Gosia_i_Luka Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 Aga, ja rozumiem, że masz złe wspomnienia z Pusiną sympatią do ludzi, ale mimo to namawiam Cię kolejny raz bardzo gorąco - socjalizuj Pascala z ludźmi! Piszę to z perspektywy właścicielki psa lękliwego do przechodniów - NIC przyjemnego! Pascal teraz szczeka, potem albo zacznie gryźć na serio, albo zrobi się strachliwy - jednym słowem - nie będzie łatwo z nim żyć. :roll: Bierz smakole na spacery, wkładaj ludziom w ręce i niech karmią Pascala z jego poziomu, niech spokojnie do niego mówią, dają dłonie do wąchania, z czasem delikatnie dotykają (pod brodą). Błagam Cię, socajlizuj go, niech nie boi się ludzi, niech nie będzie do nich agresywny! Teraz jest najwyższa pora na to, potem będzie baaardzo trudno, a następnie stanie się to niemożliwe... A co do "hop" - ja rozgraniczam Luce "hop" i "przeszkoda". Na "hop" ma WSKOCZYĆ na przedmiot (ławka, fotel, kolana, siedzenie w aucie), a przez "przeszkodę" ma PRZESKOCZYĆ. Ale będę musiała jeszcze coś wymyśleć tylko na przeszkody w agility, bo "przeszkoda" jest za długie :roll: Może jakąś monosylabę wpadającą w ucho... :roll: Ale takie rozgraniczenie jest całkiem przydatne. :D
Agnieszka76 Posted December 2, 2005 Author Posted December 2, 2005 Gosi- to może - szlaban! - kojarzy się z przeszkoadą...- i sa tylko dwie sylaby.. To Ci mówi polonistka- hihi- sto lat temu kończyłam te studia :D
Agnieszka76 Posted December 3, 2005 Author Posted December 3, 2005 Ha, Pascal zgubił w nocy dwa dolne kły! Ale jest fajny szczcerbol teraz. No i mam z głowy zabieg u weta :D
Cockerek Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Fajowe Lukrowe fotki :P No i ta dogoterapia :lol: Aga, w jakim dokładnie wieku jest Paskal? Moja Nela już straciła większość mleczaków. Teraz obserwujemy czy aby wszytskie na pewno wylecą, aby nie była potrzebna interwencja weta. I znowu zaczęła podgryzać mnie za nowgawki, a juz jej to ostatnio przeszło :roll:
Agnieszka76 Posted December 3, 2005 Author Posted December 3, 2005 Pascal ma teraz niecałe 5 miesięcy! A Nelcia straciła juz mleczne kiełki- z tym jest największy problem- ja mojej Pusiuni własnie te ząbki musiałam usuwać u weta...
Draczyn Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Agnieszka76 napisał(a):Pascal ma teraz niecałe 5 miesięcy! A Nelcia straciła juz mleczne kiełki- z tym jest największy problem- ja mojej Pusiuni własnie te ząbki musiałam usuwać u weta...To ogromnie się cieszę, że z ząbkami jest ok. Ja tu stale padam i czytam o Pascalu, tylko rzadko się odzywam. Ucałuj Paskalka i pozdrawiam Cie serdecznie
Agnieszka76 Posted December 3, 2005 Author Posted December 3, 2005 Bardzo dziękujemy Draczyn! Tez bardzo serdecznie pozdrawiamy! :D
Cockerek Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Tak, kiełki juz wypadły, górę z przodu ma już stałą a dół się w połowie wybił a w połowie wychodzi dopiero. Teraz patrzę na tył, bo tam jeszcze mleczaki siedzą. Martwie się tym że nie będę potrafiła rozróżnić czy juz to stałe zęby są czy jeszcze nie. Obym nie przegapiła momentu :roll:
Agnieszka76 Posted December 3, 2005 Author Posted December 3, 2005 Cocerek, Jeszcze nie słyszałam, zeby trzeba było wyrywac tylne mleczaki- ząb stały tak czy inaczej ten melczak wypchnie- z kłami jest inaczej, bo są wąskie. Także nic sie nie martw, u Pusi przebiegło wszystko bezproblemowo!
