote
AgusiaP Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 olga7 napisał(a):Kto jeszcze może pomóc finansowo i dorzucić sie do Dt dla Shivy ?? Brakuje jeszcze ok. 70 zl chyba ..... Prosimy o pomoc !! Trzeba jeszcze mieć kasę na leczenie koziołka -bo może uratuję się mu nożkę .....Każdy grosz jest potrzebny - będziemy wdzięczni !!! Olga jeżeli nie są potrzebne pieniążki na transport tej małej Shiry to ja swoje deklarowane 50zł mogę przesłac Pipi na koziołka lub na dt Shivy. Tylko jest problem bo mogę zrobic to dopiero w poniedziałek. Zastanówcie się i napiszcie mi nr. konta na które mam je przesłac. Pozdrawiam;):lol: Quote
Olga7 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Dzięki Ewcia :) ...najlepiej na temat finansów orientuje się Pipi- ona tam glówną księgową . Mamy nadzieję ,ze to są stałe deklaracje na dt Shivy na pobyt u jamora , no i ze wpierw starczy na leczenie Mietka ,żeby go ratować i by nie stracił nózki .../.I kto by pomyslał ,że Shiva tak została wyszkolona wcześniej przez swego nieodpowiedzialnego "właściciela" :mad:, bo sama by pewnie nie miala takich morderczych zapędów ...:-( a potem pozbyl się jej bez skrupułów/. Quote
AgusiaP Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 olga7 napisał(a):Dzięki Ewcia :) ...najlepiej na temat finansów orientuje się Pipi- ona tam glówną księgową . Mamy nadzieję ,ze to są stałe deklaracje na dt Shivy na pobyt u jamora , no i ze wpierw starczy na leczenie Mietka ,żeby go ratować i by nie stracił nózki .../.I kto by pomyslał ,że Shiva tak została wyszkolona wcześniej przez swego nieodpowiedzialnego "właściciela" :mad:, bo sama by pewnie nie miala takich morderczych zapędów ...:-( a potem pozbyl się jej bez skrupułów/. Olga jeśli o mnie chodzi to swoje deklarowane 100zł na dt Shivy będę wpłacac co miesiąc na 100%.;););)Ale masz racje niech nasza Kochana Pipi decyduje w końcu to ona wie najlepiej na co przeznaczyc te pieniążki.:lol:Co te biedne gadzinki by bez niej poczęły:shake::shake::shake::shake::shake: Quote
__Lara Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ale ładny ten Mietek :) niech szybko wyzdrowieje. Yana, dziękujemy Ci za 30zł :loveu: Ciotki, spiszcie ile kto deklaruje i ile jeszcze brakuje kasy na hotel u jamora. Quote
li1 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 __Lara napisał(a):Ale ładny ten Mietek :) niech szybko wyzdrowieje. Yana, dziękujemy Ci za 30zł :loveu: Ciotki, spiszcie ile kto deklaruje i ile jeszcze brakuje kasy na hotel u jamora. I jak wyszlo z deklaracjami ? Kto podliczy ? Quote
Moniskaa Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 Becia2222 100zł co miesiąc ewcia1994dg 100zł co miesiąc Leyla 50zł co miesiąc Olga7 20zł co miesiąc Yana 30zł co miesiąc li1 50zł co miesiąc =350zł Przepraszam ale czy kogoś pominełam czy wszystko jest ok? Quote
Pipi Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Witam,trochę mnie nie było,przepraszam. Chciałam trochę rozliczyć się z pieniążków od Was. WPŁYNĘŁO: ............................. 28.05.2009 od Becia2222 100 zł 27.05.2009 Ewcia1994 120 zł 26.05.2009 Olga7 20 zł 26.05.2009 _Lara 20 zł 25.05.2009 Becia2222 100 zł 12.06.2009 Olga7 25 zł RAZEM: --------------------- 385 ZŁ WYDAŁAM: ................................. Karma/puszki+sucha/ ok 100 zł /paragony/ sterylka 130 zł /zaświadczenie od weta/ wet Mietka/kozy/ 40 zł /zaświadczenie od weta/ dwie duże wody utlenione duża butelka jodyny/0,5l/ ok 20 zł /paragon/ paliwo po Shivę do Brańska i do Bielska P,na sterylkę 40 zł -------------------------------- RAZEM: 330 zł ZOSTAŁO: 55 ZŁ Otrzymałam jeszcze od Moniśki 20 szt pałek karmy,po 0,5 kg pałka,Moniśka dziękuję KOCHANE DZIEWCZYNY JA I SHIVIA BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY-i prosimy o dalze wpłaty/chyba,że zadecydujecie,że do hotelu jednak pojedzie/ Jest jeszcze wpłata od/nie ma nicku/Joanna K...P.... 200 zł to traktuję na razie jako wpłatę na kojec/ale żeby zacząć budować kojec to mało,nie stety/ Proszę jednak Joanno K P ,gdybyś mogła napisz na co są te pieniążki i podaj nick. Quote
