Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alez ona jest sliczna :P :angel: A te loczki ma boskie, cudeńko. Wyobrażam sobie kupe loczków biegających po plazy i kopących dziurę w piachu :lol: na pewno super widok. Ona zawsze taka żywa? Na tych fotkach wydaje się jakby wciąż miała naładowane bateryjki :lol:

A z ta ciążą urojona, hm, sunia koleżanki miała dokładnie to samo z tym kurczakiem. Wszystkie zabawki miętowliła w pyszczku ale kurczaczka delikatnie żeby mu krzywdy nie zrobić. Dokładnie takie zachowanie jak opisujesz. Zabrała jej tego kurczaka i się sunia uspokoiła, ale jak tylko go widzi, to zaraz jej to zachowanie wraca. Idziesz do weta?

Posted

Ona właściwie mogłaby non stop się bawić! Jedyne, co może ją zmęczyć, to 2 godziny na plaży, gdzie kopie, biega, aportuje. Jak nie idzie na długi spacer, nosi zabawki, piszczy, nie może znaleźć sobie miejsca. Ale jak się nabawi, śpi. Ja się bardzo cieszę, że ona jest taka żywa i prawdą jest, że staram się tą jej aktywność podtrzymać - gdybym się z nią nie bawiła, nie spacerowała, pewnie stałaby się spokojniejsza, bardziej kanapowa. Ale czy byłaby szczęśliwsza? :roll:

Co do urojonej - na razie do weta nie idę. Zresztą jestem przeciwna zbyt szybkiej ingerencji weta w ciążę urojoną - najpierw duuuużo ruchu, mniej białka (najlepiej przejść na suche), jakieś zajęcie, ćwiczenia z posłuszeństwa, ew. gdyby pokazało się mleko - okłady z sody albo z wywaru z kory dębu. No i oczywiście zabrać "szczeniaczka" (czyli zabawkę, którą sobie upatrzyła), a najlepiej zabrać wszystkie zabawki. Generalnie po takich domowych sposobach sucz powinna dojść do siebie.
Podejrzewam, że u Luki pojawi się mleko - cycuszki jej się już powiększyły. :roll:
Z tego widać, że kurczaki mają coś w sobie. :wink: Ten nasz ma kształt zbliżony do szczeniaczka, no i piszczy. :roll:

Posted

Łe jezu, ale wiedza na temat urojonych :o Mam tylko nadzieje że u mojej nigdy się takie objawy nie pojawią :-? Biedna lukrowa Luczka, niech się trzyma dzielnie!

Wiesz, to moja Neluszka też taka żywa, wiecznie w ruchu. Sama potrafi się zająć soba, zabaweczki, bieganko, aż się zmęczy, wtedy lulu na godzinkę i od nowa zabawa :)

Posted

Hej Bolończykomaniacy - kto z was jest jutro we Wrocławiu i o której biegacie po ringu. Mam wielka ochotę zapoznać sie z jakimś bolończykiem. Musze przy mierzyc do mojej Rafy, zeby zobaczyć czy bedą pasowały do siebie :wink: :D

Posted

Nas niestety nie będzie, zresztą i tak biegałybyśmy raczej PRZY ringu. :wink: A co do "pasowania" - nie martw się, na pewno będzie OK - w końcu pudel to nie mastiff, a bolończyk to nie chihuahua. :wink:

Jutro szykuje się nam za to spotkanie z Zachraniarką i jej labem Hugusiem i erdelkiem Ludwiczkiem. :lol: Mam nadzieję, ze Luce po takich emocjach odeche się szczeniaczków na dobre. 8) :wink: :lol: A mnie łapie jakieś choróbsko. :roll: :cry:

Posted

Witam i życzę powodzenia na wystawie. Trzymam kciuki.

I oczywiście muszę się pochwalić, wczoraj z Częstochowy przyjechał ze mną nowy domownik mały łysolek. Cananas Odelli.
Zdjęcia niestety byle jakie bo Gacek jest wszędzie tylko nie przed obiektywem :lol: :lol:







Posted

Anka odpowiadaj nie daj się prosić ! Wiesz jaką jestem fanką grzywków
Opisz nam wszystko ! Ja też chcę takiego ! :lilangel:




:D dobrego nigdy za wiele

Posted

Cieszę się że się Wam podoba. :lol: Zawsze chciałam mieć dwa psy. Dłuuuuugo nad tym myślałam ale decyzja została podjęta bardzo szybko. Czekałam na niego prawie 2 miesiące. Teraz ma 2,5 miesiąca jest pieskiem malutkim, ale z charakterem. Z Gizmem dopiero się dogadują i próbują ustalić hierarchię. W końcu chyba został ochrzczony i będzie się nazywał RADAR.

Posted

AnkaW napisał(a):
Z Gizmem dopiero się dogadują i próbują ustalić hierarchię. W końcu chyba został ochrzczony i będzie się nazywał RADAR.


Z Gizmem to jeszcze dłużej się będą dogadywać. Rozumiem . że
w rodowodzie ma Cananas. Też fajnie, bo jakby odjąć to "C" to zotałoby
Ananas, a Radarek to od czego, że mu uszy stoją czy coś innego ? :roll:



:D dobrego nigdy za wiele

Posted

Alutka dokładnie :lol: z ta literka 'C" jak się urodził to był cały różowiutki tylko na pleckach miał ciemną łatę w kształcie ananasa, a że miot na C to wyszedł Cananas :lol: :lol:
A te jego uchole to mnie sie tylko z gackiem i radarem kojarzą. :P

Posted

No tak , jedna tajemnica zniknięcia się wyjaśniła - kibice siatkarek
nie mieli dla nas czasu, ale im odpuścimy, warto było ! :klacz:
A Karka, ? pewnie cierpi w zaciszu :smokin: i :tort: :HUT012:



:D dobrego nigdy za wiele

Posted

:multi: No to chwała Im. Mój mąż też kibicował i było fajnie, spokój ...
:smokin: dlatego Karka cierpi, bo jak wcześniej pisała to rzuca
palenie ! a to cierpienie nie lada co :sg168: kto to przerabiał
to wie co to znaczy. :watpliwy:



:D dobrego nigdy za wiele

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...