Cockerek Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 No to się ciesze i spokojniejsza jestem. Buziaki dla czarnego od białej :P
Gosia_i_Luka Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Jesteśmy po naszych pierwszych "zawodach". :wink: Prawie 5 godzin na placu - stopy przestałam czuć ok. 13.00. :wink: Plac był skuty lodem, a ja miałam na sobie sportowe buty. :roll: Mówiłam sobie tylko: "nie wywal się, nie wywal się". 8) Nie wywaliłam się, ale poszłam tak fatalnie (a przeze mnie Luka), że ostatecznie nie zdałyśmy. 8) Dostałyśmy ocenę dobrą. 8) W dodatku nie zaliczyłyśmy zostawania, bo (jak przypuszczałam), biała się rozproszyła i poszła za mną... :roll: Natomiast przy przywołaniu sędzia kazał mi ją "zawarować" na śniegu, mimo że w regulaminie jest napisane, że może być SIAD albo waruj. No ale sędzia każe, zawodnik musi, no nie? :roll: Na szczęście dała mi dojść do końca, ale oczywiście wstała i czekała na stojąco... Zgłupiała, bo zawsze ją zostawiam w siadzie, być może w siadzie by wytrzymała... :roll: OK było na socjalizacji, przeszkodzie i zmianie komend. Dostałam jakieś tam punkty karne za te 3 ćwiczenia, ale nie pamiętam za co... :roll: Niesamowita sytuacja była przy niektórych psach. Właściciele dochodzili do przeszkody, odpinali smycz, pies przeskakiwał w tą i z powrotem, siadał przy nodze, po czym sędzia podnosił wynik: "0" punktów. Wszyscy takie :o oczy - o co chodzi?? Ano chodziło o to, że po odpięciu psa przewodnicy trzymali smycze w rękach, zamiast przewiesić przez ramię, schować do kieszeni lub oddać pomocnikowi sędziego! Najlepsze było to, że nikt nie nauczył się na błędach poprzedników i po pierwszym tego typu niezaliczeniu ćwiczenia pozostali popełniali identyczny błąd! Sędzia (jak na zerówkę) był surowy, na pewno. Nie pozwalał powtarzać nawet gdy błąd był nieznaczny, nie wahał się nie zaliczyć ćwiczenia. Z naszej grupy w zerówce tylko Janek (lab) dostał doskonałą. Ale ja nie mam z tego powodu pretensji do sędziego - wręcz przeciwnie. Mnie motywują porażki i dzięki tej dzisiejszej wiem, co muszę doszlifować (przede wszystkim muszę nauczyć się chodzić po lodzie :wink:), co poprawić, co zmienić. I cieszę się, że przystąpiłam do egzaminu, mimo że nie byłyśmy dobrze przygotowane. Wind, zawsze powtarzasz, że jeśli nie czujesz się na start, wolisz zrezygnować. Muszę Ci powiedzieć, że chyba lepiej jest jednak wystartować. My mamy trochę gorzej, bo zwracamy z naszymi maleństwami uwagę - Ci od dużych psów pewnie szeptają, że takie małe i tak się nie nauczy, ale mnie to mało obchodzi. Ja się cieszę, że mam tę pierwszą zaprawę, że Luka zaznajomiła się z taką sytuacją. Dodam, że zachowywała się super! Przez dwie ostatnie godziny była praktycznie cały czas na rękach, bo nie było gdzie jej wybiegać, a zimno OKRUTNIE. Ale gdy stała na własnych łapach, była pewna siebie, ogon u góry, obwąchała się ze spokojnymi psami, nawarczała na mniej spokojne :wink: ale generalnie SUPER. Nie próbowała nawiać, nie kuliła się, nie panikowała. Trochę trzęsła się na moich rękach - nie wiem czy z zimna czy ze stresu. Ale jak na nią, spisała się świetnie i z tego jestem baaardzo zadowolona, bo widać, że są efekty pracy nad jej strachliwością. :D Cieszę się, że wystartowałam, cieszę się, że tam byłam. :D Leszek i Sabina robili zdjęcia, więc postaram się coś wyprosić od nich. :D A wracając do smyczy - nas ominęło zawalenie przez nią ćwiczenia, bo po pierwsze specjalnie z tą smyczą ćwiczyłam w domu :wink: , a po drugie Luka p-dzy większością ćwiczeń była bez smyczy, więc jak raz sobie przewiesiłam przez ramię, to do końca miałam