Gosia_i_Luka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Nie, nie byłam jeszcze na King Kongu, ale się wybieram, bo bardzo lubię Naomi Watts (nie zapomnę jej roli w Mulholland Drive). Wczoraj natomiast obejrzałam wreszcie Aviatora. Nie rzucił mnie na kolana, nie wbił w ziemię, ale obejrzeć warto, choćby ze względu na boskiego Leo, który z biegiem czasu robi się coraz mniej boski, a coraz lepiej gra. ;)
Cockerek Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Ja to mam strasznie słabą pamięć do filmów, już się znajomi śmieją że mnie w ogóle nie warto brać do kina ;) Ale z aviatora pamiętam tyle, że nie spełnił moich oczekiwać, zbyt okrzyczany
Gosia_i_Luka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Właśnie się dowiedziałam, że wczoraj odszedł za Tęczowy Most Budrys... Ludzie mu w tym pomogli; ale cierpiał bardzo, parę dni temu spadł ze schodów do piwnicy, nie był w stanie zejść samodzielnie. Siusiał pod siebie. Wszystko go bolało. Gdy leżał i obudził się ze snu, musieli go podnosić na nogi - sam nie mógł się podnieść. Mam nadzieję, że już nie cierpi... :-( Miał prawie 15 lat. Ja znałam go 7 lat. Pamiętam go jako głośnego, mocnego psa w pełni sił. Odrzucam pamięć o tym, jak chorował i cierpiał... :( A najgorsze było to milczenie, gdy nas witał. Niegdyś szczekał z radości non stop. Pod koniec życia nie miał już na to siły... Milczał.
Alutka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Kochani ! Nie potrafię zrobić pięknych kartek, ale przyjmijcie życzenia dla Was, dla Waszych Rodzin i Przyjaciół płynące z głebi serca :iloveyou: :smilecol: Aby w NOWYM ROKU 2006 :smilecol: spełniły się marzenia, aby przyniósł Wam szczęście w miłości i przyjażni, zdrowia, pieniążków kufereczek, sukcesów zawodowych i kynologicznych! :tree1: życzą Alutkowie z " gangiem "
Gosia_i_Luka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Tańczący biszonek. :) http://www.xs4all.nl/~rbaltus/AFF_11092005/index7.html
Agnieszka76 Posted December 31, 2005 Author Posted December 31, 2005 Gosia, to przykre, co napisaaś o Budrysku, ale on miał z Wami na pewno piekne 15 lat. Warto miedzy innymi właśnie po to mieć psa, żeby wiedzieć, że jest się w stanie jakiejś istocie na tym świecie zapewnić naprawdę dobre życie. Wszytskim Wam SZCZĘŚLIWEGO NOEWGO ROKU 2006:laola:
Alutka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 [quote name='Gosia_i_Luka']Tańczący biszonek. :) Ten bichonek z papilonem brały lekcje u tego samego nauczyciela tańca. Figura z nogą w trójkącie ( porównaj ). :bigcool: :cunao: Bichonowate, to rasa bardzo zdolna , kiedyś przecież masowo występowały razem z pudelkami w cyrku:siara: :tree1: dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 No a na koniec pochwalimy się, a co. :p Otóż jesteśmy w Moim Psie z okazji artykułu na temat seminarium. Wprawdzie jeśli chodzi o Luczkę, to widać tylko jej zadek, a ja mam 2 cm i jestem na ostatnim planie... :p :eviltong: :lol: Gosiu G R A T U L U J E M Y !!!!:ylsuper: Luczkę C A L U J E M Y !!!!:calus: :tree1: dobrego nigdy za wiele
Karka Posted December 31, 2005 Posted December 31, 2005 Wszystkim życzę Szampańskiego Sylwestra i Dosiego 2006 Roku Jestem w domu więc się będę po dogomanii kręcić :lol:
Agnieszka76 Posted January 1, 2006 Author Posted January 1, 2006 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Rok temu pierwszy raz sie zalogowałam na Dogomanię:) Oby ten rok był dla nas wszytskich lepszy..
