Agnieszka76 Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 Cocerku, ja to doskonale znam,,Pusia robiłą dokąłdnie tak samo jak Nel- jak zobaczyła inne psy to miała nas gdzieś..można było sobie gardło zedrzeć.....:angryy:
marta-paco Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 jak sie macie, juz dawno mnie tu nie bylo, bo wyzsza informatyka stosowana nie jest dla mnie. :evil_lol: Ale widze, ze sobie powazne rozmowy prowadziliscie :crazyeye: rodowodowy, czy nie i dlaczego. Ja mam rodowodowego psiora, ale sie zapytowywuje, czy weterynarz jest obecny przy "poczeciu", zeby byla jakas gwarancja, ze to akurat ten a nie inny pies pokryl suke ??? Takie drobne pytanko tylko. ;) co do Pakula, urosl okropnie, i jest w pelnej fazie dojrzalosci, nawet sobie mysli czasem, ze dobrze jest obszczekac jakiegos duzego psa dla rownowagi, czego wczesniej nie robil. I fakt, jak znajdzie jakiegos psa, to moge sie zakrzyczec, zeby wrocil. :mad: Myslalam, ze tylko on tak ma, ale widze, ze to duza zasluga rasy. :lol:
Cockerek Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Hej Marta. A dlaczego sie na nowo rejestrowałaś?
Gosia_i_Luka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Cockerku, moja rada jest łatwa do przewidzenia ;) - jak najwięcej pracuj z psem, szkól go, czas na spacerze powienien być na maksa wykorzystany na kontakt Twój z psem. Musisz robić wszystko, aby być najbardziej atrakcyjną istotą na świecie. Ty ustalasz warunki zabawy. Ty zaczynasz i kończysz zabawę (kończysz w najfajniejszym momencie!). Dobrym sposobem (zapożyczony od Zofii Mrzewińskiej) na początek jest przywiązanie zabawki (np. sznura z węzłami) na długim sznurku (takim ok. metra). Ciągasz tą zabawką po ziemi, jakbyś bawiła się z kotem. Nel ma być skoncentrowana na Tobie i zabawie z Tobą, a taką zabawę psy bardzo lubią. :) Bawisz się minutę i w momencie, gdy Nel jest mega nakręcona, chowasz zabawkę. Nel musi czuć niedosyt. Za chwilę powtórka z rozrywki. :) Zabawa z psem powinna być ruchliwa, aktywna, z dużą porcją wysokich tonów i wesołego nawoływania. :) Możesz trzymać zabawkę w ręku i wesoło Nel wołając, odbiec kawałek, lekko podskakując. :) Psy lubią się wydurniać z właścicielem. :) Musisz być dla Nelki najfajniejszym kompanem do zabaw pod słońcem. To Ty skaczesz, uciekasz, śmiejesz się do psa, masz ukochaną zabawkę i żarcie, rozdajesz pieszczotki i miłe słowa - czy warto taką super istotę zostawiać dla jakiegoś tam psa?? :cool3:
Gosia_i_Luka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Kurczę, a co z naszą KARKĄ?? :placz: :placz: :placz: Już nas nie lubi...? :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz::placz: :placz: :placz:
ela_1986 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Hmmm no właśnie też ostatnio się zastanawiałam, ale gdzieś na forum chyba było, że ma problem z kompem? :placz:
AnkaW Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 A ja Wam pokażę zdjęcia z dzisiejszego spacerku :p moje polarowce - dresiarze ;)
Gosia_i_Luka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='AnkaW'] :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
Agnieszka76 Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 Ania, ależ Gosi frajde tym Chartem sprawiłaś:multi: Plucha, zimno, a ja wybrałam miejsce na wakacje- za radą Dogomaniaczki z "podróży" jedziemy do Przesieki. Mamusiu, jak tam piknie!:lol!: http://www.przesieka.pl/
Cockerek Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Gosia, dziękuję za rady :buzi: I musze ci powiedzieć ja go tylko Neli przeczytałam tuż przed wystawą, żeby wiedziała co ciocia Gosia radzi, i ona juz w niedzielę szła 4 koła wpatrzona we mnie :lol: Ale jestem z niej dumna, taki mały bzyk, a kuma :lol: A od dzis twoje rady ciociu Gosiu wzięlismy sobie do serca i wykorzystujemy i na pewno efekty będą, a jak będa to zaraz tu się będe chwalić :D