spokój. :wink: Oczywiście Lukier była najmniejszym zawodnikiem. :wink: W lutym odbywają się w Gdańsku zawody i przystąpimy do nich. :D Będziemy szlifować to, co już umiemy i zaliczymy wreszcie zerówkę. :D Gdyby Luka zaliczyła teraz, pewnie nie miałabym motywacji, żeby ćwiczyć zimą. :wink: Wind - zapraszamy Was na te zawody. :D :D :D Prawdopodobnie odbędą się w hali. Teraz wygrzewam się w kocu z gorącą herbatą, bo o mało co a bym tam zamarzła. Szczerze współczuję Asi i Ewie, które były komisarzami ringu i praktycznie cały czas stały bez ruchu :roll: , a do egzaminu przystępowało też parę psów z kursu PT w zerówce i całkiem sporo w jedynce! Zresztą ciekawa jestem, jak im poszło. Asia przystępowała do jedynki z Hugusiem, słyszałam, że poszło im bardzo dobrze (nie w sensie oceny, która mam nadzieję jest doskonała :D ), ale czekam na "oficjalną" relację zachraniarki. :lol:
zachraniarka Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Wywołana do tablicy zgłasza się! :D Przede wszystkim muszę napisać- jestem bardzo dumna z moich psiaków- z Derysia, Luki, Janka i Maximusa! Naprawdę psiury spisały się OK i nie było czego się powstydzić. Największe straty punktów poleciały przez przewodników, o czym wspomniała Gosia, no niestety tak bywa. Dlatego podzielam zdanie Gosi, że warto było wystartować, chociażby po to by otrzaskać się z zasadami jakie obowiązują na ringu. Obycie w zawodach to bardzo ważna rzecz- przede wszystkim dlatego, że oceniana jest para :D Co do sędziego- to też zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie- surowy, sprawiedliwy, równo oceniający. Współpraca z nim to była czysta przyjemność i okazja do poszerzenia wiedzy. Do każdego psa stosowny komentarz, wychwytywał najmniejsze potknięcia nawet w "zerówce". Naprawdę bardzo fajsko, jeżeli kiedyś za jakieś 5 lat uda mi się wyszkolić Ludwisia to z chęcią wystartuje w zawodach, które będzie właśnie sędziował Lewkowicz. Co do Hugusia i jedynki to oceny doskonałej nie było. Zawiniła oczywiście pańcia.. Wyjęłam na plac psa prosto z samochodu, w którym siedział od rana przez kilka godzin.. No i przy kwadracie- naszej ulubionej, sztandarowej komendzie- Hugusio wyszedł od mnie mocno przygaszony i nagle skulony, cały soba przepraszający oddał pożadnego sika.. sik trwał chyba z minute, więc do teraz gnębią mnie wyrzuty i pęcherz mojego laba będzie mnie dziś prześladował w koszmarach nocnych. Także straciliśmy punkty za kwadrat i minus 40 pkt za sik. Jednak nie patrząc na punktacje jestem bardzo z Hugusia zadowolona, współpraca z nim dziś to była prawdziwa przyjemność. Wykonywał ćwiczenia bardzo chętnie, dokładnie i był bardzo rozmerdany, a nawet jak na 40kilogramowego 8letniego starucha dynamiczny. Także też nie żałuję, że zdecydowałam się na start. A nawet mimo że zawsze po takich występach obiecuję sobie, że to już ostatni raz z Hugolem to wcale nie jestem pewna, czy nie spróbuję na zimowej wystawce w Gdańsku ponownie zmierzyć się z jedynką :D Gosia jeszcze raz wielkie gratulacje! I do zobaczenia na kolejnych zmaganiach z obedience :D
