AnkaW Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Wyraźnie napisałam że ślicznie wyglądała Carmen no i jeszcze razem z Twoją mamusią :lol:
Tomek67 Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Mamusia jak mamusia, ale jej też przekażę :wink: No, a ja to oczywisty podmiot domyślny, nie musiałaś pisać :lol: Sie czyt między wierszami, no nie?! :lol: :wink:
Gosia_i_Luka Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 A nie mówiłam, że narcyz?? :lol: A się oburzał!! 8)
Karka Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Tiaak Tomuś Narcyz :sweetCyb: :wink: Tak pozatym mocno trzymać będę kciuki by Carmen zakończyła Młodzieżowy Championat w Poznaniu i przywiozła dodatkowo tytuł Mł.Zwycięzca Polski '06 8) Musicie się postarać mocno a węgierskiego sędziego oczarować poprostu :lol: Gosia miałam zapytać dlaczego ty Funię w szafie trzymałaś :wink: i nie pisnęłaś ani słóweczka o tej dziewczynce :roll: Fajna dziewczynka i tak wogóle to Gratulki :BIG: niedzielna wystawa była dla Was bardzo szczęśliwa :) Gosia i Luka nie mam fotek sznaucerko-lewka bo ona po prostu nie cierpi być fotografowana i zawsze zwiewa :roll: aby ją ufocić trzeba to robić z zaskoczenia :oops: a mnie się po poprostu nie chce robic takich polowań :roll: jeszcze takie cuś mam
Tomek67 Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Gosia&Karka!!! :evil: Spóła z ograniczoną odpowiedzialnością!!! :evilbat: Ja Was tak lubiłem, a Wy mnie nożem w plecy, tak?!!! :cry: :wink:
Gośka Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Karka napisał(a):Gosia miałam zapytać dlaczego ty Funię w szafie trzymałaś :wink: i nie pisnęłaś ani słóweczka o tej dziewczynce :roll: Fajna dziewczynka i tak wogóle to Gratulki :BIG: niedzielna wystawa była dla Was bardzo szczęśliwa :) No w szafie nie w szafie, ale fakt - duża to nie urosła :wink: Funia, to pies z odzysku", uratowana z rąk handlarza-rozmnażacza i jak ją kupowałam na spółkę z Ewą (za ciężką kasę, bo handlarz jak nie mógł na szczeniakach to chciał zedrzeć za sukę) to wyglądała tak, że myślałyśmy że nic z niej nie będzie. Weekend faktycznie należy do udanych. Ja byłam pewna tylko Mafii że się ładnie pokaże, laski mają odskoki, Keira nie wiedziałam co wymodzi, bo ona ma dni, raz idzie z każdym i pięknie a raz się zaprze. Funia to myślałam że wogóle nie pójdzie, bo jak ją wyjęłam z kennelu to cała drżała i była skulona w kuleczkę. Na szczęście pomyślałam o tym żeby przyjechać dużo wcześniej i po 5 godzinach Funia stwierdziła, że właściwie to tu jest super, wszyscy chwala, głaszczą, całują i na ring weszła jak gwiazda. Wszyscy zaangażowani w historię Funi byli w szoku. Poszła jak burza i pokonała konkurencję, od sędziego usłyszeliśmy że piękna suka, elegancka itp, tylko ma troszkę mało włosa :lol: Chciałabym żeby ją zobaczył jakiś czas temu :wink:
Karka Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Gosia przecież ja tylko żartowałam :oops: Funia bardzo ładna i taka delikatna a Tobie oraz p.Ewie należą się Wielkie Brawa za uratowanie życia suni . Dałyście jej szansę na normalne życie .Kurcze jak mnie wkurza świadomość ,że istnieją takie kennele gdzie pies liczy się tylko wtedy gdy przynosi dochody i gdy błyszczy na ringach :evil:
Gośka Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 Karka, ona nie miała błyszczeć na wystawie !!! Miała się tylko rozmnażać :cry: Dopiero jej wyrabiamy z Ewą papiery, bo ma samą ekportówkę. Była wycięta gdzie i jak popadnie do skóry, nie kąpana i nie wiadomo gdzie trzymana, jak po nią pojechałam to ją baba przyniosła, ale buldożki były w oborze z wybiegiem 2x2 na gołej ziemi, która była cała rozmięknięta, pewnie odchodami bo to była pełnia lata.
Alfa1 Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 To okropne ,jak się czyta o takiej hodowli,czy nie można coś z tym zrobić.
Gośka Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 Nie, nic nie można zrobić, bo ta osoba nie należy do związku. A według niej psy mają super warunki :-? Nie mieszkają w budzie i nie śpią na ziemi - mieszkają w oborze, z wybiegiem, na czym śpią to nie wiem bo wolałam nie zaglądać do obory, na zewnątrz było to rozmiękłe klepisko.
Gosia_i_Luka Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 W takim wypadku to mi już nawet nie pod ZK podpada, ale pod TOZ! Jak można, czy ludzie już doszczętnie tracą serca?? :evil: :evil: :evil:
Gosia_i_Luka Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 Co takie pustki?? :o Ładna pogoda była, więc bichonomaniacy pewnie korzystali z niej na długich spacerkach... ale teraz już jest ciemno i na długie spacerki nikt nie chodzi, więc gdzie wszystkich wcięło?? :roll: :cry: Mam pytanko - czy robicie swoim psom okresowe badania krwi? Zakładając, że pies jest zdrowy i nie ma niepokojących objawów. Jeśli tak, to ile razy w roku?
