Karka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Anula mam kilka nowych fotek Mumisia jak "harcuje " ze swoimi suńkami to w wolnej chwili je wstawię 8) naumiałam się robić filmiki :oops: ale nie wiem czy umię je wstawić na dogo i obiecuję w wolnej chwili spróbować :roll: tylko muszę trochę sunie odrestaurować :wink:
Eclairs Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 AnkaW napisał(a): A przed nami już niedługo ostatnie szczepienie przeciw wściekliźnie :evilbat: : Aniu nie śpiesz się z tym szczepieniem. Mój wet bardzo długo nie chciał zaszczepić Eklerka przeciw wściekliźnie. Zrobił to dopiero kiedy młody miał skończone 8 miesięcy. Chodziło mu głównie o niekorzystny wpływ tego szczepienia na szkliwo nowych ząbków szczeniaka. Najlepiej jest zaszczepić młodego dopiero po całkowitym zakończeniu ząbkowania. Po co narażać go na niepotrzebne ubytki w szkliwie i związane z tym kłopoty? Śmiało można poczekać :D (PS. Wiadomość potwierdzona przez kilku dobrych hodowców) AnkaW napisał(a): Dzidziusia musisz koniecznie pokazać psiakowi zaraz po przyjściu do domu. Ostrożnie dać do powąchania. Musi zaspokoić swoją ciekawość bo inaczej będzie baaardzo zazdrosny. Ciekawość teriera jest nieograniczona i nezaspokojona :wink:
Agnieszka76 Posted October 28, 2005 Author Posted October 28, 2005 O, to ja też może Pascalskiego zaszczepię przeciwko wściekliźnie później! Eklerku, na pewno dasz rade. Jak ja sie urodziłam to moi rodzice mieli owczarka węgierksiego i wszytsko grało, pewnie dlatego tak teraz kocham psy. A Pascal jest nawet podobny do tamtego psiaka- Meteora. Zapewne i Ty dasz rade i Twoja pociecha będzie miala w terierku prawdziwego przyjaciela :D
Gosia_i_Luka Posted October 28, 2005 Posted October 28, 2005 Fotki z treningu niedzielnego (autorstwa Sabiny-Ali :buzi:) - :
Cockerek Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Jejku Gosia, jak ona się ślicznie uśmiecha :P :angel: Jak ja bym ją dorwała, to biedna by była, tak bym ją ściskała, miętoliłą :lol: Buziaki dla Luczki od cioci Martyny :P ps. A widzę że ma na szyji adresówkę w kształcie kości. Sami robiliście?
Cockerek Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 No nie mogę się na nią napatrzeć :P Taką ma słodką tę mordkę :P I takie bystre oczka, pewnie na tym treningu fryka jak zwariowana i w swoim żywiole, co?
Gosia_i_Luka Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Nasz kostka cieszy się wielką popularnością, wszyscy o nią pytają :lol: Zamawiałam na allegro - tutaj: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=68672632 Jeśli jesteś zainteresowana złotą, zapytaj tego faceta, bo ma czasami pojedyncze sztuki. A co do miętolenia... :wink: No cóż, muszę Cię zmartwić, bo ona nawet mi nie pozwala się za długo miętolić. :wink: 8) Co najwyżej obcemu da się delikatnie podrapać pod bródką i odejdzie. :D W wyjątkowym przypadku, jeśli przypadniesz jej do gustu, będziesz mogła przejechać ręką po grzbietku. :lol: Na treningach już jest OK - biała skupia się na mnie i na piłce, nawet smakoli już nie potrzebuje - wszystko zrobi za piłkę! Dzisiaj próbowałam trochę "siad" w marszu (Luka siada, ja idę dalej i po paru krokach wołam "równo" dalej idąc - Luka musi podbiec i iść przy nodze) - szło bardzo fajnie! :D Ale na razie szlifujemy tą zerówkę, fajnie byłoby to zaliczyć...
