Agnieszka76 Posted May 16, 2005 Author Posted May 16, 2005 Jako ciężko doświadczony przez los pogromca rdzawych wycieków powiem jedno- chyba nie da sie ich do końca pokonać :( U mojej Pusi zależą one od pożywienia- im mniej mięsa, tym lepiej. Ale Pusia kocha mięsko, nienawidzi zaś suchej karmy- nie wiem, jak bidula przeżyje ten wyjazd do Międzybrodzia- gotować tam raczej nie będę... W kazdym razie płyny pomagają raczej niewiele, obcięcie kudliczków też. Także pies ma lekko pomarańczowe "pandy" wokół oczu.. Patulka, ja sie normalnie Twoich fotek doczekac nie mogę :D Czy Wy się dzis też tak słabo czujecie...? To chyba przez pogodę, ale czuje sie jak 80 - latka....
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Aga nie tylko Ty jedna jesteś pokonana w walce z wyciekiem :wink: Trzeba się chyba przyzwyczaić i ich nie widzieć po prostu :roll: Skoro jednak jest lepiej na suchej to spróbuj przekonać Pusię do takiego sposobu karmienia.Być może wyjazd Wam w tym pomoże bo skoro nie zamierzasz gotować to jakoś przeżyje na suchej po dniu strajku głodowego nie będzie miała innego wyjścia jak jeść to co dostanie. Ja tam trochę podle się czuuję ale z innego powodu ...pogoda OK jak dla nas 8)
Tomek67 Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 No, no Figlutka :cunao: Ja Was nie uraczę kawałami, bo te, które znam są skrajnie obsceniczne i nie nadają się na publiczne forum :P . Nawet jak tylko o nich pomyślę, to z trudem znoszę obrzydzenie, które znowu rozrywa mi zajady :lol: :wink: A te wredne, rdzawe wycieki chętnie bym eksportował na Wyspy Dziewicze :wink: Raz na zawsze.
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Tomek67 napisał(a): A te wredne, rdzawe wycieki chętnie bym eksportował na Wyspy Dziewicze :wink: Raz na zawsze. Nie tylko Ty :wink:
Agnieszka76 Posted May 16, 2005 Author Posted May 16, 2005 Młoda skończyła akurat suchą Eukanubę- dajemy jej mięsko co 3 dzień, tak to leci na suchym i serku, nie ma wyjscia...Musze spróbowac ta Nutrę- pisałaś Karka, że po tym też stan wyciekowy się zmniejszać, zobaczymy! Życze poprawy samopoczucia! :)
Gosia_i_Luka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Rany, doskonale Cię rozumiem, ja dziś umieram!! Głowa mi pęka, nawet z psem nie chce mi się iść :o :cry: Buuuu.... Po dwóch kawach jestem i nic :cry: Wszystko i wszyscy działają mi na nerwy :evil: Oprócz Luczki oczywiście :wink: Kurcze, teraz widzę, że rzeczywiście mam wielkie szczęście, ze Luka ma czyste oczka... Ona dostaje bardzo zróżnicowane jedzenie - gotuję jej (ale wtedy dostaje i mięso różnorodne, czasem surowe, czasem gotowane, i podroby /żołądki, wątróbka/, kurze łapki /galaretka albo surowe/, raz w tyg. korpusik, warzywa zróżnicowane, żółtko obowiązkowo raz w tyg., zamiast ryżu daję często otręby, płatki kukurydziane, rozgotowaną kaszę gryczaną, trochę ziół, olej z pestek winogron, siemię lniane, czosnek, czasami ziemniak rozgotowany - max urozmaicenie, "nauczył" mnie tego epizod z BARFem!). Czasami przez tydzień Luka je tylko puszki (ale tylko te lepsze - Boris, Animonda, Cesar, rzadziej Hill's), czasami kilka dni jest tylko na suchym (Purina Pro Plan), czasami (rzadko) dostaje resztki z obiadu albo trochę zupy (oczywiście żadne ostre przyprawy oraz kości gotowane, czy pieczone nie wchodzą grę!. Wychodzę z założenia, że im bardziej urozmaicę, tym mniej muszę martwić się,że jak dorwie coś na spacerze, to się pochoruje! Najczęściej z tego powodu chorują psy, które są tylko na suchym - mają przewód pokarmowy tak wydelikacony, ze najdrobniejszy kawałek lekko pachnącego mięsa powoduje wielkie sensacje. A Luce czasami specjalnie daję lekko pachnącego kurczaka - to jest najlepszy przysmak!! No i może dzięki dobrej diecie ona ma z oczka OK, jeśli uważacie, że jedzonko może mieć na to wpływ... :roll: Ah, no i nabiał obowiązkowo (jogurt naturalny, owocowy czasami, serek chudy, twarożek grani, czasem mleczko) i owocki (banan-mmmm!!! Jabłko trochę mniej lubi - musi być maleńki kawałeczek bez skórki :lol: ) Hmmm... tak teraz patrzę i ona je lepiej, jak ja!! :o :lol:
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Spróbuj Acanę lub Nutre być może chętniej będzie jadła te karmy.Dużo psów sceptycznie podchodzi do Eucanuby i nie chcą jej chętnie jeść.
Gosia_i_Luka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Oj tak, eucanuba mocno obniżyła poziom - zmienili chyba producenta :roll: Ewentualnie, jeśli masz taką możliwość, możesz sprowadzić z Niemiec. Acanę poleca mnóstwo osób, na jej stronie internetowej można zamówić darmowe próbki! Ale Luce nie smakowała :wink: Karka, czy Twoje lewki jedzą tylko suche?
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 W krakvecie mają niskie ceny karm jak widziałam może warto sobie u nich zamowić Aga .Jest również acana dla małych ras .
Agnieszka76 Posted May 16, 2005 Author Posted May 16, 2005 Ok, zainteresuje sie tymi karmami, dzięki, dziewczyny! O, Gosia, ale Luka ma z Toba dobrze...ja też muszę Pusiakowi trochę urozmaicić, ona uwielbia jajka, ostatnio jadła gotowany bób, kiedys dostała tuńczyka- ale to raczej potraktowała na zasadzie eksperymentu...banany, powiadasz- trzeba spróbowac. Pusiak uwielbia zółty serek, biały też je bardzo chętnie, marchwekę wypluwa - ale rozumiem ja, ja gotowanej czy na parze też nie lubię, a taką właśnie próbowałam jej dać. Puszek NIE ZNOSI. Kupiłam jej ostatnio Pedigree, nie miałam wyjscia, wracałam późno z pracy i juz nic "zjadliwego" w mięsnym nie było, ale pucha nie podeszła psiurkowi zupełnie. Szkoda, ze miodzik jej nie wchodzi- a Pańcia najlepszy kupiła, spadziowy..wiesz co Gosia, ja o siebie też tak nie dbam jak o młodą. :D
Agnieszka76 Posted May 16, 2005 Author Posted May 16, 2005 No to jestem na krak-vecie- jaką zamówić? Pusia ma 8 miesięcy- dla puppisów bedzie lepsza szy dla małych ras?? Help! :roll:
Gosia_i_Luka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Ja bym kupiła jeszcze dla puppisów... Aga - Luka po puszkach Pedigree żyga jak kot... :roll: Chyba zapamiętała te sensacje, bo teraz nawet tego nie powącha... :lol: A jak nie mam co dać Lukasowi (rzadko, ale się zdarza, że np. w niedzielę się ocknę, że nic dla niej nie mam), to namaczam bułkę albo chleb w mleku i dodaję żółtko - sycące i nie trzeba ratować się świństwami typu pedigree... Z banankami spróbuj - jakieś owocki od czasu do czasu pies powinien dostać. A jeśli chodzi o żółty serek - to jest dopiero przysmak! Luka wprost go kocha, wszystkiego ją na serek uczyłam :D Ale nie wolno przesadzić z ilością (ciężki na wątrobę :roll: ) A jeszcze z ciekawostek (szczególnie polecanych dla szczeniaków) - spróbuj zrobić dla Pusi galaretkę z kurzych nóżek (wrzucasz kilka nóżek do garnka /dla bolończyka wystarczy 4-5/ i zalewasz wodą. Stawiasz na ogień i czekasz, aż woda wyparuje tak, że będzie ledwo ledwo nóżki przykrywała. Wtedy zdejmujesz z ognia, chwilkę studzisz i do lodówki na noc. Rano będziesz miała pyszną galaretkę, którą dodajesz do jedzonka - suuuuper na stawy i kości!!!! Starsze panie jedzą galaretkę gdy mają kłopoty z artetyzmem :lol: Dla rosnącego szczeniaka dobrze robi właśnie na, potocznie mówiąc, "rośnięcie"!)
