zuziaM Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Tez jestem ciekawa, czy wiadomo, ze golebie sa bezpieczne ? I czy ta kobieta je chociaz karmi ? ? ? A jesli chodzi o przesylanie golebi poczta..... bylam swiadkiem nadawania takiej przesylki ..... Ptak byl w malym pudelku z wieloma otworkami. Pani z poczty przekazala ptaka bezposrednio do rak kierowcy, ktory odbieral paczki z poczty. Paczuszka jechala na siedzeniu pasazera w szoferce. A za kilka dni dowiedzialam sie, ze ptasio dotarl szczesliwie juz nastepnego dnia do swojeo domu. I pani z poczty powiedziala, ze dosc czesto takie przesylki puszcza, wszystkie docieraja szczesliwie. Sama co prawda tego nie zrobilam, kiedy przyblakal sie do mnie zaobraczkowany golabek i nie chcial odleciec sam..... wyslalam meza i on go odwiozl ponad 200 km do domu .... ale bo ja wiem... moze rzeczywiscie nie jest to dla golebi az taka krzywda. Przeciez czasami na loty probne tez sa przewozone w ciasnych klatkach autami po kilkaset kilometrow......a potem cale i zdrowe docieraja do swoich golebnikow. Quote
Wet-siostra Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Zuziu-wszystko zależy od przewoźnika... Ale jeśli chodzi o stres-to dla gołębia jest on taki sam bez względu na to,czy wieziesz go Ty,czy kurier... Ptak i tak i tak musi być w kartoniku z otworami...Bo mało kto ma specjalny transporter... Myślę,że taki transport zawsze jest dla ptaka olbrzymim stresem-bez względu na okoliczności... Dlatego nie daję moich gołębi na loty.Musiałyby jechać kilometrami w nieznane-a pootem puszczone w obcym terenie szukać drogi do domu gnane tęsknotą za parą,młodymi,gołębnikiem... Ktoś napisał jakiś czas temu,że powinnam sama przyjechać po ptaki.Ale to wcale nie zmniejszyłoby ich stresu.Też bym je zapakowała do kartonika,też by musiały jechać kilka czy kilkanaście godzin... Dlatego myślę że jeśli jest pewien przewoźnik,który woził już żywe zwierzęta to można mu spokojnie powierzyć kolejną taką "misję". Cały czas myślę o tych gołębiach.Mężczyzna postąpił bardzo nieodpowiedzialnie,zostawiając je tak,po prostu... Myślę,że ktoś kto mieszka w pobliżu powinien pójść i sprawdzić,jak się teraz ptaki miewają... Quote
Karilka Posted May 4, 2009 Author Posted May 4, 2009 Gołębie są karmione, mają co pić i gdzie mieszkać. Bardziej mnie martwi los psów tam zostawionych. Dwa zaniedbane, jeden z łatką "agresywny" mimo, że nikogo nigdy nie ugryzł ani nawet nie nawarczał. Prawdopodobnie pojechał do innego gospodarstwa (taką wersje usłyszałam:angryy:). Suka została, prawdopodobnie w ciąży. Mieszka w komórce jest zaniedbana i śmierdząca. to w przeciwieństwie do kolegi wielki DONek. Quote
Wet-siostra Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Kurcze,z jednej strony mi ulżyło(gołębie bezpieczne). Ale z drugiej-zmartwiłam się tą suńką...Ciekawe też,co z tym drugim psem... Quote
_ogonek_ Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Karilka napisał(a):Gołębie są karmione, mają co pić i gdzie mieszkać. Bardziej mnie martwi los psów tam zostawionych. Dwa zaniedbane, jeden z łatką "agresywny" mimo, że nikogo nigdy nie ugryzł ani nawet nie nawarczał. Prawdopodobnie pojechał do innego gospodarstwa (taką wersje usłyszałam:angryy:). Suka została, prawdopodobnie w ciąży. Mieszka w komórce jest zaniedbana i śmierdząca. to w przeciwieństwie do kolegi wielki DONek. Karilka wyślij mi na PW adres tej pani, to się znajdzie jakiś inspektor TOZu i sprawę załatwi... :mad: Quote
