Moniskaa Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 Ja na wszystkie Wasze pomysły jestem pozytywnie nastawiona. Ale przed tym trzeba by było Shive wysterylizowac. W Brańsku kosztuje to ok. 130zł bo pytałam wetki. Pomysł z hotelikiem też mi się podoba, ale kurcze nie nazbieramy 500 zł na miesiąc :shake::-( Quote
li1 Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 ewcia1994dg napisał(a):Czyli mamy 270zł deklarowanych pieniążków na Shive co miesiąc. Nie 270, ale 320 miesiecznie, bo zadeklarowalam 50zl ( post 717 ). No i tez mignelo mi tu, ze jeszcze inna osoba deklarowala 100zl. Pomysl z kojcem tez dobry, nie wiem tylko jak Pipi wytrzyma z Shiva. Quote
__Lara Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Trzeba poczekać na Pipi co myśli w sprawie budowy kojca dla Shivy. Quote
Pipi Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Ja nie wiem,co mam napisać w sprawie kojca,bo: najpierw trzeba gdzieś pojechać,dowiedzieć się ceny,musimy znależć gdzie kupić siatkę,kołki/czy jak to się tam nazywa/,żeby się nie podkopywał pies, potrzebny jest cement.Trzeba zrobić wylewkę dookoła itd,itd. . . . Nie bardzo jest to proste, na cito nie da rady.My musimy coś jeść,jakos żyć.Mąż nie pracuje na stałe,ale się kręci i chałtury co jakiś czas na kilka dni w tygodniu sie trafiają/na szczęście/.Jak ma telefon,to siada i jedzie.Rodziców musi "obskoczyś",staruszkowie po dziewięćdziesiątce.Sami,na 6 piętrze.Wiecie,zakupy,coś przeprać,co jakis czas posprzątać.Ja to już nie pamiętam,kiedy tam byłam.Po mału,zrobi i bardzo sie ucieszył,że będzie za co,ale nie da się tak raz,dwa. Ja powiem tak: na dzień dzisiejszy,mąż z synem kombinują dalej z wybiegiem dla Gucia.Trzeba to skończyć,bo sprawa z guciem jest tragiczna.On cierpi z tymi sukami.Potem zabierze się za kojec dla Shivy.Jeśli jesteście w stanie pomóc finansowo,pomóżcie i będziemy kupować materiały.Na razie Shiva będzie mieszkać w budzie i na łańcuchu.Myślę,że już cieczka się skończyła,bo zrobiła się spokojniejsza.Wieczorem,chodzę z nią na spacer na to boisko szkolne.Tam szaleje do woli,aż wraca do mnie i sie kładzie,wtedy wracamy do domu.Całą noc śpi.Rano zanim wypuszczę te z domu na siku,to najpierw puszczam Shivę na siku i ku. . ,lata jak szalona,pocieszy się,powygłupia i zaczepiam/łańcuch baaaaardzo długi/.Potem idą domowe,latają do 11:00,a potem Shiva jeszcze raz na siku,przed moim wyjazdem do roboty.Jak wracam to ok 22:00,po kolacji wszystkich, idziemy ja,Shiva i Sasza/jakoś się zgadzają/ polatać do szkoły.Dzisiaj chłopy połatają kojec gdzie była Shiva,to małe wszystkie suczki pod moją nieobecność będą w tym kojcu.Unikną zamknięcia,a ja sprzątania po nich podłogi w domu.Zaoszczędzę czasu i smrodu he he he. Tak na razie musi być innego wyjścia nie ma. A Shivę,czy u mnie,czy w hoteliku trzeba ogłaszać i tak i tak.Swoją drogą,ma piękne allegro od jakiegoś czasu,a ani jednego telefonu nie miałam.Tu jest "pies pogrzebany",martwię sie o to najbardziej. Kozioł Mietek,je,pije,ale nie wstaje.Łapki tylne ma opuchnięte i na pewno go bolą.Stawiamy go na nogi i przymuszamy,żeby chociaż ze dwa razy dziennie kilka kroków zrobił.Boli,ale jak mięśnie zastygną?.Nie wiem,czy dobrze robimy,ale boję się,że będzie leżał,to już wtedy będzie gorzej. Quote
agaciaaa Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 To bardzo dobry pomysł z tym kojcem zamiast hotelu. O ile Pipi sobie poradzi z Shivią do czasu aż ten kojec powstanie. Ale teraz jak jest na łańcuchu jak zostaje sama to chyba jest w miarę ok? Z kojca potem i inne psiaki by korzystały więc to by była inwestycja na długo ;) Dziś wieczorkiem postaram się poogłaszać trochę Shivię. Quote
