Gośka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Gosia&Luka napisał(a): Która to Luka a który to miś :wink: Śliczne zdjęcia.
Cockerek Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Alez ona jest sliczna :P :angel: A te loczki ma boskie, cudeńko. Wyobrażam sobie kupe loczków biegających po plazy i kopących dziurę w piachu :lol: na pewno super widok. Ona zawsze taka żywa? Na tych fotkach wydaje się jakby wciąż miała naładowane bateryjki :lol: A z ta ciążą urojona, hm, sunia koleżanki miała dokładnie to samo z tym kurczakiem. Wszystkie zabawki miętowliła w pyszczku ale kurczaczka delikatnie żeby mu krzywdy nie zrobić. Dokładnie takie zachowanie jak opisujesz. Zabrała jej tego kurczaka i się sunia uspokoiła, ale jak tylko go widzi, to zaraz jej to zachowanie wraca. Idziesz do weta?
Gosia_i_Luka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Ona właściwie mogłaby non stop się bawić! Jedyne, co może ją zmęczyć, to 2 godziny na plaży, gdzie kopie, biega, aportuje. Jak nie idzie na długi spacer, nosi zabawki, piszczy, nie może znaleźć sobie miejsca. Ale jak się nabawi, śpi. Ja się bardzo cieszę, że ona jest taka żywa i prawdą jest, że staram się tą jej aktywność podtrzymać - gdybym się z nią nie bawiła, nie spacerowała, pewnie stałaby się spokojniejsza, bardziej kanapowa. Ale czy byłaby szczęśliwsza? :roll: Co do urojonej - na razie do weta nie idę. Zresztą jestem przeciwna zbyt szybkiej ingerencji weta w ciążę urojoną - najpierw duuuużo ruchu, mniej białka (najlepiej przejść na suche), jakieś zajęcie, ćwiczenia z posłuszeństwa, ew. gdyby pokazało się mleko - okłady z sody albo z wywaru z kory dębu. No i oczywiście zabrać "szczeniaczka" (czyli zabawkę, którą sobie upatrzyła), a najlepiej zabrać wszystkie zabawki. Generalnie po takich domowych sposobach sucz powinna dojść do siebie. Podejrzewam, że u Luki pojawi się mleko - cycuszki jej się już powiększyły. :roll: Z tego widać, że kurczaki mają coś w sobie. :wink: Ten nasz ma kształt zbliżony do szczeniaczka, no i piszczy. :roll:
Cockerek Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Łe jezu, ale wiedza na temat urojonych :o Mam tylko nadzieje że u mojej nigdy się takie objawy nie pojawią :-? Biedna lukrowa Luczka, niech się trzyma dzielnie! Wiesz, to moja Neluszka też taka żywa, wiecznie w ruchu. Sama potrafi się zająć soba, zabaweczki, bieganko, aż się zmęczy, wtedy lulu na godzinkę i od nowa zabawa :)
Gosia_i_Luka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Właśnie tym mnie Nelka urzeka - że jest taka żywiołowa i charakterna! Taki wg mnie powinien byc bichon - wygląd jak zabaweczka, ale w głębi duszy mały piesek sportowy! :D
Cockerek Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 No na pewno nie jest to piesek kanapowy typu "lap dog" :lol: Daleko jej do tego :P
Frosh Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Hej Bolończykomaniacy - kto z was jest jutro we Wrocławiu i o której biegacie po ringu. Mam wielka ochotę zapoznać sie z jakimś bolończykiem. Musze przy mierzyc do mojej Rafy, zeby zobaczyć czy bedą pasowały do siebie :wink: :D
Gosia_i_Luka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Nas niestety nie będzie, zresztą i tak biegałybyśmy raczej PRZY ringu. :wink: A co do "pasowania" - nie martw się, na pewno będzie OK - w końcu pudel to nie mastiff, a bolończyk to nie chihuahua. :wink: Jutro szykuje się nam za to spotkanie z Zachraniarką i jej labem Hugusiem i erdelkiem Ludwiczkiem. :lol: Mam nadzieję, ze Luce po takich emocjach odeche się szczeniaczków na dobre. 8) :wink: :lol: A mnie łapie jakieś choróbsko. :roll: :cry:
Gosia_i_Luka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 A właśnie - gdzie nam się Karka zgubiła???
