Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pipi napisał(a):
No właśnie.Mnie tylko zastanawia,dlaczego ona za Mietka się zabrała,a kur nie ruszyła.Ja mam stare i młode kurki.One sobie całe i zdrowe chodziły obok miejsca "zbrodni" - dziwne,nie?

tego sie nie dowiemy, bo nadjechałaś jak już była w "akcji" a co ją do tego skłoniło? może on wydawał jakieś dzwięki lub skakał? ona może tego nie znała wcześniej.....
ona chyba do laików nie może iść tylko do doświadczonych ludzi, w końcu to suka po przejściach i nie wiemy co przeżyła wcześniej......

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ona przy mnie obszczekiwała go,nawet jak sobie leżał na trawie.Nie wyglądało na to,żeby się bała.Raczej nie mógł jej sprowokować,bo ona wydostała się z kojca i poszła do niego,a on był daleko od kojca,w drugiej części podwórka.Ona mogła polować już wcześniej np.na sarenki.
Gdybym mogła dowiedzieć się o właścicielu,który ją wywalił?Jestem na 100% pewna,że miała ciężkie życie,bo Ci co wzięli szczeniaka od tego gościa/w mojej wsi/,mówili mi,że on suki chce się pozbyć,bo przedewszystkim nie ma czym karmić i leczyć i generalnie ma jej dosyć.Namawiał moją sąsiadkę,żeby i sukę wzięła,bo i tak jej się pozbędzie.To jest człowiek z Brańska,a w Brańsku chyba nie ma więcej takich psów jak Shiva.Nie wiadomo tylko,czy ta suka to Shiva,czy ona jest dzieckiem tej suki.Nie chcą mi powiedzieć kto jest tym bydlakiem i gdzie mieszka.Boją się go,tak mi powiedzieli.Ja prosiłam,mówiłam,że nie wspomnę nawet,że od niej wiem,ale nie chce i powiedziała,że nic takiego nie mówiła do mnie,że coś mi się przesłyszało pewnie i pomyliło.To też ludzie okropni nawiasem mówiąc.Oni trzymają kotkę z kociakami w beczce drewnianej,zamykają beczkę deskami,bo ucieknie,a koty zagryzą kocury.A ja widzę,że zanim kocury się dorwą,to kotka z głodu zdechnie i kociaki też.Dają mleko prosto od krowy i kartofle.Kotka sama kość,kociaki szkieleciki.Prosiłam,dajcie dla mnie ja zadbam,podchowam i oddam wam.Nic z tego,bo ona kocha. . . . . Beczka stoi na podwórku,deszcze padają,kotka obfajdolona,bo biegunkę ma.Nie wiem,czy jeszcze żyją.Widziałam je ostatnio w tamtym tygodniu.Psy u nich żyją pod gołym niebem.Slepe,głuche.chude i już szczekać nie chcą.Nie mogę nic zrobić,ciągle pożyczam od nich pieniądze,to jedyni sąsiedzi,którzy pożyczą,bo oni najbogatsi we wsi i zawsze mają.No i mąż tej sąsiadki do nerwowych należy.Nie wiem co by było z moimi psami,czy kotami jak bym się naraziła.Mówię Wam,nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam to wszystko.
Ok,ale tu chodzi o Shivę i sprawa jest poważna.Z hotelikiem,to dobry pomysł,ale jak?,gdzie?
Co do suczki małej Schiry,nie ma sprawy,ona raczej "normalna jest",mogę do lipca zabrać,w miejsce Shivy,nie ma problemu.Lecę,bo jeszcze zdjęć nie zrobiłam,pa,pa