__Lara Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Pipi napisał(a):Ja nie wiem,co mam napisać w sprawie kojca,bo: najpierw trzeba gdzieś pojechać,dowiedzieć się ceny,musimy znależć gdzie kupić siatkę,kołki/czy jak to się tam nazywa/,żeby się nie podkopywał pies, potrzebny jest cement.Trzeba zrobić wylewkę dookoła itd,itd. . . . Nie bardzo jest to proste, na cito nie da rady.My musimy coś jeść,jakos żyć.Mąż nie pracuje na stałe,ale się kręci i chałtury co jakiś czas na kilka dni w tygodniu sie trafiają/na szczęście/.Jak ma telefon,to siada i jedzie.Rodziców musi "obskoczyś",staruszkowie po dziewięćdziesiątce.Sami,na 6 piętrze.Wiecie,zakupy,coś przeprać,co jakis czas posprzątać.Ja to już nie pamiętam,kiedy tam byłam.Po mału,zrobi i bardzo sie ucieszył,że będzie za co,ale nie da się tak raz,dwa. Ja powiem tak: na dzień dzisiejszy,mąż z synem kombinują dalej z wybiegiem dla Gucia.Trzeba to skończyć,bo sprawa z guciem jest tragiczna.On cierpi z tymi sukami.Potem zabierze się za kojec dla Shivy.Jeśli jesteście w stanie pomóc finansowo,pomóżcie i będziemy kupować materiały.Na razie Shiva będzie mieszkać w budzie i na łańcuchu.Myślę,że już cieczka się skończyła,bo zrobiła się spokojniejsza.Wieczorem,chodzę z nią na spacer na to boisko szkolne.Tam szaleje do woli,aż wraca do mnie i sie kładzie,wtedy wracamy do domu.Całą noc śpi.Rano zanim wypuszczę te z domu na siku,to najpierw puszczam Shivę na siku i ku. . ,lata jak szalona,pocieszy się,powygłupia i zaczepiam/łańcuch baaaaardzo długi/.Potem idą domowe,latają do 11:00,a potem Shiva jeszcze raz na siku,przed moim wyjazdem do roboty.Jak wracam to ok 22:00,po kolacji wszystkich, idziemy ja,Shiva i Sasza/jakoś się zgadzają/ polatać do szkoły.Dzisiaj chłopy połatają kojec gdzie była Shiva,to małe wszystkie suczki pod moją nieobecność będą w tym kojcu.Unikną zamknięcia,a ja sprzątania po nich podłogi w domu.Zaoszczędzę czasu i smrodu he he he. Tak na razie musi być innego wyjścia nie ma. A Shivę,czy u mnie,czy w hoteliku trzeba ogłaszać i tak i tak.Swoją drogą,ma piękne allegro od jakiegoś czasu,a ani jednego telefonu nie miałam.Tu jest "pies pogrzebany",martwię sie o to najbardziej. Kozioł Mietek,je,pije,ale nie wstaje.Łapki tylne ma opuchnięte i na pewno go bolą.Stawiamy go na nogi i przymuszamy,żeby chociaż ze dwa razy dziennie kilka kroków zrobił.Boli,ale jak mięśnie zastygną?.Nie wiem,czy dobrze robimy,ale boję się,że będzie leżał,to już wtedy będzie gorzej. Pipi, kurcze, ładne allegro, a domu dalej nie widać :( ale dobrze, że sytuacja się choć trochę uspokoiła. Tylko żal mi koziołka :( biedactwo :( mam nadzieję, że się jakoś z tego wszystkiego pozbiera! :( Quote
Pipi Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 A co tak cicho?Nie piszecie nic?Zimno,widocznie dlatego. To ja napiszę.Dzisiaj z rana,patrzymy a u Miecia łapka jedna bardzo spuchnięta.Jak go podnieśliśmy,to stał,ale na trzech nogach,na tę nie stawał.Mąż pojechał do weta.Dostał na dzisiaj trzy zastrzyki,na jutro dwa,na po jutrze jeden.Wet kazał robić okłady z "kali",chyba to sie prawidłowo nazywa nadmanganian potasu,taki fioletowy proszek.Ciężko z tymi okładami,bo nie daje sobie zrobić.Trzymało go pięciu chłopa i ledwo,ledwo.Tak łbem wali na boki,że ja nie wiem,jak on pozwolił sobie taka krzywdę zrobić.Musiało to bardzo długo trwać,aż się zmęczył widocznie.Z zastrzykami poszło elegancko,nawet nie zorientował się kiedy zrobiłam. Wyczytałam w internecie,że shar pei,to chińska rasa wychodowana do polowań na dziki.A jak jeszcze ona ma domieszkę asta,to nie ma co jej się dziwić,że tak zrobiła.Dzik,a kozioł? - dla niej wszystko jedno.Dzisiaj poszłam z nią do niego i mówię,zobacz jak go skrzywdziłaś,a ona wąchała te jego rany i polizała nawet.Śmieszna,z taką głupią miną patrzyła na niego.Powiedziałam jej,że jeżeli szczeknie chociaż raz na niego,to już po niej.Ale ona nie zrozumiała,co ja do niej mówię,bo śmiała się i pobiegła do Ozzy-ka pobrykać.Koziołek oczywiście zamknięty.My już po spacerze wieczornym,umęczone idziemy spać.Sokojnej nocy wszystkim. Quote
