Alutka Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka'] Zresztą jeśli byłaby to rzeczywiście wpadka, hodowca nie powinien wziąć za takiego szczeniaka złamanego grosza! I to byłby argument świadczący ew. na jego korzyść - zdarzyło się, rozdałem szczeniaki. Ale on chce za te mixy 700zł! Śmiem więc twierdzić, że zrobił to umyślnie - typowy lewy miot dla kasy! I to mnie boli - 20-letnia działaczka ZK przymyka oko na lewy miot, "bo się zdarzyło"... :roll: Na temat brania pieniędzy za szczenięta wypowiadałam sie już kilka postów wcześniej.:razz: Jaka działaczka apeluję więc do Eli, aby pisemnie wniosła skargę do Z K do ktorego ten hodowca należy, opisała i udowodniła , że taka rozmowa miała miejsce, wtedy Z K wyznaczy sprawę do S ady koleżeskiego przeciwko hodowcy,ale musi w tych rozprawach uczestniczyć powód i pozwany ( jak w Sądzie ).Dojazd na własny koszt .:mad: :Rose: dobrego nigdy za wiele
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Aga - co do kastracji to moją psinę też oczywiście będę chciała wykastrować :) Domyślam się, że teraz po tym zaginięciu Pusi napewno macie stracha o Pascalka...ale napewno sterylizacji nie była powodem ucieczki Małej - a w przypadku Pascalka wręcz ograniczy tą możliwość ucieczki :) Gosia...właśnie apropo morza... ja się tak zastanawiam, w jakie okolice Wy tam chodzicie z Luką? :) I czy nie ma zakazu wchodzenia na plaże? (to dzika plaża?)
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Hehe Alutka :) Ty to jesteś Bestyjka no :diabloti: Myślę, że mi najmniej powinno zależeć na tej sprawie ;) Nie jestem ani działaczem (a więc nie muszę dbać o dobre imię ZK), ani potencjalnym kupcem od tego gościa :) A za dojazd nie zapłacę :diabloti: Ot co, jeszcze mam płacić :D :mad: A poza tym nie nagrałam tej rozmowy - myślę, że tym powinny się zajmować odpowiednio do tego wyznaczone osoby z ZK. Jeśli wiedziałabym, że wystarczy powiadomić...no to bym to zrobiła, ale żeby swoje nerwy psuć na sprawy, które w ogóle mnie nie dotyczą?... :shake:
Gosia_i_Luka Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Ela - chodzimy na publiczną plażę. Od października do czerwca można wchodzić z psami. Ale Luka czasem chodzi ze mną na plażę i w wakacje, jeszcze nikt się do nas nie przyczepił, w końcu bolończyk to bolończyk. ;) Alutka - właśnie takiej rady, jak Twoja ostatnia, spodziewałam się po członku ZK. A nie usprawiedliwiania tego PSEUDOhodowcy! Nawet jeśli są małe szanse, że Ela się do tej rady dostosuje, wg mnie właśnie coś takiego powinna usłyszeć (przeczytać).
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Gosia - zazdroszczę Wam, że mieszkacie nad morzem :) Ach... te zdjęcia z Luką na plaży.... i jak można nie kochać psów :loveu: Apropo psów... byłam wczoraj na stronie z ubrankami dla Yorków... i widziałam śmieszną rzecz... parasol dla psów :D Dość zabawnie to wygląda (parasol na tak jakby smyczy, którą trzyma właściciel a z drugiej strony przypięty jest ten parasol do obroży psinki) Za to druga rzecz mnie oczarowała... taki jakby domek dla piesków (taras po któym wchodzi się schodkami i na dole jakby mini pokoik)... zresztą jak znajdę to wkleję (uhmmm jak mi się uda :oops: )
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Tutaj wersja mniejszego domku :) (ciekawa jestem tylko jak te psiaki ze schodów schodzą :) ) http://www.bazafirm.pl/sylwia/zdjecia/z6137708647_m.JPG Tutaj jest link do większego domku (nie mogłam tu umieścić, bo się nie mieści w 500x500). http://www.bazafirm.pl/sylwia/zdjecia/z9006344904_m.jpg Tutaj link do domku, ale troszkę w innej wersji :) (zauważcie jaka ładna aranżacja wnętrza i jak ładnie ten domek pasuje :) ) A tutaj parasol :) hehe
Agnieszka76 Posted February 4, 2006 Author Posted February 4, 2006 Domki śmieszne, ale ten psiaczek na 1 zdjeciu- jaki słodki, kochany...pluszaczek! My sie wtym roku wybieramy w górki (jak co roku zresztą) i siedze trochę własnie na "podróżach" śledząc, gdzie w Polsce z psiaczkiem można iśc na szlak!:bluepaw::bluepaw::bluepaw:
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Fakt, ta psinka na pierwszym zdjęciu jest przeurocza :) Moja mama sobie nawet wydrukowała to zdjęcie ;) (póki nie mamy swojej psiny) A co do wyjazdów... noooo ja od wakacji zacznę sie dowiadywać o wyloty z pieskami do Włoch (mam tam przyszłą teściową hehe, więc co roku z moim Michałem tam jeździmy :) Co do szklaków... ja myślę, że pierwszą górką przyszłej psiny będzie Ślęża :) (oczywiście przyzwyczaimy go od początku do łazikowania ;) Oczywiście rozsądnego) Jak znajdziesz jakieś ciekawe informacje to podziel się nimi tutaj :) Zawsze to jakiś pomysł na spędzenie wakacji :)
Agnieszka76 Posted February 4, 2006 Author Posted February 4, 2006 Ela, nasza Pusia łaziła z nami po wszystkich szlakach w Beskidzie Zywieckim! Jak tylko namierzę jakieś fajne miejsce, to dam znać! A Ty widzę chcesz zabrac psinkę to jego rodowej kolebki?:lol:
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Woooow :crazyeye: To Pusia niezłym Piechurem jest! :) Powiem Ci, że ja uwielbiam piesze wycieczki i rowerowe oraz ogólnie podróżować :) Nie obyłabym się bez tego :) No a psinka fakt, będzie miała szansę pojechać do swego ojczystego kraju :) Aaaaa nie mówiłam chyba... jak byłam rok temu we Włoszech, to widziałam taką małą Bolońkę... mmmmm cudo.... wystawała z torby jednej kobiety... :)
Gosia_i_Luka Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 [quote name='ela_1986'] Psy sobie bez problemu radzą z tego typu schodkami (Luka biegała po takiej drabince na strażackim placu :cool3: ). Ale znając moją białą bałabym się kupić jej taki piętrowy domek, bo ona skakałaby górą, olewając drabinkę. ;) Ela - na rower to będziesz musiała chyba specjalny koszyczek kupić dla bolonka. :evil_lol: Bo gdzie jak gdzie, ale przy rowerze to on nie będzie biegał. ;) Ech, pamiętam, jak Aga dzieliła się z nami wrażeniami po wycieczce w góry z Pusinkiem... :-(
Cockerek Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Te fotki sa ze strony sklepu dla piesków z ciuszkami, prawda? Sklep z Poznania.
ela_1986 Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Gosia :D No nie ;-) Przy rowerze :D Nawet tak nie pomyślałam hehe... nie no :P A koszyczek... o tym też nie pomyślałam, ale nie wiem czy nie wyskakiwałby podczas drogi? :roll: A propos domku...noooo co do Luki to ja nie mam wątpliwości, że z niej to taka Kaskaderka ;-) Cockerek: dokładnie, ze strony www.york-shop.com - tam jest ful ubranek i gadżetów dla yorków, ale i małych psinek (chyba też pokazane na przykładzie Maltanek). Nawet jeśli ktoś nie zamierza nic kupować (nie wiem, ale domyślam się, że ceny są "niezłe"..), bo nie preferują wystrojonych psinek, to myślę, że warto mimo wszystko sobie pooglądać (bo ubranka i gadżety niektóre ładniejsze niż dla ludzi :] hehe)
Cockerek Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Właścicielka tego sklepu wraz z koleżanką przyjechały na wystawę do Poznania ze swoimi maltanami ... we wózkach :shake: Dla mnie to już lekka przesada.
Wind Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Kochani, Jak widze taka oferte sklepow dla psow, gdzie na pierwszym miejscu sa sukieneczki, falbanki, buciki, wozeczki i inne kiczowate bzdury to mnie wzdryga :angryy: Jako wlascicielka yorka, owszem przyznaje ze czasami tej rasie (jak pewnie jeszcze innym), trzeba kupic gumke do upinania kucyka, kokardke (to wymog wystawy), czy jakies praktycze ubranie na zime, bo pies bez podszerstka szybko sie wyziebia. Ale na Boga, po co psu sukienka? Garnitur? Buty czy kapelusz? :angryy: Nie dajmy sie zwariowac! Niestety, co przyznaje z bolem serca i wielkim zalem, wielu wlascicili yorkow jest na tyle infantylnych, ze nawet nie zauwaza ze ma psa, a nie niemowlaka :shake: A york, jak york najlepiej czuje sie w ciaglym ruchu, o czym swiadcza jedne z baaardzo wielu zdjec na mojej stronie :-) pozdrawiam, W.