Gosia_i_Luka Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 I jeszcze cuś "na humor" :lol: Zaczerpnięte z belgowego forum: "kynologiczne ….czyli jak to czytać Doskonała suka hodowlana - brzydka jak noc, ale daje duże mioty Dwukrotny zwycięzca grupy - za każdym razem tak lało, że nikt inny nie dotrwał Doświadczeni hodowcy udzielają porad - mają psy od 2 lat, wyhodowali już jeden miot Harmonijnie zbudowany - stromy jak stół z przodu i z tyłu Jest klasą sam dla siebie - nigdy nie był wystawiony w konkurencji większej niż 1 Krycie na dogodnych warunkach - właściciel gotów dopłacić, byle tylko jego pies pokrył Obiecujące szczenię wystawowe - ma cztery nogi, oczy, uszy i ogon Reproduktor czeka na partnerki - jest tak szkaradny, że jak do tej pory nikt go nie chciał Silnie przekazuje swój typ - niestety! Sprawdzony reproduktor, daje liczne mioty - Dzięki za ostrzeżenie! W drodze do interchampionatu dostał juz jeden CACIB - na Białorusi, a ma dopiero 6 lat Wice zwycięzca świata - na wystawie światowej był drugi na dwa, z oceną bardzo dobrą Wielki sukces w Pipidówku - nikt inny na szczęście nie dojechał Wspaniały charakter - w domu, w klatce W rodowodzie wybitne amerykańskie linie - w piątym pokoleniu jet jeden champion USA Zawsze lokatowy - nigdy nie było więcej niż cztery Zwciężył w silnej konkurencji - były jeszcze cztery szczeniaki i jeden weteran Znakomity sędzia - nasz pies u niego wygrał Wybitny sędzia - nasz pies wygrał u niego dwa razy Sędzai specjalista - wybiera tylko psy wtakim typie, jaki sam hoduje " :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Agnieszka76 Posted October 6, 2005 Author Posted October 6, 2005 Witajcie. Pisze tu, bo do topiku Pusi to nie pasuje. Na stronie schroniska w Łodzi, na która zaglądam codziennie , jest biała pudliczka. Dwuletnia. Zgubiła sie chyab włascicielom, tak piszą. I ja sie tak zastanawiam, boprzecież jak ten właściciel by sie znalazl, to ja ja oddam. A moze to bedzie tak, ze wtedy Pusia sie znajdzie...sama nie wie, biję sie myslami, ale ta sunia ma taki smutny pysio, a u nas byłoby jej naprawde dobrze- czekac nawet , ze właściciel sie odnajdzie...... http://schronisko.doskomp.lodz.pl/zwierzeta.php?zid=267
Tomek67 Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 Witaj Agnieszko! :P Bardzo się cieszę, że wróciłaś do nas. :P ZDECYDOWANIE POPIERAM CIĘ W POMYŚLE ADOPCJI PUDELKA !!! :klacz: osób "przyciągnie" Pusię do Ciebie z powrotem? :Dog_run: Agnieszko !!! Już nie odchodź z topiku, dla którego jesteś matką! :modla: :wink:
Agnieszka76 Posted October 6, 2005 Author Posted October 6, 2005 Wiecie, to nie jest tak że ja odpuściłam Pusię, ale to zdjęcie tej biednej Pudliczki mnie jakoś tak męczy ... czekam aż Irek wróci z dyżuru, ciekawe, co na to powie...moze da sie przekonac..
Tomek67 Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 No przecież chyba nikt Ci nie zarzuci "odpuszczenie" Pusi :o Dla mnie taki kontekst jest niezrozumiały... Trzymam kciuki nad jak najszybszym procesem zmiękczania współmałżonka :wink:
Agnieszka76 Posted October 6, 2005 Author Posted October 6, 2005 Iruś się zgodził, jesli to maleństwo jest jeszcze w schronisku to dzis po nią jedziemy
Yaki Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 Wspaniale Agnieszko ,ze zdecydowaliscie sie pomoc tej biedulce,ona tez Wam pomoze.
anushka Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 :o Agnieszka super!! :angel: wspólne spacerki będą może gdzieś wypatrzysz Pusinkę nawet przypadkiem???super,super,super...zdejmuj miski :lol:
AnkaW Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 Agnieszko to cudownie że zdecydowaliście pomóc tej ślicznej smutnej biedulce, zobaczysz, że jak będziesz chodziła na spacerki to w naj mniej oczekiwanym miejscu odnajdziesz swoją Pusię. Może ktoś widząc że chodzisz juz z innym psem pomyśli że odpuściłaś i też bardziej otwarcie będzie Pusię wyprowadzał? Życzę powodzenia w obu sprawach :lol: Bardzo nam tu Ciebie brakowało.
Agnieszka76 Posted October 6, 2005 Author Posted October 6, 2005 Nic z tego nie bedzie. Sunia jest najprawdopodobniej w ciąży- tak na powiedzieli w schronisku. Irek nie chce ryzykować takiej sytuacji, w sumie go rozumiem...co potem ze szczeniakami- kundelkami... Pozytywne jest to, ze b. dużo osób jest nią zainteresowanych. Jesli będzie w schronisku już po urodzeniu małych, to na 100% ja weźmiemy. Kurcze, smutno mi, ale nie dam rady sama opiekowac sie sunią i szczeniakami, i nie moge do niczego zmuszać mojego męża....
Recommended Posts