Posted

Pipi napisał(a):
Ona przy mnie obszczekiwała go,nawet jak sobie leżał na trawie.Nie wyglądało na to,żeby się bała.Raczej nie mógł jej sprowokować,bo ona wydostała się z kojca i poszła do niego,a on był daleko od kojca,w drugiej części podwórka.Ona mogła polować już wcześniej np.na sarenki.
Gdybym mogła dowiedzieć się o właścicielu,który ją wywalił?Jestem na 100% pewna,że miała ciężkie życie,bo Ci co wzięli szczeniaka od tego gościa/w mojej wsi/,mówili mi,że on suki chce się pozbyć,bo przedewszystkim nie ma czym karmić i leczyć i generalnie ma jej dosyć.Namawiał moją sąsiadkę,żeby i sukę wzięła,bo i tak jej się pozbędzie.To jest człowiek z Brańska,a w Brańsku chyba nie ma więcej takich psów jak Shiva.Nie wiadomo tylko,czy ta suka to Shiva,czy ona jest dzieckiem tej suki.Nie chcą mi powiedzieć kto jest tym bydlakiem i gdzie mieszka.Boją się go,tak mi powiedzieli.Ja prosiłam,mówiłam,że nie wspomnę nawet,że od niej wiem,ale nie chce i powiedziała,że nic takiego nie mówiła do mnie,że coś mi się przesłyszało pewnie i pomyliło.To też ludzie okropni nawiasem mówiąc.Oni trzymają kotkę z kociakami w beczce drewnianej,zamykają beczkę deskami,bo ucieknie,a koty zagryzą kocury.A ja widzę,że zanim kocury się dorwą,to kotka z głodu zdechnie i kociaki też.Dają mleko prosto od krowy i kartofle.Kotka sama kość,kociaki szkieleciki.Prosiłam,dajcie dla mnie ja zadbam,podchowam i oddam wam.Nic z tego,bo ona kocha. . . . . Beczka stoi na podwórku,deszcze padają,kotka obfajdolona,bo biegunkę ma.Nie wiem,czy jeszcze żyją.Widziałam je ostatnio w tamtym tygodniu.Psy u nich żyją pod gołym niebem.Slepe,głuche.chude i już szczekać nie chcą.Nie mogę nic zrobić,ciągle pożyczam od nich pieniądze,to jedyni sąsiedzi,którzy pożyczą,bo oni najbogatsi we wsi i zawsze mają.No i mąż tej sąsiadki do nerwowych należy.Nie wiem co by było z moimi psami,czy kotami jak bym się naraziła.Mówię Wam,nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam to wszystko.
Ok,ale tu chodzi o Shivę i sprawa jest poważna.Z hotelikiem,to dobry pomysł,ale jak?,gdzie?
Co do suczki małej Schiry,nie ma sprawy,ona raczej "normalna jest",mogę do lipca zabrać,w miejsce Shivy,nie ma problemu.Lecę,bo jeszcze zdjęć nie zrobiłam,pa,pa


Pipi, ja Cię podziwiam, że dajesz sobie z tym wszystkim radę.

A o tych kociakach to nawet nie chcę myśleć co one przeżywają :( biedactwa :placz:

Shivia rzeczywiście zachowuje się jakby była psem "pół-dzikim" - może kiedyś rzeczywiście polowała na zwierzynę? ale znajdź jej teraz super odpowiedzialny domek... :roll:

Posted

rany...Pipi...sorrki, że tak sie dopytywałam....ale sama rozumiesz, że zmieni to troche profil poszukiwań....dom zdecydowanie bez zwierząt....bo niby teraz na koty nie reaguje...a jak jej taki smignie przed nosem to pogoń gotowa...a jak zacznie gonić i dopadnie...to na szczekaniu sie nie skończy.........:placz:

Posted

Betka-sp,nie mogłaś wiedzieć i masz rację,dlatego jednak napisałam na wątku co sie stało,bo też uważam,że to jest ważne,przy szukaniu domu stałego.


Napisała do mnie maila Pani z za granicy w sprawie dwóch piesków.Bardzo dziękuję,odpiszę na maila i nawet juz odpisałam,ale nie poszedł,nie wiem na razie dlaczego.Coś źle zrobiłam,ale nie mam teraz czasu,żeby to rozkminić.Odpiszę wieczorem.Proszę o wybaczenie.Przepraszam,że tutaj o tym piszę,ale wspomniała pani,że czytała wątki.Dziękuję za list i chęć pomocy w adopcji.Pozdrawiam.

Posted

Pipi zaakceptowala hotelik dla Shivy. Macie inny pomysl, gdzie znalezc suczce miejsce w ciagu kilku dni ? Zaglosujmy, czy szukamy hotelu i zacznijmy zbierac forse , bo czas leci.

Posted

Jestem za hotelikiem. Oczywiście deklaruję wpłaty tak jak wcześniej pisałam 100 zł miesięcznie.
Teraz znikam bo mam męża w szpitalu po wypadku. Melduję się na wątku jutro rano.

Posted

Pipi-nie ciągajcie już tego biednego ,poszarpanego koziolka do tych fotek.On i tak biedny cierpi i jest pogryziony mocno -niech lezy/ stoi sobie spokojnie i zdrowieje . Nam te fotki nie są konieczne .Szkoda go męczyć .
On i tak duzo bólu i strachu przeżył i bolą go te rany . Jak będzie już podleczony -to może wtedy ... A Shiva na pewno nie może iść do kogoś ,kto nie da rady psychicznie i fizycznie ustawić /prowadzić i trzymać przy sobie - tacy ludzie muszą miec nie tylko fizycznie nad nią panować ,ale i mieć doświadczenie z takimi psami jak ona oraz znać ich psychikę .Inaczej ona może zagrażać nie tylko innym zwierzętom wokół niej ,jesli wymknie sie spod ich kontroli .Nigdy nie wiadomo ,czy zawsze potrafią ją odciągnąć czy odwołać ,bo kiedyś może nie posłuchać . Na pewno nie nadaje się do trzymania zamknięta w mieszkaniu -ona musi miec duzo ruchu na dużym wybiegu czy podwórku i staly kontakt z czlowiekiem-i być pod kontrolą.Inaczej robi co chce a kończy się to dramatycznie najczęsciej -nie tlyko demolowaniem ogrodzenia. Zadne smycze jej nie powstrzymają -jeśli deski i drewniane ogrodzenie kojca -to dla niej pestka i tylko kwestia czasu ,by to rozwalić i uwolnić się . A na koty patrzy dziwnie ,bo nie jest glodna no i pani jest obok -inaczej te koty czy kury nie byly by raczej wszystkie cale żywe ,no i wybiera większe stworzenia ,gdy są blisko ,a ludzie nie przeszkodzą.Walka o przetrwanie i zdobywanie pożywienia u takich psów bezdomnych i porzuconych zostaje głęboko w ich psychice czesto na zawsze już albo na długo. Ale o tym Pipi i TZ sami doskonale wiedzą -wiemy o tym wszyscy chyba.