AnkaW Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Eclersiku dzięki. Wobec tego ze szczepieniem wstrzymam się do przyszłego roku, ostatecznie na naszym terenie nie ma tego zagrozenia. A że AT są wszędobylskie i wszystkim zainteresowane to doskonale wiem bo moja siostra ma taką suke Zuzę. :lol: którą Gizmo wtedy bardzo kochał bo miała cieczkę :evilbat:
Tomek67 Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Biedny Gizmo! :( Ale zdjęcie superaśne! :lol: :P :wink:
AnkaW Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Oj biedny był biedny, cały tydzień nic nie jadł a sędzia w Warszawce i tak powiedział że za gruby. :evilbat: Gosia - zdjęcia przesłodziutkie prawdziwy szczęśliwy Lukiereczek :P
Gosia_i_Luka Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Ale cudniasta sunia! :D AT i welshe niesamowicie wyglądają takie zarośnięte - jak niedźwiadki! Dzisiaj sobie gmyrałam Derysia w samochodzie (welsh Ali, która jest tak wspaniała, że odwozi mnie i moją morderczynię po treningu do domku! ) - wprawdzie Deryś nie jest aż tak zarośnięty, ale troszkę tych włosków ma zostawione - i mi się takie "średnio obrośnięte" terriery najbardziej podobają, jest przynajmniej w co palce wtulić! :lol: Szkoda tylko, że na wystawach takich fryzurek nie chcą... :cry: A Luka padnięta! Wymordowana i wymęczona doszczętnie - to lubię! A mi palce po kolei zaczynają odpadać - tak sobie je rano odmroziłam... :roll: :cry: Teraz idę sprzątać bo "domowe szefostwo" zarządziło dzień gospodarczy. :evilbat: :lol:
Agnieszka76 Posted October 29, 2005 Author Posted October 29, 2005 Gosia, my mamy taki sam identyfikator (od tego samego gościa) :D A teraz kilka średnio udanych fotek ze spacerku! Tak sie zastanawiamy nad jego reakcjami- biegnie do innch psów, niby chce sie z nimi bawić, ale jednocześnie ma podkulony ogon i poszczekuje...no i dużo pracy przed nami, jeśli chodzi o jego posłuszeństwo na spacerach..nie bardzo daje sie odwołać od psów :evil:
Gosia_i_Luka Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Aga, on dużo przeszedł w swoim krótkim życiu, kto wie, czy jakieś psy go nie poturbowały... :roll: Ale i tak dobrze, że podbiega. Teraz potrzeba mu sporo kontaktów ze znanymi, spokojnymi psiakami. Tylko w taki sposób ma szansę się nauczyć, że inne psy są OK. Aha-a do jakich psów on podbiegał (znajomych?)? Czy on może już mieć kontakt z obcymi psami? Bo nawet jeśli może - na początku lepiej, aby do takich całkiem Wam nieznanych psów nie podchodził - kto wie, z czym taki psiur nie wyskoczy. :roll: A w przypadku Pascala nawet lekkie "ustawienie" zębami mogłoby przynieść odwrotny skutek - tak myślę... A Ty w kieszeniach zawsze miej superowe smakole! Wołasz małego, momentalnie odwracasz się na pięcie i uciekasz parę kroków, wesoło go nawołując i cmokając! Myślę, że Pascalek się temu nie oprze! :D Jednak jak się ma szczeniaczka, trzeba z siebie robić na każdym kroku błazna - szczeniaki to uwielbiają! :lol: :lol: :lol: Jak podleci do Ciebie - smakol i zaaabaaawa!!! :lol: Potrzeba wielu prób, wielu odwołań, aby psiak nauczył się, że nie tylko MUSI być przy Tobie na każde zawołanie, ale też (a może przede wszystkim), że mu się to OPŁACA! :D Jeśli na razie nie masz pewności, że przyjdzie na każde zawołanie, nie spuszczaj go ze smyczy - niech wlecze smyczkę za sobą tak, abyś w każdym momencie mogła mieć nad nim kontrolę. :) Przydałoby się kupić do tego celu właśnie taką zwykłą, lekką, najcieńszą, parcianą smycz - może być regulowana, te są dłuższe i wygodniejsze. Bo na flexi nie ma co uczyć przywołania - pies doskonale wyczuwa naciąg. Po odpięciu flexi może się okazać, że nie wie, co oznacza komenda "do mnie", bo do tej pory kojarzył ją z naciągiem. :roll: ps. Pascal wygląda miodzio! Tak na oko dorównał już wielkością mojej Luce! :lol: Ważyliście go ostatnio? Ile waży?
Draczyn Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Agnieszka prześliczny jes ten twój czarnuszek Ogromie się cieszę, że jesteś z niego zadowolona i że tak dobrz się sprawuje, a zdjęcia całkiem udane
Agnieszka76 Posted October 29, 2005 Author Posted October 29, 2005 dzięki! Wch, chciałąbym, z eby pascal był kiedys choc w połowi tak mądry jak Luka... A zważymy go w poniedziałek- jedziemy na 2 szczepionkę- i znowu przerwa w spacerkach... :( Ale jak na mój gust on wazy juz ze 4 kilo, moze nawet lepiej!
