Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie, nic nie widac ani nie czuć po palcem właśnie..gdybym wiedziała, jak te korzenie wyglądają..no bo w sumie- czy pies może sobie złamać w taki sposób ząb?
Jak mu sie jutro ranka będzie paprać to pojedziemy do weta. Póki co Pascal sobie smacznie śpi na podusi...chyba jak zwykle spanikowałam...:roll:

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agnieszka - na pewno wypadł cały :multi: jakby sie ułamał to miałby zgrubienie na dziąśle tak jak przy zebie. A Radar dalej pilnuje swoich, nowe wypchały je prawie na zewnątrz i niedługo będzie wyglądał jak wampir, albo wypadną bo szczęka mu się skończy :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Aga, nie wiem, czy pamiętasz, jak Luce wypadł przedtrzonowiec parę m-cy temu. Też był malutki i wyglądał jak złamany (jakby nie miał korzenia). W dziąsełku była mała dziura, ale nic niepokojącego nie było widać. I okazało się, że wypadł cały ząb - nie było żadnych komplikacji! Jeśli nic nie widać, Pascala nie boli, nic nie wyczuwasz palcem, to najprawdopodobniej to był cały kiełek! Obserwuj Pascala, jeśli Cię to uspokoi - idź do weta. Ale jestem dobrej myśli. :)

Posted

Aga, a jak ogólnie wyglądała sytuacja u Pascalka przy wymianie ząbków na stałe? Czy była konieczna interwencja weta?

Trzymam kciuki za to by u Czarnej Kulki było wszystko dobrze :) :loveu:

Posted

Agnieszka76 napisał(a):
.a Radar ma dwa kły mleczne jeszcze?:crazyeye:


Ano ma :cool3: :cool3: nowe są na swoim miejscu, stare wypchane na bok, lekko się ruszają ale jeszcze siedzą :mad: :mad: .

Posted

Agnieszko dopiero dzisiaj jestem i chcę Cię uspokoić.:shake: Kiełek Pascalka
mógł się np ułamać np. przy gryzieniu jakiegoś twardego przedmiotu.
Nie należy się tym absolutnie martwić, gdyż z upływem czasu zostanie
on wypchnięty na zewnątrz lub z r e s o r b o w a n y przez organizm,
co nie ma żadnego wpływu na stały kieł.:cool2:



:Rose: dobrego nigdy za wiele

Posted

[quote name='ela_1986']Słuchajcie co się dziś stało...będzieci w szoku..
On: Nie...ale chodzi Pani pewnie o pieski bez rodowodu...bo widzi Pani mam jeszcze taką jedną suczkę...no i niestety zdarzył się wypadek... została niechcący pokryta...to taka delikatna sprawa...
Ja: Aaaaa...to pieski będą bez metryki?

On: Oczywiście połowe mniej...czyli 700 zł.

No i miałam dobre chęci...numer wzięty z samej strony ZK... trochę się zniechęciłam... co lepsze, może okazać się, że to będzie mieszaniec...


Droga Elu ! Ja osobiście nie jestem w szoku. :shake: Trzeba na to popatrzeć
bez emocji. Bardzo często się zdarza, jak się ma kilka ras, suczki i reproduktory, że pies dorwie suczkę i ją pokryje. Myślę , że ten Pan był
na tyle uczciwy, że się przyznał. Może ktoś chce mieszańca. A co on ma zrobić z tą suczką ? uśpić ? Gdyby suczkę pokrył z premedytacja ,sprawa wyglądała by inaczej, ale nie sądzę choćby ze względu na pieniążki;)
Moim zdanie m, to trzeba było sie dowiedzieć jaki pies ją "zgwałcił.":-o
Wygląda na to że to że szczenięta będą mieszańcami, bo jeśli bolonkę pokrył by
bolończyk, aba rodowodowe to nie byłoby sprawy.W tym przypadku
to jest ewidentna strata danego hodowcy ( materialna i moralna ).
Nie należy Jego potępiać, ani mieć pretensje do ZK.Odniosłam wrażenie.
że to uczciwy hodowca, któremu przytrafiło się nieszczęście, a nie handlarz czy pseudohodowca.. Należy pojecha ć zobaczyć hodowlę
pieski warunki porozmawiać na spokojnie , a póżniej wyciągnąć wnioski.
A najlepiej odżałować i kupić psa z metryką, i to jest gwarancja !!!!!!!!