marta-paco Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 No wiec Cockerku, to wczesniejsze jakos nie polubilo mojego hasla, a potem nie moglam sobie poradzic z tymi wiadomosciami od dogomagow ;) Te rady Gosiowe sa calkiem interesujace, staram sie skupiac uwage Paco na sobie, ale z tego co widze, stanowczo za malo. My tez potrenujemy. Borzojek cudowny, jak z obrazka, a polarowe myszy (jak to Tomek mowi) doprowadzily mnie do ataku smiechu. :lol: Grunt, ze nie marzna, no nie ;)
ela_1986 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Ania :)) Polarkowa odmiana bardzo mi się podoba :) A chart... rzeczywiście przepiękny :) Aga: wow :crazyeye: rzeczywiście świetne miejsce :) Chciałabym by była już wiosna... może wybiorę się tam z moim Michałem na weekend? (w maju) :razz:
Gosia_i_Luka Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Kochani :lol: , ja wprawdzie nie obchodzę dziś Walentynek (samej to chyba nie wypada :p ), ale składam Wam i Waszym pociechom najserdeczniejsze życzenia obopólnej miłości, przywiązania, wierności i ufności! :loveu: Dla naszych małych, najukochańszych! :loveu:
AnnaM Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 oooo... jak miło! Luczka z wielgachnym serduszkiem Gosia.. Tobie tez dużo miłości :)
ela_1986 Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Dzięki Gosia :) Luka wygląda super przy tym wielkim serduchu :) :loveu:
Cockerek Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Jaka ona słodka z tym serduchem :loveu: No Karka to już nas w ogóle nie lubi :placz:
Gosia_i_Luka Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Luka na zdjęciu z serduchem ma jakiś rok, może 1,5 roku , więc zamierzchłe czasy... ;) Szkoda, że to tak szybko leci... :-( ps. zobaczcie, jaki ona jeszcze wtedy miała czarny nos! :loveu:
Cockerek Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 He, faktycznie, to ona pigment zgubiła czy jak?
Gosia_i_Luka Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Nos jej dość mocno od ok. 1,5-2 lat jaśnieje. Wkoło oczu nie wiem, nie przyglądałam się, nie jest to dla mnie ważne. ;) Ale też nigdy nie starałam się jej tego pigmentu utrzymać - nie dostawała nigdy alg, nigdy nie ograniczałam marchewki. ;)
Cockerek Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Marchewka powiadasz... a nie ma to wpływu na jej włos? Tzn, nie zabarwai?
Gosia_i_Luka Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Ostatnio czytałam gdzieś taką teorię: marchewka wpływa na pigment skóry. A kolor skóry nie ma wpływu na kolor sierści. Podawanie marchewki może mieć więc wpływ na skórę (oraz na nos), ale nie na sierść. Koniec. ;) Luce sierść w każdym bądź razie nie rudzieje. W przeciwieństwie do nosa.
Cockerek Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Mnie hodowca raczej odradzał marchewke. :shake:
Gosia_i_Luka Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Cockerku, masz możliwość zapytania hodowcy, dlaczego odradzał marchewkę? Ale żeby wytłumaczył i poparł to jakimiś faktami? Bardzo mnie to ciekawi, bo właśnie różne są teorie. Pytam z ciekawości. :)
Cockerek Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Kurczę, a przed chwilą z nią rozmawiałam :placz: Następnym razem zapytam. Wtedy w to nie wnikałam, łykałam wszytskie info i nie wnikałam. Bo mi się to logiczne wydaje. Chodziło o włos, aby nie zabarwić. Ja pamiętam na studiach, miałam bardzo słabe wyniki krwi więc lekarz zalecił dużo marchwi i soki typu Kubuś. No to piłam po 2 dziennie. To mi w końcu jeden wykładowca powiedział "pani to by się wstydziła, taki tynk na twarzy nosić" :lol: :lol: :lol: Bo taka miałam buzie pomaranczową od tego karotenu. Ale mi wstyd było, pierwszy rok, noa grupa a ta mi z takim tekstem wyjeżdża.
Recommended Posts