AnkaW Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Agnieszka jaki on śliczny i ma taki piekny ogonek :angel: Ja juz teraz widzę róznicę w charakterach Radara i Gizma. Gizmo jak go przywiozłam tez przez pierwszy tydzień chował sie przed psami, wiał z piskiem od nich. Próbowałam na rękach podtykać go do znajomych psów żeby ich obwąchał, na spokojnie i coraz częściej zaczął do nich podchodzić, aż w pewnym momencie miał mnie za przeproszeniem w dooopie i wolał psy. Do tej pory trudno jest mi go przywołać jeśli nie najpierw nie sprawdzi co za pies idzie lub gdzieś tam szczeka. Dlatego też po osiedlu spacerujemy tylko na smyczy. Natomiast Radar do psów podbiega na pewną bezpieczną odległość, i jeśli jest spokojny to zaczyna z nim zabawę, jeśli jest natarczywy, skacze to wieje do mnie między nogi. Ale, jak narazie, zawsze jak tylko gwizdnę czy zawołam po imieniu, to żeby nie wiem jaki był rozbawiony od razu do mnie przybiega. Nawet jeśli na błoniach gania razem z Gizmo, a ten oddali się za daleko już za nim nie pobiegnie tylko szybko wraca do mnie nawet bez wołamia. :lol: Teraz ja się rozpisałam. :evilbat:
Gosia_i_Luka Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 A ja w sumie nigdy Luce nie broniłam spotkań z obcymi psami - wręcz przeciwnie, zwykle wybierałam trasę spacerów, gdzie chodzi najwięcej psów... Ale gdy zaczęła dorastać, została 3 razy dość mocno poturbowana przez psy - przez sukę i psa jamnika i raz przez foxterriera. Od tego momentu mamy problemy z psami. Niestety nie mogłam przewidzieć tych pogryzień - suka wyskoczyła zza rogu, a dwa psy... no cóż... przecież pies nie powinien bez powodu zaatakować suki. :roll: Dlatego drugiego szczeniaka będę na początku kontaktować tylko ze znanymi, pewnymi psami. :)
AnkaW Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Ja też swojemu nie broniłam, ale niestety jak jeden psiur raz pokazał Gizmolowi zęby, bo ten zbliżył się do suczki sąsiadów to niestety mój też pokazał swój garnitur :evilbat: tamten odskoczył bo był bez pani, i od tej pory są śmiertelnymi wrogami. Gizmo poczuł władzę i teraz muszę uważać na inne psy które maja silną osobowość, bo strasznie na nich warczy. Na szczęście nie używa zębów, ale ja znowu się boję żeby go który nie potarmosił. Natomiast psy które są spokojne, obojętne na wszystko sa dla Gizmola świetnymi kompanami, może z nimi przebywać i cieszy się na ich widok.
Ki-wi Posted October 29, 2005 Posted October 29, 2005 Gosia&Luka napisał(a):zachraniarka napisał(a):to może Gosia napisze z 3 zdania o Ludwiczku jak to wygląda z boku, bo moje zdanie może być nie obiektywne :roll: Moim zdaniem zbyt wczesne szkolenie zdecydowanie nie jest wskazane! Ludwik jest o wiele ZA grzeczny, ZA posłuszny i ZA bardzo wpatrzony w swoją Pańcię, co wprawia w wielkie kompleksy pozostałych kursantów na czele ze mną i z Luką. :lol: :lol: :lol: To wczesne szkolenie musi mieć jakiś jeszcze niewyjaśniony przez behawiorystów wpływ na psychikę młodego psa - bez dwóch zdań! :roll: :lol: A na domiar złego wywołuje zmiany w kręgosłupie szyjnym szczeniaka - bo przecież jak długo można zadzierać łepek, aby wlepiać ślepka w Pańcię?? :lol: Aga - Twoje posty zawsze poprawiają mi humor - na dodatek cieszę się BARDZO, że tak Ci się podoba szkolenie Pascala! :D Ale uważaj - jeszcze trochę, a będziesz miała takiego ANIOŁA jak Ludwiczek! :angel: :lol: Zostalam chyba zle zrozumiana 0X W moim poscie nie chodzilo mi o wczesne wychowywanie psiaka tylko o wczesne,regularne ternowanie czy tresowanie psa. Na szkolenie chodzimy od psiago pszedszkola (teraz jestesmy w grupie doroslych psiakow),niestety trening jest to tylko raz w tygodniu przez 2 godziny.W grupie mamy bardzo duzo tzw.trudnych przypadkow,gdzie inni treserzy (w innych szkolach) nie mogli sobie dac z nimi rady.Jest to szkolenie na posluszenstwo...chodzimy tam juz dosyc dlugo...no i jakos moj kudlacz,ze tak powiem za posluszny nie jest.O patrzeniu na mnie