:Rose: dobrego nigdy za wiele

Posted

Alutka, ja to mały pikuś jestem w tych sprawach, więc takie coś jak się zdarzy, to hodowca nie musi ponosić kary? Nie znam się na tych przepisach jeszcze. :shake:

Posted

Elu, co do ząbków- to własnie dzięki mądrym radom Alutki nie poleciałam jak głupia do weta - tak jak to zrobiłam z Pusią. Ząbki wypadły same , zgryz jest ok, czyli nie trzeba było zadnej narkozy podawać.:lol:
A co do tego nieszczęsnego hodowcy ... to jak mu się tak stało, to powinien psiaczka takiego sprzedać za symboliczną kwotę lub oddać w dobre ręce, a nie próbowac sprzedać- pewnie, że każdy moze mieć pecha, ale robić na pechu interes...:shake:

Posted

Alutka, ja nie uznaję czegoś takiego, o czym piszesz!! "Bardzo często się zdarza, jak się ma kilka ras, suczki i reproduktory, że pies dorwie suczkę i ją pokryje" I uważasz, że to jest OK? Że hodowca nie umie lub nie chce zauważyć, że suka ma cieczkę?? Jeśli chce się hodować "kilka ras", to chyba trzeba mieć ku temu warunki, nie sądzisz? Duży dom z możliwością odizolowania suk z cieczką (w przypadku większych, odpornych ras - kojce). Lub chociaż zaprzyjaźnionych ludzi lub rodzinę, gdzie można na te 3-4 tygodnie wysłać sukę "na wakacje".
Ja nie rozumiem Twojego toku myślenia - co to znaczy "bardzo często"? W regulaminie wyraźnie jest napisane:

VI. Prawa i obowiązki hodowcy

§ 16
[...]
2. Hodowca ma obowiązek:

a) otoczyć opieką posiadane psy, zapewnić im higieniczne warunki utrzymania i należytą pielęgnację, właściwie żywić, chronić przed przypadkowym kryciem, poddawać szczepieniom ochronnym,

b) upewnić się czy pies, którym zamierza kryć sukę, jest reproduktorem,

c) ograniczyć mioty suki do jednego w roku kalendarzowym,

[...]

[wytłuszczenia i kolor moje]

VII. Prawa i obowiązki właściciela reproduktora

§ 17
[...]
2. Właściciel reproduktora ma obowiązek:

a) otoczyć opieką posiadane psy, zapewnić im higieniczne warunki utrzymania i należytą pielęgnację, właściwie żywić, poddawać szczepieniom ochronnym,

b) udostępniać psa do krycia wyłącznie suk hodowlanych

[...]
----------------------------
I. Przepisy ogólne
§ 3
Celem hodowli jest doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych z uwzględnieniem podstaw naukowych

-----------------------------

Czy nadal uważasz, że takie sytuacje "mają prawo" istnieć??

Posted

No właśnie... ja myślę, że skoro tępi się pseudohodowców za to, co robią... to powinno się tępić i takich niby prawdziwych hodowców, którzy są pod przykrywką ZK... a moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak "wypadek" przy pracy... jeśli już zakłada się hodowlę z prawdziwego zdarzenia, no to myślę, że dla właściciela jest jasne, że trzeba większą uwagę zwrócić na suczkę podczas jej cieczki... i nie będzie to kłopotem by odizolować psy...

Dlatego mówię... "hodowle" zdarzają się i w ZK... więc nie jest już to dla mnie żaden wyznacznik dobrej hodowli...

Posted

Widzisz Gosiu ! ja regulaminy znam na pamięć ( jestem działaczką w Z K ok. 20 lat )Tutaj należy wyrażnie odróżnić, czy hodowcy to nieszczęście
się przydażyło, czy robi to z premedytacją ( o czym zaznaczyłam we
wcześniejszym poście ).A może mi ktoś powie skąd Z K ma wiedzieć, że
suczkę pokrył niechciany pies ? jeśli nikt go o tym nie zawiadomi ?
Agnieszko zgodzę się z Tobą, że powinien oddać w dobre rce za darmo,
ale skoro takie psy są poszukiwane, to niby kogo to wina hodowcy, ktoremu
to nieszczęście się przytrafiło czy tych którzy się pchają oknami i drzwiami
aby sobie włąśnie takiego a nie innego kundelka zafundować.
Przepisy mówią swoje , a życie swoje. Ech to życie ..........:shake:


:Rose: dobrego nigdy za wiele

Posted

Aga bardzo się cieszę, że na Pasclka już tak nie dmuchasz i chuszasz jak na Pusie :) Tak jak mówiłaś, pewnie to tak jak z drugim dzieckiem hehe :)

A ile juz Mały ma? :)

Posted

Alutka...no właśnie nie rozumiem...dlaczego trzeba winić tych, co kupują, a nie tych, co sprzedają? Tych, co sprzedają można usprawiedliwiać, bo skoro są w ZK to mają plecy? :shake:

Zauważ, że więcej nieuświadomionych może być osób kupujących, niż tych, którzy sprzedają! Hodowcy powinni wykazać się wg mnie właśnie wzorowym postępowaniem! Bo skoro się tym zajmują....

Posted

to powinno się tępić i takich niby prawdziwych hodowców, którzy są pod przykrywką ZK... a moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak "wypadek" przy pracy...
Elu ! "wypadki przy pracy " niestety się zdarzają.!!!!!!:p (choć nie powinny
Jeśli sie to dzieje " pod przykrywką" i Z K udowodni danej osobie,że tak jest ( świadkowie, pisemne powiadomienia itp. ) to jest:-o
zupełnie inna sprawa. Wtedy jest Sąd Koleżeński, który zawiesza hodowlę
na określony okres czasu.:razz:
I tu jest jednocześnie odpowiedż dla Cockerka.:lol:


:Rose: dobrego nigdy za wiele

Posted

Popieram Elę. A czy to nie powino być tak, że nadrzędnym celem hodowcy jest dabłość o czystość rasy? Nie powinien ulegać wieć pokusie wielkiego popytu na "kundelki" rasopodobne. Choć jak to się mówi- jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze...I znowu mam ochotę prysnac w beszczady i paść owce na hali, bo ten świat to mi się wcale nie podoba...:shake:
Ela, Pascal za kilka dni- 11 lutego skończy 7 m-cy! Za chwilkę wrzucę jego fotki z dzisiejszego spacerku!

Posted

[quote name='Alutka']Widzisz Gosiu ! ja regulaminy znam na pamięć ( jestem działaczką w Z K ok. 20 lat )
Alutka i właśnie to mnie denerwuje - jesteś działaczką ZK, a uważasz, że "jeśli się przytrafiło", to jest OK. :roll: W regulaminie wyraźnie jest napisane, że hodowca ma obowiązek CHRONIĆ przed przypadkowym kryciem! Dla mnie to zdanie oznacza tylko jedno - izoluje sukę. Jeśli suka została pokryta, to hodowca jej nie uchronił przed tym kryciem. Czyli złamał regulamin! Koniec kropka!
Zresztą jeśli byłaby to rzeczywiście wpadka, hodowca nie powinien wziąć za takiego szczeniaka złamanego grosza! I to byłby argument świadczący ew. na jego korzyść - zdarzyło się, rozdałem szczeniaki. Ale on chce za te mixy 700zł! Śmiem więc twierdzić, że zrobił to umyślnie - typowy lewy miot dla kasy!
I to mnie boli - 20-letnia działaczka ZK przymyka oko na lewy miot, "bo się zdarzyło"... :roll:

Posted

Aga :lol: A wiesz, że to nawet nie jest zły pomysł? (te bieszczady i owce :) ) :loveu:

Woooooooow 7 miesięcy! To już duży chłop z niego! A kiedy zaczynają się ciągnotki do suczek? ;-) Bo ja taka niedoświadczona :D :oops:
Aha i planujesz wykastrować małego?

Co do tej sprawy...no ja myślę, że głupoty człowieka się nie usprawiedliwa... dla mnie nie ma znaczenia czy zrobił to z premedytacją czy też przypadkowo... bo, gdy mówi się o pełnym profesjonaliźmie, to nie uznaję przypadków... a jeśli już... to tak jak napisała Aga... nie powinien wzbogacać się na swoim błędzie... tymbardziej członek ZK...