Pipi Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Monisia,jak możesz wklej to rozliczenie na pierwszą stronę. Shivia czuje się dobrze,bryka,wygłupia się.Może nie za bardzo szczęśliwa,że na łańcuchu,bo nie da przejść,skacze i prosi żeb puścić,ale tak musi być. Jeśli w końcu dogadamy się co do kojca,to może będzie szczęśliwsza.Chociaż łańcuch jest b.długi,prawie na pół podwórka.Biega na nim,hasa.Nie martwcie się,ona jest szczęśliwa,ja to wiem.Moje suki są takie mądrale,że już wiedzą do kąd sięga łańcuch i omijają ją z daleka.A ona czasami powarczy,a czasami merda ogonkiem i widzę,że chciała b się pobawić.A puszczamy ją z łańcucha tylko wtedy jak sama na podwórku,a suki w domu.Jakoś się poukładało i jakoś leci.Nikt jednak nie dzwoni,ani po Shivie,ani po inne piesy.Tel milczy jak zaklęty,kurde no? :-(:-(:mad: Quote
__Lara Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Pipi napisał(a):Monisia,jak możesz wklej to rozliczenie na pierwszą stronę. Shivia czuje się dobrze,bryka,wygłupia się.Może nie za bardzo szczęśliwa,że na łańcuchu,bo nie da przejść,skacze i prosi żeb puścić,ale tak musi być. Jeśli w końcu dogadamy się co do kojca,to może będzie szczęśliwsza.Chociaż łańcuch jest b.długi,prawie na pół podwórka.Biega na nim,hasa.Nie martwcie się,ona jest szczęśliwa,ja to wiem.Moje suki są takie mądrale,że już wiedzą do kąd sięga łańcuch i omijają ją z daleka.A ona czasami powarczy,a czasami merda ogonkiem i widzę,że chciała b się pobawić.A puszczamy ją z łańcucha tylko wtedy jak sama na podwórku,a suki w domu.Jakoś się poukładało i jakoś leci.Nikt jednak nie dzwoni,ani po Shivie,ani po inne piesy.Tel milczy jak zaklęty,kurde no? :-(:-(:mad: Pipi, a jak z koziołkiem? mam nadzieję, że nóżkę ma całą... :( Quote
Pipi Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Dziękuję _Lara,lepiej trochę.Staje lekko na kopytko.Dzisiaj wyszedł z chlewa,opuchlizna trochę zeszła.Robimy okłady.Zastrzyków już nie trzeba.On dostał jakiś antybiotyk o przedłużonym działaniu.Myślę,że będzie dobrze.Wyszedł i patrzył z daleka na Shivę.Ona skubanica jedna jak go zobaczyła,zaczęła szczekać na niego :mad:.Na szczęście jesteśmy w domu,to sie pilnuje.Mąż mówi,że jak nikogo nie będzie,to nie będziemy chlewa otwierać.A Shiva za płotem ma dwa byczki młode.Na nich nie szczeka wcale,leży tylko i patrzy :crazyeye::crazyeye:.Ja nie wiem dlaczego ona uparła się na Mietka.Normalnie go nie cierpi.Może dlatego,że on śmierdzi?Dzisiaj prawie cały dzień pada,a ona siedzi na zewnątrz,mokra jak szczur.Przed chwilą zamknęłam ją w kojcu.Przeziębi się jeszcze :roll::roll::roll: Quote
__Lara Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Pipi napisał(a):Dziękuję _Lara,lepiej trochę.Staje lekko na kopytko.Dzisiaj wyszedł z chlewa,opuchlizna trochę zeszła.Robimy okłady.Zastrzyków już nie trzeba.On dostał jakiś antybiotyk o przedłużonym działaniu.Myślę,że będzie dobrze.Wyszedł i patrzył z daleka na Shivę.Ona skubanica jedna jak go zobaczyła,zaczęła szczekać na niego :mad:.Na szczęście jesteśmy w domu,to sie pilnuje.Mąż mówi,że jak nikogo nie będzie,to nie będziemy chlewa otwierać.A Shiva za płotem ma dwa byczki młode.Na nich nie szczeka wcale,leży tylko i patrzy :crazyeye::crazyeye:.Ja nie wiem dlaczego