Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ja jakieś 8-9 lat temu pojechałam na pierwszą wystawę w swoim życiu i do tej pory pamiętam "diabły tasmańskie" sprzedawane z bagażnika. Diabłami były błękitne dogi niemieckie. Dogi to moja miłość, więc podeszłam i zapytałam się o cenę piesków. Miły pan zapytał o co mi chodzi, o pieska z rodowodem, bez rodowodu czy o sam rodowód?!!! Nigdy więcej nie podeszłam już do żadnego bagażnika, a jeżdżę naprawdę sporo.
Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Alutka napisał(a):Były jednego razu organizowane na wystawach klasy tzw. baby( klasy szczeniąt ) i nie wiadomo właściwie z jakich przyczyn zostały zlikwidowane. Prawdo podobnie " umarły śmiercią naturalną " ze wzgl. na brak wystawiających. Alutka nieprawda, klasa baby jest do tej pory, tyle że tylko na wystawach klubowych. W tym roku w klasie baby była wystawiana Mafii, a 2 lata temu wystawiałam Kena w klasie baby. Mam nawet pucharek Najelpsze BABY, wszyscy klienci się pytają o jakie baby tu chodzi :wink:
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 No właśnie tylko na klubowych ! A ile tych klubowych jest ? jedna do roku np. ozdobnych. Ile szczeniąt akurat ją obejmie. A ilu zwiedzających wie, że klasa baby jest akurat na klubowych ? Powinny być conajmniej na krajówkach. Widzisz pytają bo nie wiedzą a widać są zainteresowani. Czyli powinny być organizowane częściej. A Zwyciezstwa przyniosły dużo radości . Gratulacje :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Hodowcy dbający o swoje szczenięta na pewno nie trzymaliby psów w bagażnikach i ciasnych klatkach na słońcu, tylko zapewnili odpowiednie warunki.
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Aniu a jakie są odpowiednie warunki na wystawach organizowanych na stadionach ? Po prostu nie ma. Jeśli ktoś chce kupić szczeniaka to jedzie do hodowcy do domu. Widzi jakie są warunki. Widzi matkę. I już ma rozeznanie z jaką hodowlą ma do czynienia. Może spokojnie podyskutować czy potargować się. Adresy znajdzie w prasie w rubryce ogłoszenia wzgl. przez Zw. Kynologiczny. :D doibrego nigdy za wiele
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 [quote name='"Gośka Miły pan zapytał o co mi chodzi, o pieska z rodowodem, bez rodowodu czy o sam rodowód?!!! Nigdy więcej nie podeszłam już do żadnego bagażnika, a jeżdżę naprawdę sporo.[/quote'] To skandal ! Ja też nie mogę nawet przechodzić koło tych biednych szczeniąt Serce mi ściska . :cry: :D dobrego nigdy za wiele
Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 No niestety na żadnej wystawie nie ma warunków :( Czasami hodowcy zabierają podrośniętego szczeniaka na wystawę żeby go sprzedać. Ale akurat to jest ok, szczeniak już 3-4 miesięczny jest przeważnie po wszytskich szczepieniach, nie siedzi w bagażniku tylko na wystawie. Robi tak sporo ludzi. No i te szczeniaki mają szansę być sprzedane a ludzie zwiedzający mają szansę na kupno rasowego psa.
Karka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Taak sobie myślę Tomek jeśli chodzi o skręt włosa Carmen- spróbuj po kąpieli wysuszyć Carmen bez jednoczesnego czesania.Tylko dokładnie rozczesz włos przed kąpielą.Wydaje mi się ,że włos będzie mocniej skręcony.Bo zrozumiałam ,że martwisz się słabszym skrętem włosa u suni :roll: jeśli coś pokręciłam to przepraszam :oops: Szczerze mówiąc nigdy specjalnie nie przyglądałam się osobom przygotowującym bolonki na wystawy i temu jak je "robią" dopóki nie poznałam Was :roll:
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Witam w słoneczny poranek, ale niestety nie widzę dobrych wiadomosci których się spodziewałam :cry:
Gośka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Karka napisał(a):Taak sobie myślę Tomek jeśli chodzi o skręt włosa Carmen- spróbuj po kąpieli wysuszyć Carmen bez jednoczesnego czesania.Tylko dokładnie rozczesz włos przed kąpielą. Po wysuszeniu można też zwilżyć włosy wodą ze spryskiwacza, wtedy na pewno się skręcą mocniej.