Gosia_i_Luka Posted January 1, 2006 Posted January 1, 2006 Witam Was w 2006 roku!!! :multi: Luczka poszczekała na petardy, ale zdecydowanie wolała zabawę piłką i pogoń za korkiem od szampana! :lol:
Gosia_i_Luka Posted January 1, 2006 Posted January 1, 2006 W czwartek będziemy obchodzili rocznicę naszego topiku. :multi:
Alutka Posted January 1, 2006 Posted January 1, 2006 :Rose: Ja również Was wszystkich cieplutko witam w Nowym Roku.:BIG: Jeśli chodzi o mnie to pragnę aby mi się spełniło moje wielkie marzenie: być na noworocznym koncercie Orkiestry Filharmoników Wiedeńskich w Zlotej Sali w Wiedniu,Usłyszeć na żywo w Ich wykonaniu " Nad pięknym modrym Dunajem ", "Marsz Radeckiego " i inne radosne i pełne słońca melodie.:siara: Wpleść się w tą burzę oklasków, której nie było końca, w sali wypełnionej do ostatniego miejsca.To musi być niesamowite przeżycie !:angel: :modla: :tree1: dobrego nigdy za wiele
AnnaM Posted January 1, 2006 Posted January 1, 2006 Kochani ja równiez zycze wam samych cudownych rzeczy :)...
AnkaW Posted January 1, 2006 Posted January 1, 2006 Witam w Nowym 2006 Roku. :sweetCyb: :sweetCyb: :BIG: :laola: :BIG: :sweetCyb: :sweetCyb: Oby nam się wszystkie marzenia spełniły :drink1: :drink1:
AnkaW Posted January 2, 2006 Posted January 2, 2006 Nooo ale tu gwarno od wczoraj :diabloti: :diabloti: I komu ja te życzenia składałam :placz: :placz: chyba sobie :roll: :roll:
Agnieszka76 Posted January 2, 2006 Author Posted January 2, 2006 Nie Aniu, jesteśmy! Dla Ciebie też oczywiście najserdeczniejsze życzenia! jak tam twoje psiury przeżyły strzały sylwestrowe?:shocked!:
Cockerek Posted January 2, 2006 Posted January 2, 2006 A wiecie, właśnie tak mnie zastanawiało "na bolończykach cisza? - niemożliwe!" Ja jestem jestem :) No właśnie, jak wasze piesy zniosły sylucha? Ja nawet nie wiem :oops: bo same były w domu :( Niby zabawa, ale cały czas myślałam o nich, ja się czują, czy Toffi już panikuje i w ogóle co robią. Straszne to uczucie kiedy się nie wie co się z nimi dzieje w taką noc :(
Alfa1 Posted January 2, 2006 Posted January 2, 2006 Witam w Nowym Roku, nasze pudle przespały,nie były zainteresowane fajerwerkami za oknem,są odporne. Nie żyjąca już Czika bała się wystrzałów,ale to tylko dlatego,że blisko niej została wystrzelona petarda,w nastepnych latach chowała się pod kołdrę,a ja ją tuliłam,wtedy się uspakajała.