Gosia_i_Luka Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Aa tak, widziałam jak siusiał. 8) Ludzie (ci, którzy nie dojrzeli, że Hugo ma nogę u góry) szeptali zadziwieni, jaką mu komendę wydałaś, że on tak bez ruchu stoi i stoi. :o :wink: :D Sędzia rzeczywiście wywarł bardzo pozytywne wrażenie. Ja wolę odnieść porażkę, niż mieć niesmak, że dostałam bardzo dobrą czy doskonałą za nic u jakiegoś sędziego "dobrego dziadunia". :roll: :lol: Tu przynajmniej wiem, że byłam sędziowana. :wink: 8) A co do Ludwika - ja tam widzę przed nim świetlaną przyszłość i same 1. miejsca - z całą powagą! Jaki on ma kontakt z Tobą :o . Poczekaj może, aż Twoi kursanci przejdą na emeryturę, bo taka konkurencja w postaci Ludwika jest niesprawiedliwa. :wink: :lol: Nie rób nam tego. 8) :lol: A z obedience na pewno jeszcze nie raz się zmierzę, bo bardzo "leży" mi ta dyscyplina i cała filozofia pozytywnego szkolenia. :D Ale cały czas czekam na agility i jeszcze raz, jeśli tylko będę potrafiła, oferuję pomoc przy tworzeniu gdańskiego toru! :D Luka z nadmiaru wrażeń padła w łazience na ogrzewanej podłodze i zastanawiam się, czy uda mi się wyciągnąć ją na wieczorny spacerek. :roll: :wink:
Gosia_i_Luka Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 A jeszcze a'propos pozytywnego szkolenia - nie wiem, czy słyszałaś, jak Ewa nagadała dziewczynie z beaglem w kolczatce. Biedne dziewczę schowało się potem w samochodzie i tylko łypało na nas z wyrzutem przez okno. 8) :lol: Najbardziej zabawna była jej dopowiedź na pytanie, po co beaglowi kolczatka - "bo on na niej nie ciągnie" - wypowiedziana chwilę po tym, jak beagle charcząc dosłownie dowlókł ją do nas. 8)
Gosia_i_Luka Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Lwia Grzywa vel Chiński Lew :wink: :lol:
AnkaW Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Agnieszka76 napisał(a):Ha, Pascal zgubił w nocy dwa dolne kły! Ale jest fajny szczcerbol teraz. No i mam z głowy zabieg u weta :D Ale Ci Agnieszka dobrze. Ja z Radarem mam problem, bo nowe dolne kły wyszły juz chyba do połowy od środka a stare siedzą i ani drgną. Byłam u wetki ale mówiła żeby jeszcze zaczekac z rwaniem bo mogą się stałe uszkodzic ale tym razem wcale nie jestem pewna czy ma rację. Górnych jeszcze nie widac, ale może wcale ich nie byc :cry: :cry: Poczekam do końca tygodnia i pójdę jeszcze raz. :roll:
Wind Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 Gosia&Luka napisał(a):Jesteśmy po naszych pierwszych "zawodach". :wink: Prawie 5 godzin na placu - stopy przestałam czuć ok. 13.00. :wink: Plac był skuty lodem, a ja miałam na sobie sportowe buty. :roll: Mówiłam sobie tylko: "nie wywal się, nie wywal się". 8) Nie wywaliłam się, ale poszłam tak fatalnie (a przeze mnie Luka), że ostatecznie nie zdałyśmy. 8) Dostałyśmy ocenę dobrą. 8) W dodatku nie zaliczyłyśmy zostawania, bo (jak przypuszczałam), biała się rozproszyła i poszła za mną... :roll: Natomiast przy przywołaniu sędzia kazał mi ją "zawarować" na śniegu, mimo że w regulaminie jest napisane, że może być SIAD albo waruj. Gosiu, Po pierwsze to bardzo Ci dziekuje, za tak obszerna i cenna relacje :-) W szczegolnosci w aspekcie tzw. glupich bledow, czyli np. tej smyczy ktora NIE MOZE byc w rece. Chyba to sobie mlotkiem do glowy wbije, poniewaz w chwilach skupienia na cwiczeniach, rozne zacmienia mnie nawiedzaja :lol: A teraz do rzeczy. Jako wlascicielka "malego trzesacego" psa, doskonale Cie rozumiem i doprawdy podziwiam. A Luke przede wszystkim. Juz gdzies tutaj pisalam, ze my w sniegu nie cwiczymy :( Zawiesilysmy lekcje, poniewaz Maja nie waruje tylko wisi centymetr na ziemia i nie siedzu, tylko unosi zad w gorze, byleby tylko nie dotknac lodu :( Nie jestem na tyle zdeterminowana, aby z tym walczyc i dlatego odkladamy cwiczenia na cieplejsze dni. Wobec powyzszego, my NA PEWNO nie zrobilybysmy waruj, nie byloby tez wlasciwego siad, a chodzenie na smyczy odbyloby sie przy usilnym rozgladaniu po snieznych zaspach, aby sprawdzic czy jeszcze mozna isc, czy juz sie pies zapada az po szyje :( zach, popraw mnie jesli sie myle, ale tak cos mi sie wydaje, ze takim maluszkom to jest trudniej nie tylko w