Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Goya - najważniejsze, to jak najczęściej wychodzić! Na początku dosłownie co pół godziny. I KAŻDE załatwienie się na trawkę bardzo nagrodzić!
Na spacerki bierz smakołyki i wciskaj do ręki każdemu, kto się zainteresuje małą - niech ludzie podają smaczki na otwartej dłoni. Niech Luna skojarzy, że obcy ludzie są OK, nie są straszni, a czasem można nawet dostać od nich coś smacznego. Bo to jest tak, że ona teraz nie będzie się bała ludzi, ale jeśli nie będziesz jej z nimi socjalizować, w pewnym momencie może zacząć się ich bać. Tak było z moją Luką.
No i oczywiście zapoznawaj ją z różnymi dziwnymi rzeczami - jazda tramwajem, autobusem, kolejką, obcymi samochodami (najpierw posiedź z nią na przystanku, niech oswoi się z hałasem wydawanym przez te dziwaczne potwory). Bierz ją do sklepów, do urzędów, na pocztę, wszędzie tam, gdzie Cię wpuszczą. :cool3:
Co do psów. Ja bym na razie uważała z kontaktem z każdym napotkanym, obcym psem. Niestety jest tak, że możesz nie przewidzieć reakcji psa, a Luna może się nieźle przestraszyć, z nienacka zaatakowana. Może masz znajomych z dorosłymi, dobrze ułożonymi psami? Umawiaj się z nimi na spacerki, jeździj do nich w odwiedziny. Ale na ulicy raczej uważaj. Zapytaj właściciela, czy pies jest OK, obserwuj mowę ciała zwierzaka. Bo Luna jest teraz w takim wieku, że jedno złe skojarzenie może wpłynąć na jej cały późniejszy charakter. A zapewniam z doświadczenia, że odkręcanie tego jest makabrycznie pracochłonne!

Posted

Jeżeli chodzi o kontakty z psami to faktycznie Luna zapoznaje się z psami, które ja znam od lat z naszego osiedla. Takich z ulicy to czasami ja sama się boję :cool3: (żartuję). W wyjątkowych wypadkach zapoznajemy się jak uznam, że pies i właściciel są ok.;)
Wczoraj wróciliśmy z kilkudniowego pobytu u moich rodziców. Luna była w siódmym niebie. Co ona tam wyprawiała na ich podwórku i w ogrodzie - nie sposób opisać. Szaleństwo od rana do wieczora. Po pierwsze- przyzwyczaiła się do załatwiania na trawce. Dzisiaj w mieszkaniu było jej bardzo "nieswojo" sikać na podłogę (gazetki zniknęły) i dlatego każde wyjście na zewnątrz kończyło się sukcesem.:multi: Poza tym w ogrodzie kopała dziury, wyrywała chwasty ze mną na działce, zakopywała kości, szalała z psem rodziców. Słowem: zobaczyłam nowe oblicze mojego psa. Nie muszę chyba opisywać jak ona wyglądała. Pierwszy raz widziałam ją taką brudną.:crazyeye: Do dzisiaj jest jeszcze taka szara dlatego na jutro zaplanowaliśmy pierwszą kąpiel Luny. Nie wiem czy to nie za szybko jak na szczeniaczka ale jej sierść jest bardzo nieprzyjemna w dotyku i Luna sama chyba czuje się z tym źle.
Teraz kilka fotek z naszej wyprawy. Niestety ciągle jeszcze tylko z tel. komórkowego- ich jakość pozostawia wiele do życzenia ale dla mnie to zamrożone wspomnienia związane z Luną i lubię je przeglądać.

Oto mój pies brudny w pierwszej fazie zabrudzenia:

Luna kopie dziury

Luna przy jednej misce z psem rodziców:

Posted

Goja, my kąpalismy naszą Pusiunię pierwszy raz jak miała 4 miesiące- jak pies jest brudny, to trzeba go umyć, nie ma rady..tylko pilnuj, zeby jej nie zawiało i już!
Brawo za skuteczną naukę sikania! Teraz będzie juz tylko lepiej!:lol:
Luna jest cudna, śliczne fotki:loveu:

Posted

Dziękuję za miłe słowa. :-)
Luna była faktyczie brudna. Wczoraj późnym wieczorem wykąpałam mojego łobuza pierwszy raz :multi::multi::multi:
Najpierw rozczesałam ją dokładnie, namoczyłam i delikatnie namydliłam szmponem. Potem spłukałam dokładnie i "odsączyłam" sunię w ręczniku. Mała była bardzo grzeczna podczas kąpieli, nie uciekała, stała cierpliwie. Problemy zaczęły się po kąpieli, chciałam ją rozczesać a mała dostała głupawki (jak to psy po kąpieli), uciekała mi po całej łazience. O rozczesaniu i suszeniu suszarką nie było mowy. Jak u Was przebiegają kąpiele, używacie balsamów, suszycie suszarką czy pies sam wysycha biegając po domu jak szalony :???:

Posted

Goya, mała jest boska! Straszniście mi się podoba! :loveu:

Co do suszenia - Lukier wysycha sama, ganiając po mieszkaniu, a jak jest ciepło, biorę ją na słońce na dwór. :cool3:
Chociaż na Twoim miejscu przyzwyczajałabym ją do suszarki czym prędzej, zwłaszcza, jeśli planujesz wystawy, nie obędzie się bez suszary.

Posted

Gosia a luka nie boi sie suszarki... (piszesz ze jej nie suszysz... ale gdyby)?
ja własnie sie zastanawiam w jaki sposób trzeba przekonać pieska ze to brzęczące coś to nic złego... w koncu maltana trzeba prac czesto...