ona uparła się na Mietka.Normalnie go nie cierpi.Może dlatego,że on śmierdzi?Dzisiaj prawie cały dzień pada,a ona siedzi na zewnątrz,mokra jak szczur.Przed chwilą zamknęłam ją w kojcu.Przeziębi się jeszcze :roll::roll::roll: Ufff, dobrze, że ma się lepiej. Bałam się o niego :( a Shivia to niech się nawet nie zbliża do niego, niedobra... widocznie znalazła sobie kozła ofiarnego... w dosłownym i przenośnym znaczeniu. Quote
jamor Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 helo, witajcie kobitki. fajna ta wasza shiva. jak bedziecie budowac kojec, to moge dac namiary na mojego frenda, ktory robi od czasu do czasu fajne przesła do kojcy, takie nie do zdarcia i malowac juz nigdy nie trzeba ( no, moze za wielel wiele lat) profil 30x30, okratowanie z rurek f/12 , wszystko ocynkowane, jest furtka i podajnik. co do shivy, to ja bym nie zwlał winy na poprzedniego wlasciciela odnoscie jej zachowań. ona poprostu ma bardzo silny poped łowiecki + brak w historii kontaktu w noramlych sytuacjach z takim zwierzakiem, wiec poluje. Pipi, pamietaj , aby shiva beda na łancuchu nie miała kontakru wzrokowego z mietkiem jak tez staraj sie odizolowac ja od sciezki zapachowej mietka. Ona stojąc na łancuchu bedzie kombinowac i układac chytry plan, jak dokonczyc to co zaczeła. w jej wychowaniu wychodza równiez braki socjalizacyjne, na które teraz trzeba poswiecic bardzo duzo czasu na ich nadrobienie, a na pewno nie na egz. mietka, bo jego serducho nie wytrzyma. wykorzystac innego kozła ktory psy ma głęboko w d.... w jego bliskiej obecnosci miec stałą kontrole na shivą , dać jej w tym czasie max inne zajecie aby on był na pozostałym planie, coś bardziej atrakcyjnego, aport, zabawę,( aby choc przez chwile nie myslala o głupotach) tydzien po 15 minut, jak mało to dwa, ani na sekunde nie sposzczac jej oczu , oko w oko .bynajmniej tak mi sie wydaje. w mojej robocie trafiaja sie rozne egz. wiadomo, ze po selekcji na przyjeciach trafiają raczej same mocne szt. jakies 20% stara sie odrazu dominowac w grupie, urwanie głowy, potem inne w trakcie pracy wechowej na polach widza krowe lub konia ( "ja pierdziu, ale wielki pies, ja mu pokaze" ) i znow jazda. co tam w psiej głowie sie rodzi, jakie rzeczy przychodza mu na mysl, ksiazke by napisac. jak oszukac ze sie pracuje, jak obcinac swego pzrewodnika, ktory wie gdzie ukryto materiał wybuchowy, jak udawac ze sie nie słyszy, jak udawac sie sie nie widzi pozoranta na przeszukaniu pomieszczen itd. niektore psy nie jedną ksiazke by napisały, ale poprostu im sie nie chce Quote
Pipi Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Jamorku,bardzo,bardzo masz rację.Dziękuję Ci za te słowa,bardzo mądre i widać,że masz doświadczenie z psami.Ja jednak nie mam jak dostosować się do Twoich rad.Shiva stoi dosyć daleko od Mietka,ale ona go widzi i on ją.Widzę,że jak on z chlewa wychodzi,to ona zaczyna chodzić w tę i spowrotem i się bardzo denerwuje.Ścieżki węchowej nie zlikwiduję,bo to jest cap i śmierdzi.Jak wiatr wieje w jej stronę,to i my czujemy.Ja kilka lat temu,jak on był jeszcze młodziutki,chciałam go wysterylizować,ale wet powiedział,że jemu narkoza nie wskazana jest,bo serce ma słabe/jakieś szmery i nie miarowość,czy coś tam/.Ja zaniechałam,bo pomyślałam sobie,że kóz u mnie nie ma,to niech on ma tę męskość.Boję się jak cholerka o niego i o wszystkie zwierzęta.Np.podszedł do mnie kot jak stałam obok Shivy,a ona położła się i pozycję do ataku miała.Krzyknęłam stanowczo nie i szybko kota wzięłam na ręce.Ona zadomowiła się u mnie i chce dominować i jeszcze cały czas trwają przepychanki kto tu rządzi.Ale nie wiem,czy kiedy kolwiek ona się podda i odpuści.Nie