Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jak sie macie, juz dawno mnie tu nie bylo, bo wyzsza informatyka stosowana nie jest dla mnie. :evil_lol:

Ale widze, ze sobie powazne rozmowy prowadziliscie :crazyeye: rodowodowy, czy nie i dlaczego. Ja mam rodowodowego psiora, ale sie zapytowywuje, czy weterynarz jest obecny przy "poczeciu", zeby byla jakas gwarancja, ze to akurat ten a nie inny pies pokryl suke ??? Takie drobne pytanko tylko. ;)

co do Pakula, urosl okropnie, i jest w pelnej fazie dojrzalosci, nawet sobie mysli czasem, ze dobrze jest obszczekac jakiegos duzego psa dla rownowagi, czego wczesniej nie robil. I fakt, jak znajdzie jakiegos psa, to moge sie zakrzyczec, zeby wrocil. :mad: Myslalam, ze tylko on tak ma, ale widze, ze to duza zasluga rasy. :lol:

Posted

Cockerku, moja rada jest łatwa do przewidzenia ;) - jak najwięcej pracuj z psem, szkól go, czas na spacerze powienien być na maksa wykorzystany na kontakt Twój z psem. Musisz robić wszystko, aby być najbardziej atrakcyjną istotą na świecie. Ty ustalasz warunki zabawy. Ty zaczynasz i kończysz zabawę (kończysz w najfajniejszym momencie!). Dobrym sposobem (zapożyczony od Zofii Mrzewińskiej) na początek jest przywiązanie zabawki (np. sznura z węzłami) na długim sznurku (takim ok. metra). Ciągasz tą zabawką po ziemi, jakbyś bawiła się z kotem. Nel ma być skoncentrowana na Tobie i zabawie z Tobą, a taką zabawę psy bardzo lubią. :) Bawisz się minutę i w momencie, gdy Nel jest mega nakręcona, chowasz zabawkę. Nel musi czuć niedosyt. Za chwilę powtórka z rozrywki. :) Zabawa z psem powinna być ruchliwa, aktywna, z dużą porcją wysokich tonów i wesołego nawoływania. :) Możesz trzymać zabawkę w ręku i wesoło Nel wołając, odbiec kawałek, lekko podskakując. :) Psy lubią się wydurniać z właścicielem. :)
Musisz być dla Nelki najfajniejszym kompanem do zabaw pod słońcem. To Ty skaczesz, uciekasz, śmiejesz się do psa, masz ukochaną zabawkę i żarcie, rozdajesz pieszczotki i miłe słowa - czy warto taką super istotę zostawiać dla jakiegoś tam psa?? :cool3:

Posted

Kurczę, a co z naszą KARKĄ?? :placz: :placz: :placz: Już nas nie lubi...? :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz::placz: :placz: :placz:

Posted

Gosia, dziękuję za rady :buzi: I musze ci powiedzieć ja go tylko Neli przeczytałam tuż przed wystawą, żeby wiedziała co ciocia Gosia radzi, i ona juz w niedzielę szła 4 koła wpatrzona we mnie :lol: Ale jestem z niej dumna, taki mały bzyk, a kuma :lol: A od dzis twoje rady ciociu Gosiu wzięlismy sobie do serca i wykorzystujemy i na pewno efekty będą, a jak będa to zaraz tu się będe chwalić :D

Posted

No wiec Cockerku, to wczesniejsze jakos nie polubilo mojego hasla, a potem nie moglam sobie poradzic z tymi wiadomosciami od dogomagow ;)
Te rady Gosiowe sa calkiem interesujace, staram sie skupiac uwage Paco na sobie, ale z tego co widze, stanowczo za malo. My tez potrenujemy.
Borzojek cudowny, jak z obrazka, a polarowe myszy (jak to Tomek mowi) doprowadzily mnie do ataku smiechu. :lol: Grunt, ze nie marzna, no nie ;)

Posted

Ania :)) Polarkowa odmiana bardzo mi się podoba :) A chart... rzeczywiście przepiękny :)

Aga: wow :crazyeye: rzeczywiście świetne miejsce :) Chciałabym by była już wiosna... może wybiorę się tam z moim Michałem na weekend? (w maju) :razz:

Posted

Kochani :lol: , ja wprawdzie nie obchodzę dziś Walentynek (samej to chyba nie wypada :p ), ale składam Wam i Waszym pociechom najserdeczniejsze życzenia obopólnej miłości, przywiązania, wierności i ufności! :loveu: Dla naszych małych, najukochańszych! :loveu:

Posted

Luka na zdjęciu z serduchem ma jakiś rok, może 1,5 roku , więc zamierzchłe czasy... ;) Szkoda, że to tak szybko leci... :-(

ps. zobaczcie, jaki ona jeszcze wtedy miała czarny nos! :loveu:

Posted

Nos jej dość mocno od ok. 1,5-2 lat jaśnieje. Wkoło oczu nie wiem, nie przyglądałam się, nie jest to dla mnie ważne. ;)
Ale też nigdy nie starałam się jej tego pigmentu utrzymać - nie dostawała nigdy alg, nigdy nie ograniczałam marchewki. ;)

Posted

Ostatnio czytałam gdzieś taką teorię: marchewka wpływa na pigment skóry. A kolor skóry nie ma wpływu na kolor sierści. Podawanie marchewki może mieć więc wpływ na skórę (oraz na nos), ale nie na sierść. Koniec. ;)

Luce sierść w każdym bądź razie nie rudzieje. W przeciwieństwie do nosa.

Posted

Cockerku, masz możliwość zapytania hodowcy, dlaczego odradzał marchewkę? Ale żeby wytłumaczył i poparł to jakimiś faktami? Bardzo mnie to ciekawi, bo właśnie różne są teorie.
Pytam z ciekawości. :)

Posted

Kurczę, a przed chwilą z nią rozmawiałam :placz: Następnym razem zapytam. Wtedy w to nie wnikałam, łykałam wszytskie info i nie wnikałam. Bo mi się to logiczne wydaje. Chodziło o włos, aby nie zabarwić. Ja pamiętam na studiach, miałam bardzo słabe wyniki krwi więc lekarz zalecił dużo marchwi i soki typu Kubuś. No to piłam po 2 dziennie. To mi w końcu jeden wykładowca powiedział "pani to by się wstydziła, taki tynk na twarzy nosić" :lol: :lol: :lol: Bo taka miałam buzie pomaranczową od tego karotenu. Ale mi wstyd było, pierwszy rok, noa grupa a ta mi z takim tekstem wyjeżdża.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...