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Aga jesli chcesz zamówić karmę to jak najbardziej dla szczeniaka jeszcze.Acana jest równiez dla szczeniąt ras małych.Moje także wsuwają owoce bo lubią :) Gosia ja wrocę do tych nóżek .Setki razy już zastanawiałam się nad kurzymi lapkami ale mnie te pazurki odrzucają ble, ble .. a ty je usuwasz czy dajesz w całości szczegolnie zainteresowały mnie te surowe :roll: napisz coś więcej
Alfa1 Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Agnieszka76 napisał(a):Jako ciężko doświadczony przez los pogromca rdzawych wycieków powiem jedno- chyba nie da sie ich do końca pokonać :( Ja się z tym zgadzam,bo przy kilku psach jędzących to samo,gdy jedna ma wyciek ,a inna nie ma, to przyczyn można dopatrywać się różnych. Nasza biała pudliczka przez pierwszy rok życia miała wyciek,pomagałam wycinaniem włosa,następne 15 lat zero wycieku,jedynie śpiochy ,które łatwo usunąć Srebrna starsza też wyciek-tak już 12 lat. Czy to nie wina kanalików łzowych?....
Gosia_i_Luka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Karka - więc tak :D Jak robię galaretkę, to nie obcinam pazurków, bo potem nie daję Luce całych łapek, tylko zeskrobuję z nich to "mięsko" i dodaję je do galaretki, a kości wyrzucam. Jak daję surowe, to obcinam pazurki. Luka rzadko zjada całą taką łapkę, zazwyczaj tylko poobgryza tą dłuższą kość, bardziej dla zabawy. Czasami też obieram "mięsko" z takiej surowej łapki i kości nie daję wogóle (jednak mam stracha po tym, jak biała się poddusiła surową kością z kurczaka :-? ). Nie ma się czego brzudzić - ja sobie mówię, że to w końcu tylko kurza łapka, nic strasznego 8) :lol: Alfa1 - no właśnie, Luka kiedyś dostała takiego wycieku, byłyśmy u wetki, stwierdziła, że biała ma zapchane właśnie kanaliki łzowo-nosowe, nic się nie da z tym zrobić, samo nie zniknie, ew.można przeprowadzić jakiś zabieg :-? Ale po kilku dniach jednak samo znikło :o I już się (puk puk) nie pojawiło. Ale masz rację, małe pieski mają predyspozycje do zatykania tych kanalików (choć częściej przytrafia się to psiakom ze skróconą kufą i cofniętym nosem). Ale Agi wet chyba postawił jakąś inną diagnozę (nie pamiętam :cry: Aga - przypomnij, proszę!).