sniegu, ale np. w glebokiej trawie :roll: Gosia napisał(a): No ale sędzia każe, zawodnik musi, no nie? No pewnie, ze tak ... innej rady nie ma ;) Mam tylko pytanie. Czy sedzia ocenial juz zgodnie z regulaminem obedience, czy PT? To tak na marginesie dysputy na psachsportowych. Gosiu, jak robicie komende przywolujaca: do mnie a potem noga, czy od razu pies rowna do nogi? A jesli wybralas opcje do mnie-noga, to czy masz lekko rozchylone stopy przy przywolaniu, czy stoisz na bacznosc. Jak to cwiczenie ocenial sedzia? Gosia napisał(a): Nie pozwalał powtarzać nawet gdy błąd był nieznaczny, nie wahał się nie zaliczyć ćwiczenia. Tzn. np. jaki? Wymien pare tych "nieznacznych bledow", bardzo jestem ich ciekawa ... Gosia napisał(a):Wind, zawsze powtarzasz, że jeśli nie czujesz się na start, wolisz zrezygnować. Muszę Ci powiedzieć, że chyba lepiej jest jednak wystartować. Na pewno z jednej strony masz racje. Starty po pierwsze nas doswiadczaja, a po drugiej uodparniaja :-) Ale jesli wlasciwie mamy za soba 6 miesiecy zajec, po jednej godzinie w tygodniu, z przerwami na wakacje, moje wyjazdy i swieta to cos czuje, ze jeszcze duzo przed nami, abym mogla wystartowac nie martwiac sie az tak bardzo, ze pewne cwiczenia sa malo wytrenowane, a obie jestesmy mocno zawodne. Fakt, przygotowujemy sie jednoczesnie do zerowki i jedynki, ale nie czuje sie na silach aby wystartowac w zerowce ... I NIGDY W ZIMIE! :lol: :lol: :lol: Gosia napisał(a): Dodam, że zachowywała się super! Nie wiedzialam Waszego wystepu, ale jestem bardzo, bardzo z Was dumna :D :D :D Nawet nie wiesz, jak sie ciesze, ze moge z Toba wymianiac doswiadczenia o szkoleniu malego psa :-) To bardzo fajne i bardzo dopingujace :D Gosia napisał(a):Wind - zapraszamy Was na te zawody. :D :D :D Prawdopodobnie odbędą się w hali. Pozyjemy, zobaczymy ;) Dzisiaj pierwszy raz cwiczylysmy w hali :roll: Mamy seminarium agility z Grygarem, ktorego badz co badz z dwoch wzgledow sie mocno obawialam. Po pierwsze: hala. Maja nigdy nie miala stycznosci z hala, w ktorej przebywa tyle szczekajacych psow, jest tak niesamowity poglos, halas i atmosfera ogromnego podniecenia. Po drugie: seminarium jest dla zaawansowanych, a my z doswiadczeniem letniego obozu i paru treningow tej jesieni, niewiele jeszcze umiemy, a mnie brakuje doswiadczenia w prowadzeniu psa z wykorzystaniem tych wszystkich zmian i wygibasow przed i za przeszkodami :lol: Z atmosfera hali radzimy sobie calkiem dobrze :-) Z podnieceniem mojego psa przed przeszkodami mniej ;) Majka jest tak nakrecona, ze nie chce zostawac przed hopka na spokojnym "siad" tylko, jak pileczka odbija sie do blyskawicznego lotu ku przeszkodzie ... nie powiem aby mi sie to podobalo :evil: :evil: :evil: Bedziemy sie znieczulac i ze stoickim spokojem cwiczyc, to "siad" przed startem, z nosem przed przeszkoda. Po dzisiejszym treningu, wiem ze jeszcze baaardzo duzo nam brakuje, do jako takiego poziomu. Ale zajecia byly bardzo fajne i totalnie obnazajace, niedociagniecia kazdego na pozornie prostych ukladach. Nic ... trzeba wziac sie do pracy :-) Gosia napisał(a):Teraz wygrzewam się w kocu z gorącą herbatą, bo o mało co a bym tam zamarzła. Ja tez! Chociaz zmino u nas nie bylo :-) Na zewnatrz +0,5 stopienka, a w hali calkiem przyjemnie, jednak caly dzisiejszy dzionek troche mnie zmeczyl, a od szczekania podnieconych psow, huczy mi w glowie :lol:
Wind Posted December 3, 2005 Posted December 3, 2005 zachraniarka napisał(a):Wywołana do tablicy zgłasza się! :D Przede wszystkim muszę napisać- jestem bardzo dumna z moich psiaków- z Derysia, Luki, Janka i Maximusa! Naprawdę psiury spisały się OK i nie było czego się powstydzić. Największe straty punktów poleciały przez przewodników, o czym wspomniała Gosia, no niestety tak bywa. Dlatego podzielam zdanie Gosi, że warto było wystartować, chociażby po to by otrzaskać się z zasadami jakie obowiązują na ringu. Obycie w zawodach to bardzo ważna rzecz- przede wszystkim dlatego, że oceniana jest para :D zach, Jestes baaardzo wychwalanym trenerem, wiec nie ma sie co dziwic, ze zawodnicy pieknie sie spisali. Pieknie, pomimo trudnych warunkow pogodowych, stresu i surowego oka sedziego :-) A Twoja sugestie o startach biore sobie do serca ... moze rzeczywiscie warto postawic na nabywanie doswiadczen, nawet na etapie nie do konca dopracowanego tego czy owego :roll:
MonikaSz Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Gosiu - bardzo się cieszę, że przystąpiłyście do pierwszego egzaminu i już zaczynam mocno trzymać kciuki za start na hali. Białej na pewno będzie zdecydowanie przyjemniej wykonywać komendy w hali niż na lodowatym podłożu. Postaram się przyjechać i pokibicować 8) Zachraniarka - biedny Hugo :( Nie chciałabym być w jego skórze ;) I w miarę możliwości dołączam się do prośby Wind dotyczącej błędów, na które zwracał uwagę sędzia. My co prawda jeszcze nie poczyniliśmy zbyt wielu kroków, ale w przyszłym roku przymierzam się do rozpoczęcia treningów pod kątem obedience. Czeka nas wiele roboty, ale na samą myśl już się cieszę. Mam nadzieję, że kontuzja Yagi więcej się nie odnowi, bo na razie ruch musieliśmy ograniczyć do minimum.
zachraniarka Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Wind napisał(a): zach, popraw mnie jesli sie myle, ale tak cos mi sie wydaje, ze takim maluszkom to jest trudniej nie tylko w sniegu, ale np. w glebokiej trawie :roll: Na pewno jest trudniej, bez wątpienia. Nad naszym wczorajszym konkursem wisiało widmo śniegowej pogody, ale na szczęście moje modły zostały wysłuchane i pogoda uważam była znośna (pomijając to jak było zimno...). Na plus było na pewno to, że nie było śniegu i było sucho, co było na minus to lód, o którym wspomniała Gosia.. Wind napisał(a):Mam tylko pytanie. Czy sedzia ocenial juz zgodnie z regulaminem obedience, czy PT? To tak na marginesie dysputy na psachsportowych. Wydaje mi się, że w dużej mierze zgodnie z regulaminem obedience, choć może i były potknięcia. Jednak bym musiała sobie na spokojnie przeanalizować regulamin by cosik wynaleźć. Wind napisał(a):Gosiu, jak robicie komende przywolujaca: do mnie a potem noga, czy od razu pies rowna do nogi? A jesli wybralas opcje do mnie-noga, to czy masz lekko rozchylone stopy przy przywolaniu, czy stoisz na bacznosc. Jak to cwiczenie ocenial sedzia? Ja nie Gosia, ale wtrące jak było w jedynce.. Ja przywołuje psa na do mnie-noga, no i sędzia wczoraj zwrócił mi uwagę na lekko rozstawione nogi, mimo że rozchylone miałam naprawdę minimalnie. Z tego co pamiętam chyba o tym była też mowa na psach sporowych. Jeśli więc pamięć mnie nie myli to mamy pierwsze potknięcie. Wind napisał(a):Majka jest tak nakrecona, ze nie chce zostawac przed hopka na spokojnym "siad" tylko, jak pileczka odbija sie do blyskawicznego lotu ku przeszkodzie ... nie powiem aby mi sie to podobalo :evil: :evil: :evil: Bedziemy sie znieczulac i ze stoickim spokojem cwiczyc, to "siad" przed startem, z nosem przed przeszkoda. Jako, że myślę mocno o agility to od razu skorzystam z okazji by się czegoś nauczyć. Czy przed rozpoczęciem biegu na zawodach pies musi siedzieć czy ma po prostu nie przekraczać lini startu, a to że będzie przed nią np. gonił za własnym ogonem to już nie ma znaczenia?