Posted

Ja ją do suszarki od samego początku przyzwyczajałam i ona baaardzo lubi być suszona, nadstawia każdy boczek po kolei :cool3: - ale ona generalnie jest ciepłolubna. Suszę ją zimą.

Posted

Dzięki Gosiu :smile:. Mała jest teraz po kąpieli bardzo puszysta i mięciutka - nic tylko ją zjeść:evil_lol: Muszę się powstrzymywać żeby bez przerwy jej nie przytulać i nie głaskać.;) Po tej kąpieli ma trochę mocniej skręconą sierść, chociaż na plecach (nie wiem jak brzmi fachowa nazwa psich pleców) ma dalej puszek a nie świderki. Czytałam przed chwilą wzorzec rasy Bolończyk i nie rozumiem jednej rzeczy, co to znaczy, że cyt. " szata... nie może tworzyć frędzli". Przecież ona cała wydaje się taka kudłato-frędzlowata?
Nie mam innych problemów, co? Frędzlami się zajmuję.:grins:
Na jutro szykuje się nowa porcja fotek Luny.

Posted

Frędzle..może chodzi o to, żeby nie była jakaś skołtuniona....Generalnie jak się ogląda bolończyki na wystawach to one są takie jednolite- wyczesane. Ja preferuję wersję "luzacko sportową" - vide nasz kochana Luczka.
Moze niedługo cyfrówe kupimy, to wam pokaże, jak Pascala obcięłam- nawet na polku pytali, czy był u fryzjera:cool3:
Co do suszenia- jak jest ciepło- niech schnie sama, jak zimno- lepsza suszarka, mam nadzieję, że Lunka bedzie odporniejsza niż moja Pusiunia, która ciągle nam chorowała... Suszarka wysusza włos , więc na pewno nie warto z nią przesadzac, ale zimą nie ma innego wyjscia.

Posted

Ja zinterpretowałabym frędzle jako właśnie nieestetyczne, posklejane, lekko skołtunione loczki (moje Luka aktualnie ma frędzle, więc mogę zademonstrować :evil_lol: ). Kurczę, chciałam ją dziś wyczesać, bo wyjeżdżamy, pewnie jakieś jeziorko, las, ogród, ale nie zdążyłam. :-( Najwyżej ciachnę ją po powrocie na zero. :razz:

Posted

Oooooj :) Nie mogę :) Jak ja mogłam żyć bez tego forum przez ten czas mojej nieobecności? ;-)

Zdjęcia Waszych pociech, opisy :) Ach :) Nic tylko się rozkoszować :) I niech mi nikt nie powie, że psinki nie przynoszą radości :)

Strasznie Wam zazdroszczę, że już macie swoje Ukochane psiny :) Ja też chcę aaaaaaaaa! :) Mam nadzieję, że moje plany znowu się nie przedłużą...

Posted

Ela.. 3 mam kciuki zeby plany sie już nie zmienialy i zebys sie doczekała swojego psiulka...
Ja czekalam... i czekam do lipca... w koncu sie zaczyna sie spełnać to marzenie :multi:

Posted

Coś mnie natchnęło żeby o 7.30 (niedziela) zajrzeć na naszą stronę.:user: Otwieram a tu ...:crazyeye: Gosia! Luka jest niesamowita. Jak zobaczyłam co ona wyprawia to zaczęłam się tak śmiać, że obudziłam męża. Superowe zdjęcia.:klacz: Dzięki Tobie i Luce mamy dzisiaj od rana świetny humor :multi::multi::multi::multi:

Posted

Aniu: dziękuję za wsparcie :)


Gosia: No nie mogę :D Luka przy stole! Jaka grzeczna Panienka ;)


Goya: Jak uszka Luny? Lepiej troszkę? :)


Aga: Dawno nie widziałam Pascala, jak się ma ten mały Czarnuszek? :)
[SIZE=2](ciekawa jestem jak urósł i jak go obcięłaś :diabloti: )


Posted

Cieszę się, że fotki się spodobały, w takim razie jeszcze troszkę :lol:

piłeczkowe szaleństwo:










Lukier i wiosenne kwiatki










Pełna kultura - pod płot sąsiada :evil_lol:


Szalona :p






Ktoś idzie? Trzeba bronić??


Żebrak :angryy:


I na koniec nieco wiosny we własnej osobie :loveu:







kto znajdzie pszczołę? :loveu:

Posted

Hehe Gosia :) Ja osobiście teraz konkurować nie mogę ;) Ale w przyszłości... :P (dobrze mieć cyfrówkę :diabloti: ).

Zdjęć Luki nigdy za wiele :) Chociaż z niecierpliwością czekam też na zdjęcia Pascalka i Luny :)

Posted

No nie!! Gosia ... w niedzielę rano byłam zaskoczona zdjęciami Luki ale te najnowsze zdjęcia zwaliły mnie z nóg, szczególnie te z agility. Bardzo mi się podobają.:loveu::loveu::loveu: Luka jest niesamowita.

Ja wklejam obiecane fotki Luny chociaż wiem, że nie mam szans pobić Gosię ilością zdjęć ... może kiedyś. Wszystko przed nami.

Ela - uszka Lunki w porządku, w tym tygodniu wybieramy się jeszcze raz do kontroli

A oto wczorajsze zdjęcia Luny:

Na trawniku pod blokiem


Gołąb uciekł, zostało piórko...


Jeszcze go dorwę...


Odpocznę trochę.


Co mówisz?


Tam sie coś dzieje ...


Komentarz:


Luna słucha


Zamyślona ...


Uśmiech ;)


Nie cierpię smyczy :angryy:


Jak teraz zejść z tej ławki??


Gdzie jest kość?


Była tu przecież...


Miałam kiedyś czystego psa.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...