AnkaW Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Witam i życzę powodzenia na wystawie. Trzymam kciuki. I oczywiście muszę się pochwalić, wczoraj z Częstochowy przyjechał ze mną nowy domownik mały łysolek. Cananas Odelli. Zdjęcia niestety byle jakie bo Gacek jest wszędzie tylko nie przed obiektywem :lol: :lol:
Tomek67 Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Oooooooooooo!!! Anka - a co Ty zrobiłaś??? Masz drugiego łysonia???
Alutka Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Anka W gratulacje ! jaki śliczny !!!!!!!!!!!!! w jakim jest wieku to piesek czy suczka ? :angel: :D dobrego nigdy za wiele
Cockerek Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Aniu, ale słodziaka masz :P To była spontaniczna decyzja czy jakieś plany snułaś i się nie pochwaliłaś wcześniej???
Alutka Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Anka odpowiadaj nie daj się prosić ! Wiesz jaką jestem fanką grzywków Opisz nam wszystko ! Ja też chcę takiego ! :lilangel: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Cieszę się że się Wam podoba. :lol: Zawsze chciałam mieć dwa psy. Dłuuuuugo nad tym myślałam ale decyzja została podjęta bardzo szybko. Czekałam na niego prawie 2 miesiące. Teraz ma 2,5 miesiąca jest pieskiem malutkim, ale z charakterem. Z Gizmem dopiero się dogadują i próbują ustalić hierarchię. W końcu chyba został ochrzczony i będzie się nazywał RADAR.
Tomek67 Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Fiu, fiu Anka. No, to Ci gratuluję i zazdroszczę. :evilbat: A dasz pogłaskać? :lol: :wink:
Alutka Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 AnkaW napisał(a): Z Gizmem dopiero się dogadują i próbują ustalić hierarchię. W końcu chyba został ochrzczony i będzie się nazywał RADAR. Z Gizmem to jeszcze dłużej się będą dogadywać. Rozumiem . że w rodowodzie ma Cananas. Też fajnie, bo jakby odjąć to "C" to zotałoby Ananas, a Radarek to od czego, że mu uszy stoją czy coś innego ? :roll: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Alutka dokładnie :lol: z ta literka 'C" jak się urodził to był cały różowiutki tylko na pleckach miał ciemną łatę w kształcie ananasa, a że miot na C to wyszedł Cananas :lol: :lol: A te jego uchole to mnie sie tylko z gackiem i radarem kojarzą. :P
Tomek67 Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 A Polki są MISTRZYNIAMI EUROPY w siatkówce !!! :multi: :multi: :multi: :laola: :laola:
AnkaW Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 A co tutaj dziś takie pustki :o I gdzie uciekła Karka, może list gończy trzeba za nią wysłać :evilbat: :wink:
Alutka Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 No tak , jedna tajemnica zniknięcia się wyjaśniła - kibice siatkarek nie mieli dla nas czasu, ale im odpuścimy, warto było ! :klacz: A Karka, ? pewnie cierpi w zaciszu :smokin: i :tort: :HUT012: :D dobrego nigdy za wiele
Tomek67 Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 A dlaczego Karka cierpi? :niewiem: :( PS. A siatkarki - naprawdę warto było! :olympic: :terazpol: :multi:
AnnaM Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 => Tomek - czym wy (faceci) sie tak ekscytujecie (czytaj mój mąz tez!)... wygrały? no wygrały ;)
Alutka Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 :multi: No to chwała Im. Mój mąż też kibicował i było fajnie, spokój ... :smokin: dlatego Karka cierpi, bo jak wcześniej pisała to rzuca palenie ! a to cierpienie nie lada co :sg168: kto to przerabiał to wie co to znaczy. :watpliwy: :D dobrego nigdy za wiele
Recommended Posts