jest lekko,ale jakie ja mam wyjście?.Dziewczyny przysyłają kasę na jedzonko dla niej,a ja się boję co będzie jak jej nikt nie zaadoptuje?Na hotel u Ciebie nie możemy nazbierać pieniędzy nawet na miesiąc,a co dalej? Jeśli chodzi o kojec,to też w miejscu stoi,bo chodzi o pieniądze. Ciężko,ciężko,bardzo ciężko.Chęci my z mężem mamy ogromne,ale???????? Mam jeszcze trzy psy dzikie i nad nimi muszę pracować,mało czasu zostaje dla Shivy.To jest suka do człowieka bardzo oddana,trochę zagubiona w życiu.Mieszanka ras daje o sobie znać w postaci zachowania.Ona stara się być grzeczna,dobra,ja to widzę,ale co ona na to poradzi,że jest taka.Ja wychodzę z założenia,że jaki pan,taki pies.Jej nikt nie mówił/jestem tego pewna/,jak należy się zachowywać,jakim pyć piesem.Wiem,że została kupiona w W-wie na bazarze i wychowała się od szczeniaczka w chlewie i byle co jadła.Dowiedziałam się,że to ona jest mamą psa,którego moi sąsiedzi dostali od gościa z Brańska,który ją po szczeniakach wywalił na ulicę.Prawdopodobnie jest w Belgi.Szczeniaki od niej porozdawał.Jeden trafił do mojej wioski/już nie żyje/,dwa wywiózł do Białegostoku pod szpitalem wyrzucił,a jescze jednego na giełdzie samochodowej zostawił dla jakiegoś gościa co samochód sprzedawał. Tego wszystkiego dowiedziałam się od sąsiadki,ale ona nie chce powiedzieć co to za gnój i gdzie mieszka.Powiedziała mi jak ją już przycisnęłam mocno,że on wyjechał i dlatego jej się pozbył."A co miał zrobić jak musiał wyjechać?" - tak mi odpowiedziała. Jak by nie było,na ulicy miała lepiej jak u właściciela.Jeść ludzie dali? Biedna. Quote
Ajula Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 masz racje Pipi biedna ona jest i niewinna, że taka niewychowana :-( Quote
Olga7 Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Nie wytrzymam jednak i dopisze swoje 3 grosze : widzisż Pipi ,żę jednak niesłusznie nazwalas panikowaniem raczej /i zbytnią nerwowością / moje prośby i zaklęcia ,zebyś w żadnym wypadku nie prowadzila już nigdy Shivy nie tylko w pobliże kozła -a tym bardziej pozwalała go jej dotykac a nawet lizać jego rany.Czyli prowadzić kata i oprawcę do ofiary -i narażać biednego Mietka na potworny lęk i strach. .:shake:Tym bardziej,że on mial już chore serce wcześniej a ta dluga walka o życie i rany odniesione na pewno mu to serce i system nerwowy bardzo pogorszyły.I tak cud ,że przeżył ten atak psa i nie padł na zawał biedny.. Ja wiem i nie zapomninam ,że to są Wasze zwierzęta i wasza sprawa jak postąpicie i pewnie kazdy by coś chcial doradzić w dobrej wierze Wam .No i że dobrze ludziom doradzać z daleka -a inczej to wygląda na miejscu i na codzień -bo to wy z tym się borykacie.Mietek dość już strachu teraz ,gdy widzi i slyszy Shivę -i na pewno nie tęskni za dotykiem jej pyska- a ona raczej nie z litości go liże -a co najwyżej jest to udawana litość kata dla niedoszlej ofiar-bo pani patrzy ..Dlatego miejmy nadzieję,że uda się Shivę przenieść jednak i uchronic wasze wszystkie zwierzaki od zagrożenia.Jak czytamy - żadne zwierzę nie może być u was przy niej bezpieczne -choć nie jest głodna na pewno -to chętnie zagryzie kota ,psa czy koziolka a nawet może byczka :-(- bo ma taki instynkt -o czym pisze Jamor -znawca i fachowiec od psów .Mam nadzieję,że jednak kasa na DT u Jamora znajdzie się -bo będzie lepiej dla was/mnie nerwów / i zwierzaków waszych oraz samej Shivy.Masz tam jeszcze tyle problemów z tymi psami z pola-z Poświętnego. /Napisalam co napisalam-najwyżej mnie Pipi wyzwiesz za stodołą-tylko nie rzucaj klątw ..- na wszelki wypadek prośba/. Quote