Gosia_i_Luka Posted January 3, 2006 Posted January 3, 2006 Uff, chwilka czasu.:razz: Szykuje mi się MASAKRYCZNA sesja i jeszcze bardziej okropne koła i zaliczenia, więc za jakiś tydzień chyba się całkowicie wyłączę z internetu... :shake: Sesję mam do początków lutego, a i tak marne szanse, żebym wszystko zaliczyła w I terminie... :roll: I tym sposobem raczej zrezygnujemy z udziału w lutowych zawodach obedience - nie ma jak, nie ma kiedy trenować... :-( :shake: :-( Luka wprawdzie bawi się w mokrym śniegu (mokry=nie lepiący się do sierści), nawet na nim waruje (!) :crazyeye: ale nie ma mowy o ćwiczeniu np. chodzenia przy nodze (mokro, ślisko, wyboiście) ani równego przywołania... Jedyne, co nam pozostaje, to zostawanie... Ale samo zostawanie na zawody nie wystarczy, na domiar złego jest to przecież pięta Achillesowa białej... Jednym słowem - kanał... :angryy: :-( Ale trenuję jej kondycję z myślą o agility. :cool1: :cool3: Szaleje w śniegu, zgubiłyśmy wczoraj fajskie, gumowe kółeczko do aportowania.Nie dość, że nie widziałam, gdzie spadło, to jeszcze nie widziałam nawet jego lotu... :oops: Nawet Luka nie była w stanie go wywęszyć...:shake: No więc teraz biała aportuje gumową kostkę na sznurku, którą baaardzo lubi (piłki są za ciężkie - nie do odnalezienia w śniegu). Przybiega do mnie, żeby się poprzeciągać - nie ucieka w siną dal ze zdobyczą,mimo że nie biorę smakołyków!! Bawi się dla samej frajdy zabawy ze mną. :loveu: ;) Potrafi bite 40 minut szaleć bez wytchnienia! Niestety bawimy się w ciemności - kiedy będzie wiosna; lato i jasno do 20-tej??? :roll: :-( Generalnie mam mało czasu na psie sprawy, więc cierpię i czekam końca sesji, oby do wiosny, szkolenia, agility (mam nadzieję)... Buuuu......:-(
Alutka Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Uff ! i stało się ! Ale po kolei.W poniedziałek tz. 2 stycznia nowego roku telefon.:niedowia: Jeśli pani chce mieć zoperowanego pieska to proszę najpóżniej przyjechać jutro do 12 stej.Lekarz - ortopeda wyjeżdza na urlop.:handy: Wcześniej zostałam uświadomiona, że noga w tym stanie najdłużej może zostać do 3 tygodni, póżniej się robią różne narośla , niepotrzebne zrosty itp. Rokowania są niestety coraz gorsze.:shake: ( a tu mija 17 dzień) A my jesteśmy zasypani, nie damy rady wyjechać do głównej drogi. Nasza jest nieprzejezdna. :placz: Udało się jednak załatwić ciężki sprzęt na czas. Wyjechaliśmy we wtorek o 10-tej. Od godziny 12 stej do 15 z minutami trwała operacja. 3 godziny !!!!!!!!!:scared: d.c.n. :tree1: dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 [quote name='Agnieszka76']Nie Aniu, jesteśmy! Dla Ciebie też oczywiście najserdeczniejsze życzenia! jak tam twoje psiury przeżyły strzały sylwestrowe?:shocked!: Radar olał petardy dokumentnie, ale Gizmo trząsł sie jak galareta po każdym wystrzale i ciężko było go wyprowadzić na wieczorny spacerek. :shake: Alutka - psina już po operacji :crazyeye: pisz szybciutko jaki efekt, czy wszystko w porządku?????
Draczyn Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Alutka napisał(a):Uff ! i stało się ! Ale po kolei.W poniedziałek tz. 2 stycznia nowego roku telefon.:niedowia: Jeśli pani chce mieć zoperowanego pieska to proszę najpóżniej przyjechać jutro do 12 stej.Lekarz - ortopeda wyjeżdza na urlop.:handy: Wcześniej zostałam uświadomiona, że noga w tym stanie najdłużej może zostać do 3 tygodni, póżniej się robią różne narośla , niepotrzebne zrosty itp. Rokowania są niestety coraz gorsze.:shake: ( a tu mija 17 dzień) A my jesteśmy zasypani, nie damy rady wyjechać do głównej drogi. Nasza jest nieprzejezdna. :placz: Udało się jednak załatwić ciężki sprzęt na czas. Wyjechaliśmy we wtorek o 10-tej. Od godziny 12 stej do 15 z minutami trwała operacja. 3 godziny !!!!!!!!!:scared: d.c.n. :tree1: dobrego nigdy za wieleAlutko, szczerze współczuję. Trzymam mocno kciuki, aby psina szybciutko dosla do siebie Pozdrawiam serdecznie
Recommended Posts