__Lara Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Pipi napisał(a):A co tak cicho?Nie piszecie nic?Zimno,widocznie dlatego. To ja napiszę.Dzisiaj z rana,patrzymy a u Miecia łapka jedna bardzo spuchnięta.Jak go podnieśliśmy,to stał,ale na trzech nogach,na tę nie stawał.Mąż pojechał do weta.Dostał na dzisiaj trzy zastrzyki,na jutro dwa,na po jutrze jeden.Wet kazał robić okłady z "kali",chyba to sie prawidłowo nazywa nadmanganian potasu,taki fioletowy proszek.Ciężko z tymi okładami,bo nie daje sobie zrobić.Trzymało go pięciu chłopa i ledwo,ledwo.Tak łbem wali na boki,że ja nie wiem,jak on pozwolił sobie taka krzywdę zrobić.Musiało to bardzo długo trwać,aż się zmęczył widocznie.Z zastrzykami poszło elegancko,nawet nie zorientował się kiedy zrobiłam. Wyczytałam w internecie,że shar pei,to chińska rasa wychodowana do polowań na dziki.A jak jeszcze ona ma domieszkę asta,to nie ma co jej się dziwić,że tak zrobiła.Dzik,a kozioł? - dla niej wszystko jedno.Dzisiaj poszłam z nią do niego i mówię,zobacz jak go skrzywdziłaś,a ona wąchała te jego rany i polizała nawet.Śmieszna,z taką głupią miną patrzyła na niego.Powiedziałam jej,że jeżeli szczeknie chociaż raz na niego,to już po niej.Ale ona nie zrozumiała,co ja do niej mówię,bo śmiała się i pobiegła do Ozzy-ka pobrykać.Koziołek oczywiście zamknięty.My już po spacerze wieczornym,umęczone idziemy spać.Sokojnej nocy wszystkim. Koziołku, trzymaj się!!! dogomania jest z Tobą :) Pipi, spokojnej nocy :) Quote
agaciaaa Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Mam nadzieję że Mietek wydobrzeje! Strasznie szkoda bidulka. Ogłosiłam Shivię na: ale.gratka.pl warszawa.gumtree.pl bstok.pl kupiepsa.pl/index.php eoferty.com.pl ojej.pl pineska.pl gieldaogloszen.pl drobne.pl/index.php ogloszenia.szukanie.pl kupsprzedaj.pl autogielda.pl ogloszenia.interpress.net.pl petworld.pl/psy.html przygarnijzwierzaka.pl 4lapy.pl/index.php zwierzeta.low.pl ofertka.pl nasipupile.pl zwierzeta.5aleja.pl Quote
li1 Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Super ze sa ogloszenia. Gdyby Shiva znalazla odpowiedniego ludzia, to duzy ciezar spadnie z bark Pipi. Quote
Moniskaa Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 agaciaaa napisał(a):Mam nadzieję że Mietek wydobrzeje! Strasznie szkoda bidulka. Ogłosiłam Shivię na: ale.gratka.pl warszawa.gumtree.pl bstok.pl kupiepsa.pl/index.php eoferty.com.pl ojej.pl pineska.pl gieldaogloszen.pl drobne.pl/index.php ogloszenia.szukanie.pl kupsprzedaj.pl autogielda.pl ogloszenia.interpress.net.pl petworld.pl/psy.html przygarnijzwierzaka.pl 4lapy.pl/index.php zwierzeta.low.pl ofertka.pl nasipupile.pl zwierzeta.5aleja.pl Dziękuje!!!:loveu: Quote
Pipi Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Agaciaaa,ja również dziekuję.U mnie dzisiaj pada,Shiva nie chciała rano wyjść na spacer.Wołałam,ale ona zawróciła do kojca.Już biedna w swoim życiu widicznie dosyć się na mokła. Moniska,to może te szelki bym wzięła dla Shivy,zawsze to bezpieczniej,jak bym szła przez wieś na spacer?Jeśli je jeszcze masz? Quote
Moniskaa Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 Pipi napisał(a):Agaciaaa,ja również dziekuję.U mnie dzisiaj pada,Shiva nie chciała rano wyjść na spacer.Wołałam,ale ona zawróciła do kojca.Już biedna w swoim życiu widicznie dosyć się na mokła. Moniska,to może te szelki bym wzięła dla Shivy,zawsze to bezpieczniej,jak bym szła przez wieś na spacer?Jeśli je jeszcze masz? Ok, to odrazu dam Ci ze smakolykami które wysłała mi Monika083. To jak mam wysłać czy będziesz w Brańsku? Quote