Karilka Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Wczoraj poszłam do tej pani dowiedzieć się, czy mogę zabrać gołębie - ona na to, ze jej mąż przyjechał, połapał kilka i posprzedawał kolegom od wódki. Do tego powiedziała, ze codziennie znajduje 2 - 3 martwe na podwórku:-o:angryy:. Dopytując, dlaczego - powiedziała, ze z brudu:angryy:. Także sprawa nie aktualna bo to prawdopodobnie jakiś wirus je dopadł i do tego łape na nich trzyma były mąż:angryy: :placz::placz::placz: Pies podobno ma się dobrze. Pokazała mi nawet zdjęcie w telefonie psa na innym podwórku. Quote
Wet-siostra Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Biedne gołębie...:-( Jeśli naprawdę padają "z brudu"...to oznacza,że kobieta w ogóle im nie sprząta... A może i nie karmi i padają z głodu... Ten pan wcale nie lepszy...Zostawić ptaki na łaskę i niełaskę...Sprzedawać w zamian za alkohol... Quote
Karilka Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Wet ... takie uroki wsi:angryy::angryy::angryy:. Do wody mają stały dostęp (stoi taka wanna wody dla psa) Słuchaj... Tam nikt nie sprzątał od 20 lat!!! Quote
Wet-siostra Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Karilka napisał(a):Wet ... takie uroki wsi Do wody mają stały dostęp (stoi taka wanna wody dla psa) Słuchaj... Tam nikt nie sprzątał od 20 lat!!! Boże kochany...:crazyeye:To się nie dziwię,że tam zaraza na całego...Przecież gołębiom trzeba minimum co drugi dzień sprzątać...(idealnie jest by robić to co dzień,ale nie zawsze czas pozwala,więc co drugi dzień...) Woda w wannie też pewnie nie wymieniana,tylko deszczówka jakaś...:roll: Wiesz,mam znajomych na wsi,też trzymają ;krowy,świnie,kury,gołębie.Mają czyściutko aż lśni.Myślę,ze to nie uroki wsi,tylko podejście do zwierzaków i obowiązków...:cool1: Jak to mówią: jaki pan,taki kram... Można mieszkać w mieście i miec wokół siebie brud i smród... Quote
Karilka Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Znaczy tam już jest tylko pies i te gołębie. Kiedyś były świnie itd. ale przerobiła to na szwalnie. Ona sama nie lubi zwierząt gospodarskich. Jest czystą kobietą ale w sumie to chyba sie boi zwierzaków. Gołębiami, kurami zajmował się ten mąż, który jak widać ma to wszystko gdzieś. Kury oddała po sąsiadach i kilkanaście gołębi podobno też. reszta w jakim stanie jest - w takim jest:shake::placz: Quote
Lorien:) Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 No ale chyba nie pozwolimy im tak padac w meczarniach? Przeciez ta sprawa wymaga natychmiastowej interwencji zeby golebie odebrac i zabrac do weterynarza! Gdzie to jest? Trzeba to zglosic odpowiednim organom! A ze sa juz chore to co? Zostawimy je tak ?:mad: Quote
Wet-siostra Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Na odległość nic nie mogę zrobić...:-( Ale myślę,że rzeczywiście sprawy zostawić nie można...Chore gołębie potrzebują leczenia i opieki...:oops: Przyznam się,że nie daje mi to spokoju...:oops: Quote
Lorien:) Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Mam pewien pomysl. Napisalam pw do kariny. Mnie rowniez nie daje ta sprawa spokoju:shake: Quote
Wet-siostra Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Oby to był dobry pomysł i oby przyniósł poprawę jakości życia tym ptakom... Jeśli będziecie szukać im miejsca,moja oferta jest aktualna...Leczenie by miały zapewnione... Quote
Karilka Posted June 30, 2009 Author Posted June 30, 2009 Cała reszta gołąbków znalazła fajny domek, z bardzo dobrą opieką!:multi: Quote
Wet-siostra Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Wspaniała wiadomość!!!:multi::multi::multi: A co z psami? Quote
Lorien:) Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/f402/17pisklat-golebi-porzuconych-przez-pseudohodowce-na-cmentarzu-bdg-141758/#post12598386 Teraz to ja i 'moje' stadko potrzebujemy POMOCY! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.