Agnieszka76 Posted July 27, 2005 Author Posted July 27, 2005 Motto na dziś jutro i całe życie parafrazując Einsteina, mniej więcej tak: Wszyscy mówią, że tego sie nie da zrobic, przychodzi jeden, który nie wie, że sie nie da i on to właśnie robi. Bardzo duzo mądrości jest w tej myśli! I ona działa! :D
Gosia_i_Luka Posted July 27, 2005 Posted July 27, 2005 Agnieszka - fantastyczne! Tomek :lol: A'propos cieczki. 8) Moja biała właśnie weszła w "dni chętki" i bynajmniej nie zachowuje się jak dama :evilbat: - przedwczoraj wychodzimy z klatki i "napadł" na nas czarny średni sznaucerowaty kundelek vel Forest (kolega spacerowy Luki, przy okazji megasłodki psiak, non stop biega, dlatego Forest :wink: ). Nie dał nam przejść 3 metrów, musiałam wziąć białą na ręce i wrócić do domu. Chwilę potem szłam do sklepu. Przed domem stoi oczywiście Forest. On nawet jak biała nie ma cieczki wszędzie za nami chodzi, jak spotka mnie na ulicy, skacze 1,5 metra w górę z radości :wink: . No a teraz jego radość była wzmocniona zapachem Luki na mnie, więc jak mnie zobaczył, zaczął wykonywać szalony taniec radości, łącznie z gryzieniem mnie po rękach, deptaniem po moich stopach, zachodzeniem mi drogi i nie odstępowaniem mnie na 5 centymetrów. Wlazł ze mną do warzywniaka, łapy na ladę i patrzy zawadiacko spod tej czarnej grzywki. :lol: Trzy razy starałam się go wygonić, wkońcu tupnęłam nogą, na co on myk - na plecy i wali ogonem o połogę. Dałam spokój. :wink: Oczywiście odprowadził mnie pod same drzwi (notabene potem dość konkretnie je podrapał 8) ) . Zaczęłam myśleć, jak tą Lukę wyprowadzić. W końcu zaangżowałam brata w niecy plan. :lol: On wyszedł pierwszy, a że też pachnie Luką, Forest się do niego przykleił. Jak odeszli za dom, my z Luczką szybko poleciałyśmy w przeciwnym kierunku, żeby biała mogła się w spokoju wysikać. :lol: Od tego czasu ta komedia powtórzyła się ze 3 razy, bo Forest jest baaardzo uparty :wink: i nie odstępuje naszego domu na krok. A pudelek z naszej kamienicy wyje po nocach. :lol: Także widzisz, drogi Tomaszu, wszystko jeszcze przed Wami. :evilbat: :lol: A Luczka wreszcie wyczesana!!! Spędziłam bite 3 godziny ze szczotką i TVN w tle. 8) :lol: Teraz zaraz lecimy na spacerek, a potem kąpiułka. 8) Na raze Lukierek obgryza swoje uszko świńskie (odkryłam wczoraj super sklep mięsny, w którym sprzedają za 80 groszy podwędzane świńskie uszy - są stosunkowo miękkie, /nie tak twarde jak te z zoologicznego, które odłamują się na dość ostre kawałki/, a do tego zapaszek mają meeeega intensywny 8) Wczoraj Luka nawet mi nie chciała ucha oddać :o dopiero wymiana na szyneczkę zmusiła ją do rozwarcia szczęk, ale musiałyśmy stoczyć małą walkę, łącznie z warczeniem w moim wykonaniu 8) Efekt taki, że dziś z własnej woli przyszła obgryzać ucho w moich nogach, po czym je tu zostawiła pod moją opieką. :lol:
Karka Posted July 27, 2005 Posted July 27, 2005 To i ja Wam wstawię motto takie na całe życie :wink: Sprawiaj innym radość .Zobaczysz wtedy ,że radość cieszy :D Friedrych Theodor Vischer Gosia to są właśnie uroki posiadania cieczkowych panien :wink: :lol: W stadzie dość często bywa tak ,że kilka suczek ma w jednym czasie cieczkę lub jedna kończy kolejna zaczyna .U mnnie przeważnie też jest hurtowo po dwie w jednym czasie i gdy zaczynają się im "chętne dni" muszę mieć oczy dookoła głowy i świętą cierpliwość.Na szczęście pod drzwiami rzadko są kawalerowie pomimo iż mieszkamy w centrum mało jest samopas latających psów a jak są to ...suczki .Oczywiście nie odbywają się wtedy żadne dłuższe spacery :roll:
AnkaW Posted July 27, 2005 Posted July 27, 2005 Dardzo dziękuję wszystkim za wspaniałe życzenia. Tomek gdzież bym śmiała Cie wyrzucić. A łysy był tylko jeden, ale może niedługo będzie i drugi.... ale nie zapeszam. Dla wszystkich :drinking: :tort: szkoda że tylko tak.
