AnnaM Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Brawo Goya... :) ciesze sie ze tyle radosci daje ci Twoja sunia :) wstaw może jakąś jej fotke, cooooo?:mad:
Gosia_i_Luka Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Goya - najważniejsze, to jak najczęściej wychodzić! Na początku dosłownie co pół godziny. I KAŻDE załatwienie się na trawkę bardzo nagrodzić! Na spacerki bierz smakołyki i wciskaj do ręki każdemu, kto się zainteresuje małą - niech ludzie podają smaczki na otwartej dłoni. Niech Luna skojarzy, że obcy ludzie są OK, nie są straszni, a czasem można nawet dostać od nich coś smacznego. Bo to jest tak, że ona teraz nie będzie się bała ludzi, ale jeśli nie będziesz jej z nimi socjalizować, w pewnym momencie może zacząć się ich bać. Tak było z moją Luką. No i oczywiście zapoznawaj ją z różnymi dziwnymi rzeczami - jazda tramwajem, autobusem, kolejką, obcymi samochodami (najpierw posiedź z nią na przystanku, niech oswoi się z hałasem wydawanym przez te dziwaczne potwory). Bierz ją do sklepów, do urzędów, na pocztę, wszędzie tam, gdzie Cię wpuszczą. :cool3: Co do psów. Ja bym na razie uważała z kontaktem z każdym napotkanym, obcym psem. Niestety jest tak, że możesz nie przewidzieć reakcji psa, a Luna może się nieźle przestraszyć, z nienacka zaatakowana. Może masz znajomych z dorosłymi, dobrze ułożonymi psami? Umawiaj się z nimi na spacerki, jeździj do nich w odwiedziny. Ale na ulicy raczej uważaj. Zapytaj właściciela, czy pies jest OK, obserwuj mowę ciała zwierzaka. Bo Luna jest teraz w takim wieku, że jedno złe skojarzenie może wpłynąć na jej cały późniejszy charakter. A zapewniam z doświadczenia, że odkręcanie tego jest makabrycznie pracochłonne!
Gosia_i_Luka Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 No i oczywiście niecierpliwie czekam na zdjęcia!! :multi: Może tym razem na zielonej trawce? :cool3:
goya Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Jeżeli chodzi o kontakty z psami to faktycznie Luna zapoznaje się z psami, które ja znam od lat z naszego osiedla. Takich z ulicy to czasami ja sama się boję :cool3: (żartuję). W wyjątkowych wypadkach zapoznajemy się jak uznam, że pies i właściciel są ok.;) Wczoraj wróciliśmy z kilkudniowego pobytu u moich rodziców. Luna była w siódmym niebie. Co ona tam wyprawiała na ich podwórku i w ogrodzie - nie sposób opisać. Szaleństwo od rana do wieczora. Po pierwsze- przyzwyczaiła się do załatwiania na trawce. Dzisiaj w mieszkaniu było jej bardzo "nieswojo" sikać na podłogę (gazetki zniknęły) i dlatego każde wyjście na zewnątrz kończyło się sukcesem.:multi: Poza tym w ogrodzie kopała dziury, wyrywała chwasty ze mną na działce, zakopywała kości, szalała z psem rodziców. Słowem: zobaczyłam nowe oblicze mojego psa. Nie muszę chyba opisywać jak ona wyglądała. Pierwszy raz widziałam ją taką brudną.:crazyeye: Do dzisiaj jest jeszcze taka szara dlatego na jutro zaplanowaliśmy pierwszą kąpiel Luny. Nie wiem czy to nie za szybko jak na szczeniaczka ale jej sierść jest bardzo nieprzyjemna w dotyku i Luna sama chyba czuje się z tym źle. Teraz kilka fotek z naszej wyprawy. Niestety ciągle jeszcze tylko z tel. komórkowego- ich jakość pozostawia wiele do życzenia ale dla mnie to zamrożone wspomnienia związane z Luną i lubię je przeglądać. Oto mój pies brudny w pierwszej fazie zabrudzenia: Luna kopie dziury Luna przy jednej misce z psem rodziców:
AnnaM Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 goya świetne fotki... brudny ale widać że szcześliwy twoj piesio :)
Agnieszka76 Posted May 10, 2006 Author Posted May 10, 2006 Goja, my kąpalismy naszą Pusiunię pierwszy raz jak miała 4 miesiące- jak pies jest brudny, to trzeba go umyć, nie ma rady..tylko pilnuj, zeby jej nie zawiało i już! Brawo za skuteczną naukę sikania! Teraz będzie juz tylko lepiej!:lol: Luna jest cudna, śliczne fotki:loveu:
goya Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Dziękuję za miłe słowa. :-) Luna była faktyczie brudna. Wczoraj późnym wieczorem wykąpałam mojego łobuza pierwszy raz :multi::multi::multi: Najpierw rozczesałam ją dokładnie, namoczyłam i delikatnie namydliłam szmponem. Potem spłukałam dokładnie i "odsączyłam" sunię w ręczniku. Mała była bardzo grzeczna podczas kąpieli, nie uciekała, stała cierpliwie. Problemy zaczęły się po kąpieli, chciałam ją rozczesać a mała dostała głupawki (jak to psy po kąpieli), uciekała mi po całej łazience. O rozczesaniu i suszeniu suszarką nie było mowy. Jak u Was przebiegają kąpiele, używacie balsamów, suszycie suszarką czy pies sam wysycha biegając po domu jak szalony :???:
Gosia_i_Luka Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Goya, mała jest boska! Straszniście mi się podoba! :loveu: Co do suszenia - Lukier wysycha sama, ganiając po mieszkaniu, a jak jest ciepło, biorę ją na słońce na dwór. :cool3: Chociaż na Twoim miejscu przyzwyczajałabym ją do suszarki czym prędzej, zwłaszcza, jeśli planujesz wystawy, nie obędzie się bez suszary.
AnnaM Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Gosia a luka nie boi sie suszarki... (piszesz ze jej nie suszysz... ale gdyby)? ja własnie sie zastanawiam w jaki sposób trzeba przekonać pieska ze to brzęczące coś to nic złego... w koncu maltana trzeba prac czesto...
Gosia_i_Luka Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Ja ją do suszarki od samego początku przyzwyczajałam i ona baaardzo lubi być suszona, nadstawia każdy boczek po kolei :cool3: - ale ona generalnie jest ciepłolubna. Suszę ją zimą.
goya Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Dzięki Gosiu :smile:. Mała jest teraz po kąpieli bardzo puszysta i mięciutka - nic tylko ją zjeść:evil_lol: Muszę się powstrzymywać żeby bez przerwy jej nie przytulać i nie głaskać.;) Po tej kąpieli ma trochę mocniej skręconą sierść, chociaż na plecach (nie wiem jak brzmi fachowa nazwa psich pleców) ma dalej puszek a nie świderki. Czytałam przed chwilą wzorzec rasy Bolończyk i nie rozumiem jednej rzeczy, co to znaczy, że cyt. " szata... nie może tworzyć frędzli". Przecież ona cała wydaje się taka kudłato-frędzlowata? Nie mam innych problemów, co? Frędzlami się zajmuję.:grins: Na jutro szykuje się nowa porcja fotek Luny.
Agnieszka76 Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Frędzle..może chodzi o to, żeby nie była jakaś skołtuniona....Generalnie jak się ogląda bolończyki na wystawach to one są takie jednolite- wyczesane. Ja preferuję wersję "luzacko sportową" - vide nasz kochana Luczka. Moze niedługo cyfrówe kupimy, to wam pokaże, jak Pascala obcięłam- nawet na polku pytali, czy był u fryzjera:cool3: Co do suszenia- jak jest ciepło- niech schnie sama, jak zimno- lepsza suszarka, mam nadzieję, że Lunka bedzie odporniejsza niż moja Pusiunia, która ciągle nam chorowała... Suszarka wysusza włos , więc na pewno nie warto z nią przesadzac, ale zimą nie ma innego wyjscia.
