Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, jestem właścicielką trzech psów i ostatnio miałam niemiłą sytuację z moimi sąsiadami , którzy również mają psa boksera.Otóż problem polega na tym, że ich pies stale bez opieki chodzi po drodze i ostatnio pogryzł dotkliwie mojego yorka.Mieszkam w domu jednorodzinnym, przy kupnie działki sąsiedzi podpisali z nami umowę notarialną wyrażając zgodę na nieodpłatne prawo przechodu ,przejazdu i przegonu przez ich drogę , która jest jedyną drogą dojazdową do posesji.Jednak od dłuższego czasu sąsiedzi nie płacą już podatku od tej drogi ,jak się dowiedziałam od sołtysa więc nie wiem jak to teraz jest z tą drogą.Piszę o tym ponieważ sąsiadka powiedziała w dniu pogryzienia ,że droga jest prywatna i pies może sobie chodzić.Chcę ją obciążyć kosztami leczenia mojej suni tym bardziej że jej suka doskakuje ciągle do naszego ogrodzenia i pozostałych psów a także do moich dzieci.Wprawdzie nikogo jeszcze nie pogryzła ale jest bardzo niepewna.Chciałabym jeszcze zaznaczyć ,że moja Wikusia jest niekonfliktową sunią i jak tylko jakiś pies do niej podchodzi to zaraz przewraca się na grzbiet a tamtego feralnego dnia nawet nie zdążyła wyjść na drogę ,po prostu przyjechaliśmy z zakupów mąż właśnie chciał zamknąć bramę kiedy suka sąsiadów dopadła do naszej suni w bramie i wypędziła na drogę a tam pogryzła,tylko szybka interwencja męża uratowąła jej życie.Bardzo proszę o poradę ,co mogę w tej sytuacji zrobić.

Posted

Witam ponownie chciałam zapytać dlaczego tyle osób przegląda mój temat a nikt nic nie napisze może coś tu żle zrobiłam.Piszę pierwszy raz więc mogłam się pomylić.Wczoraj zaniosłam rachunek za leczenie mojej yorki sąsiadce ale ona powiedziała że ją to nie obchodzi.I taka to sprawiedliwość.

Posted

Policja tu pewnie tak jak w takich sytuacjach niewiele zrobi.Ta sprawa jest o tyle na moj rozum skomplikowana ze jest ta droga,alenie zaszkodzi zglosic na policje,tylko z sasiadami wtedy awantura.Idz do jakiegos prawnika aby zorientowac sie co z droga/jak piszesz przestali placic/i przy okazji opowiedz o calym zajsciu.Bo czy w ten czy w inny sposob awanture o droge masz pewna,a jeszcze podpuszczany bokser moze doprowadzic do tragedii.

Posted

Ja też radzę wyjaśnić sprawę tej drogi na początek, jeżeli masz ustanowioną nieodplatną służebność, to możesz z niej wpełni korzystać, czyli masz prawo być bezpieczna, nawet jeżeli droga jest ich własnością nie moga pozostawiać na niej niebezpiecznego psa, a jeżeli nie płacą podatku, to może już ta droga do nich nie należy, inaczej nie widzę powodu dla czego mieliby nie płacić, może ją przekazali gminie pod drogę publiczną??

Posted

Pies, który zagraża innym zwierzętom/ludziom nie ma prawa być pozostawiony sam sobie, łagodny zresztą też nie. Nieważne czyja droga, szczególnie jeśli stanowi jedyny dostęp do pozostałych posesji, taka sytuacja nie ma prawa zaistnieć i jest niedopuszczalnym zaniedbaniem ze strony właścicieli suki. Sprawę należy bezzwłocznie zgłosić na policję i oczywiście postarać się o zaświadczenie pisemne od weterynarza.

Posted

Problemy z właścicielami psów atakujących są niemal zawsze. Taki to typ ludzi, którzy uważają, że inni muszą się użerać z ich pieseczkiem, bunt w takich sytuacjach rodzi agresję. Ale zastanów się Pati, co będzie, gdy sytuacja się powtórzy, gdy nie będzie dotyczyła psa...
Z tego co zrozumiałam, nie masz jak unikać psa sąsiadów, więc jaki masz wybór? Drżeć każdego dnia albo postarać się coś zrobić i to ukrócić, sąsiedzi i tak już chyba są do Ciebie i Twojej rodziny nastawieni negatywnie, skoro nic sobie nie robią z zagrożenia jakie stwarzają swoim psem, nawet dzieci ich nie obchodzą.

Posted

Zgadzam się z tobą całkowicie tylko ci moi sąsiedzi to ludzie,którzy po trupach dążą do celu ,skłóceni z połową ludzi na wsi i jeżeli pójdę z tym na policję to oni za wszelką cenę będą chcieli się zemścić.A zaświadczenie o pogryzieniu mam ale nawet nie chciała przeczytać.

Posted

pati03 napisał(a):
jeżeli pójdę z tym na policję to oni za wszelką cenę będą chcieli się zemścić.