Cockerek Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Wind, potwierdzam. Jakiś sweterek w zimniejsze dni pewnie nie zaszkodzi, ale te falbanki to mnie po prostu śmieszą. Pies to nie lalka. W sumie to nawet nie wiem gdzie ten pies miałby chodzić w takim stroju :roll: Przecież nie do kościoła :shake:
Wind Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Cockerek napisał(a):Wind, potwierdzam. Jakiś sweterek w zimniejsze dni pewnie nie zaszkodzi, ale te falbanki to mnie po prostu śmieszą. Pies to nie lalka. W sumie to nawet nie wiem gdzie ten pies miałby chodzić w takim stroju :roll: Przecież nie do kościoła :shake: A zobacz jeszcze na ta torbe, w postaci kubraka z dopietym paskiem :angryy: Trzeba miec niezle w glowie namieszane, aby promowac takie wytwory :mad: Parasol tez jest kuriozalny :shake: O poslankach sie nie wypowiadam ... kiczem wieje na odleglosc, ale falbanki na psiej sofie nikomu krzywdy nie robia (chyba, ze zostana polkniete ;)), wiec jak ktos takie cos lubi to niech sobie kupuje :evil_lol:
Cockerek Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Mój komentarz jest jeden: z niektórymi rzeczami i produktami wstyd się pokazywac na ulicy :evil_lol: Co do posłanek, własnie szukam jakiegos ładnego dla Nelci, bo biedula śpip na zwykłym kocu (o dziwo tam jej najwygodniej), i weisz, niby tyle sklepów a niczego ładnego nie mogę znaleźć :shake:
Agnieszka76 Posted February 5, 2006 Author Posted February 5, 2006 Popieram Wasze zdanie dziewczyny! Pies musi cieszyć sie życiem, biegać, rozrabiać, a nie wyglądać jak z cyrku. Zresztą- ustrojone w falbanki dzieci też mają nieszczęśliwe miny! Ja do tego stopnia jestem "abnegatką", ze niegy bym psa nie wystrzygła w żadne pompony i inne takie wystawowe fryzury. I bardzo się też ciesze, że Pascalowi nikt nie uciął ogona, bo super nim merda:lol:
Agnieszka76 Posted February 5, 2006 Author Posted February 5, 2006 Spojrzaam na tą stronę poznańską i mam dwa spostrzeżenia- te psy mają nieszczęśliwe miny, a całośc wygląda jak z tandetnej telenoweli argentyńskiej lub przypomina stylistyką ogrodowe krasnale spod granicy...:diabloti:
ela_1986 Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 hehe :) Wiedziałam, że ta strona wzbudzi wiele emocji :) Powiem Wam, że takie osoby, które chcą na siłe "wylalkować" swoją psinę, myślą tylko i wyłącznie o sobie....w nosie mają potrzeby prawdziwego psiaka... przecież wiadomo, że w naturze psin leży nie wystrajanie tylko hasanie po łączkach, polach... swobodnie...bez niczego, co krępowałoby ruchy... Na szczęście mi szajba nie odbija i także jestem zwolenniczką naturalności u psin :) A ten parasol to mnie zbił z nóg, gdy go zobaczyłam :D Ja nie wiem...czy to jest zabawne dla właściciela, gdy robi się z psiny klowna? :shake:
ela_1986 Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Aga :evil_lol: A widziałaś tą Panią? ;-) Myślę, że do niej właśnie ten styl pasuje... nieco tandetny...jak na moje oko
Wind Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Problem malych psow jest o wiele szerszy anizeli nam sie wydaje :( To nie tylko cudaczne przebieranie malutkich zwierzatek, ale ogol zachowan wiekszosci wlascicieli i hodowcow wzgledem 2 - 5 kg czworonogow :( Zaczyna sie juz u hodowcow, ktorym bardzo latwo jest przejsc z fazy swiadomego polepszania rasy, do bezmyslnego kolekcjonerstwa swoich pieskow. Wiadomo, male, malo wymagajce - upcha sie w kazdym zakamarku domu :( Nie pomaga tez atmosfera na wystawach, gdzie promuje sie eksterier, zapominajac zupelnie o charakterze :( Wlasciciele malych psow tez raczej nie pomagaja ... zaniedbania w wyborze wlasciwego szczeniaka (bo taki ladny, maly i drzacy wiec go sobie kupie), a potem braki we wlasciwym procesie socjalizacji i wychowania skutkuja na przyszlosc. Doskonale rozumiem, ze nie kazdy ma pasje i mozliwosc szkolenia swojego psa ... ale prawidlowa socjalizacja jest obowiazkiem kazdego posiadacza czworonoga ... Ehhhh .... W.
ela_1986 Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 No to już niestety sprawa indywidualna (co my możemy poradzic:roll: )... dla niektórych oczywiste jest, że pies powinien być zsocjalizowany... a niektórzy wolą mieć 'dzikusa'... i często tak bywa, że się za bardzo dmucha i chucha na małe pieski... np. widziałam wielokrotnie na moim osiedlu Panią z Yorkiem...która prawie zawsze nosiła psinkę na rękach....ona się tylko wysikała/wykupkała...a ta podlatuje do niej i bierze na ręce, żeby czasem jakiś "wielkolud" nie zjadł jej kruszynki... :-/ Ja rozumiem, że można ponosić czasami psinę na rękach/koszyku (i czym tam, kto chce), ale ludzie....to, co niektórzy wyprawiają...to jest moim zdaniem ogromna krzywda dla tych biedactw... :shake:
Recommended Posts