gdy ma isc przy nodze to tylko moge pomarzyc :roll: :( ,w ogole samo chodzenie przy nodze,musi byc ciagle korygowane.Na placu owszem wykonuje zadania i to nawet nie zle,ale poza placem jak jestesmy na spacerze,to raczej mizernie to wygolada.Przywolanie do nogi....no podjedzie ,ale trzyma dystans..no chyba,ze go skusze jakims smakolykiem.Ostatnio na treningu bylo cwiczenie...nie wiem za bardzo co mialo na celu???Mielismy wszyscy z psami stanac w bardzo malam kolku,psy kolo nas i kazdy po kolei mial przachodzic w roznym kierunku pomiedzy psami,przy nodze,a inne mialy lezec.Bylo to bardzo nie mile cwiczenie..psy zaczely sie gryzc...jeden zaczol wymiotowac :hmmmm: .Gdy zapytalam co to ma byc odpowiedzieli mi,ze taka sytuacje psy musza wytrzymac,ze jest to owszem bardzo dla nich stresujace ,ale takie sytuacje moga nam sie zdarzyc w dzien powszedni ,i trzeba i takie cos trenowac.No i dlatego moj maz twierdzi,ze moze sie taki stres psiakowi odbic na psichice i, ze gdyby byl starszy(nasz jest najmlodszy w grupie) byloby dla niego lepiej. Jak do tej pory moj kudlacz rozumie sie swietnie i z suczkami i z samcami.Bawi sie ze wszystkimi obojetne jakie maja gabaryty i czy sa narwani czy tez nie,dla niego kazdy pies to jego przyjaciel,nawet jak jakis na niego warczy ,on wesolo merda ogonem :Dog_run: i probuje zachecic go do zabawy ( mowie tu oczywisce o spacerach ,na treningu psy nie sa spuszczane),ale po takim cwiczeniu,moze mu sie juz odechciec zabawy z innymi psami. A jesli chodzi o wychowywanie psa to jestem jak najbardziej za od pierwszych dni pobytu w nowym domu :evillaug: Ach moglabym jeszcze pisac i pisac,ale oczy mi sie kleja i trzeba isc spac. Dobrej Nocki :hand:
Cockerek Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Pascal widać tryska radością na tych spacerkach :P A w ogóle fajne ma imię :P Ja Luczkę podziwiam, taka mądra dziewczynka :P Dla nas nawet nauka wołania siku to niezły wyczyn A te adresówki zaraz zamiawiam, dla jednego i drugiego. A nawet tam jest jeden z grawerką "Nelly" :P
Gosia_i_Luka Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Ki-wi napisał(a):Ostatnio na treningu bylo cwiczenie...nie wiem za bardzo co mialo na celu???Mielismy wszyscy z psami stanac w bardzo malam kolku,psy kolo nas i kazdy po kolei mial przachodzic w roznym kierunku pomiedzy psami,przy nodze,a inne mialy lezec.Bylo to bardzo nie mile cwiczenie..psy zaczely sie gryzc...jeden zaczol wymiotowac :hmmmm: .Gdy zapytalam co to ma byc odpowiedzieli mi,ze taka sytuacje psy musza wytrzymac,ze jest to owszem bardzo dla nich stresujace ,ale takie sytuacje moga nam sie zdarzyc w dzien powszedni ,i trzeba i takie cos trenowac. My czasem mamy podobne ćwiczenie - ale psy stoją przy nodze w rzędzie, a my robimy slalom m-dzy nimi ze swoim psem na "równaj". Ale absolutnie nic na siłę - jeśli pies się boi, rozszerzamy przerwy albo obchodzimy większym łukiem. Cwiczenie ma na celu skupienie uwagi psa na przewodniku nawet w tak bliskim sąsiedztwie innych psów. Ale niedopuszczalne jest zmuszanie psa do wykonania ćwiczenia!! Ja na Twoim miejscu zmieniłabym kurs! :roll:
Gosia_i_Luka Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 ps. co powiecie o tym? :lol: http://barbet.free.fr/photos/page11/masaccio5.jpg Wielki, czekoladowy, kudłaty lwi piesek - czego mi więcej potrzeba? 8) :lol:
Gosia_i_Luka Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Dzisiaj o 23 leci na TVP1 "Niezniszczalny" - w reżyserii Shyamalana, o którym ostatnio dyskutowaliśmy. :D Podobno jeden z lepszych jego filmów, nie wie, nie widziałam, mam nadzieję, że nie zasnę. :wink: Niestety nasza telewizja publiczna tworzy ramówkę dla ciem (nocnych marków :wink: )...
Tomek67 Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 To jest pasmo dla nietoperzy, Gosia :wink: A film - koniecznie!!!
Sonya-Nero Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Karka 8) , a taki lewek ci się podoba? :wink:
Recommended Posts