Tomek67 Posted July 27, 2005 Posted July 27, 2005 Anka - szkoda jest wtedy jak krowa w kapustę wejdzie (tako rzecze mój ojciec) :lol: Mnie tam mogłaś torcika gońcem wysłać :wink: Z bilecikiem :lol:
Tomek67 Posted July 27, 2005 Posted July 27, 2005 Kurka, smutno tu dzisiaj było :( Ruch jak na wsi w trakcie sumy :lol: Dobrze, że chociaż Małgorzata Niezawodna zablogowała nam historyjkę, jak to ma w swoim zwyczaju. Lubię ten zwyczaj i te historyjki :P A dziewcochy z Bielska coś wiosnę czują, bo w poezyjne "trenda" nam czmychnęły :lol: :wink:
Tomek67 Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Witojcie, witojcie!!! :P Dzisiaj i jutro ma być u nas morderstwo słoneczne (35 i 36 stopni). A ja w pracy :( Dzisiaj zgłaszam Carmen na Rzeszów. Karka - przyjeżdżacie?
Alutka Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 [quote name='"Tomek67":P A dziewcochy z Bielska coś wiosnę czują, bo w poezyjne "trenda" nam czmychnęły :lol: :wink:[/quote'] :Rose: A dziś proza życia - leczymy kaca po imprezowych Aniach :pepsi: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Witam w piekny gozący dzień. Tylko tak jak Tomek niestety spędzony w pracy. Gosia, czytam że masz teraz wesoło, ale ciesz się, że to tylko jeden adorator, u mnie pod blokiem do jednej suczki obecnie przychodzi sześciu, różnej wielkości i to bardzo upierdliwych. Nie boją sie, nie dają odgonić, a jak pani suni chce ich przepędzić to rozkładają sie na grzbiet i skomlą, ewentualnie wszczynają burdy miedzy sobą. :lol:
Alutka Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 AnkaW napisał(a):do jednej suczki obecnie przychodzi sześciu, różnej wielkości i to bardzo upierdliwych. Nie boją sie, nie dają odgonić, a jak pani suni chce ich przepędzić to rozkładają sie na grzbiet i skomlą, ewentualnie wszczynają burdy miedzy sobą. :lol: A kto zgadnie jak np 3 suczki mają razem cieczki, to ilu adoratorów siedzi pod bramką ? Goni wokół ogrodzenia, podkopuje , chce wleż przez płot i robi różne przedziwne sztuczki. :iloveyou: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Alutka już odpowiadam. Tyle samo co do jednej. U nas to są stali bywalcy.