Tomek67 Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Chelołki Aniołki :P Dzięki za podpowiedzi, bardzo się z nich cieszymy i z pewnością wypróbujemy :wink: I wciąż czekamy na pomyślne wieści od Agnieszki :kciuki:
Alutka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Tomku napisz dokładnie jaka różnica w włosie była u rodzeństwa. Nie chodzi o podstrzyżenie tylko o gatunek. Ja zrozumiałam, że różnica wynikła w związku z fryzurą, a nie gatunkiem włosa. Czy w dotyku się różnił , czy skrętem czy jeszcze czym innym ? :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Alutka - co prawda ja nie Tomek i nie macałam bolończyków, ale Cekin tak na oko, miał włosy rozczesane, proste sterczące dookoła, jak pięknie rozczesany pudelek, a Carmen piękne zwisające pofalowane sznureczki.
Alutka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Dzięki Anka. To ja nie wiem o co Tomkowi chodzi. Bolończyk właśnie powinien mieć jak to świetnie określiłaś " zwisające pofalowane sznureczki ".Bolończyki jak i bichony frise są stale jeszcze w Polsce rasą rzadką. Sędziowie nie jeżdzący za granicę nie mają możliwości rozeznania. Może się lepiej podobać niektórym ufryzurowany bolończyk, ale to nie jest to. Właśnie jego piękno polega na naturalności. Można co nieco skorygować jak już Gosia pisała ale fryzurować ? Moim zdaniem błąd. :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Nie wiem jak sędziom się to podoba, ale dla mnie laika to były dwa różne psy. I jeszcze bym się o to kłóciła. :lol:
Alutka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Sędzia powinien wzorzec znać na pamięć ( na blachę ) niestety mamy w IX grupie kilku niedouczonych, na dodatek młodych stażem . Ta pani sędziowała moją Bazię więc wiem jak to robi. Ja w każdym razie Ją unikam i unikać będę . Nie ma innej rady. A jutro porozmawiam z najlepszą z najlepszych i Wam napiszę. :D dobrego nigdy za wiele
Tomek67 Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Alutka - było mniej więcej tak jak napisała Anka. Dwie różne rasy. Carmen miała okrywę włosową położoną po sobie, trochę się jej falowało, ale absolutnie nie były to "sznureczki" jak okresliła Anka. Chciałbym, aby to były sznureczki. Gówniara była zwyczajnie wykąpana i to na dodatek w czwartek (poprzednio zawsze w sobotę). Cekin - sierść przystrzyżona, napuszona jak u pudla, przez co był prawie dwa razy większy od Carmen. Taka ingerencja fryzjera zbliżyła go natomiast do kwadratu. On był z innej bajki. Wyglądał zdecydowanie bardziej imponująco od Carmen. Z wzorcem szaty bolońskiej, to jednak wiele wspólnego nie miało. Ja się właśnie boję, że sędziów uroczyć będzie tak wspaniała fryzura, a wzorzec będzie jakby na dalszym planie. O, wiem jeszcze jak to obrazowo określić - Carmen - okrywa włosowa jak u spaniela, położona po sobie, przylegająca, z delikatnymi lokami na końcach, a Cekin - klasyczny puszek pudlowy utrwalony sprayem i wymodelowany. Bardzo też różniły się pyszczkami, bo Cekin był tam mocno obcięty, zero grzywki i zero śladów wycieków z oczek (wycięte włosy). Był bardzo, ale to bardzo podobny do Twojej Bazi, którą tu kiedyś wstawiłaś.
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 A ja sznureszki po warkoczykach widziałam i już :evil:
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Tylko nie wiem czy powinny być rozczesane czy połączone w cieniutkie pasemka bo na tym się nie znam :oops:
Alutka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Jednego jestem absolutnie pewna lakierować nie wolno. Za granicą takiego psa wypraszają z ringu. U nas z lakierem walczy p. Junikiewicz i Klub Pudla - więc o tymdoskonale i nawet nie wspomnę. W książce znalazłam, że włos - raczej puszek, ale nie leżący płasko lecz w kłaczkach ( kosmykach ) uwaga : nigdy nie formuje się w frędzle !. Ponadto Carmen ma jeszcze włos młodzieżowy, jeszcze nie taki jaki być powinien, więc nie ma się czym martwić!. O ile pamiętam to w opiesie miałeś " o doskonałym włosie ". Jak przyjedzie Góral to go poproszę, żeby poszukał fotek bolończyków z zagranicznych wystaw. :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 I wychodzi na to, że należy wykąpać tuż przed wystawą, będą bardziej puszyste. :lol:
Alutka Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 :cry: Nasza Agnieszka nic nie pisze, pewnie szuka i szuka. Lódż to takie wielkie miasto to i trudności duże. Wiem jak Jej ciężko i żle.Nie ma się na nic ochoty, nie mozna o niczym innym myśleć Agnieszko wspieramy Cie i myślamijesteśmy z Tobą. Przykro, że nic więcej nie możemy zrobić. Dobrego nigdy za wiele
Recommended Posts