Posted

W świetle tego co czytamy na poprzedniej stronie o pochodzeniu Shivy -możliwe jest ,że wcześniej była szkolona by łowić większą zwierzynę np.w lasach ,ale gdy stała się niewygodna pozniej lub właściciel zaczął bać się kary za swoją "myśliwską" działalność oraz zwierzyny w swoim obejściu -pozbył się suczki .Być może to głód i bezdomność ją zmusiły do takich zachowań .Jeśli ludzie potrafią trzymać malutkie kocięta z kotką w beczkach w błocie i odchodach-wyglodzone i chore-to już na pewno nie jest to dowód ich milości do tych zwierząt -a przede wszystkim nieludzkie ich traktowanie i znęcanie się nad nimi . Jeśli nie chca im dać godnie żyć -niech je oddadzą dobrym ludziom -zamiast je dręczyć i glodzić . Takie traktowanie zwierząt-to okrucienstwo wobec nich .I bezmyślność oraz głupota tych ograniczonych ludzi .

Posted

Murka,prosimy bardzo.Nie wiem jak dotrzeć do Murki,jeszcze nie słyszałam o tym hoteliku.Napiszcie proszę do niej,może akurat się uda.Szkoda mi Shivy.Dzisiaj jak odjeżdżałam,stała taka smutna i patrzyła tylko.Zawsze do tej pory wrzeszczała i przez jakiś czas nawet wyła,po moim odjeździe/sąsiadka mówiła/,a dzisiaj nic,cisza.Zostawiłam kojec otwaty,a ją na łańcuchu.Długi 6 metrów.W domu jest Artur,to dopilnuje.Ale ona jest bardzo mądra i wie,że nie może się uwolnić,od razu posmutniała.Jak wrócę z pracy pójdziemy na długi spacerek.Na smyczach nie stety.Pójdziemy na boisko szkolne,zamknę bramę i pozwolę się wybiegać do woli.Już dostałam pozwolenie od osoby,która tam mieszka w szkole i pracuje.Tak bardzo się nie martwcie o nią.Mój stosunek do niej się nie zmienił.To nie jej wina,że tak zrobiła,tylko tego,kto ją wychował.Zawsze mówię,jaki pan,taki pies.Jej trzeba współczuć i pomóc.

Szkoła jest ogrodzona porządnie i ma solidną bramę.

Posted

[quote name='Moniska']Zapomniałam dopisać że przyszły szelki i smakołyki dla Shivy od monika083, dziękuje :loveu:. Pipi mam Tobie wysłać czy trzymac dla kolejnej bidy z Brańska?


ponawiam pytanie

Posted

W tym pięknym DT i hoteliku są wolne miejsca chyba,bo dopiero niedawno otwarty -ale prócz tego ,że to aż kolo Zgorzelca -to psy muszą tolerować koty Zuzy no i inne psy tam będące - i te oba warunki musiała by spełniać także Shiva ............Warunki są piękne wręcz -a ceny dostępne : średni pies - 8 zl/doba -a większy : 10 zł/doba .....................

Posted

olga7 napisał(a):
W tym pięknym DT i hoteliku są wolne miejsca chyba,bo dopiero niedawno otwarty -ale prócz tego ,że to aż kolo Zgorzelca -to psy muszą tolerować koty Zuzy no i inne psy tam będące - i te oba warunki musiała by spełniać także Shiva ............Warunki są piękne wręcz -a ceny dostępne : średni pies - 8 zl/doba -a większy : 10 zł/doba .....................


Kurcze, i nie drogo, ale jest problem z innymi zwierzętami :-(

Posted

Moniska,przepraszam,przeoczyłam pytanie.Ale nie bardzo wiem,co Ci odpisać.Jak Shiva pojedzie do hoteliku,to nie trzeba tych szelek.Jeszcze sie odepną?.Idę teraz na spacer z Shivą,tak jak pisałam.

Posted

Nie chcę truć ,ale ten DT i hotelik u ZuzyM -jest jedynym chyba ,gdzie sa miejsca - no i tanim DT-/ Tylko tam pies musi tolerować koty -i tu moze być problem .A może ona się zmieni na lepsze ,ale tego nie mozemy gwarantować. 300 zl/m-c z wyżywieniem - no i jest chyba miejsce jeszcze -to duża szansa dla suni .

Posted

li1 napisał(a):
Olga7, czy mozesz skontaktowac sie z tym hotelikiem i pogadac o mozliwosci zakwaterowania tam Shivy ?


Dziewczyny, ale kasa jest na hotel???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...