Agnieszka76 Posted July 28, 2005 Author Posted July 28, 2005 Oto kolejny plus sterylki- żadnych cieczek, zadnych adoratorów! :D Ja mam dzień urlopu ze względu na pilnowanie Pusi- byłyśmy na spacerku, przezd chwilką mała zjadła pożądny kawał watroby cielęcej. Wszystkie kłopoty zwiaząne z zabiegiem zniknęły, oprcz szwów, które trochę ciągną. Jednym słowem- nie taki diabeł straszny... Karka, świetne motto. Ja swoje napisałm dlatego, że udało mi sie jednak załawtić pracę tej dziewczynie, o której jakiś czas temu Wam wspominałam.. sama nie wiem , jakim cudem tego dopięłam :roll:
Gosia_i_Luka Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Agnieszka, cieszę się razem z Tobą - i z Pusi i z załtwionej pracy! :D Brawo! :D Kto mi powie, gdzie są w Gdańsku te upały 40 stopni, które wczoraj zapowiadali?? 8) Ja widzę tylko ulewę. 8) Chociaż muszę przyznać, że się z tego cieszę, bo ni znoszę upałów. :roll: :lol:
Agnieszka76 Posted July 28, 2005 Author Posted July 28, 2005 U nas chyba jest z 40 stopni. Chodziłam z Pusią tylko w cieniu... Gosia, jak widzisz na Pusinym przykładzie nie ma sie co bać sterylki! :D W niedzielę zdejmujemy szwy i zapominamy o całej sprawie :D
Tomek67 Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 [quote name='Gosia&Luka']Kto mi powie, gdzie są w Gdańsku te upały 40 stopni, które wczoraj zapowiadali?? 8) Ja widzę tylko ulewę. 8) Chociaż muszę przyznać, że się z tego cieszę, bo ni znoszę upałów. :roll: :lol: Ja Ci powiem - są u nas i dają popalić nieziemsko. A jutro ma być jeszcze gorzej. :roll: Byłem w związku, psiurę zgłosiłem. Chciałem ufundować puchar dla najładniejszego psa z grupy bichonów, ale się nie udało :niewiem:
AnkaW Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Tomek. Czyżby mieli za dużo sponsorów??? :roll: No to do zobaczenia w Rzeszowie, tylko przede mną nie uciekaj.
Tomek67 Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 AnkaW napisał(a):Tomek. Czyżby mieli za dużo sponsorów??? :roll: No to do zobaczenia w Rzeszowie, tylko przede mną nie uciekaj. Mam uciekać? :o Chyba nie straszysz? :lol: Jak będziesz grzeczna, to sponsoruje piwko (mam nadzieję, że będzie :evil: ) :wink:
Tomek67 Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 A i chyba nie chodzi o ilość sponsorów, tylko próbę uniknięcia zamieszania w związku z dodatkową oceną. I to rozumiem, choć szkoda, bo miałem dobre chęci. :(
AnkaW Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Zaraz zwariuję, ja kce do domu. W pracy taki zaduch :evil: że nie idzie wytrzymać, a nawet wiatraczka nie mam :cry:
Tomek67 Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 U mnie spoko, klima działa :B-fly: . Ale byłem w Rzeszowie autem bez tego ustrojstwa i od razu się człowiek lepi. :evil: Byle do soboty, potem pono deszcza mają sieknąć i to huraganowe :P
Alutka Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Tomek67 napisał(a):A i chyba nie chodzi o ilość sponsorów, tylko próbę uniknięcia zamieszania w związku z dodatkową oceną. I to rozumiem, choć szkoda, bo miałem dobre chęci. :( :question: Nie rozumiem " próba uniknięcia zamieszania " ? jakiego ? toć to jest szeroko praktykowane na wszystkich wystawach, że można i nie tylko mile widziani są fundatorzy nagród :o :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Nie mówiąc o tym, ze dostałam reklamówkę o wystawie z ZK Rzeszów i pisze jak wół że mile widziani sponsorzy nagród :roll:
Gosia_i_Luka Posted July 28, 2005 Posted July 28, 2005 Uff, biała wykąpana. :D Na pogodę nie mogę narzekać - przestało padać, słoneczko delikatnie przygrzewa... :lol: Żadnych upałów, zaduchów i potów. :wink: Tomek - zawsze możesz kupić ten puchar i wręczyć jako niezależny sponsor. :wink: :lol:
Recommended Posts