Karka Posted May 16, 2005 Posted May 16, 2005 Gosia nie przekonalaś mnie ,że kurze łapki to tylko kurze łapki dla mnie to one są aż kurze lapki :wink: ble i jeszcze raz ble .Co najwyżej mogę je ugotować i taką galaretkę dać psiurom ale nic wiecej z nimi nie zrobię bo mnie odrzuca na samą myśl :( Z tymi kanalikami łzowymi to prawda i jeszcze dodam ,że nie zawsze taki zabieg odnosi właściwy skutek przynajmniej ja taką opinię słyszałam od weta :roll:
Agnieszka76 Posted May 17, 2005 Author Posted May 17, 2005 Mój wet stwierdził, ze Pusia ma zapaleni spojówek- pomóc miało wyciecie włosów wokół oczu. I faktycznie, wyciek się zmniejszył, ale nie do stanu idealnego. .. OK, to zamaiwiam Acanę dla puppisów! Dzięki za radę. Z kurzymi nóżkami spróbuje..kurcze, szkoda, ze TŻ nie jest w stanie nic takiego ugotować Pusi, bo ja wracam do domu późno, a on siedzi z mała prawie cały czas, ale rzyga nawet na widok żołądków kurzych, coż więc zrobic...
Tomek67 Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Good morning we wtorning!!! :P Poćwiczyliśmy wczoraj małe co nieco (jak to stworzenia o rozumkach niewielkich) i panika delikatnie daje znać o sobie. Truchtanie w kółeczko to jeszcze jak Cię mogę, nie powinno być źle chyba, że się zbiesi bidula ścigana setkami par pożądliwych białek. Ale ustać w pozycji wystawowej nie ustoi za szla(beeeeep) :Dog_run: . Tylko uśmiecham się że złośliwą satysfakcją, że przynajmniej nikt nas nie da rady zmierzyć :diabloti: . Chyba, że miarką z opcją stabilizacji drgań. :wink:
Eclairs Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Tomek! Tylko żeby ci nie przyszło do głowy zmywać się z psiurką zaraz po ocenie 0X Pamiętaj masz dogomaniackie obowiązki :wink: My z Eklersikiem też trenujemy wystawianie ale efekty delikatnie mówiąc są mizerne.
Tomek67 Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 No, nie wiem jak to będzie Eklerku. Jak kicha - to podwijamy ogon i zjeżdżamy na Kresy :scared: . Tym bardziej, że o 4.30 najpóźniej musimy wyjechać. :sleeping: Obowiązki dogomaniackie, mówisz. To chyba coś innego niż obowiązki małżeńskie? :hmmmm: :lol:
Eclairs Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Czyli macie mnóstwo czasu :lol: Do 16:30 to mało kto jest w stanie wytrzymać! Tak cię molestuję bo bardzo zależy mi żeby zobaczyć Carmen :angel: Kocham małe bononeczki :buzi: A niestety nie mogę kibicować wam przy ringu bo będę zajęta przygotowywaniem mojego szkraba. Wchodzimy pewnie koło 10:20 jeśli sędziowanie zacznie się punktualnie. Ale będę trzymała kciuki - w myślach :wink: , bo w rączce będzie śmigał trymerek! To w małżeństwie są obowiązki? :o :wink:
Tomek67 Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Eclairs napisał(a): To w małżeństwie są obowiązki? :o :wink: Też myślałem, że nie ma, sacrebleau :wink: O 16.30 to ja już będę w domu, w kapciach, z gazetą, przed telewizorem, popijając Egri Tramini:wink: My rewanżystowsko będziemy trzymać kciuki za Eklerka :P
Karka Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 A u nas małe święto przez dwa dni :wink: Napula wczoraj skończyła 8 lat a Ayeczka dzisiaj 7 lat! Jak ten czas szybko zleciał jednak zawsze będę miała w pamięci ich slodkie maleńkie szczenięce pysiorki Napi Ayeczka obie przyczyniły się do mojej lewkowej choroby :wink:
Tomek67 Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 No, witaj Karka :P Serdeczne sto lat dla lajanków (i dla hodowcy :wink: ):P Tylko za mocno się nie wstawiaj :wink:
Eclairs Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Napi i Ayeczka :loveu: :iloveyou: :tort: :buzi: :BIG: Słodziuszki szczeniaczki wyrosły na jeszcze słodsze acz eleganckie damy. Nie dziwię sie, że Karka wpadła po uszy :wink: Karka jak się trzymasz po dwóch dniach :beerchug: :drinking: :question: hi hi :morning:
Recommended Posts