Gosia_i_Luka Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Ja zinterpretowałabym frędzle jako właśnie nieestetyczne, posklejane, lekko skołtunione loczki (moje Luka aktualnie ma frędzle, więc mogę zademonstrować :evil_lol: ). Kurczę, chciałam ją dziś wyczesać, bo wyjeżdżamy, pewnie jakieś jeziorko, las, ogród, ale nie zdążyłam. :-( Najwyżej ciachnę ją po powrocie na zero. :razz:
ela_1986 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Oooooj :) Nie mogę :) Jak ja mogłam żyć bez tego forum przez ten czas mojej nieobecności? ;-) Zdjęcia Waszych pociech, opisy :) Ach :) Nic tylko się rozkoszować :) I niech mi nikt nie powie, że psinki nie przynoszą radości :) Strasznie Wam zazdroszczę, że już macie swoje Ukochane psiny :) Ja też chcę aaaaaaaaa! :) Mam nadzieję, że moje plany znowu się nie przedłużą...
AnnaM Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Ela.. 3 mam kciuki zeby plany sie już nie zmienialy i zebys sie doczekała swojego psiulka... Ja czekalam... i czekam do lipca... w koncu sie zaczyna sie spełnać to marzenie :multi:
Gosia_i_Luka Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Tak pijemy sobie codziennie kawkę Taki kwiatuszek wita mnie czasem po powrocie do domu Guarding the object
goya Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Coś mnie natchnęło żeby o 7.30 (niedziela) zajrzeć na naszą stronę.:user: Otwieram a tu ...:crazyeye: Gosia! Luka jest niesamowita. Jak zobaczyłam co ona wyprawia to zaczęłam się tak śmiać, że obudziłam męża. Superowe zdjęcia.:klacz: Dzięki Tobie i Luce mamy dzisiaj od rana świetny humor :multi::multi::multi::multi:
ela_1986 Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Aniu: dziękuję za wsparcie :) Gosia: No nie mogę :D Luka przy stole! Jaka grzeczna Panienka ;) Goya: Jak uszka Luny? Lepiej troszkę? :) Aga: Dawno nie widziałam Pascala, jak się ma ten mały Czarnuszek? :) [SIZE=2](ciekawa jestem jak urósł i jak go obcięłaś :diabloti: )
Gosia_i_Luka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Cieszę się, że fotki się spodobały, w takim razie jeszcze troszkę :lol: piłeczkowe szaleństwo: Lukier i wiosenne kwiatki Pełna kultura - pod płot sąsiada :evil_lol: Szalona :p Ktoś idzie? Trzeba bronić?? Żebrak :angryy: I na koniec nieco wiosny we własnej osobie :loveu: kto znajdzie pszczołę? :loveu:
Gosia_i_Luka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Ale macie ze mną dobrze z tymi fotkami :cool3: Nikt nie chce mnie przebić z ilością zdjęć na godzinę?? :roll: :lol: Tutaj znajdziecie zdjęcia z naszego dzisiejszego AGILITY :lol:
ela_1986 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Hehe Gosia :) Ja osobiście teraz konkurować nie mogę ;) Ale w przyszłości... :P (dobrze mieć cyfrówkę :diabloti: ). Zdjęć Luki nigdy za wiele :) Chociaż z niecierpliwością czekam też na zdjęcia Pascalka i Luny :)
goya Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 No nie!! Gosia ... w niedzielę rano byłam zaskoczona zdjęciami Luki ale te najnowsze zdjęcia zwaliły mnie z nóg, szczególnie te z agility. Bardzo mi się podobają.:loveu::loveu::loveu: Luka jest niesamowita. Ja wklejam obiecane fotki Luny chociaż wiem, że nie mam szans pobić Gosię ilością zdjęć ... może kiedyś. Wszystko przed nami. Ela - uszka Lunki w porządku, w tym tygodniu wybieramy się jeszcze raz do kontroli A oto wczorajsze zdjęcia Luny: Na trawniku pod blokiem Gołąb uciekł, zostało piórko... Jeszcze go dorwę... Odpocznę trochę. Co mówisz? Tam sie coś dzieje ... Komentarz: Luna słucha Zamyślona ... Uśmiech ;) Nie cierpię smyczy :angryy: Jak teraz zejść z tej ławki?? Gdzie jest kość? Była tu przecież... Miałam kiedyś czystego psa.
Recommended Posts