Posted

[quote name='ela_1986']Alutka...no właśnie nie rozumiem...dlaczego trzeba winić tych, co kupują, a nie tych, co sprzedają? Tych, co sprzedają można usprawiedliwiać, bo skoro są w ZK to mają plecy? :shake:

Elu ja nikogo nie winię. Naświetlam Wam tylko , jak to w rzeczywistości
wygląda ! Kogo ja usprawiedliwiam? - tylko tłumaczę dlaczego się dzieje tak a nie inaczej. :shake: O jakich plecach mówisz? :mad: Myślisz, że Ci, prawdziwi , solidni hodowcy nie ubolewają nad tym że tak jest ? ze muszą odbierać telefony o jakieś pety , czy nierodowodowe psy ? I że to właśnie
oni mają niejednokrotnie problemy, aby sprzedać swoje piękne ale rodowodowe psy ?:gent: bo ludzie szukają odrzutów, których u dobrego
hodowcy napewno nie znajdziesz. !!!!!!!!!!! a takiego zdajesie i Ty szukasz.


:Rose: dobrego nigdy za wiele

Posted

Oho :) Widzę zdjęcia Małego Czarnulka hihi :) Jak on pięknie się rozwija na naszych oczach :loveu: Coraz większy i piękniejszy :) :loveu:

:happy1: Pascalek ma tymbardziej dużego plusa, bo ma naturalną sierść (nieostrzyżoną), bo mi się średnio podobają ufryzowane pudelki (najbardziej cenię naturalność), ale to już kwestia gustu :)

A tak z ciekawości... jak to jest z pudelkami wystawowymi, czy są jakieś wymogi, co do specjalnych fryzur?

A i wiecie może co się dzieje z Karką?

I wnoszę prośbę o więcej zdjęć ! :) (może Ty Alutka coś sypniesz? :) )

Posted

Tak Elu, chcemy go wykastrować, po pierwsze- żeby nam przypadkiem nie zginął lecąc za suczką,a po drugie- żeby mu się "przypadek" nie zdarzył- dość psich nieszczęść w schroniskach już cierpi. Ale nie wiem, kiedy to zrobimy- czytałam o kastracji sporo, głosy są takie,że można zrobić to już po ukończeniu przez psa 8 miesięcy.... z tym, że - może to głupie- ale zaraz po tym , jak wysterylizowaliśmy Pusię ona zginęła- to na pewno nie miało związku, ale mam teraz takie złe skojarzenia...
Pascal narazie suczki traktuje jedynie jak koleżanki i oby mu zostało tak jak najdłużej!;)

Posted

Alutka, nie odbieraj tego broń Boże jako zarzuty w Twoją stronę - ja rozumiem, że są różne realia itd.

Chodzi mi o to, że robi się tyle szumu o pseudohodowcach... a jak pojawia się taka sprawa, to z mojego prostego myślenia mam prawo i taką osobę nazwać pseudohodowcą... a co najgorsze, to to, że on może się przykryć tym, że jest członkiem ZK, że jego psy są rodowodowe, no ale zdarzył się wypadek... on może za każdym razem mówić, że to był wypadek...!

Wiesz Alutka, ja tylko przeciwstawiam dwa bieguny....tych, których nazywacie pseudohodowcami jak i tych niby prawdziwych hodowców z ZK... i do tej pory myślałam, no, że może rzeczywiście pseudohowcy mają się nijak do hodowców... pomyślałam sobie,a podzwonie... no i co? Wygląda na to, że to nie jest tak różowo i pięknie jak myślałam... (białe i czarne)....

A co do tego, że ja chcę kupić psa od pseudohodowcy... hmmm... dla mnie to tą Panią nie można tak nazwać (zresztą nawet z Tomkiem rozmawiałam na ten temat, bo On się więcej dowiadywał o tej hodowli)... Może na podstawie tego, że pies ma rodowód lub nie, można określić czy hodowca jest hodowcą lub pseudo... no, ale dla mnie jest wiele innych jeszcze kryteriów... Tomek ma przecież psa z rodowodem... no to jakim cudem ma w którymś tam (chyba czwartym) pokoleniu przodka jednego z psów tej Pani...? A poza tym zajmuje się już tym od 20 lat... i ponoć większość bolończyków (to wiem od Tomka) ma krewnego z tej hodowli...

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...