li1 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Jamor ma dzisiaj dobry humor. Cena za psa to 450zl miesiecznie. Wklejam post jamora z jego watku: " Dzisiaj, 12:11 #28 (permalink) jamor Zarejestrowany: Dec 2007 Skąd: warka/sułkowice Postów: 105 Szanowne Kobitki, aby pominąć zdędne tel dot, ceny do wagi psa ( bo i ja czuje sie niemoralnie przeliczając psy na wagę, oczywiscie tylko dla DT) , okreslam jedną i stałą stawkę dla psa, 15 zeta. Zostałem tez zapoznany przez bardzo miłą dogomaniaczkę , bardzo normalną i konkretną osobę( przepraszam ze nie pamietam personalnie) , że nie mam co liczyc na pomoc logistyczna ze strony jakies sekletarki . a moze jednak ? co do tego pieska o ktorego kolezanka pytała , skoczka, to infomuje , że w boskie nr 14 jest najmniejszy prześwit miedzy góra przesła a konstrukcją dachu, 23 cm, a jak trzeba to zasłonie to całkiem. w zapytaniach na priv nie korzystać ze słowa " Pan" , jamor mnie wołają. pozdrawiam __________________ http://www.jamor.pl/ " Brakuje nam tylko 130 zl miesiecznie. Damy rade zebrac ? Quote
Pipi Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 No to policzmy jeszcze raz pieniądze i niech może jedzie.Jamor,to doświadczony gość i dla Shivy będzie lepiej.A i w tamtych stronach może szybciej znajdzie dom.Ja 200 zł oddam bez problemu.Śmiało doliczajcie 200 od Pipi/z tym,że jednorazowo,nie co miesiąc/.Trzeba coś konkretnie postanowić.Ja przecież na siłę jej nie zatrzymuję. Quote
li1 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Pipi i inni, mam DT dla Shiry od zaraz. W Warszawie. Nie mam transportu, nie ma mnie teraz w Polsce. Jakby sie znalazl tani transport, to moznaby zawiesc Shire i Shive do stolicy za jednym zamachem, nawet dzisiaj. Quote
jkp Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 a ten DT za ile i sprawdzony? Bo mamy kłopoty z kasa generalnie. Ale jakby co to ja za transport zapłacę:cool3:. Jednak bym Shive najpierw wysterylizowała dla bezpieczenstwa. Quote
__Lara Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 li1 napisał(a):Pipi i inni, mam DT dla Shiry od zaraz. W Warszawie. Nie mam transportu, nie ma mnie teraz w Polsce. Jakby sie znalazl tani transport, to moznaby zawiesc Shire i Shive do stolicy za jednym zamachem, nawet dzisiaj. Li, a jakieś szczegóły? :) Quote
jkp Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 A to pięknie pomyliłam dwie suczki !! No OK więc ew Shiva do Jarmora a Shira do Serocka , tak ?? A ta mala to jest jakos juz umiejscowiona czy biegajaca po miescie ? I czy mamy kase na jej DT ?? Quote
li1 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Shira dostala krotki i ograniczony tymczas u mojego znajomego i Fundacji Emir. Ja pokrywam wszystkie koszty, w wiec kastracje, szczepienia, witaminki. Ta malizna taka tyciunka, ze jedzonko to pestka. Zaplace za transport, byleby byl tani. Domek dla niej latwo sie znajdzie, bo jest mala. Czyli Shira potrzebuje transportu do stolicy. I jeszcze jedno, sprawdz dokladnie, Moniko, czy Shira nie ma jakis wlascicieli. Moze ona ma u kogos szczeniaki , a ludzie puszczaja ja po miescie. Bo jak ja zabierzemy, to jej ew. dzieci umra. Ja bylabym najspokojniejsza, gdyby sprawdzic u weta jej stan. Zlapac suczke , sprawdzic u weta i do stolicy po nowe zycie. Jezeli chodzi o Shive, to mamy uzbierane 320zl miesiecznie na hotel. Kochany jamor wezmie Shive za 450zl miesiecznie. Moglyby dziewczyny S i S pojechac razem do stolicy, gdyby zebrac brakujace 130zl miesiecznie na Shive. Czyli ja zajme sie Shira i deklaruje 50 zl miesiecznie na Shive. Quote
li1 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Suczki nie moga jechac pociagiem, bo nie maja ksiazeczki szczepien. Moniska zalozy watek transportowy, przynajmniej dla Shiry. Quote
Pipi Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Zadzwoniłam do weta,umówiłam się na sterylkę Shivy na wtorek/wstępnie się umówiłam/.To nie wiem,co robić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.