zachraniarka Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Wind napisał(a):A Twoja sugestie o startach biore sobie do serca ... moze rzeczywiscie warto postawic na nabywanie doswiadczen, nawet na etapie nie do konca dopracowanego tego czy owego :roll: Mi się wydaję, że trzeba po prostu wypośrodkować. Startowanie z nie przygotowanym psem to jedno, a z nie doszlifowanym tu drugie tak ja to widzę :roll: A doświadczenia dają naprawdę bardzo dużo, ponieważ właśnie otwierają oczy na to co trzeba dopracować, na co mocno zwrócić uwagę. Tego najlepsza relacja, 1000krotnie obejrzany filmik nie odda.. Mi dlatego ostatnio się zebrało na starty z Hugolem, 8letnim ugruntowanym antysportowcem :lol: jednak to właśnie te malutkie starty z nim są dla MNIE jako zawodnika najlepszym treningiem na to by kiedyś stanąć na ringu z Ludwikiem. Witamy MonikęSz na ozdobnych!! Generalnie troszkę się tu czuję dziwnie.. wszyscy tacy piękni długowłosi i tylko ja z jednym łysolem i jedną szczotą, na dodatek wyskubaną :evilbat:
Gosia_i_Luka Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Co do hali - ja mam na tyle dobrze, że będę mogła sobie poćwiczyć w szkole mojej mamy - sportowej szkole z nowymi halami. :D Planuję, że raz w tygodniu będę z Luką na tą halę przyjeżdżać. Także upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu - będziemy mogły trenować w zimie, a jednocześnie oswajać się z halą - innym podłożem, pogłosem, etc... Może nawet spróbuję skombinować jakichś widzów, co by robili nam dodatkowy szum 8) ale to za jakiś czas.... Co do startów - wg mnie jest różnica p-dzy takim egzaminem, na którym są znajomi z grupy, a z obcych PT-ki, którzy tak czy siak startują "z perspektywy" tego samego ZK, a co innego zawody, gdzie spotyka się już zarówno rywalizację p-dzy klubami, oddziałami ZK, innymi miastami, etc. Jest o wiele więcej ludzi, więcej "gapiów", więcej psów. Trudno to porównać. I rzeczywiście do egzaminu prościej przystąpić mniej doświadczonemu przewodnikowi z mniej przygotowanym psem, bo nie będzie oficjalnych statystyk, nikt nas np. nie wydrukuje w "Psie" na ostatnim miejscu. :wink: Dlatego jeśli się teraz decyduję na start w zawodach wiem, że muszę się do tego bardziej przyłożyć. Egzamin potraktowałam trochę "po macoszemu", choć stres jest zawsze i chęć wypadnięcia chociaż przyzwoicie też jest zawsze. Ale zawody to zawody. :wink: I jeśli byłyby organizowane takowe za tydzień, nie zdecydowałabym się przystąpić. Ale mam dwa miesiące i postaram się je wykorzystać i wystartować. 8) To jednak wciąga. 8) Wind, piszesz, że odkładasz treningi do ciepłych dni. Ja z Luką nie mogę zawiesić szkolenia, bo ona ma już 4 lata, a nie 2 jak Majutek. Siłą rzeczy nie jest już tak chłonna jak młodszy pies i łatwiej mi "zastyga" w nic nie robieniu. :wink: A co do trawy :wink: Moja biała mimo wszystko lepiej ćwiczy nawet w wysokiej trawie niż w śniegu. Ona jest wybitnie ciepłolubna (śmieję się czasem, że ma chyba basenji albo RR we krwi :lol: ) - każdy promyk słońca musi być wykorzystany, a najwięcej energii ma w upały - zupełnie inaczej jak ja. :roll: A przywołanie robię od razu do nogi (wołam "noga"), choć Luka ma problemy z wyhamowaniem i rzadko udaje jej się to zrobić dokładnie (przybiega z prędkością światła i zanim wyhamuje, jest metr za mną :wink: ) dlatego zastanawiam się, czy nie zacząć uczyć "do mnie" i potem "noga", jak zach.
Agnieszka76 Posted December 4, 2005 Author Posted December 4, 2005 A my wklejamy parę fotek szczerbolka!
Tomek67 Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Fajniutki Wasz Pascalini, Aga :P Tylko chyba jeszcze widać po nim niepewność (zwłaszcza na drugim zdjęciu). Niemniej bardzo przyjemnie luka się :wink:
Recommended Posts