Wydaje mi się, że masz chyba tylko dwa wyjścia: położyć uszy po sobie z lęku przed zemstą sąsiadów albo walczyć o bezpieczeństwo na przyszłość - zgłosić sprawę policji i robić to za każdym razem, gdy cokolwiek się wydarzy - ich pies oszczeka Ciebie, Twoje dzieci albo psy. Za każdym razem zgłoszenie, że po ogólnie dostępnym terenie biega agresywnie zachowujący się pies bez opieki właściciela. Policja ma obowiązek takie zgłoszenie odnotować. W końcu ktoś pęknie - albo właściciele zaczną pilnować psa, albo policja wlepi choćby mandat. Nie ma to jak argumenty finansowe.
I Saite ma rację - nie ma znaczenia, czyja droga. Pies ma być zabezpieczony. Jeśli nie jest, albo jest zbyt słabo, za szkody przez niego wyrządzone odpowiada właściciel psa i na to jest paragraf - przepis 431, par. 1 kodeksu cywilnego. Jak najbardziej masz prawo domagać się zwrotu kosztów leczenia swojego psa, pod warunkiem, że masz dokumentację i rachunki od weta.

Posted

Filodendron, policja ma obowiązek takie zajścia nie tylko odnotowywać.
Gdy ja zgłaszałam atak wypuszczanego samopas psa, dzielnicowy od razu chciał sporządzić wniosek do sądu grodzkiego i przyjechał do właścicieli tegoż psa, pouczyć ich o konsekwencjach oraz zobaczyć zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie.

Posted

[quote name='Saite']Filodendron, policja ma obowiązek takie zajścia nie tylko odnotowywać.
Gdy ja zgłaszałam atak wypuszczanego samopas psa, dzielnicowy od razu chciał sporządzić wniosek do sądu grodzkiego i przyjechał do właścicieli tegoż psa, pouczyć ich o konsekwencjach oraz zobaczyć zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie.
Zgadza się, o ile do czegoś doszło, np. do ataku. Jeżeli pies tylko oszczekał, to policja nie koniecznie zechce przyjechać, ale odnotować zgłoszenie musi. Aczkolwiek możliwe, że można domagać się od nich takiej wizyty - nie wiem, ale chętnie się dowiem, bo też mam na osiedlu takich "mądrych inaczej", którzy wypuszczają na plac zabaw psa, który wypada i szczeka na dzieci.
Ten konkretny atak na suczkę Autorka wątku jak najbardziej powinna zgłosić - jeśli jest dokumentacja dot. pogryzienia to skierowanie sprawy do sądu grodzkiego zaowocuje przynajmniej jakąś grzywną.

Posted

Jeżeli masz na tej drodze ustanowiona służebność, to ta droga już nie jest "prywatna". Ponadto nawet gdyby była prywatna to nie jest z pewnością terenem ogrodzonym, a wiec nie można tam puszczać swobodnie psa.
Wbrew pozorom, wredni ludzie, jak dostaną od kogoś po tyłku, to przeważnie zaczynają uważać na to co robią, a właśnie bezkarność ich rozzuchwala ...
Zgłosić na Policję, a jakby zaczęli się "mścić" to zacząć zgłaszać za każdym razem, jak pies jest luzem...
Szybko dojdą do wniosku, ze lepiej z Wami nie zaczynać, bo to wali po kieszeni i się nie opłaca...

Posted

Bardzo dziękuje za rady jeszcze się tylko dokładnie dowiem w sprawie tej drogi (niepłacenie podatku) i tak lekko im tego nie puszczę, bo macie racje najgorsza jest bezkarność.Tylko jak to minął już tydzień od zdarzenia to nadal można to zgłosić?Wprawdzie pieniędzy za leczenie nie oddali ale już drugi dzień ich suka po drodze nie chodzi,to może jednak coś do nich dotarło , albo tylko chwilowo.Poza tym widzę, że znowu ich suka będzie miała szczeniaki i może myślą , że jej coś z naszej strony zagraża dlatego ją zamykają.

Posted

Pati, mimo upływu tygodnia nadal można zgłosić, choć oczywiście najlepiej jak się sprawę zgłasza od razu po zdarzeniu.
Masz argument, że chciałaś polubownie sprawę z sąsiadami załatwić dlatego nie od razu biegłaś na policję, ale ponieważ pies nadal stanowi zagrożenie dla Twojej rodziny, a właściciele nic sobie z tego zagrożenia nie robią mimo, że to oni tak naprawdę są tego przyczyną i mogą nad tym zapanować, to zgłaszasz. Nie ma co się zastanawiać z jakiego powodu pies (najprawdopodobniej chwilowo) nie biega, tylko raz a dobrze uświadomić sąsiadom jak mają postępować i do czego MAJĄ OBOWIĄZEK się stosować.
Twoja sprawa i wybór czy zgłosisz czy nie, ale takie kwestie od razu nie załatwione przeważnie trwają nadal i generują kolejne problemy.

Posted

Policja zazwyczaj chętniej podejmuje interwencje,gdy wchopdzi w grę pogryzienie czy zagrożenie ludzi- i od tego radziłabym wszelkie rozmowy zaczynac,a sprawę kosztów leczenie yorka-choc w istocie jest wazna-traktować jako nastepny wątek w rozmowach.Na policji wieksze wrażenie robi niestety strach oszczekanego przechodnia niż powaznie uszkodzony zwierzak.Smutne to,lecz nistety prawdziwe.Wojna z sąsiadami wydaje sie już być faktem,zbierzcie więc siły do działania.Powodzenia!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...