Pipi Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Olga7,z całą pewnością było by lepiej dla nas i dla niej,żeby pojechała do jamora,ale????. . . . . . .. Martwię się,co jutro będzie?.Ja do pracy,a przed pracą do miasta,do urzędu pracy muszę się stawić.Raz w miesiącu muszę tam być i "listę podpisać".Potem do pracy do wieczora.Mąż do Białegostoku z synem i nie wiadomo kiedy wrócą.Chociaż to dziwnie zabrzmi,bo Artur szkołę już skończył,to ma on jutro egzamin teoretyczny.Potem będzie egzamin praktyczny i dopiero będzie miał zawód kucharza.Szkołę ukończył,na co ma świadectwo/całkiem niezłe/,ale żeby zdobyć zawód,musi egzaminy zdać.Mąż z nim jedzie,bo u rodziców nie był już kilka dni,a mama jego żle się czuje.Trzeba do lekarza zawieść. Tak,że cały prawie dzień znowu psy będą same.Martwić się będę i denerwować i to jest w tym wszystkim najgorsze.Mietka oczywiście zamkniemy na cztery pusty,na wypadek gdy by Shivie łańcuch puścił np. Moniśka,może ja jutro wskoczyła bym rano do Ciebie po te szelki jednak?,tak dla pewności jeszcze bym jej założyła?Jeśli czytaz,to odpisz co o tym myślisz.Może do szkoły bym wskoczyła?, np.na portierni byś zostawiła dla jakiejś sprzątaczki,czy dla dyżurnego?. Słuchajcie cisz się zrobiła na wątku.Dogadajmy się w końcu co robimy z tym hotelem.Jeśli ma zostać u mnie,to kojec potrzebny na cito.Mój mąż kupi wszytko co potrzeba,zrobi i się rozliczy.Napiszcie,jak trzeba będzie to nie paragony,ale faktury będzie brał,tylko na kogo je pisać,to też kwestia. Proszę postanówmy coś.Problem nie minął,jest dalej.Olga7 ma rację,jeszcze może się powtórzyć atak Shivy.Boję się.Bardzo mi jej żal i kochamy ją bardzo,bo ona jest wspaniała,ale do człowieka tylko. Quote
__Lara Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Pipi napisał(a):Olga7,z całą pewnością było by lepiej dla nas i dla niej,żeby pojechała do jamora,ale????. . . . . . .. Martwię się,co jutro będzie?.Ja do pracy,a przed pracą do miasta,do urzędu pracy muszę się stawić.Raz w miesiącu muszę tam być i "listę podpisać".Potem do pracy do wieczora.Mąż do Białegostoku z synem i nie wiadomo kiedy wrócą.Chociaż to dziwnie zabrzmi,bo Artur szkołę już skończył,to ma on jutro egzamin teoretyczny.Potem będzie egzamin praktyczny i dopiero będzie miał zawód kucharza.Szkołę ukończył,na co ma świadectwo/całkiem niezłe/,ale żeby zdobyć zawód,musi egzaminy zdać.Mąż z nim jedzie,bo u rodziców nie był już kilka dni,a mama jego żle się czuje.Trzeba do lekarza zawieść. Tak,że cały prawie dzień znowu psy będą same.Martwić się będę i denerwować i to jest w tym wszystkim najgorsze.Mietka oczywiście zamkniemy na cztery pusty,na wypadek gdy by Shivie łańcuch puścił np. Moniśka,może ja jutro wskoczyła bym rano do Ciebie po te szelki jednak?,tak dla pewności jeszcze bym jej założyła?Jeśli czytaz,to odpisz co o tym myślisz.Może do szkoły bym wskoczyła?, np.na portierni byś zostawiła dla jakiejś sprzątaczki,czy dla dyżurnego?. Słuchajcie cisz się zrobiła na wątku.Dogadajmy się w końcu co robimy z tym hotelem.Jeśli ma zostać u mnie,to kojec potrzebny na cito.Mój mąż kupi wszytko co potrzeba,zrobi i się rozliczy.Napiszcie,jak trzeba będzie to nie paragony,ale faktury będzie brał,tylko na kogo je pisać,to też kwestia. Proszę postanówmy coś.Problem nie minął,jest dalej.Olga7 ma rację,jeszcze może się powtórzyć atak Shivy.Boję się.Bardzo mi jej żal i kochamy ją bardzo,bo ona jest wspaniała,ale do człowieka tylko. Ciągle pozostaje sprawa pieniędzy... na hotel u jamora brakuje 100zł... i trzeba to uzbierać... zobaczyć czy się da uzbierać... dlatego dobrze by było zaprosić tu inne ciotki żeby weszły, może się dorzucą... offować na innych wątkach, zapraszać tu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.